Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dorothy . Mam podobny przypadek . Kropka 5 kg kruszynka , znalazla sobie najciemniejszy kąt w caly domu i tam chowa się przed światem .
Na widok obcego ucieka tam wlaśnie , Na widok męszczyzny w garniturze znika .
Gdy coś spadnie , zamiera w bezruchu , Telewizor mam zciszony , że sama ledwo slyszę . . Nikt do mnie nie przychodzi , Moje psy i koty nie reagują na nią , a mimo tego nie tknie miski , gdy obok z innej ktoś je .
Ja nie reaguję na jej sikanie po wykładzinach , choć praktycznie są do wymiany . Gdy na ną patrzę kuli się cała i wyczekuje na to co będzie . Zanim wezmę ja na ręce muszę do niej czule przemawiać , bo inaczej pomyśli , że chcę ją bić .
Jak przyszli znajomi to pokazalam im reakcie Kropki . Specjalnie upuścilam pilniczek do paznokci . Kropka struchlala , przywierają do ziemi calym ciałkiem wyczekując najgorszego . Znajomy mial lzy w oczach .
Co trzeba zrobić psu , żeby tak reagował ?
Prawie cale dnie noszę ją na rękach i caluję jak male dziecko .
Nie wiem , czy kiedyś pozbędzie się strachu
To ponoć jeszcze szczeniak . Jakieś 8 mieś , do 2 lat .
Nie bawi się , nie rozrabia . Znalazla sobie zakrętkę od wody mineralnej .i gryzła ją . Jak chcialam zobaczyć co gryzie , czy nie jest to coś niebezpiecznego , to skulona przewrócila się na grzbiet . To jakiś koszmar .

Życzę Morganie wszystkiego dobrego , a wam wszystkim , którzy jej pomagacie wiele wytrwalości i cierpliwości
B.

Posted

straszne.
:-(
wydaje mi sie ze kazdy pies ma inna wrazliwosc, sa takie co poradza sobie ze zlym traktowaniem, przetrwaja, odplaca agresja, zobojetnieja, ale sa tez wrazliwe istoty psie co przezywaja tak gleboko kazdy bol ze prawie umieraja psychicznie...:-(
Morgana pewnie taka jest, taka jak i moja SUnia, delikatna jak kwiatuszek, wrazliwa, i tak strasznie doswiadczona...
Bianka Twoja Kropka jest mlodziutka mysle ze sznase na "wyzdrowienie" sa spore, choc pewnie zawsze bedzie delikatna. Nie wiem, ile zajmie zdrowienie Morgany, jak pomysle o tych 6 latach w budzie to mi sie lzy cisna do oczu :-(
6 lat strachu, odretwienia, samotnosci, trwania w oczekiwaniu na najgorsze...:shake:
Oby udalo sie ja wyciagnac z tego stanu, wierze ze Laluna pomoze.

Matusz co mam przestac przeciez dzieki Tobie swiat ja zobaczyl, i dzieki Tobie ma szanse wyjsc stamtad.

W poniedzialek 14 maja mam wizyte z niewidomym psem w Warszawie. Jade pociagiem bo moje auto strasznie duzo pali (takie gorskie, no, nie szosowe to jest auto, w koncu w gorach mieszkam). Paliwo wychodzi 2x drozej niz pociag.
Ale jak pomozecie zrobic zrzutke na paliwo plus znajdzie sie ktos kto w niedziele wezmie Morgane, wykapie, zawiezie do Warszawy i w poniedzialek bede mogla ja stamtad zabrac, to jest szansa ze za tydzien ona bedzie w nowym domu.

Pomyslcie, co kto moglby pomoc...

Posted

dorzuce sie chetnie do podrozy
przepraszam - gdzie wplacac? bo watek strasznie dlugi, czytalam tylko 12 stron od poczatku i 2 z konca i nie wiem czy jest jakies konto czy cus?

moja historia z lekliwym pieskiem wyglada tak:
mam moja Sunieczke po przejsciach juz siodmy rok, po kolei wydobywalismy ze strachu kazdy kudelek siersci. Dzis jest juz dobrze pod warunkiem ze nikt nie zaklnie, nie podniesie glosu, nie spadnie na podloge papierek i nie przeleci duza mucha. Jesli te warunki sa spelnione moja Czipsi jest najmadrzejszym i najcudowniejszym psem o silnym instynkcie mysliwskim

wracajac do sprawy - gdzie wplacic grosik na podroz?

