Nadziejka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Mam nadzieje i ja i my wszystkie :iloveyou: :iloveyou: a wiec już w domeczku ....sciskamy ogromnie za zapoznanie , za wszystko :modla::modla::modla:ciociu kiyoshi dzwon kokana dzwon :modla::thumbs: Quote
Doda_ Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Kochanii... jestem . . . Oskarek to taki kochany psiurek ! tylko do kochania ! Jak go zabrałam, tak się mnie bał jakbym zaraz miała go zbić :( obiezyświat , jak go wiozlas do hoteliku, to tez taki byl ? Przez cala droge spal , wolalam wolalam to wstawal zeby dac buzi i wracal do spania . . byl bardzo przerazony . . rozumiem,wiem, ze psy schroniskowe sa lekliwe nawet do konca zycia ale Oskarek. . . . Jak sie zatrzymywalam, by pytac o trasę na katowice (w gps mam stary program a autostrady zrobiono nowe) i tankowalam auto, to Oskarek nawet sie tym nie interesowal tylko spal . . . pod moim domem w aucie zsikal . . . i jeszcze za to przepraszał . . . myślalam ze serce mi pęknie ! te jego przerazone spojrzenie. . . :-( na dworze niestety nic nie zalatwial, chcial tylko sie gdzies schowac . . . w domu byl takim wyglodnialym wilkiem, ze nasze palce wziąl za jedzenie . . mama mu dala chyba wiecej niz mojemu wilczurowi . Koltuny obcielam, smród od uszu na 2 metry , cale mokre uszy, domyślam sie ze od kropli ale ja mojemu wilczurowi podawałam zawsze po spacerze, zeby nie wychodzil z mokrymi na dwór, tym bardziej w taka pogode. Jeszcze podobno Oskarek wczoraj byl kąpany. z tym zapaleniem. Trzepie uszami, do lekarza trzeba koniecznie. Moj wilczur ma 9 lat i od szczeniaka walczy z nawracajacym zapaleniem uszu. Nie wspomnę ile kasy wydalam, kilkanascie wymazów nawet narkoza i zabieg czyszczący chyba 3 razy mial . . w koncu dostal niemiecki masc i na rok byl spokoj, od kilku dni widze ze znowu cos sie zaczyna, wróce do tego ostatniego leku. Kotka którą wzięlam z ulicy miala swierzba w uszach ale wilczur sie nie zarazil (tzn antybiotyk do uszu podawalam im obojga, tak zalecil wet) . Oskarek od samego poczatku ma zapalenie a dopiero wczoraj kiyoshi poinformowana? To pozostawie bez komentarza, bo brak mi słów. Zdązyl sie juz przywiązac do mojej 6 letniej siostry, która sie nim pieknie zajmowala jak ja spałam, siedziala glaskala tulila i chodzila z nim po mieszkaniu, kotkę puścilam do Oskarka ale wiedziala ze to inny pies i tylko sie zjeżyla :evil_lol: miaaaau miaaaaau ! Oskarek pomerdal, wiec mam nadzieje ze zaakceptuje kotkę tej pani . . . W domu po 10 minutach zobaczylam juz szczesliwego psa . . . i mam andzieje ze tez tak bedzie u tej Pani ! Okolica DS niefajna - centrum, ruch, halas i dlatego poprosilam kiyoshi zeby pogadala z pania, ze trzeba b. uwazac. W kamienicy oczywiscie alkoholicy - ja mam do nich jakis uraz . . . ale sama pani b. mila, powiedziala ze Oskarek taki piekny i zapraszala do srodka ale ja musialam juz wyjsc - ledwo na nogach stoję:) i jeszcze kolęda zaraz ma być. Kiyoshi jak bedziesz u tej Pani na wizycie to daj znac kiedy, wybierzemy sie razem, strasznie stesknilam za Oskarkiem. Nie próbuj sama tam jechac:mad::eviltong: Aha, do weta nie pojechalam, dzisiaj zajete terminy i tak mysle ze lepiej zeby ich wet zajął się oskarkiem od samego poczatku . bo napewno trzeba bedzie zrobic wymaz . . . ja robilam prawie za kazdym razem i zmienialismy antybiotyki . . . co do pomocy finansowej - dorzuce grosik, jesli leczenie bedzie kosztowne, pomoge w bazarkach,najwazniejsze aby oskarek i te dziewczynki (sunia, kotka) sie zaakceptowali !i no zeby z pania pokochali calym sercem . . . pomocy finansowej napewno bedzie potrzebowala... jesli ma ogromne serce do zwierzat to