Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam nadzieje i ja i my wszystkie :iloveyou: :iloveyou: a wiec już w domeczku ....sciskamy ogromnie za zapoznanie , za wszystko :modla::modla::modla:ciociu kiyoshi dzwon kokana dzwon :modla::thumbs:

  • Replies 936
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochanii... jestem . . . Oskarek to taki kochany psiurek ! tylko do kochania !
Jak go zabrałam, tak się mnie bał jakbym zaraz miała go zbić :( obiezyświat , jak go wiozlas do hoteliku, to tez taki byl ?
Przez cala droge spal , wolalam wolalam to wstawal zeby dac buzi i wracal do spania . . byl bardzo przerazony . . rozumiem,wiem, ze psy schroniskowe sa lekliwe nawet do konca zycia ale Oskarek. . . .
Jak sie zatrzymywalam, by pytac o trasę na katowice (w gps mam stary program a autostrady zrobiono nowe) i tankowalam auto, to Oskarek nawet sie tym nie interesowal tylko spal . . .
pod moim domem w aucie zsikal . . . i jeszcze za to przepraszał . . . myślalam ze serce mi pęknie ! te jego przerazone spojrzenie. . . :-(
na dworze niestety nic nie zalatwial, chcial tylko sie gdzies schowac . . . w domu byl takim wyglodnialym wilkiem, ze nasze palce wziąl za jedzenie . .
mama mu dala chyba wiecej niz mojemu wilczurowi . Koltuny obcielam, smród od uszu na 2 metry , cale mokre uszy, domyślam sie ze od kropli ale ja mojemu wilczurowi podawałam zawsze po spacerze, zeby nie wychodzil z mokrymi na dwór, tym bardziej w taka pogode.
Jeszcze podobno Oskarek wczoraj byl kąpany. z tym zapaleniem. Trzepie uszami, do lekarza trzeba koniecznie.
Moj wilczur ma 9 lat i od szczeniaka walczy z nawracajacym zapaleniem uszu. Nie wspomnę ile kasy wydalam, kilkanascie wymazów nawet narkoza i zabieg czyszczący chyba 3 razy mial . . w koncu dostal niemiecki masc i na rok byl spokoj, od kilku dni widze ze znowu cos sie zaczyna, wróce do tego ostatniego leku. Kotka którą wzięlam z ulicy miala swierzba w uszach ale wilczur sie nie zarazil (tzn antybiotyk do uszu podawalam im obojga, tak zalecil wet) .

Oskarek od samego poczatku ma zapalenie a dopiero wczoraj kiyoshi poinformowana?
To pozostawie bez komentarza, bo brak mi słów.

Zdązyl sie juz przywiązac do mojej 6 letniej siostry, która sie nim pieknie zajmowala jak ja spałam, siedziala glaskala tulila i chodzila z nim po mieszkaniu, kotkę puścilam do Oskarka ale wiedziala ze to inny pies i tylko sie zjeżyla :evil_lol: miaaaau miaaaaau ! Oskarek pomerdal, wiec mam nadzieje ze zaakceptuje kotkę tej pani . . .
W domu po 10 minutach zobaczylam juz szczesliwego psa . . . i mam andzieje ze tez tak bedzie u tej Pani !
Okolica DS niefajna - centrum, ruch, halas i dlatego poprosilam kiyoshi zeby pogadala z pania, ze trzeba b. uwazac.
W kamienicy oczywiscie alkoholicy - ja mam do nich jakis uraz . . . ale sama pani b. mila, powiedziala ze Oskarek taki piekny i zapraszala do srodka ale ja musialam juz wyjsc - ledwo na nogach stoję:) i jeszcze kolęda zaraz ma być.

