Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dorothy napisał(a):
chcialam zeby to Morgana dostala szanse, dlatego tak bardzo dopytuje, poniewaz moze ona skonczyc swoj psi zywot w tej budzie.
A czy musi? Moze nie...
Dlatego prosilam o przebadanie sprawy.

Ta kolezanka Zosi (juz pytalam na jej watku ) to wieksza od Morgany?


Ja też bym bardzo chciała. Ale nie moge zagwarantować ze jej socjalizacja bedzie bez trudu. Nawet wyciagniecie ja na 5 minut z budy, nie da Ci odpowiedzi na Twoje pytanie. Cos wiecej bedzie można powiedzieć po tygodniu obcowania z nia. Dlatego bede szukać osoby doswiadczonej w szkoleniu, która podejmie się bez wzgledu na mogące wyniknąc problemy.
Koleżanka Zosi jest mała i wyglada ze wielkosci Morgany moze troche grubsza. Wielkosc mozesz okreslic na filmiu bo widac ja przy człwoieku. Nie wiem czyje to nogi, ale są;)


O POSTY ZNIKAJĄ. Wcale sie nie dziwe ze taka fotomorgana, zdaża sie na wątku Morgany

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie bardzo widac na filmie bo kreci sie jak jak nie wiem co :-) a nogi to tylko mignely. Moja Sunia ma 22 kg a tez podobnie wyglada.
ja sobie doskonale zdaje sprawe ze nie przyjedzie pies z tabliczka - "lagodny-gwarantowane, pieczatka i podpis". Mialam juz pare psow w zyciu a co najwazniejsze jestem odpowiedzialna dlatego wlasnie wypytuje. Mowienie w ciemno chyba wlasnie jest brakiem odpowiedzialnosci, tak mi sie wydawalo...:oops:
ja tylko chce wiedziec czy nie gryzie, a to naprawde wyjdzie przy krotkim sptkaniu. Wyjac, posadzic, sprobowac poglaskac, mowic do psa, i wiele mozna zobaczyc jesli tylko ma sie oczy odpowiednio szeroko otwarte. Ja sie nie domagam gwarancji (to jest zwierze a nie stolik, moze zawsze wywinac cos nieprzewidzianeg0) ,tylko PRZYBLIZONEGO OKRESLENIA CHARAKTERU czy tez TYPU PSA, a wiem ze macie doswiadczenie i sadze ze to nie powinno byc az tak trudne. Mysle ze da sie pare rzeczy zaobserwowac.
Nawet pod najwieksza trauma ukrywa sie charakter.
Pracowalam z suka ktora nie byla w ogole zsocjalizowana z czlowiekie, i po dzis dzien nie wie jak zachowac sie gdy ktos ja glaska, uciekac, rozplaszczyc sie czy moze znieruchomiec, kiedys bylo tez ze i ugryzc. Ale nie jest i nie byla agresywna, choc w samoobronie potrafi dziabnac.

Posted

JA juz nie wiem co kto widzi, dzisiaj na dogo bo te posty znikaja, raz sa raz ich nie ma :placz:

Tu jest kolezanka Zosi, unieruchomiona:evil_lol:
Człowiek na kucki, a sunia kłąb ma ponizej kolana.



ja tylko chce wiedziec czy nie gryzie, a to naprawde wyjdzie przy krotkim sptkaniu. Wyjac, posadzic, sprobowac poglaskac, mowic do psa, i wiele mozna zobaczyc jesli tylko ma sie oczy odpowiednio szeroko otwarte.


Dorothy ona napewno ma problem, który przez 6 lat sie wyolbrzymił. Z takim psem pracy moze byc i na pół roku. W pięc minut wyciagnięta z budy to ona moze nie dać sie pogłaskać bo bedzie unikać ręki człowieka.
Zmuszenie w tym momencie do pogłaskania bedzie odbierać jako dominację i naruszenie jej strefy bezpieczeństwa. I wtedy moze sie przed tym bronic.
Powiedz czy domek ma doswiadczenie i checi w wyprowadzeniu takiego psa? Pozatym o ile sunia stanie dęba i będzie wyrywac sie, czy wtedy dalej maja sprawdzac czy da sie głaskać?
Czy wystarczy ze da sie dotknać do piersi i nie ugryzie, czy też musi dac sie pogłaskać po głowie?
Pisze tak dokłądnie, poniewaz Twoje oczekiwania moga byc rózne niz to co wykona ta osoba.
Pozatym jej charakter bedzie sie ujawniał w miarę upewniania sie w stałym srodowisku. Wtedy tez moze byc róznie. Moze okazac sie ze warczy na człowieka pzry jedzeniu, lub w innych sytuacjach. Co wtedy?
Chce to wszystko wyjaśnic, aby potem nie było nie porozumień i załów z obydwu stron. Chociaż jest zbyt duzo rzeczy które na dzień dzisiejszy sa wielkim znakiem zapytania. Bo równie dobrze sunia moze okazać sie strachliwa ale kontaktowa sunia i kontaktowa w stosunku do swojego opiekuna.

