Cantadorra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Biedaczka, już tak długo borykała się z tym guzem, że zapomniała, jak to jest być swobodną :) Ciesz się życiem Niuńka :) Quote
Fela Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Kochane Cioteczki, nie dam rady jednocześnie jeździć w psich sprawach, robić zdjęcia, zamieszczać je i pisać :) Zwłaszcza, że jeżdżę kawał drogi i po ostatnich mandatach oduczyłam się pisać maile prowadząc ;-) Przepraszam więc, że wieści i zdjęć nie było od razu. Oczywiście nie wytrzymałam, wczoraj ją odwiedziłam. Była w czasie podawania kroplówki. Potem sama sobie przedreptała do swojego apartamentu. Trochę śmiesznie chodzi, rozstawiając tylne łapy. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia do piłki, którą miała, może też trochę śliska podłoga. Potem przyszła pani Krysia z michą ciepłego ryżu z kurczakiem i marchewką. Ryżyk zyskał ogromne uznanie, został spałaszowany do ostatniego ziarna (pełna micha). Potem było wielkie siku przyjęte przez wszystkich z wielkim entuzjazmem. Potem był odpoczynek na kołderce oraz ubieranie w piżamkę na noc. Sunia czuje się dobrze, choć bardzo długi szew ma prawo ją trochę ciągnąć. Ale nie interesuje się nim wcale, tak jakby jeszcze do niej nie dotarło, że ufo spod brzucha zniknęło. Jeśli chodzi o to, jak wyglądała operacja: Guz ważył 4 kilogramy (1/7 jej całej wagi), a i tak zmniejszył się w ciągu jej pobytu podczas obserwacji, pewnie tak z pół kilo albo nawet kilo mu ubyło, zrobił się też bardziej miękki. Jak sie okazało, guz na szczęście rozrastał się głównie na zewnątrz, pod skórą, był umiejscowiony tak, że udało się go usunąć bez masakrowania mięśni. Poza tym nie był mocno ukrwiony, co jest dodatkowym plusem. Po pierwsze sunia nie straciła dużo krwi, po drugie - serce "nie odczuło" nagłego ubytku takiej masy ciała. Niestety, cięcie bardzo duże ze względu na rozmiar guza. No i sporo roboty z tym było. Udało się "zacerować" tak, żeby jak najmniej naciągać. Oczywiście sunia miała narkozę wziewną, była pod stałym anestezjologicznym nadzorem. Rokowania są dobre, ale jeszcze trzeba odczekać, zobaczyć jak rana się goi. Ze względu na wiek suni (ona ma ze sto lat!) trzeba podchodzić do wszystkiego ostrożnie. Najprawdopodobniej sunia zostanie w klinice co najmniej do zdjęcia szwów, czyli 10 dni. Nie wiem, jakich informacji mogę jeszcze udzielić. Jeśli chodzi o koszta, pełne rozliczenie będzie po zakończeniu leczenia. W tej chwili wiem na pewno, że: chirurg za usługę nie policzył nic, prawdopodobnie anestezjolog też nie policzy pełnej stawki, na koszty złożą się materiały, leki i anestetyki (tych wyszło dużo, bo zabieg trwał długo); wg wstępnych (wstępnych!) szacunków to ok. może to być 300-350 zł. Ale podkreślam, że podaję kwotę orientacyjną. pobyt suni po operacji - będzie liczony ok 50 zł za dobę (mniej niż komercyjne). Dużo i niedużo (standardowo doliczane są jeszcze opieki nocne, podawanie leków etc.), zobaczymy, czy jakie jeszcze zniżki uda mi się wynegocjować pobyt w trakcie obserwacji - nie był liczony. Jeśli chodzi o stan kasy dotychczas, dajcie mi jeszcze chwilę, wstawię rozliczenie. No i wreszcie zdjęcia Nie ma guza! Sunia może chodzić normalnie. Proszę zwrócić uwagę na ogon: merda :D Spaceruje po swoim pokoju Spaceru ciąg dalszy Pani Krysia przyszła z michą - o rany, jak pachnie :) Zostały jeszcze cztery ziarenka. Trzeba skończyć! Quote
Fela Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Po tak intensywnych wrażeniach każdy by był zmęczony. Trzeba się umościć. Niunia przyzwyczaiła się do spania na siędząco, bo nie mogła się położyć. I teraz to trzochę trwa, zanim się położy - zdziwiona cała :) Quote
