Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ktoś mi moze napisać co Otka pisze, bo mi sie nie ukazało, a wiem ze cos napisała o Morganie bo Dorothy jej odpisuje, tylko nie wiem na co :placz:

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w poscie ktory zezarlo Otka pisala tak:

Dorothy - zadzwoń do schroniska - to nie jest sprawa do załatwienia przez pośredników. Tam napewno otrzymasz rzetelne i wyczerpujące informacje na temat suni z pierwszej ręki.
Sunia nie nadaje się do transportu pociągiem i to nie ze względu na zapach.

Posted

A jakiej wielkosci jest Morgana? Możesz przyrónwac do jakiejs rasy? Sznaucer sredni, sznaucer Miniaturowy?
Aga mówiła ze ona jest od 6 lat w schronie. Czy jest jaks notatka czy ją oddano czy odłowili?

Dobra ide spać, nie mam już cierpliowsci. A jak mi jeszcze jakies posty zeżre i jak sie do rana nie poprawi dogo :mad:

Posted

wwrrrrrrrrrrrrr:angryy::angryy::angryy:

posty giną jak igła w stogu siana !! :mad::mad:

w subskrypcjach jest ,że ktoś napisał, wchodzę i nic nie ma....

Czy ktoś wie kiedy w końcu dogo przestanie szwankować ??:roll:

Posted

nie wiem mnie tez szlag trafia.
Co do wielkosci Morgany tez jestem ciekawa, bo najpierw sie mowi ze mala, potem Otka pisze ze nie jest mala, to ja juz nie wiem...:shake:

Posted

Wiecie co, jak się pisze odpowiedz to wtedy widac pod spodem wszystkie posty. Sprawdzajcie tym sposobem co kto napisał.
Otka jakiej wielkosci jest Morgana?

Posted

Nie mogę przestać myśleć o Morganie.La Negra opuściła schronisko niejako"po jej grzbiecie" Przecież Morganę zobaczyłam najpierw i to jej chciałam pomóc .Wiem,że to świetnie ,że chociaż La Negra ma dom,ale...
Morgana ma w swojej budzie taki pozorny azyl,chowa sie tam i trwa w przerażonej wegetacji.Tego naprawdę nie można tak zostawić.Myślę,myślę i nie wiele mądrego mogę wymyślić.Tylko cierpliwy,doświadczony człowiek może jej pomóc tak naprawdę .Trzeba znaleźć miejsce, które stanie sie prawdziwym azylem,nie pozornym jak ta buda ,która chroni przed wścibskimi oczami ,ale nie chroni Morgany przed nią samą ,jej lękiem i rozpaczą.Mądry ,cierpliwy człowieku o złotym sercu i delikatnych dłoniach-GDZIE JESTEŚ??????

Posted

Dorothy napisał(a):
obmyslamy z Laluna pomoc dla Morgany i wyciagniecie jej stamtad.

Tak, ale do tego potrzebujemy pomocy wolontariuszy z Ostródy jak i pewnie innych dogomaniaków. Sprawa jest bardzo trudna bo te nawyki się utrwaliły przez 6 lat, wiec to juz jest mocno zakorzenione w niej.
Dlatego wszelkie info o Morganie jest bardzo ważne, tak samo aby opdczas odwiedzin nie omijać boks Morgany, ale próbować ją karmić parówkami, mieskiem. I przyzwyczajać ja do widoku człowieka.
MAtusz opowiedz jeszcze raz ze szczegółami, jak wszedłeś na boks aby zrobić jej zdjecia. Czy ona była tak przyklejona do budy? NA kilku zdjeciach jest nawet zaciekawiona, czy w takim razie zmieniała pozycję aby sie przyjżec osobie która jest przed buda? Mówiłeś ze ona wyjrzała za Toba kiedy odchodziłes?

No i kolejne pytanie.
- schronisko mówi ze aby cokolwiek zrobić przy Morganie muszą jej podać sedalin.

Jak podaja sedalin skoro Morgana nie je przy człowieku, a zostawienie sedalinu w karmie dla całosci boksu powodowałoby uspienie wszystkich psów.
Wobec czego jak to sie odbywa?

I jak ją łapią do szczepienia na wścieklizne?
Czy Moragana jest co roku szczepiona i ma chipa?