Kiyoshi jak bedziesz u tej Pani na wizycie to daj znac kiedy, wybierzemy sie razem, strasznie stesknilam za Oskarkiem. Nie próbuj sama tam jechac:mad::eviltong:

Aha, do weta nie pojechalam, dzisiaj zajete terminy i tak mysle ze lepiej zeby ich wet zajął się oskarkiem od samego poczatku . bo napewno trzeba bedzie zrobic wymaz . . . ja robilam prawie za kazdym razem i zmienialismy antybiotyki . . .

co do pomocy finansowej - dorzuce grosik, jesli leczenie bedzie kosztowne, pomoge w bazarkach,najwazniejsze aby oskarek i te dziewczynki (sunia, kotka) sie zaakceptowali !i no zeby z pania pokochali calym sercem . . . pomocy finansowej napewno bedzie potrzebowala...
jesli ma ogromne serce do zwierzat to majatek sie nie liczy . . . . pomozemy im, bedzie dobrze.. .

kiyoshi . . .. kolejne psy zawoż gdzie indziej .. . . . . .tyle powiem. . .. .
wiem ze w hotelikach wszystko moze sie zdarzyc - czy pogryzienie, czy choroba, czy ucieczka, czy cos tam innego . . . kazdemu sie to moze zdarzyć.
ALE WSZYSTKO MUSI BYC NA BIEZACO INFORMOWANE !!!! MILCZENIE, POZNA INFORMACJA - POD SAM KONIEC ITD TO DLA MNIE PODEJRZANE !!!

Kiyoshi - hotelik nie poinformował Cie dzien wczesniej, tylko 9-10 h przed wyjazdem. Paranoja.
też mam nadzieję ze to lekkie zapalenie, moja sunia(za TM) tez czasem trzepała, miala brudne, czyścilo sie i juz, zadnego zapalenia nie miala , ale wilczur ma powazne problemy z uszami (przez trzepanie powstal 2x krwiak na uszu, byly operacje i dlatego ma klapnięte-widać w avatarku) .

Posted

Bonsai napisał(a):
Dla jednych zapalenie ucha będzie rutynowym działaniem, a dla innych może być czynnikiem decydującym o adopcji.

Opiekun powinien być poinformowany, nieważne, czy dla kogoś zapalenia ucha jest normalnie, czy nie. To w ogóle nie powinno podlegać dyskusji.


Tak jak napisała kiyoshi, nie ma co tego roztrząsać, mam nadzieję, że DS nie zrezygnuje.

Bonsai,masz 100% racji!Dla mnie to też jest sprawa bezdyskusyjna.Każdy dt powinien o wszystkim informować na bieżąco,prawnego opiekuna i to jemu pozostawić ocenę,czy to ważne,czy nie...
Trzymam mocno kciuki za Oskarka i mam nadzieję,że nowy domek stanie na wysokości zadania,jeżeli otrzyma dodatkowo pomoc finansową na leczenie...:kciuki:

Posted

idę się kąpać , nie poznaję świata :evil_lol:
kyioshi kochana . . . napisz mi smsa jak będziesz po rozmowie z panią . . . .
Moim marzeniem jest mieć hotelik dla zwierząt , ale chyba za słaba jestem na to . .psychicznie . . . Z oskarkiem byłam tylko jakieś 6-7 godzin, a czuję jakbym oddała własnego psa. . . i mam wyrzuty, że go skrzywdziłam tym, że u mnie już zdązył poczuć się jak u siebie taki bardzo szczęśliwy był a ja go zawiozłam dalej . . ehhh, muszę pojechać do niego w odwiedziy !
przeprazam za moje błędy, ale liter nie widzę :evil_lol: wykąpie się, pójde z Nerem na spacer i do łózka !!!!

przyjde tu później,

Posted (edited)

Doda_ napisał(a):
idę się kąpać , nie poznaję świata :evil_lol:
kyioshi kochana . . . napisz mi smsa jak będziesz po rozmowie z panią . . . .
Moim marzeniem jest mieć hotelik dla zwierząt , ale chyba za słaba jestem na to . .psychicznie . . . Z oskarkiem byłam tylko jakieś 6-7 godzin, a czuję jakbym oddała własnego psa. . . i mam wyrzuty, że go skrzywdziłam tym, że u mnie już zdązył poczuć się jak u siebie taki bardzo szczęśliwy był a ja go zawiozłam dalej . . ehhh, muszę pojechać do niego w odwiedziy !
przeprazam za moje błędy, ale liter nie widzę :evil_lol: wykąpie się, pójde z Nerem na spacer i do łózka !!!!

przyjde tu później,


bo on taki jest - my rozważaliśmy, czy go nie ukraść i do domu z nim nie jechać :)
tak, Oskarek bardzo spokojnie jechał, dużo spał ale wyglądał przez okno i tak bardzo nieśmiało merdał do mnie ogonkiem - czułam się jak szmata zostawiając go w hotelu - jakbym go zawiodła. On ma coś takiego w oczach - tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć.
Ja jechałam z męzem, więc mieliśmy postój na siku i obiad - może dlatego u mnie się nie zsikał.

