Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Doduniu ale wieści :iloveyou::iloveyou:niechaj radosci i milosc , spokoj :buzi: - będzie zawsze z rodzinka Oskasiowa Maksikowa :buzi: kochane namówcie pancie na wymaz z uszek :modla::modla::modla:

  • Replies 936
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

cioteczki kochane
dziś wpłynęły dla Oskarka:
-30 zł deklaracji od rutta
- 180 zł- zwrot z hoteliku od Amadroki

na koncie mamy więc ok. 250 zł

oczywiście pieniążki jeszcze z tydzień/dwa przetrzymam, ale nie sądze, by cokolwiek było nie tak bo jednak najczęściej te pierwsze dni są najtrudniejsze (aklimatyzacja psa), a potem jest tylko lepiej.
Pani brzmi bardzo zdecydowanie przez telefon- nie mam powodu by jej nie wierzyć. Myślę, że naprawde pokochała Maksika całym sercem:D

chciałam podziękować Wam cioteczką za tak wielką pomoc !! nie wiem, czy bez tej pomocy Oskarek żył by nadal w przytulisku...
Dziękuje też Amadorce za opiekę nad pieskiem...Oskarek został sprawdzony na psy, koty, nauczył sie ładnie chodzić na smyczy, został wykastrowany, zadbano o jego sierść- bez hoteliku tego wszystkiego na pewno nie udało by się osiągnąć.

Myślę o wizycie poadopcyjnej i nie wiem, czy jednak nie przełożę jej na 22 stycznia. Doda- może pasował by Ci ten termin lepiej??
bo 14 jest już za kilka dni....i myślę, że to trochę za szybko.

Dziękuje Wam dobre duszyczki za tyle życzeń dla Oskara!

Posted

kiyoshi napisał(a):

oczywiście pieniążki jeszcze z tydzień/dwa przetrzymam, ale nie sądze, by cokolwiek było nie tak bo jednak najczęściej te pierwsze dni są najtrudniejsze (aklimatyzacja psa), a potem jest tylko lepiej.
Pani brzmi bardzo zdecydowanie przez telefon- nie mam powodu by jej nie wierzyć. Myślę, że naprawde pokochała Maksika całym sercem:D


ale kochana my nie miałyśmy na myśli, żeby trzymac pieniązki bo Oskarek może wrocic z adopcji. . Nie! Wiemy że ta pani jest wspaniała, że Oskarek lepiej trafić nie mógl , wiemy że kocha go bardzo ;)

Trzymaj pieniążki, bo Oskarek może będzie potrzebował na leczenie a pani skromnie żyje. (tym bardziej, że miał jechać zdrowy)
Jak uszy się wyleczą, to wtedy kasę można przeznaczyć na inne bidy ..
Uszy były gorące i strasznie śmierdziąły, ja bym poprosiła o wymaz . .
Nie wiem jaka cena dla małego psa, ja za wymaz wilczura płaciłam 80 zł z antybiotykiem . Dla świętego spokoju lepiej to wykonać . .
Moja Nelcia
  • mała sunia tez czasem miała brudne uszka, ale nie śmierdziało !! gorące też napewno nie . . .
    wtedy same czyszczenie pomagało . bo to nie było ani zapalenie ani jakies tam bakterie. . . poprostu brud, jak u ludzi.

    Powtarzam że ufamy tej pani i wiemy że Oskarek będzie miał dobrze ;) Chodzi mi tylko i wylacznie o leczenie, kase na to.

  • Posted

    Tak, moim zdaniem wymaz powinien być zrobiony. Kiyoshi, zaproponuj pani dyplomatycznie, żeby zrobiła wymaz, a my opłacimy całość. Mam nadzieję, że Pani nie poczuje się przez nas męczona.

    Posted

    Bonsai napisał(a):
    Tak, moim zdaniem wymaz powinien być zrobiony. Kiyoshi, zaproponuj pani dyplomatycznie, żeby zrobiła wymaz, a my opłacimy całość. Mam nadzieję, że Pani nie poczuje się przez nas męczona.


    napewno nie, niech poczuje że nie jest sama z tym :)

    Posted

    Doda_ napisał(a):
    napewno nie, niech poczuje że nie jest sama z tym :)


    Oby. Nie miałam okazji poznać tej pani, więc nie wiem. Jednak wydaje mi się, że niektórych mogłoby to męczyć, takie wtrącanie się w leczenie adoptowanego psa. Wszystko zależy od osoby adoptującej, i wydającej psa, a akurat kiyoshi ufam - na pewno zrobi to dobrze.