majatek sie nie liczy . . . . pomozemy im, bedzie dobrze.. . kiyoshi . . .. kolejne psy zawoż gdzie indziej .. . . . . .tyle powiem. . .. . wiem ze w hotelikach wszystko moze sie zdarzyc - czy pogryzienie, czy choroba, czy ucieczka, czy cos tam innego . . . kazdemu sie to moze zdarzyć. ALE WSZYSTKO MUSI BYC NA BIEZACO INFORMOWANE !!!! MILCZENIE, POZNA INFORMACJA - POD SAM KONIEC ITD TO DLA MNIE PODEJRZANE !!! Kiyoshi - hotelik nie poinformował Cie dzien wczesniej, tylko 9-10 h przed wyjazdem. Paranoja. też mam nadzieję ze to lekkie zapalenie, moja sunia(za TM) tez czasem trzepała, miala brudne, czyścilo sie i juz, zadnego zapalenia nie miala , ale wilczur ma powazne problemy z uszami (przez trzepanie powstal 2x krwiak na uszu, byly operacje i dlatego ma klapnięte-widać w avatarku) . Quote
Bogusik Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Bonsai napisał(a):Dla jednych zapalenie ucha będzie rutynowym działaniem, a dla innych może być czynnikiem decydującym o adopcji. Opiekun powinien być poinformowany, nieważne, czy dla kogoś zapalenia ucha jest normalnie, czy nie. To w ogóle nie powinno podlegać dyskusji. Tak jak napisała kiyoshi, nie ma co tego roztrząsać, mam nadzieję, że DS nie zrezygnuje. Bonsai,masz 100% racji!Dla mnie to też jest sprawa bezdyskusyjna.Każdy dt powinien o wszystkim informować na bieżąco,prawnego opiekuna i to jemu pozostawić ocenę,czy to ważne,czy nie... Trzymam mocno kciuki za Oskarka i mam nadzieję,że nowy domek stanie na wysokości zadania,jeżeli otrzyma dodatkowo pomoc finansową na leczenie...:kciuki: Quote
Doda_ Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ja tez sie z tym zgadzam, hotelik ma obowiazek informowac na biezaco. kurde, 3 miesiecy i kiyoshi nie miala o tym pojecia. . . . . . Quote
Doda_ Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 idę się kąpać , nie poznaję świata :evil_lol: kyioshi kochana . . . napisz mi smsa jak będziesz po rozmowie z panią . . . . Moim marzeniem jest mieć hotelik dla zwierząt , ale chyba za słaba jestem na to . .psychicznie . . . Z oskarkiem byłam tylko jakieś 6-7 godzin, a czuję jakbym oddała własnego psa. . . i mam wyrzuty, że go skrzywdziłam tym, że u mnie już zdązył poczuć się jak u siebie taki bardzo szczęśliwy był a ja go zawiozłam dalej . . ehhh, muszę pojechać do niego w odwiedziy ! przeprazam za moje błędy, ale liter nie widzę :evil_lol: wykąpie się, pójde z Nerem na spacer i do łózka !!!! przyjde tu później, Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 (edited) Doda_ napisał(a):idę się kąpać , nie poznaję świata :evil_lol: kyioshi kochana . . . napisz mi smsa jak będziesz po rozmowie z panią . . . . Moim marzeniem jest mieć hotelik dla zwierząt , ale chyba za słaba jestem na to . .psychicznie . . . Z oskarkiem byłam tylko jakieś 6-7 godzin, a czuję jakbym oddała własnego psa. . . i mam wyrzuty, że go skrzywdziłam tym, że u mnie już zdązył poczuć się jak u siebie taki bardzo szczęśliwy był a ja go zawiozłam dalej . . ehhh, muszę pojechać do niego w odwiedziy ! przeprazam za moje błędy, ale liter nie widzę :evil_lol: wykąpie się, pójde z Nerem na spacer i do łózka !!!! przyjde tu później, bo on taki jest - my rozważaliśmy, czy go nie ukraść i do domu z nim nie jechać :) tak, Oskarek bardzo spokojnie jechał, dużo spał ale wyglądał przez okno i tak bardzo nieśmiało merdał do mnie ogonkiem - czułam się jak szmata zostawiając go w hotelu - jakbym go zawiodła. On ma coś takiego w oczach - tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Ja jechałam z męzem, więc mieliśmy postój na siku i obiad - może dlatego u mnie się nie zsikał. A ja chcę mieć hotel dla zwierząt na stare lata (moje lub zwierząt :))- ale taki domowy, nie kojcowy i na wiosnę zaczniemy się za ziemią rozglądać :) Za jakieś 10 lat juz może będzie skończony. Dzięki Bogu mój mąż jest jak najbardziej za i więcej grosza na zakup duuuuużej działki odłożył :) Edited January 4, 2014 by obiezyswiat75 przeskoczyło mi :) Quote