A ja chcę mieć hotel dla zwierząt na stare lata (moje lub zwierząt :))- ale taki domowy, nie kojcowy i na wiosnę zaczniemy się za ziemią rozglądać :)
Za jakieś 10 lat juz może będzie skończony. Dzięki Bogu mój mąż jest jak najbardziej za i więcej grosza na zakup duuuuużej działki odłożył :)

Edited by obiezyswiat75
przeskoczyło mi :)
Posted

Doda_ chciałabym Ci ze swojej strony również bardzo podziękować za przewiezienie Oskarka :loveu::loveu::loveu:

Serce mi mocno biło, jak wchodziłam na wątek ale to co przeczytałam, na pewno nie było tym, czego się spodziewałam...
Chcę wierzyć, że zaistniała sytuacja jest nieporozumieniem, a Oskar miał zapewnioną należytą opiekę.
Mam nadzieję, że Amadorka wyciągnie wnioski i zrozumie, jak ważne jest szczegółowe informowanie opiekunów psów, które są pod jej opieką.
Bardzo łatwo jest stracić zaufanie.

Również deklaruję wsparcie finansowe na leczenie Oskara i czekam na wieści od kiyoshi.

Posted

obiezyswiat75 napisał(a):
On ma coś takiego w oczach - tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć.


Dokładnie :)
Widziałam jego cierpienie w przytulisku i ten obraz ciągle mam przed oczami.

p.s. Dobry taki mąż :)

Posted

Dziewczyny, Pani według mnie jak najszybciej powinna dowiedzieć sie o problemie z uszami kiedy sama się zorientuje może sie poczuć się niekomfortowo (delikatnie mówiąc). No i czy jednak tych uszu nie powinien jak najszybciej zobaczyć weterynarz ? Może one Oskara bola ?

Posted

cioteczki, już wszystko dobrze
Pani jest przekochaną osobą...rozmawiałyśmy długo. Oskarka pokochała, mówi że jest śliczny, grzeczny, mądry, bardzo spokojny..
z sunią już zaprzyjaźniony, kotek na razie się przed nim chowa, ale spinek nie ma.
Oskarek po wejściu do domu zjadł wszystko co było w miskach- kota, suni... i jego!! do tego zjadł suchy chleb!! ponoć jest strasznie żarłoczny:)
Jedyne co to...posiusiał się w domu:( a przy próbie wyjścia na spacer zapiera się w progu:(
Pani oczywiście powiedziała, że to absolutnie nie jest problem, że ona rozumie stres i powolutku będzie go przyzwyczając.

Jeśli chodzi o weerynarza- Pani powiedziała, że Oskarek tez pokaszluje :angryy: zaczął dzisiaj???? hmm....
powiedziała, że i tak miała zamiar we wtorek pójść z nim do weterynarza i na pewno to zrobi. Powiedziałam jej o uszach i Pani sprawdziła- jedno ucho jest wyraźnie gorące.
Powiedziałam Pani, że we wtprek zadzwonię do niej i że pokryjemy koszt wizyty- bardzo się z tego ucieszyła.

Teraz robi z Oskarem gorąbki (tzn. on pilnuje czy coś na podłogę nie spadnie;) i czeka na wnuczkę, która ma Oskarkowi wybrać nowe imię:)

wszystko zapowiada się bardzo dobrze:)
już się więc nie denerwujmy...

ja na dziś znikam z dogo bo mam dośc emocji...

Posted

Bardzo się cieszę, że Oskarek w domku i że ucho leczone!!! Jestem ogromnie zaskoczona i zasmucona sytuacją, która wyniknęła. Byłam na wątkach psiaków, które stacjonowały u Amadorki, nigdy nie było najmniejszych zgrzytów!

Posted

Marycha35 napisał(a):
Bardzo się cieszę, że Oskarek w domku i że ucho leczone!!! Jestem ogromnie zaskoczona i zasmucona sytuacją, która wyniknęła. Byłam na wątkach psiaków, które stacjonowały u Amadorki, nigdy nie było najmniejszych zgrzytów!