Jak ją łapia?
Czy poskromem z pętelka? Czy jednak podaja sedalin a ona je przy człowieku.
Czy jak ma założoną linkę czy idzie na tej lince czy zapiera sie i nie pjdzie, czy przerazona ale jednak idzie.

Jakie zabiegi do tej pory robili przy Moragnie takie które wymagały sedalinu.

To wszystko bardzo ważne jeżeli mamy pomóc Morganie.
Born z problemami agresji, miał dostać szansę, wiec i zalękniona mała Morgana powinna ja mieć. Powinna? :razz:

Posted

Laluna oczywiscie Twojego posta widze tylko w skrzynce a na forum nie :-(

on jest bardzo wazny moze rozeslij go na pw do wszystkich co moga cos wiedziec?

a ja prosze wszystkicjh ktorzy maja kontakt ze schronem o pomoc, bez Was to sie nie uda, i prosze nie odsylajcie mnie jak Otka 123 ze mam sobie zadzwonic do schronu :-(

Posted

Dorothy,w odesłaniu Cię przez Otke bezpośrednio do schroniska nie było ani grama spychologii!!!Nie wszystko da sie napisac na forum,nawet na pw.Zadzwoń.

Posted

To czy pies ugryzie rękę można spróbować sprawdzić w taki oto sposób:

Gumową, różową rękawiczkę wypchać czymś np. watą lub ewentualnie nadmuchać i umocować na kiju zawiniętym w tkaninę tak aby wyglądało na rękę w rękawie. Tak oto zmontowaną sztuczną ręką można dotykać na odlegość pieska nie ryzykując własnym zdrowiem.

Jeżeli pies ugryzie rękawiczkę to trzeba liczyć się z tym że nie zawacha się przed ugryzieniem prawdziwej dłoni.

A swoja drogą to jak bardzo musiała być Morgana skrzywdzona w przeszłośćci przez człowieka że budzi on w niej taki strach :shake:

Posted

a kto sie podejmie tej proby? I w ogole opieki nad Morgana jak juz bedzie odizolowana? Bez konkretnej pomocy nic z tego nie bedzie, trzeba pomocy konkretnej osoby/osob przez jakis czas w schronisku. Jesli ktos moglby pomoc prosze o kontakt z Laluna.

Posted

Śledzę ten wątek od samego początku. Zdjęcia tego biedactwa z pierwszej strony są jedne z najbardziej poruszających jakie widziałam na dogo. Wyobrażam sobie co musi czuć ta psina. Sama mam sukę ze schronu o skłonnościach depresyjnych. Morganie trzeba pomóc bo ona w tej budzie zginie. Niestety mogę pomóc tylko finansowo.
Dorothy, widzę że ty jesteś najbardziej zdeterminowana żeby działać. Trzymam kciuki, w razie potrzeby służę wsparciem finansowym.

Posted

Trzymam kciuki, w razie potrzeby służę wsparciem finansowym.

Napewno wsparcie finansowe sie przyda. O ile zgłoszą sie chętni wolontariusze z Ostródy chcemy z Dorothy przeprowadzić to dwu etapowo. Czyli pierwszy etap w schronisku, drugi u Dorothy.
Ten pierwszy bedzie decydujacy o tym czy Morgana ma szanse wyjsć z tego autyzmu.
Będzie potrzebny sprzęt szkoleniowy, byc moze jakieś jakieś leki aby pomóc wyprowadzic ja z lęków i aby łatwiej ja wyrwac z depresji. JAk i pomoc w transporcie. Bo ona musi być potem przewieziona autkiem pod wpływem sedalinu, aby przespała podróż i sie nie stresowała. Pamiętajmy ze Morgana ma już 8 lat, z czego te szesc lat zyje w wiecznym strachu, zamknięta w sobie, ciągle uciekać i mieć świadomość że nie ma stamtad ucieczki.
W schronisku nikt jej nie pomoze z tego wyjść, bo nikt nie poświeci jej tyle czasu, przy tylu psach i tak przepełnionych boksach. Nie wyjdzie też na spacer z wolontariuszami, bo nikt nie bedzie jej łapać po boksie, nikt ją nie zaadoptuje bo nikt nie wexmie takiego psa. Kiedy zachoruje nikt się nawet nie dowie, bo ona nie pokaże, tylko będzie cierpieć w kąciku w budzie. A przeciez nikt nie sprawdza codziennie czy ona jest zdrowa i nic sie z nia nie dzieje niedobrego :shake:
Dlatego ta pomoc jest dla niej ostatnią szansą. Szansą aby wyrwać ją z tragedii, która jest w niej w srodku.