    W razie potrzeby, podtrzymuję moją deklarację dla Oskara. :)

    Posted

    Bonsai napisał(a):
    Oby. Nie miałam okazji poznać tej pani, więc nie wiem. Jednak wydaje mi się, że niektórych mogłoby to męczyć, takie wtrącanie się w leczenie adoptowanego psa. Wszystko zależy od osoby adoptującej, i wydającej psa, a akurat kiyoshi ufam - na pewno zrobi to dobrze.

    W razie potrzeby, podtrzymuję moją deklarację dla Oskara. :)


    Niech kiyoshi jej powie, że czujemy się za niego odpowiedzialni, za jego zdrowie, bo miał jechac zdrowy pies.
    pani napewno to zrozumie, bo to dobra kobieta ;) i myślę ze jej to ucieszy, że chcemy pomóc.

    Posted

    Moim skromnym zdaniem i wkładem sugeruję by pieniądze zostawić na potrzeby Oskarka vel Maksika (na leczenie uszu, a jeśli zostanie grosik to choćby na zakup karmy, gryzaków, smaczków, etc i obdarowanie tym Pańci podczas wizyty PA w podzięce za tak wspaniały gest)

    Posted

    cioteczki..
    jesli chodzi o leczenie Maksika- Pani za kilka dni ma znów przyjść z nim do weterynarza na kontrolę, więc uszka naprawde zostały obejrzane i nie będe podważać tutaj zaleceń weterynarza.
    nie chce naciskać na Panią i mówić jej co ma robić, bo obawiam się, że to sprawi, że wkrótce przestanie całkiem odbierac ode mnie telfony mając mnie zwyczajnie dosyć. Ona mnie ZAPEWNIŁA że zdrowie Oskara jest priorytetem dla niej ale tez dla jej pozostałych zwierząt! skoro wet tak zalecił to też trzeba zaufać jego wiedzy...

    jeśli chodzi o pieniążki...po pierwsze moim zdaniem to, że ktoś zyje skromnie wcale nie musi oznaczać, że nie ma pieniędzy. Wiem po sobie- kiedyś mieszkałam mega skromnie, ale wcale nie narzekałam na brak pieniędzy;) po drugie- Pani wyraźnie zaznaczyła, że nic jej nie potrzeba i powiedziała PORADZIMY SOBIE- więc zapewne Pani na wsparcie w córce:)

    Oczywiście przy wizycie przyniosę Pani jakieś smakołyki dla zwierzaków, ale na pewno nie na kwotę 200zł:)

    Powtórzę jeszcze raz, że ufam Pani. Ona ma sunię z ulicy i kotka ze śmietnika- na pewno i z nimi latała po wetach na poczatku i poradziła sobie, więc i teraz DA RADĘ! Myślę, że takie narzucanie swojego zdania i chęci pomocy w sytuacji gdy ktoś wyraźnie jej nie chce jest trochę nie na miejscu...takie jest moje zdanie.

    Posted

    jeśli to zwykłe zapalenie,nic poważnego to psiak już dawno byłby wyleczony, PODOBNO u Amadorki tez do weta chodzil, dostawal krople, i to od 3 miechy ! Nie tylko ja ale i inne cioteczki tez uwazaja, ze wymaz powinien byc zrobiony chociazby DLA SWIETEGO SPOKOJU.
    Jak tam uwazasz, kiyoshi, rozmowa na ten temat nie ma juz sensu.
    najpierw balas sie pani powiedziec o chorobie oskarka jak bylam w drodze z nim bo moze sie rozmyślić a jak proponujemy pomoc, prosimy na siłę itd to nie, bo nie można tak . .
    Jak oskarek ma super domek , wszystko jest juz OK to ja wyrejestrueje sie z tego watku . . bedzie potrzebna jakas pomoc finansowa dla Oskarka napisz PW .

    Posted

    Kiyoshi jest z domkiem w kontakcie stałym, czuje też sytuację i na pewno zależy Jej na dobru Oskara. Nie sądzę-po tym co napisała, żeby Pani nie zadbała o psa, a z ogólnego kontekstu dla mnie wynika jasno, że jeśli zajdzie potrzeba, to ten wymaz się zrobi. Oskar ma już swojego właściciela, który jest za niego odpowiedzialny i nie możemy też pewnych rzeczy robić na siłę

    Posted

    Nie moje pieniądze, ale się wtrącę.
    Potrzymałabym jednak kase do wizyty poadopcyjnej.Różnie w życiu bywa.
    Teraz pańcia Oskarka jest optymistyczna.Ale jak się okaże ,że koszty związane z leczeniem ucha ją przerosną, to może zmienić zdanie na temat pomocy.
    Na pewno cuchnące ucho nie jest uchem zdrowym.
    Może dać pani teraz spokój i poczekać co przyniesie wizyta poadopcyjna.

