obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 halszka napisał(a):nie wiem niestety,ale myślę,że jeśli to jest zwykłe zapalenie to nie,ale jeśli jest to np.świerzbowiec uszny to może być zaraźliwe...mam nadzieję,że zajrzą tu cioteczki,które mają wiedzę na ten temat no właśnie - co to jest konkretnie? mój pies ma non stop problemy z uszami, bo ma duże i klapnięte, ale nie zaraża. Quote
barb Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 ewa gonzales napisał(a):Myszenka pomoze z wetem i my pomożemy , bo będzie trzeba ewa gonzales napisał(a):rozmawiam z myszenka :-(:-(:-(pomożemy panci i Doduni, pisze smska do Doduni aby jesli może pojechalal do weta dziś ...o mateńko :shake: Postępowania hoteliku nie rozumiem :shake: Cioteczki, nie zostawiajcie Dody z problemem samej. Ktoś z nią pojedzie do weterynarza ? Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 jeżeli praktycznie od samego początku cierpi na uszy, to oby nie było to przewlekła - nie chcę krakać ale wiem ile kosztowało leczenie mojego psa, włącznie z 3 interwencjami chirurgicznymi... a tak w ogóle to trafił mnie szlag :angryy: Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 (edited) obiezyswiat75 napisał(a):jeżeli praktycznie od samego początku cierpi na uszy, to oby nie było to przewlekła - nie chcę krakać ale wiem ile kosztowało leczenie mojego psa, włącznie z 3 interwencjami chirurgicznymi... a tak w ogóle to trafił mnie szlag :angryy: o mateńko:( co robić, co robić:( nasz Dodunia chyba poszła spać...na pewno jest wymęczona, a jeszcze kołtuny zza uszu Oskarkowi wycinała... Amadorka powidziała mi wczoraj, że to takie tam lekkie zapalenie... ...w głowie mi się to wszystko po prostu nie mieści... edit: dzwoniłam do Amadorki jeszcze raz i powiedziała, że Oskar był dwa razy u weterynarza z tymi uszami i że jest to zwykłe zapalenie. trzeba kupić dikortizon i podawać. Miejmy nadzieję, że to rzeczywiście nic poważnego...będe musiała popołudniu zadzwonic do Pani, ale wizyta u weta i tak by się przydała tylko obawiam się, że nasza Doda naprawde nie da rady po tym całym ciężkim dniu i nocy nieprzespanej:( ja będe 14 stycznia w Katowicach to wtedy mogę z Pania do weta pójść... Edited January 4, 2014 by kiyoshi Quote
Nadziejka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 i mnie tyz ....:sad: :sad: trafilo i nie rozumiem dlaczego nic hotelik nie pisal, o najmniejszej sprawie powinno się pisac wsyko! te wszystkie biduki maja tylko nas ....same z siebie nie powiedza jak cierpia ech :sad: :sad: .... Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 a wyciek jest jakiś z tych uszu? nie kazał ich wietrzyć np? Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 obiezyswiat75 napisał(a):a wyciek jest jakiś z tych uszu? nie kazał ich wietrzyć np? cioteczko...ja naprawde nic nie wiem:( tylko tyle mi Amadorka powiedziała... a wyciek jest na pewno bo skoro cuchnie z uszu to chyba nie bez powodu:( Dodunia by nam powiedziała najwięcej ale śpi na pewno...ciekawe jak tam Oskarek....eh...starsznie się o to wszystko martwię:( Quote
barb Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Amadorka nie może wejśc na wątek i czegoś napisać ? Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 opis jak u mojego Felka - smród, trzepanie głową, ciemny, brzydki wyciek. U nas jeszcze były uszy gorące. Nie piszę, żeby nastraszyć ale bardzo się martwię, bo wiem jak nam było ciężko - walka trwała 6 lat :( Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 obiezyswiat75 napisał(a):opis jak u mojego Felka - smród, trzepanie głową, ciemny, brzydki wyciek. U nas jeszcze były uszy gorące. Nie piszę, żeby nastraszyć ale bardzo się martwię, bo wiem jak nam było ciężko - walka trwała 6 lat :( o matko.... tu już nawet nie chodzi o pieniądze, ale o to, że czuje się oszukana...zapewniając DS o tym, że pies jest w pełni zdrowy:( takie coś nigdy nie powinno mieć miejsca... czy Pani podoła?? na pewno liczyła się, że piesek kiedyś może zachorować ale nie juz na wstępie..takie coś:( :( Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 no cóż - na pewno trzeba się będzie przjeść do weterynarza. I jak już będziecie to zapytajcie o czyszczenie i wietrzenie. Uszy można czyścić samemu w domu bez obaw o zrobienie krzywdy. Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 obiezyswiat75 napisał(a):no cóż - na pewno trzeba się będzie przjeść do weterynarza. I jak już będziecie to zapytajcie o czyszczenie i wietrzenie. Uszy można czyścić samemu w domu bez obaw o zrobienie krzywdy. cioteczko, a napisz proszę skoro znasz ten problem, czy taką chorobą mogą się zarazić inne zwierzęta??? Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 kiyoshi napisał(a):cioteczko, a napisz proszę skoro znasz ten problem, czy taką chorobą mogą się zarazić inne zwierzęta??? wciąż zależy co to jest - u nas nie było to zaraźliwe, zaczęło się od zwykłego zapalenia uszu właśnie i zwykłych kropelek - wszystkie problemy związane były raczej z tym, że pies ma duże, cięzkie i klanięte uszy, których nie było na dobrą sprawę jak osuszyć a zalegająca w środku wydzielina powodowała wszystkie komplikacje. Dlatego tak ważne jest czyszczenie i wietrzenie tych uszu żeby zapobiec ewentualnym komplikacjom. My o tym nie wiedzieliśmy, po kropelkach były sterydy, które g.... pomogły, doszło do martwiczego zapalenia tkanek, długo by pisać. Podczas ostatniej operacji otworzono mu w końcu przewody słuchowe a infekcję zaleczyła .....maść na krowie wymiona :) Quote
barb Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 To może potencjalny ds Oskarka do czasu diagnozy i wyleczenia uszu będzie jego dt - i w ten sposob otrzyma pomoc w kosztach leczenia ? Co o tym myślicie ? Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 cioteczki, Doda już wstała:) właśnie mi napisała, że Oskarek już doszedł do siebie i jest bardzo radosny:) niestety cioetczka nie może z nim podjechac do weta, zaraz zawiezie go do Pani a ja popołudniu przedzwonie i tez wtedy opowiem o tych uszkach i o wizycie u weta, której koszty pokryjemy. Skoro są marne sznase, by to było zaraźliwe, to wierzę, że bedzie dobrze i że Pani się nie zniechęci. Quote
Bonsai Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Weszłam, i to co przeczytałam, zszokowali mnie. Choć chyba nie powinno, bo już nie raz wychodziły "niedociągnięcia" hotelików. Wiem jedno na pewno: jeśli trzeba umieścić psa w hoteliku, to najlepiej zrobić to w okolicy, w których mieszka opiekun, żeby móc jeździć i kontrolować czy hotelik wywiązuje się ze swoich obowiązków. A Pani może powiedz, jak wygląda sytuacja, uczciwie - że hotelik zataił przed nami te informacje, a leczenie uszu Oskarka wspomożemy finansowo. Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Bonsai napisał(a):Weszłam, i to co przeczytałam, zszokowali mnie. Choć chyba nie powinno, bo już nie raz wychodziły "niedociągnięcia" hotelików. Wiem jedno na pewno: jeśli trzeba umieścić psa w hoteliku, to najlepiej zrobić to w okolicy, w których mieszka opiekun, żeby móc jeździć i kontrolować czy hotelik wywiązuje się ze swoich obowiązków. A Pani może powiedz, jak wygląda sytuacja, uczciwie - że hotelik zataił przed nami te informacje, a leczenie uszu Oskarka wspomożemy finansowo. tak byłoby idealnie tylko hotelików jest bardzo mało a psów w potrzebie bardzo dużo :( oczywiście, że pokryjemy koszty leczenia, nie ma innej opcji Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 Bonsai napisał(a):Weszłam, i to co przeczytałam, zszokowali mnie. Choć chyba nie powinno, bo już nie raz wychodziły "niedociągnięcia" hotelików. Wiem jedno na pewno: jeśli trzeba umieścić psa w hoteliku, to najlepiej zrobić to w okolicy, w których mieszka opiekun, żeby móc jeździć i kontrolować czy hotelik wywiązuje się ze swoich obowiązków. A Pani może powiedz, jak wygląda sytuacja, uczciwie - że hotelik zataił przed nami te informacje, a leczenie uszu Oskarka wspomożemy finansowo. pewnie masz racje Bonsai, ale ja mam też Zosie w hoteliku (innym) już od roku i co tydzień dostaje wiadomości i zdjęcia...o wszystkim jestem informowana. dlatego sądziłam (w swojej naiwności chyba) że tak powinno być i tak JEST wszędzie.... Quote