Marycha, ja zrozumiałam, że uszy na razie nie są leczone. Czy można czekać z tym do wtorku ?

Posted

kiyoshi napisał(a):
cioteczki, już wszystko dobrze
Pani jest przekochaną osobą...rozmawiałyśmy długo. Oskarka pokochała, mówi że jest śliczny, grzeczny, mądry, bardzo spokojny..
z sunią już zaprzyjaźniony, kotek na razie się przed nim chowa, ale spinek nie ma.
Oskarek po wejściu do domu zjadł wszystko co było w miskach- kota, suni... i jego!! do tego zjadł suchy chleb!! ponoć jest strasznie żarłoczny:)
Jedyne co to...posiusiał się w domu:( a przy próbie wyjścia na spacer zapiera się w progu:(
Pani oczywiście powiedziała, że to absolutnie nie jest problem, że ona rozumie stres i powolutku będzie go przyzwyczając.

Jeśli chodzi o weerynarza- Pani powiedziała, że Oskarek tez pokaszluje :angryy: zaczął dzisiaj???? hmm....
powiedziała, że i tak miała zamiar we wtorek pójść z nim do weterynarza i na pewno to zrobi. Powiedziałam jej o uszach i Pani sprawdziła- jedno ucho jest wyraźnie gorące.
Powiedziałam Pani, że we wtprek zadzwonię do niej i że pokryjemy koszt wizyty- bardzo się z tego ucieszyła.

Teraz robi z Oskarem gorąbki (tzn. on pilnuje czy coś na podłogę nie spadnie;) i czeka na wnuczkę, która ma Oskarkowi wybrać nowe imię:)

wszystko zapowiada się bardzo dobrze:)
już się więc nie denerwujmy...

ja na dziś znikam z dogo bo mam dośc emocji...


obiezyświat racja - Oskarek ma to coś w sobie . .
ale gdybyśmy tak przygarniały wszystkie psiaki dla siebie, bo każdy ma coś w sobie. . . to zabraknie miejsca dla innych bidów w potrzebie !!
Ja ciagle to sobie powtarzam !! Muszę byc silna, twarda . . .
ale jak zwykle ryczę jak bóbr . . . :mad:

kiyoshi - u mnie dużo zjadl i jeszcze u tej pani, hmm, pies z żołądkiem bez dna (tak jak mój wilczur) . . . zmartwiło mnie tylko to, ze nasze palce, ręce , wziął za pokarm . . za jedzene . . gryzl gryzl . .
co do sikania - w aucie rozumiem , ze tyle km mógł nie wytrzymać, ale w domu u Pani tez zsikał
Kochani czy nie myślicie że on jest przeziębiony ? z tym kaszlem - przepraszam, zapomniałam o tym wspomnieć ze zmęczenia . . . , u mnie też kaszlał , wyglądało to jakby się czymś zakrztusił. . .
Podobno wczoraj był kąpany, więc myśle ze się przeziębil .. i ten pęcherz . . on spał w domu czy w kojcu ?
miejmy nadzieje ze siki to ze stresu, nowe miejsce nowa pani itd . . dajmy mu czas.
tak, bardzo sie boi wychodzić, u mnie tez upierał się czterema łapami . . . ale to jest stres tak jak mówią wyżej - dajmy mu czas . . .

baaardzo się cieszę, ze trafił na wspaniały DS.
Do wtorku ja bym nie czekała, może na jakiś dyżur?
kiyoshi napisz do Pani że ja mogę pomóc w transporcie do weta, na dyżur, myslę że w Katowicach na brynowie powinien być
jak nie to w dąbrowie górniczej (ja tam z moimi nie jeżdzę, nie ufam)
ale mój wet nie przyjmuje poza godzinami , tzn tylko wizyty domowe tak (tu więcej o 50 zł) .