Nie ma też co sprawdzać czy gryzie sztuczną ręką bo pies nie jest głupi a jeżeli zrobi to osoba niedoswiadczona pomysli że ręka to kij. Nie chcemy doprowadzać do tego zeby poddawać ją skrajnym doswiadczeniom na ile jest uległa a na ile będzie się bronić przyparta do muru. Bo wtedy każdy pies moze mieć nietypowe zachowania. Narazie jest ważne to ze Morgana nie broni swojej własnosci jaką jest buda, nie grozi człowiekowi, ale pokazuje uległość poprzez mowę ciała. Ona te sygnały wysyła wyraźnie. Nie ma co ja podstawiać pod mur.
Niestey nie znamy przesżłości Morgany, nie wiemy czy zdziczała w schronie, czy została odłowiona jako zdziczała, czy poprostu oddał ją właścicel bo sunia wykazywała jakieś autystyczne zachowania. Czyli mówąc prosciej bała się z jakiegoś powodu człowieka. Takie rzeczy wychodzą takze przy braku prawidłowej socjalizacji z człowiekiem. Ale bardzo byśmy chcieli dać Morganie szansę. Właśnie ze wzgledu ze nie jest to pies agresywny, który otwarcie staje do walki z człowiekiem, ale pies bardzo wycofany, zrezygnowany. Pies który poddał sie i nie walczy chcielibyśmy z dorothy dać jej szanse.

Posted

Ja chyba tu czegoś nie rozumiem. Dlaczego osoba, która jest w schronisku codziennie ma być najgorszym źródłem informacji a nie najlepszym.
Szukacie informacji u osób od których możecie się dowiedzieć najmniej i koniecznie na tej podstawie chcecie podjąć decyzję o dalszych losach psa.
To jakiś obłęd. Zastanówcie się na jekie niebezpieczeństwo możecie narazić osobę, która WAM ZAUFA i podejmie się opieki nad psem.

I tu jeszcze apel do Aga_Mazury. Mam nadzieję, że w tym przypadku podzielasz moje zdanie, że osoba, do której ewentualnie trafi pies MUSI na własne oczy się przekonać z jakim problemem będzie musiała sobie poradzić.

Posted

To jakiś obłęd. Zastanówcie się na jekie niebezpieczeństwo możecie narazić osobę, która WAM ZAUFA i podejmie się opieki nad psem.

Dorothy jest tego świadoma i dlatego ona podejmie decyzję czy chce się opiekowac Morganą.

Dlaczego osoba, która jest w schronisku codziennie ma być najgorszym źródłem informacji a nie najlepszym.

Nie jest najgorszym i dlatego poszła prosba aby Aga wypytała sie o wszystkie szczegóły. Inaczej bedzie osoba rozmwiać ze znajomą, a inaczej z obcą osobą która zadzwoni nie wiadomo po co.

Mam nadzieję, że w tym przypadku podzielasz moje zdanie, że osoba, do której ewentualnie trafi pies MUSI na własne oczy się przekonać z jakim problemem będzie musiała sobie poradzić.

Osoba do której ewentualnie Morgana trafi, jest to Dorothy. Co jej da zobaczenie jak sunia przemyka z budy do budy. Kompletnie nic. TAk samo jak nic nie da sprawdzanie czy wytrzyma póbę dotykania, unieruchomiania, stworzenia zagrozenia. To nie jest praca na piec minut, a warunki w boksie nie sprzyjają niczemu. Psy są podeskcytowane, szczekają tym samym wprowadzają jeszcze niepokój w umysł Morgany i potegują jej strach.
Praca z takim psem musi sie opierac na ciszy i spokoju i na stworzeniu takich warunków gdzie psa bedzie mozna obserwować i dac mu możliowść spokojnego wyboru i zrobienie pierwszego kroku. A to moze potrwać nawet kilka dni, systematycznej pracy z psem.
Mogana moze zareagowac obroną i ugryzieniem, ale tylko kiedy człowiek będzie swtarzał warunki bezposredniego przymusu. Natomiast w pracy z takim psem unika się środków przymusu, a zwiekszas sie strefe działania człowieka, poprzez pokazanie psu ze obecnosć człowieka niesie za soba korzyści.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...