obiezyswiat75 Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 słuchajcie, co się stało to się nie odstanie. teraz ważne, żeby Pani się nie wycofała, bo ma prawo czuć się oszukana. Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 Oskarek juz w domu.... popołudniu/wieczorem będę dzwonić- teraz czas zapoznania. Oby Oskarek szybko doszedł do siebie bo dzisiejszy dzień ma pełen wrażeń... Quote
Amadorka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Wypowiem się jako osoba hotelująca psa,owszem Oskar miał problemy z uszami od samego początku jak wiekszość psów zwisłouchych ze schronisk.Byłam z nim u weta dostał surolan.Miał uszy czyszczone i zakraplane, dla mnie jest to rutynowe działanie więc nie opisuję tego na wydarzeniach.Chyba,że sprawa jest bardzo poważna i wymaga specjalnego leczenia.Tutaj było zwykłe zapalenie ucha pod kontrolą weta.Pies był jeszcze 2x u lekarza nie wspomnę że był wożony i leczony na koszt hotelu. Pytałam przez ostatnie dni jak się dowiedziałam o adopcji o zaczipowanie psa,nie uzyskałam odpowiedzi a szkoda,bo przed adopcją wszystkie inne psy są zaczipowane. Moja wina jest więc tylko taka,że nie napisałam na wątku o uszach psa,ale dla Oskara było zrobione wszystko wg zaleceń lekarza. Jeśli chodzi o smutek i trzesienie Oskara to taki właśnie przyjechał,mega wystraszony,ale po pewnym czasie się otworzył i funkcjonował normalnie.Lubił bawić się z innymi psami,chodzić na spacerki i był kontaktowy do ludzi. Są osoby które tu często przyjeżdżają i widzą jak pies sie zmieniał. Tak jak rozmawiałam tel reszta pieniędzy oczywiście do zwrotu. Quote
kiyoshi Posted January 4, 2014 Author Posted January 4, 2014 dziękuje że wypowiedziała się Pani na wątku.. w umowie, którą podpisywałyśmy wyraźnie było napisane, że opiekun (CZYLI JA) będzie informowany o KAŻDEJ chorobie psa. Nie chce się kłócić, nie byłam u Pani, nie znam warunków, polegałam na zdaniu innych osób. Skoro woziła Pani Oskara do weterynarza, leczyła itd. należało napisac o tym na wątku- wszelkie koszty zostałyby pokryte ponieważ Oskar nigdy nie był na debecie...Pani jednak tego nie uczyniła. to jest jedyna uwaga jaką mam...DS również miał prawo PRZED ADOPCJĄ poznać rzeczywisty stan zdrowia psa.. Pani wypowiadała się tutaj rzadko, krótko zwykle tylko, że jest OK. To dla mnie było nie wystarczające i nie raz prosiłam o częstrze i dokładniejsze informacje, które w rzeczywistości otrzymałam dopiero wczoraj ok. 21. nie chce się kłócić, temat uważam za zamknięty. co do zaczipowania- nie prosiłam o nie ponieważ uważam, że w dzisiejszych czasach dużo pewniejsze są adresówki. Wiele schronisk/ przytulisk nie ma czytników, bazy nie są aktualizowane... Quote
Amadorka Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Powtórzę dla mnie jest to rutyna.Stan psa wg weta był dobry poza lekkim zap.ucha, które obecnie wygasało.Kropelki które brał to Dicortineff.Nie pisałam na wątku, ale często pisałyśmy na fb.Gdyby te uszy były poważnym stanem i ciągłym pewnie bym napisała,ale mu to przeszło,podczas kastracji wet zaglądał i były czyste,więc teraz też kilka dni i już mu przechodzi tak jak Pani powiedziałam.Zawsze na psy ze zwisłymi uszami trzeba zwracać uwagę i czyścić uszy.To u nich podstawowa pielęgnacja. Quote
Bonsai Posted January 4, 2014 Posted January 4, 2014 Amadorka napisał(a):Powtórzę dla mnie jest to rutyna.Stan psa wg weta był dobry poza lekkim zap.ucha, które obecnie wygasało.Kropelki które brał to Dicortineff.Nie pisałam na wątku, ale często pisałyśmy na fb.Gdyby te uszy były poważnym stanem i ciągłym pewnie bym napisała,ale mu to przeszło,podczas kastracji wet zaglądał i były czyste,więc teraz też kilka dni i już mu przechodzi tak jak Pani powiedziałam.Zawsze na psy ze zwisłymi uszami trzeba zwracać uwagę i czyścić uszy.To u nich podstawowa pielęgnacja. Dla jednych zapalenie ucha będzie rutynowym działaniem, a dla innych może być czynnikiem decydującym o adopcji. Opiekun powinien być poinformowany, nieważne, czy dla kogoś zapalenia ucha jest normalnie, czy nie. To w ogóle nie powinno podlegać dyskusji. Tak jak napisała kiyoshi, nie ma co tego roztrząsać, mam nadzieję, że DS nie zrezygnuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.