Posted

MORGANKO wierzę że już niedługo znajdziesz się poza schronem i po długich latach los się do ciebie uśmiechnie...
Dorothy to piękne że chcesz pomóc tej biednej tak skrzywdzonej suni :(
Wspieram cię niestety tylko duchowo bo finansowo nie dam rady.

Posted

wiele smutno-strasznych rzeczy tu napisałyscie:-(
tyle lat juz żyję i ciągle nie miesci mi sie w głowie jak mozna - jak można...:shake:
czasem ogarnia mnie bezsilnosc..

co do morgany to widze, ze głowa wystawiona na zewnątrz budy..- czy to nie jest dobry symptom?

no i dorothy - oszacuj prosze koszt twojej ew. podrózy samochodem.. Wtedy bedziemy wiedzieć ile musimy nazbierac..;)

Posted

akteris napisał(a):
Smutny filmik:( Jaka ona biedna, przestraszona:( Trzymam kciuki żeby Wam się udało wyciągnąć ją stamtąd...


Filmik smutny , ale wyrażnie z niego wynika , że Morgana nie jest agresywna do człowieka .
O to właśnie chodzilo Dorothy , żeby sprawdzić jak zareaguje na dotyk .
Matusz podją to ryzyko i już wiemy , że wyszedl z próby bez szwanku .
Zatem teraz możemy jedynie czekać na decyzje Dorothy , która jest również uzależniona od deklaracji pomocy finansowej .
Trudno jest samemu utrzymac wiele psów zapewniając im wyżywienie i leczenie .
Wiem o tym , gdyż sama również borykam się z tym problemem.
Może dopisać do tytułu , że potrzebne są fundusze na utrzymanie , wlaściwe zakwaterowanie i leczenie Morgany .
Myślę , że wszystkim DT było by znacznie latwiej , gdyby mialy zapewnione jakieś środki na prowadzenie tych domów .
Najczęściej jest tak , że bierzemy psa na tymczas i zostajemy sami ze wszystkimi problemami .
Jest to nasza wspólna sprawa i tak nie powinno być .

Posted

To prawda Bianka i dziekuje za poruszenie tego tematu.
Wiele osob wciaz podrzuca watki piszac lzawe hasla ze jak to, nikt nie przygarnie slicznej/slicznego itd itp, a jak juz ktos przygarnie to slad po tych osobach ginie i przygarniajacy zostaje sam jak palec.
W sytuacji posiadania 5 psow wydatki naprawde urastaja niebotycznie, i to nie jest tylko wyzywienie (ja na karme wydaje min. 500 zl miesiecznie!!!! ktos o tym pomysli? watpie) czy powazne leczenie na ktore zbiera sie na dogo, ale takze wizyty u weta z byle powodu (a tu dziura rozerwane na drucie, a tam zapalenie ucha, albo kaszel, albo sraczka, albo zaparcie, albo Bog wie co...)
obroze antypchlowe (45 zl za sztuke po znajomosci u weta) 5 sztuk, Frontline na kleszcze butelka 40 zl starcza na wszystkie psy na 1 miesiac, odrobaczanie co kwartal razy piec sztuk i nie sa to ratlerki, wiec po kilka tabletek na leb, plus te wszystkie srodki czystosci do mycia szorowania i sprzatania, bo chyba nie trzeba mowic JAK BARDZO tyle stworzen brudzi.
Jak sobie to podsumowac to urasta niezla sumka, z ktora czlowiek z dobra dusza zostaje sam, i procz ciezkiej pracy z tym calym stadem musi jeszcze glowkowac skad wziac co miesiac ten tysiac zlotych, abstrakcja!! Ja siedze po nocach i dłubie w Photoshopie, obrabiam zdjecia i robie grafike, ale i to jest malo, wierzcie mi, nie mowiac o tym ze w nocy bym sie chetnie wyspala biorac pod uwage ilosc obowiazkow w dzien (mam tez konie i w dzien pracuje z nimi, ale jeszcze nikt nie zyl jak lord z pracy 3 koni, nie da rady, a one tez jedza,sciolke zuzywaja, brudza...).
Dlatego bede bardzo wdzieczna za kazda pomoc dla Morgany, za pomoc w kosztach nie tylko zakupu budy transportu itd ale tez utrzymania.
Dziekuje BIANKA jeszcze raz za ten temat.
Co do Morganki bede stawac na glowie by moc wziac ja 14 -go ale przypominam potrzebny jest ktos z Warszawy, kto w niedziele ja z Ostrody zabierze, wykapie, ostrzyze choc odrobine i w poniedzialek mi przekaze. Bez takiej osoby- klapa, jak pisalam dla mnie wyprawa do Ostrody jest niemozliwa. Pomozcie!
Dla mnie mozliwe jest wiele rezczy jak widac, wiec TO nie powinno byc az tak bardzo niemozliwe dla kogos...
Morganka czeka..
D