Posted

absolutnie nie zmuszac do niczego, no co Ty. Wyjac, przypiac, dac komus smycz, przykucnac, sprobowac wyciagnac reke do niej, zobaczyc jak zareaguje, zagadac, dac cos dobrego, sprobowac dotknac, i bron Boze po glowie! delikatnie i jak juz to po piersi, choc wiem ze to strach wzbudza u czlowieka bo blisko zebow :-)
I napewno nic na sile. Ale na przyklad czy do przykucnietego czlowieka wyciagajacego reke skoczy z zebami czy raczej nie?
czy dlon probujaca dotknac delikatnie futra na piersi bedzie probowala ugryzc??
Jestem wielkim przeciwnikiem robienia czegokolwiek na sile ze zwierzetami, absolutnie.
Chodzi mi tylko o obserwacje. Sprobowac dac przysmak. Sprobowac czyms zainteresowac. Itd. Obserwowac.

(ps osobiscie jakby mnie kto wyjal z klatki po takim dlugoletnim wiezieniu i chcial glaskac po glowie tez bym go uzarla:evil_lol:)

Posted

Ale na przyklad czy do przykucnietego czlowieka wyciagajacego reke skoczy z zebami czy raczej nie?

To juz wiesz napewno - ze nie skoczy. Matusz kucał i wsadzał reke do budy z aparatem. Nie było żadnej reakcji agresywnej. A wtedy mogłaby go ugryźć bo była w miejscu azylu przyparta do ściany budy i na własnych włosciach.
Jaka reakcję bedzie Ciebie satysfakcjonwac. Bo jezeli się nie da dotknać bo bedzie uskakiwac, a sama piszesz aby nie zmuszać ją. Czy wtedy bedzie dla Ciebie wystarczajaco aby podjac sie próby socjalizacji Morgany? No i pytanie czy ten DT ma doswiadczenie z takimi psami i jest zdecydowany aby pracowac z sunią nawet gdy okaze się ze wymaga to dużo pracy i doswiadczenia?

Posted

Dorothy napisał(a):
acha no i jak stosunki z innymi psami. Wchodzi z nimi w konflikt? Warczy? A moze one ja atakuja? Omija je szerokim lukiem? Podchodzi do nich? Itd.


Dorothy, ona nie wychodzi z budy. Ale skoro się chowała za Iskierką skoro inny psiak chowa sie za Morganą i skoro te psy nie boją sie wchodzić do niej do budy, to znaczy ze stosunki ma do psów przyzwoite albo bardzo przyjazne. Widocznie musi sie w ich towarzystwie czuc bezpieczna i nie zagraza innym skoro inne tez do niej wchodza do budy i z nia spią

Posted

druga sprawa- jesli ona okaze sie agresywna czy cokolwiek juz po podpisaniu umowy to uwazasz ze dziewczyna bioraca La Negre wezmie ja do siebie i nie bedzie problemu? Nawet jesli to mialby byc jeden dwa dni. Uwazam ze ona tez chcialaby wiedziec....

Ona ma być u Otki, nie u Moki która weźmie La Negre ( chyba ze sie dziewczyny inaczej dogadały) . Co nie zmienia faktu ze też mam to na uwadze i dlatego cały czas szukam bezpiecznego i dobrego rozwiazania. Zarówno dla Morgany jak i dla ludzi którzy się nią zaopiekują.
Nawet już mam pewną propozycję, ale o niej będe mogła coś wiecej powiedziec dzisiaj około godziny 21. Wtedy sie okaże czy znajde Tymczas z doswiadczonym szkoleniowcem który zajmie się Morganą do czasu odbioru jej przez Dorothy. Takze biore pod uwagę ze Dorothy moze zrezygnowac jak się okaże ze pies jest trudnijeszy niż przewidywałam.
Wtedy tylko będzie prosba do Otki, aby zabrała ją z Ostródy do Warszawy.

Otka czy na to będę mogła lliczyc?

Dajcie mi czas do 21. Wtedy będzie już ustalona najlepsza opcja dla Morgany.

Posted

Jesli sunia nie skoczy do reki (jakos mi umknelo ze Matusz wkladal reke do budy) to juz jest wielki plus. Jakby chciala to by go użarła.
To ze psy chowaja sie za nia, w jej budzie lub ona chowa sie za nimi- tez wielki plus. To znaczy ze z nimi dobrze żyje i jest łagodna.
Jestem dobrej mysli:-)
tymczas ma doswiadczenie ;-) możesz być spokojna, tylko nie ma warunków na agresywnego psa.
i napewno nie zrezygnuje bo costam .

D
ps. bede dzis jeszcze z Moka1 w kontakcie tel. wieczorem, wiec potej 21szej zbiorka na watku ;)

Posted

Na transport zawsze możecie liczyć. Tak jak pisałam kilka postów wcześniej moje suki zostają w domu więc u mnie nie ma szans na przetrzymanie małej. Zadeklarowałam się również , że jeśli Dorothy zdecyduje się jej pomóc wtedy mogę przyjechać po nią jeszcze raz i przywieźć do Warszawy. Jeśli jest jakaś inna opcja proszę o kontakt bezpośredni do osoby, która ma się nią zająć.