    Posted

    Poker napisał(a):
    Nie moje pieniądze, ale się wtrącę.
    Potrzymałabym jednak kase do wizyty poadopcyjnej.Różnie w życiu bywa.
    Teraz pańcia Oskarka jest optymistyczna.Ale jak się okaże ,że koszty związane z leczeniem ucha ją przerosną, to może zmienić zdanie na temat pomocy.
    Na pewno cuchnące ucho nie jest uchem zdrowym.
    Może dać pani teraz spokój i poczekać co przyniesie wizyta poadopcyjna.

    Ja z ostrożności zrobiłabym tak jak radzi Ciocia Poker.
    .

    Posted

    Poker napisał(a):
    Nie moje pieniądze, ale się wtrącę.
    Potrzymałabym jednak kase do wizyty poadopcyjnej.Różnie w życiu bywa.
    Teraz pańcia Oskarka jest optymistyczna.Ale jak się okaże ,że koszty związane z leczeniem ucha ją przerosną, to może zmienić zdanie na temat pomocy.
    Na pewno cuchnące ucho nie jest uchem zdrowym.
    Może dać pani teraz spokój i poczekać co przyniesie wizyta poadopcyjna.


    To rozsądne, wywarzone stanowisko. Konsensus między nic nie robieniem a wtrącaniem się. To chyba najlepsze wyjście.

    Posted

    Kioshi, gdyby jeszcze dzwonił ktoś chętny na Oskarka , pamiętaj proszę że Vigo - ten podobny do niego piesek - nadal szuka domu.

    Posted

    Cioteczki...zgodnie z sugestiami, pieniązki Oskarowe przetrzymam do wizyty poadopcyjnej (14 lub 22 stycznia)
    a potem, zgodnie z Waszymi sugestiami, rozdysonujemy je tak:
    - 60 zł z bazarku ewy gonzales na Azyl (?? nie pamiętam jaki)
    - 30 zł od rutta dla mojej Zosi (BARDZO DZIEUJE)
    - 167 zł na konto Bonsai dla psiaków z G (ciotko na jaką konkretnie potrzebę pójdą te pieniążki??)

    mam jeszcze tylko pytanie do Poker, ponieważ przeznaczyłaś dużą sumę w spadku po Najce dla Oskara, czy teraz nie potrzebujesz pomocy finansowej dla Dziuni??? jeśli tak- napisz proszę, bo bardzo chciałabym wspomóc Wasz BDT.

    Na razie nie mam nowych wieści od Oskara. Pani nie dzwoniła, więc na pewno nic złego się nie dzieje.
    Myślę, że skontaktuje się z nią ponownie dopiero wtedy gdy będe chciała umówić wizytę poadopcyjną.

    Pozdrawiam cioteczki. Proszę o zatwierdzenie rozdysponowania środków;)



    barb- oczywiście, pamiętam o Vigo, ale niestety nikt już nie dzownił:(

    Posted

    Dzięki kiyohhi. Till na wątku Vigo napisala, że dzwonila na podane przez Ciebie numery ale podobno pod jednym Pan chciał pieska do kojca, a pod drugim został wybrany inny piesek.

    Posted

    barb napisał(a):
    Dzięki kiyohhi. Till na wątku Vigo napisala, że dzwonila na podane przez Ciebie numery ale podobno pod jednym Pan chciał pieska do kojca, a pod drugim został wybrany inny piesek.


    szkoda, że się nie udało:( nie wiedziałam, że Pan chciał psa do kojca!! DRAMAT

    Posted

    kiyoshi napisał(a):

    mam jeszcze tylko pytanie do Poker, ponieważ przeznaczyłaś dużą sumę w spadku po Najce dla Oskara, czy teraz nie potrzebujesz pomocy finansowej dla Dziuni??? jeśli tak- napisz proszę, bo bardzo chciałabym wspomóc Wasz BDT.


    Mam jeszcze ok.70 zł dla Dziuni.Zobaczymy jaki będzie koszt operacji,ale myślę ,że dam radę. Mam jeszcze zaskórniaki.
    Pieniądze można przeznaczyć na jakiś cel. Pomyślę i dam znać.
    Kama chyba na razie będzie zabezpieczona finansowo.
    A może trzymać rezerwę finansową do wykorzystania dla psów z G. w nagłych przypadkach ?
    Mogą dojść nowe psy potrzebujące leczenia czy specjalnej karmy.No i trzeba opłacać niektóre ogłoszenia.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...