Z kotem się przyzwyczai, próbowałam z moją Kamą - oskar nie reagował agresją tylko pomerdał :) będzie dobrze ! kotek musi go polubić. przyzwyczaić się do nowej sytuacji = ze w domu pojawił się nowy domownik . . . . nie obejdzie się bez pokazywania pazurków i 'w mordę' :evil_lol::evil_lol:

Kochani, nie dziękujcie już blagam za transport ! ja nic wielkiego nie zrobilam.
Wszyscy pomagamy zwierzakom, jestesmy dla nich.. . .i juz . . . ;)

cioteczki - mam kilka zdjęć, zrobione u mnie
jutro wrzucę jak nie zapomnę, bo padam. . . .

Posted

Wrzucam zdjęcia Oskarka u mnie, był przywiązany na początku do szafy, zeby nie podszedł do drzwi mojego pokoju, wilczur ma gruby głos i nie chcialam żeby go wystraszył :) kiyoshi mówiła, ze Oskarek się boi dużych psów. Jak się położyłam z wilczurem, to już sobie chodził Oskarek z moją małą siostrą..
Zrobiłam zdjęcie jednego z kilku kołtunów, które obcięłam Oskarowi przed wyjazdem do DS.
Na ostatnim zdjęciu Oskarek na moją siostrę patrzył ,cieszył się strasznie merdając ogonkiem :loveu:



















Posted

kokane cudne psie serduszko :glaszcze: :iloveyou: Oskasiu już teraz będzie normalne zycie :buzi:Niechaj się wszysko dobrze ulozy u panci :modla: :modla: Doduniu dziękujemy :buzi: czekamy z nadzieja i mlionem pozdrowen -na wieści , oby coraz lepsze

Posted

Śliczny Niuniuś. Mam nadzieję, że noc minęła dobrze.

i wrodzone poczucie sprawiedliwości każe mi napisać, że warunki ktore widziałam w hoteliku są naprawdę dobre. Kojce są zabudowane, izolowane od ziemi, czysciutkie, budy porządne, psy ładnie odpasione i zadowolone.

Posted

Warunki może i są dobre, ja nic o warunkach nie mówiłam
ale to że kiyoshi o chorobie Oskarka została powiadomiona dopiero w piątek wieczorem . . .a podobno od 3 miesiecy Oskarek choruje na uszy. ..
opiekun powinien o wszystkim wiedzieć, na bieząco być informowany, dlaczego pisała że wszystko OK ?
to mnie naprawdę się nie podoba . . .
i psiak miał kołtuny . . .a płaciliście za niego . . . tylko za to , żeby dostawał jeść? a gdzie dbanie ?
wiem wiem, kołtuny to nie znęcanie, ale kochani - psiak był w płatnym hotelu , nie w schronie. I należy dbać jak najlepiej.
Wiem że to niemożliwe żeby z kojca pies był czyściutki jak ten kanapowiec, ale na litość boską, obciąc kołtuny . . ..

też się pytam, jak minęła noc ? :)

Posted

Fajny chłopak.
Ja tam nikogo nie bronię i nie oskarżam.
Na pewno Amadorka powinna poinformować o chorobie uszu Oskarka. Miejmy nadzieję ,żebrakbrak informacji wynikał tylko z rutyny, która potrafi każdego zgubić.
Natomiast kołtuna bym się nie czepiała. Pokerek potrafi w ciągu kilku minut zrobić sobie 10 takich.Tym bardziej ,że Oskarek mógł drapać ucho , a wtedy kołtun powstaje migusiem.

Posted

Poker napisał(a):

Natomiast kołtuna bym się nie czepiała. Pokerek potrafi w ciągu kilku minut zrobić sobie 10 takich.Tym bardziej ,że Oskarek mógł drapać ucho , a wtedy kołtun powstaje migusiem.


Kochana, kołtuny były duże, grube, niemożliwe żeby takie w ciągu paru minut się pojawiły . .
Tak, rozumiem, że u zwierząt są kołtuny, mój królik i pół-długowłosa kotka też czasem mają maleńkie kołtuny, ale powiedz mi czy to takie trudne chociaż przed wydaniem do DS obciąć kilka kołtunów ? ? ? doprowadzić psa do ładu ? ? ? jak w trakcie pobytu nie obcinano ? ? ?

Myslę ze można już o tym nie rozmawiać . . skupmy się na Oskarku :) bardzo ciekawa jestem jak minęła noc, a kiyoshi nie pojawia się dzis na wątku . . zaraz jej smsa puszczę . . .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...