rutta Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Doda_ chciałabym Ci ze swojej strony również bardzo podziękować za przewiezienie Oskarka :loveu::loveu::loveu: Serce mi mocno biło, jak wchodziłam na wątek ale to co przeczytałam, na pewno nie było tym, czego się spodziewałam... Chcę wierzyć, że zaistniała sytuacja jest nieporozumieniem, a Oskar miał zapewnioną należytą opiekę. Mam nadzieję, że Amadorka wyciągnie wnioski i zrozumie, jak ważne jest szczegółowe informowanie opiekunów psów, które są pod jej opieką. Bardzo łatwo jest stracić zaufanie. Również deklaruję wsparcie finansowe na leczenie Oskara i czekam na wieści od kiyoshi. Quote
rutta Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 obiezyswiat75 napisał(a):On ma coś takiego w oczach - tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Dokładnie :) Widziałam jego cierpienie w przytulisku i ten obraz ciągle mam przed oczami. p.s. Dobry taki mąż :) Quote
barb Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Dziewczyny, Pani według mnie jak najszybciej powinna dowiedzieć sie o problemie z uszami kiedy sama się zorientuje może sie poczuć się niekomfortowo (delikatnie mówiąc). No i czy jednak tych uszu nie powinien jak najszybciej zobaczyć weterynarz ? Może one Oskara bola ? Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 kiyoshi - jak zadzwonisz do Pani to daj proszę znać co i jak Quote
halszka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 obiezyswiat75 napisał(a):kiyoshi - jak zadzwonisz do Pani to daj proszę znać co i jak i ja dołączam się do prośby Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 cioteczki, już wszystko dobrze Pani jest przekochaną osobą...rozmawiałyśmy długo. Oskarka pokochała, mówi że jest śliczny, grzeczny, mądry, bardzo spokojny.. z sunią już zaprzyjaźniony, kotek na razie się przed nim chowa, ale spinek nie ma. Oskarek po wejściu do domu zjadł wszystko co było w miskach- kota, suni... i jego!! do tego zjadł suchy chleb!! ponoć jest strasznie żarłoczny:) Jedyne co to...posiusiał się w domu:( a przy próbie wyjścia na spacer zapiera się w progu:( Pani oczywiście powiedziała, że to absolutnie nie jest problem, że ona rozumie stres i powolutku będzie go przyzwyczając. Jeśli chodzi o weerynarza- Pani powiedziała, że Oskarek tez pokaszluje :angryy: zaczął dzisiaj???? hmm.... powiedziała, że i tak miała zamiar we wtorek pójść z nim do weterynarza i na pewno to zrobi. Powiedziałam jej o uszach i Pani sprawdziła- jedno ucho jest wyraźnie gorące. Powiedziałam Pani, że we wtprek zadzwonię do niej i że pokryjemy koszt wizyty- bardzo się z tego ucieszyła. Teraz robi z Oskarem gorąbki (tzn. on pilnuje czy coś na podłogę nie spadnie;) i czeka na wnuczkę, która ma Oskarkowi wybrać nowe imię:) wszystko zapowiada się bardzo dobrze:) już się więc nie denerwujmy... ja na dziś znikam z dogo bo mam dośc emocji... Quote
Marycha35 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Bardzo się cieszę, że Oskarek w domku i że ucho leczone!!! Jestem ogromnie zaskoczona i zasmucona sytuacją, która wyniknęła. Byłam na wątkach psiaków, które stacjonowały u Amadorki, nigdy nie było najmniejszych zgrzytów! Quote
halszka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ufffff ogromnie się cieszę,ale póki co trzymam i nie puszczam :kciuki: Quote