Posted

No to niestety sprawa się pokomplikowała. To znaczy, ta osoba moze pomóc w socjalizacji suni, okiełzaniu przy strzyzeniu ale niestety nie moze wziaść do siebie do domu, bo ma za duzo psów na tymczasie.
Czyli o ile nie ma tymczasu to sunia zostaje w schronie.

Posted

no i co?? nikogo niet?
to ja nie wiem :-(
nawet na jeden dwa dni?
przed nami troche wolnego wiem ze wszyscy zajeci
moglabym pociagiem przyjechac do Wawy po nia, tylko ktos musialby ja zabrac i choc troche wykapac, zeby mnie z pociagu nie wywalil konduktor, rozumiecie :-(

Posted

moka1 napisał(a):
Laluna,coś sie wyklarowało?


Zżarło mi posta, przecież tu był o 20.30.:angryy:
Niestety, nie ma miejsca w tym domku , bo w tej chwili za duzo jest psów u niej na tymczasie. Dlatego mzoe jedynie zaoferować pomoc w oswojeniu, pracowac z Morgana i pomóc w poskromnienui podczas strzyzenia. Jednak nie ma jak ja przechować bo ma za duzo psów.
TAk ze niestety Morgana musi narazie zostac w schronie.
Wysłałam do Otki info, ale nie wiem czy też nie zżarło.

Posted

Dorothy napisał(a):
no i co?? nikogo niet?
to ja nie wiem :-(
nawet na jeden dwa dni?
przed nami troche wolnego wiem ze wszyscy zajeci
moglabym pociagiem przyjechac do Wawy po nia, tylko ktos musialby ja zabrac i choc troche wykapac, zeby mnie z pociagu nie wywalil konduktor, rozumiecie :-(


Dorothy tego postu tu nie było wczoraj :mad:
Mamy od kilku dni zamulone dogo, a od wczoraj znikajace posty.
Dorothy wysyłam Ci Priv

Posted

Napisałam co myslę, teraz trzeba oszacowac szanse na realizację planu "ostatniej szansy"

Znikam, bede wieczorem. O ile spodoba Ci się któryś z planów ( wiem ze ten pierwszy nie, ale spróbowac zawsze trzeba), mozesz ustalać już z Aga ten drugi, ja sie odezwe wieczorkiem

Posted

Dorothy - zadzwoń do schroniska - to nie jest sprawa do załatwienia przez pośredników. Tam napewno otrzymasz rzetelne i wyczerpujące informacje na temat suni z pierwszej ręki.
Sunia nie nadaje się do transportu pociągiem i to nie ze względu na zapach.

Posted

Otka123 ja sadzilam ze najlepiej skrzystac z pomocy WOLONTARIUSZY a nie POSREDNIKOW. Wolontariusze sa na miejscu, i chyba im latwiej niz mi.:p
Chetnie zadzwonie do schro ale nie sadze by to cos dalo, szczegolnie ze z paroma schronami juz mialam do czynienia i z malo ktorym idzie sie dogadac przez telefon, niestety. Trzeba wiedziec Z KIM rozmawiac, a i tak czasem nic to nie daje.
Ona nie nadaje sie do transportu pociagiem BO? Ustalilismy juz, ze nie gryzie. Mozna jej podac sedalin i wiezc na wpol uspiona. I np w kontenerze. Dlaczego sie nie nadaje? Nie rozumiem.

Posted

Popieram Dorothy! Transport małej suni, choćby i lękliwej, to pryszczu w porównaniu z dużym strachliwym psem. Tu mozna dać sedalin lub relanimal, w kontener i jakoś sie uda.
Podobny kłopot będzie z Foksią, którą obiecałam wziąć do siebie, jak jamniczki znajdą dom - podróż zastraszonej gryzącej osóbki przez pół Polski :cool1:

Posted

Ona nie jest malutka to pierwsze.
Suka wychodzi z budy tylko na jedzenie i pod warunkiem, że w pobliżu nie ma człowieka. Gdy podeszłyśmy do boksu siedziała w jednej ze środkowych bud, nie reagując na próby zwrócenia jej uwagi. Dopiero gdy oddaliłyśmy się na sporą odległość, na ugiętych łapach, prawie przeczołgała się do własnej budy, bardziej zabudowanej, w której ma możliwość schować się całkowicie.
Ona unika jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem. Z tego co wiadomo robi tak od conajmniej od 6 lat. W schronisku przebywa dłużej.
Prawdopodobieństwo, że w sytuacji stresowej zachowa się agresywnie jest ogromne.
O przetrzymaniu jej w warunkach domowych nie ma mowy.
W stanie letargu można ją zawieźć choćby na koniec świata dowolnym środkiem transportu. Tylko dobrze by było, żeby to była świadoma i przemyślana decyzja i oparta na racjonalnych przesłankach.
Emocje w tym przypadku nie są wskazane.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...