Posted

konto ponizej!!
kochana jestes:multi::multi::multi:
modlic sie jeszcze coby sie czlowiek wlasciwy znalazl do odebrania Morgany ze schronu....

Dorota Ingram
Bank BZWBK
Nr konta 85 1090 1740 0000 0000 7300 9038
pozdrawiam
Dorota

Posted

[quote name='matusz5']nowe zdjęcia Morgany i Filmik:

























i filmik, proszę nie zwracać uwagi na mój głos:oops::oops:

http://www.youtube.com/watch?v=QEcal8QRL6Y


na początku może się nie otwierać, bo trzeba chwilę poczekać,bo tak jest na you tube

Dopiero przyjechałam jutro poczytam reszte, narazie zobaczyłam tylko filmik.
I to co mi sie pierwsze nasuwa. Strasznie umęczony pies :-( . Ona jest tam zadręczona psychicznie, widac po niej ze popada w odrętwienie.
Ale zobaczcie ze w momencie kiedy ją głaszcze Matusz, jest spokój na pysku, ufność a kiedy zabiera rekę, sunia wodzi za nim wzrokiem. Tak jakby mówiła mu nie przestawaj.

Ją trzeba koniecznie stamtąd zabrać. Nie podoba mi się jej nos, taki suchy i cieknący. Byc moze jest podziębiona. POwinna być jak najszybciej zabrana, wykompana, ostrzyżona i aby ją zobaczył weterynarz.
Ona wyglada jakby goniła resztką sił. Tak to jest ze psy w schronisku, trzymaja się kurczowo życia, aby nie zostac uznanym za słabszego. Ale ona długo juz nie pociągnie. Trzeba ja ratować, aby nie było zapóźno.
Biedna umęczona mała sunia.
Matusz zrobiłes dużą rzecz.
Byłes w weekend jeszcze raz u Morgany?

Posted

Cieszę się że LALUNA doszla do tych samych wniosków co ja .
Ten króciutki filmik i odwaga Matusza może Morganie uratować życie .

Ludzie pomózcie Dorocie wyrwać Morganę ze schronu .

Tak niewiele trzeba , żeby skrócić jej mękę i żeby była szczęsliwa .

Posted

Warszawa też była w Łodzi, jak się obudzi, to moze coś poradzi.
I wiecie co wprawdzie to strzyzenie bardzo jej sie należy, bo pewnie pełno odparzeń pod tymi kołtunami, ale z drugiej strony, nie jestem przekonana czy to powinno byc w schronie. Bo w tej chwili ta siersć chroni Morganę przed pogryzieniami, a tak łatwo bedzie o skaleczenie.
Morgana wygląda na bardzo zastraszona i odretwiałą, ale widać ze kontaktuje i wcale się nie zachowuje na dziką. Ona popadła w otępienie i nauczyła się żyć z tym. To jej ucieczka od rzeczywistosci w jakiej sie znajduje. Zaszczute male stworzenie:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...