barb Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Marycha35 napisał(a):Bardzo się cieszę, że Oskarek w domku i że ucho leczone!!! Jestem ogromnie zaskoczona i zasmucona sytuacją, która wyniknęła. Byłam na wątkach psiaków, które stacjonowały u Amadorki, nigdy nie było najmniejszych zgrzytów! Marycha, ja zrozumiałam, że uszy na razie nie są leczone. Czy można czekać z tym do wtorku ? Quote
Doda_ Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 kiyoshi napisał(a):cioteczki, już wszystko dobrze Pani jest przekochaną osobą...rozmawiałyśmy długo. Oskarka pokochała, mówi że jest śliczny, grzeczny, mądry, bardzo spokojny.. z sunią już zaprzyjaźniony, kotek na razie się przed nim chowa, ale spinek nie ma. Oskarek po wejściu do domu zjadł wszystko co było w miskach- kota, suni... i jego!! do tego zjadł suchy chleb!! ponoć jest strasznie żarłoczny:) Jedyne co to...posiusiał się w domu:( a przy próbie wyjścia na spacer zapiera się w progu:( Pani oczywiście powiedziała, że to absolutnie nie jest problem, że ona rozumie stres i powolutku będzie go przyzwyczając. Jeśli chodzi o weerynarza- Pani powiedziała, że Oskarek tez pokaszluje :angryy: zaczął dzisiaj???? hmm.... powiedziała, że i tak miała zamiar we wtorek pójść z nim do weterynarza i na pewno to zrobi. Powiedziałam jej o uszach i Pani sprawdziła- jedno ucho jest wyraźnie gorące. Powiedziałam Pani, że we wtprek zadzwonię do niej i że pokryjemy koszt wizyty- bardzo się z tego ucieszyła. Teraz robi z Oskarem gorąbki (tzn. on pilnuje czy coś na podłogę nie spadnie;) i czeka na wnuczkę, która ma Oskarkowi wybrać nowe imię:) wszystko zapowiada się bardzo dobrze:) już się więc nie denerwujmy... ja na dziś znikam z dogo bo mam dośc emocji... obiezyświat racja - Oskarek ma to coś w sobie . . ale gdybyśmy tak przygarniały wszystkie psiaki dla siebie, bo każdy ma coś w sobie. . . to zabraknie miejsca dla innych bidów w potrzebie !! Ja ciagle to sobie powtarzam !! Muszę byc silna, twarda . . . ale jak zwykle ryczę jak bóbr . . . :mad: kiyoshi - u mnie dużo zjadl i jeszcze u tej pani, hmm, pies z żołądkiem bez dna (tak jak mój wilczur) . . . zmartwiło mnie tylko to, ze nasze palce, ręce , wziął za pokarm . . za jedzene . . gryzl gryzl . . co do sikania - w aucie rozumiem , ze tyle km mógł nie wytrzymać, ale w domu u Pani tez zsikał Kochani czy nie myślicie że on jest przeziębiony ? z tym kaszlem - przepraszam, zapomniałam o tym wspomnieć ze zmęczenia . . . , u mnie też kaszlał , wyglądało to jakby się czymś zakrztusił. . . Podobno wczoraj był kąpany, więc myśle ze się przeziębil .. i ten pęcherz . . on spał w domu czy w kojcu ? miejmy nadzieje ze siki to ze stresu, nowe miejsce nowa pani itd . . dajmy mu czas. tak, bardzo sie boi wychodzić, u mnie tez upierał się czterema łapami . . . ale to jest stres tak jak mówią wyżej - dajmy mu czas . . . baaardzo się cieszę, ze trafił na wspaniały DS. Do wtorku ja bym nie czekała, może na jakiś dyżur? kiyoshi napisz do Pani że ja mogę pomóc w transporcie do weta, na dyżur, myslę że w Katowicach na brynowie powinien być jak nie to w dąbrowie górniczej (ja tam z moimi nie jeżdzę, nie ufam) ale mój wet nie przyjmuje poza godzinami , tzn tylko wizyty domowe tak (tu więcej o 50 zł) . Z kotem się przyzwyczai, próbowałam z moją Kamą - oskar nie reagował agresją tylko pomerdał :) będzie dobrze ! kotek musi go polubić. przyzwyczaić się do nowej sytuacji = ze w domu pojawił się nowy domownik . . . . nie obejdzie się bez pokazywania pazurków i 'w mordę' :evil_lol::evil_lol: Kochani, nie dziękujcie już blagam za transport ! ja nic wielkiego nie zrobilam. Wszyscy pomagamy zwierzakom, jestesmy dla nich.. . .i juz . . . ;) cioteczki - mam kilka zdjęć, zrobione u mnie jutro wrzucę jak nie zapomnę, bo padam. . . . Quote
Martika&Aischa Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ależ tu się działo .....trzymam kciuki z całych sił za zdrówko Oskarka!!! Quote
LILUtosi Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Nie było mnie tu chwilę a tu tyle stron. Super że Oskarek już ma swoje miejsce. Quote
Doda_ Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Wrzucam zdjęcia Oskarka u mnie, był przywiązany na początku do szafy, zeby nie podszedł do drzwi mojego pokoju, wilczur ma gruby głos i nie chcialam żeby go wystraszył :) kiyoshi mówiła, ze Oskarek się boi dużych psów. Jak się położyłam z wilczurem, to już sobie chodził Oskarek z moją małą siostrą.. Zrobiłam zdjęcie jednego z kilku kołtunów, które obcięłam Oskarowi przed wyjazdem do DS. Na ostatnim zdjęciu Oskarek na moją siostrę patrzył ,cieszył się strasznie merdając ogonkiem :loveu: Quote
Nadziejka Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 kokane cudne psie serduszko :glaszcze: :iloveyou: Oskasiu już teraz będzie normalne zycie :buzi:Niechaj się wszysko dobrze ulozy u panci :modla: :modla: Doduniu dziękujemy :buzi: czekamy z nadzieja i mlionem pozdrowen -na wieści , oby coraz lepsze Quote
obiezyswiat75 Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Śliczny Niuniuś. Mam nadzieję, że noc minęła dobrze. i wrodzone poczucie sprawiedliwości każe mi napisać, że warunki ktore widziałam w hoteliku są naprawdę dobre. Kojce są zabudowane, izolowane od ziemi, czysciutkie, budy porządne, psy ładnie odpasione i zadowolone. Quote
Doda_ Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Warunki może i są dobre, ja nic o warunkach nie mówiłam ale to że kiyoshi o chorobie Oskarka została powiadomiona dopiero w piątek wieczorem . . .a podobno od 3 miesiecy Oskarek choruje na uszy. .. opiekun powinien o wszystkim wiedzieć, na bieząco być informowany, dlaczego pisała że wszystko OK ? to mnie naprawdę się nie podoba . . . i psiak miał kołtuny . . .a płaciliście za niego . . . tylko za to , żeby dostawał jeść? a gdzie dbanie ? wiem wiem, kołtuny to nie znęcanie, ale kochani - psiak był w płatnym hotelu , nie w schronie. I należy dbać jak najlepiej. Wiem że to niemożliwe żeby z kojca pies był czyściutki jak ten kanapowiec, ale na litość boską, obciąc kołtuny . . .. też się pytam, jak minęła noc ? :) Quote
Poker Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Fajny chłopak. Ja tam nikogo nie bronię i nie oskarżam. Na pewno Amadorka powinna poinformować o chorobie uszu Oskarka. Miejmy nadzieję ,żebrakbrak informacji wynikał tylko z rutyny, która potrafi każdego zgubić. Natomiast kołtuna bym się nie czepiała. Pokerek potrafi w ciągu kilku minut zrobić sobie 10 takich.Tym bardziej ,że Oskarek mógł drapać ucho , a wtedy kołtun powstaje migusiem. Quote
Doda_ Posted January 5, 2014 Posted January 5, 2014 Poker napisał(a): Natomiast kołtuna bym się nie czepiała. Pokerek potrafi w ciągu kilku minut zrobić sobie 10 takich.Tym bardziej ,że Oskarek mógł drapać ucho , a wtedy kołtun powstaje migusiem. Kochana, kołtuny były duże, grube, niemożliwe żeby takie w ciągu paru minut się pojawiły . . Tak, rozumiem, że u zwierząt są kołtuny, mój królik i pół-długowłosa kotka też czasem mają maleńkie kołtuny, ale powiedz mi czy to takie trudne chociaż przed wydaniem do DS obciąć kilka kołtunów ? ? ? doprowadzić psa do ładu ? ? ? jak w trakcie pobytu nie obcinano ? ? ? Myslę ze można już o tym nie rozmawiać . . skupmy się na Oskarku :) bardzo ciekawa jestem jak minęła noc, a kiyoshi nie pojawia się dzis na wątku . . zaraz jej smsa puszczę . . . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.