Cantadorra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Fela, dzięki wielkie za zdjęcia!:) Sunia wygląda super. Niesamowite jest to, jak nawyk jest silny. Szybko dziewczynka doceni uroki wygodnego leżenia:) Zdrowiej słoneczko :) Fela, te koszty są naprawdę rozsądne. A to, że nie trzeba płacić za pobyt podczas obserwacji, to w ogóle rewelacja, cieszę się niezmiernie. Quote
andegawenka Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Same cudowne wieści. Przepraszam że byłam namolna, ale nie załuję;):loveu: Po tym co było robione to koszty żadne.:iloveyou::iloveyou::iloveyou::iloveyou: Quote
ida47 Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 dziekujemy za zdjecia i informacje , zdjecia cudowne , sunieczko zdrowiej , :multi: :lol: Quote
anica Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Fela, jakie cudne wieści przyniosłaś:loveu:... zdjęcia ogladam... i jeszcze raz!... i jeszcze!... rozczuliły mnie bardzo:roll:... to są te najwspanialsze chwile na dogo... te dla których ... warto to wszystko robić:multi::loveu:... tak masz rację! sunia wyraźnie ....sama jest zdziwiona swoim .... normalnym stanem:eviltong:!... już sama nie wiem co pisać?! z radości jaką widzę w oczach Niuni:loveu: Felu, kochana nie przejmuj się tak bardzo nami;)...my będziemy NAMOLNE;)... A Ty nie będziesz , zwracała uwagi na to;)... i tak w efekcie..... przecież wolimy ,żebyś pojechała do Niuni niż klikała w kompa!... prawda ciotki:eviltong:!.... Quote
andegawenka Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 [quote name='anica']Fela, jakie cudne wieści przyniosłaś:loveu:... zdjęcia ogladam... i jeszcze raz!... i jeszcze!... rozczuliły mnie bardzo:roll:... to są te najwspanialsze chwile na dogo... te dla których ... warto to wszystko robić:multi::loveu:... tak masz rację! sunia wyraźnie ....sama jest zdziwiona swoim .... normalnym stanem:eviltong:!... już sama nie wiem co pisać?! z radości jaką widzę w oczach Niuni:loveu: Felu, kochana nie przejmuj się tak bardzo nami;)...my będziemy NAMOLNE;)... A Ty nie będziesz , zwracała uwagi na to;)... i tak w efekcie..... przecież wolimy ,żebyś pojechała do Niuni niż klikała w kompa!... prawda ciotki:eviltong:!....[/QUOTE] Teraz już tak......... ale parę postów wyżej tego bym nie napisała;):-D Quote
Lobaria Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Cudownie :multi: Zaraz skopiuję relacje i zdjęcia na wydarzenie na fb, ludzie się ucieszą, bo ciągle pytają o Niuńcię :) Quote
sybil Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Kochana Niunia, nie może nadziwic' się, że balona już nie ma :crazyeye: i odstawia nóżkę na bok :lol:. Zdrowiej Suniu i znajdź kochający domek na resztę życia :loveu:. Klinika ładnie się zachowała ;) :Rose:. Quote
Lobaria Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 [quote name='sybisia']Kochana Niunia, nie może nadziwic' się, że balona już nie ma :crazyeye: i odstawia nóżkę na bok :lol:. Zdrowiej Suniu i znajdź kochający domek na resztę życia :loveu:. Klinika ładnie się zachowała ;) :Rose:.[/QUOTE] Mięśnie rehabilitacją z pewnością wrócą do normy :) Oby !! Quote
agusiazet Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Ale zdziwiona Niunia, że balastu nie ma, szczególnie na tym zdjęciu jak się mości do spania:) Quote
Lobaria Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 [quote name='agusiazet']Ale zdziwiona Niunia, że balastu nie ma, szczególnie na tym zdjęciu jak się mości do spania:) Aż chce się ucałować te zdziwione oczęta... Quote
sybil Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Guza nie ma, czyściutkie posłanko, cieplutko, micha ryżu z kurczaczkiem, mizianka - "ludzie - gdzie ja jestem" ?! (tak myśli Niunia :lol: ) Quote
KingaW Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Dziewczyny, to co widzicie a propos Niuni to tylko mikry procent tego co robi Fela. Chciałam dodać, że Fela mieszka obecnie ok. 100 km od W-wy. Imaginujecie sobie, że taki wypad na SGGW to 200 kilosów w obie strony? Plus 5 własnych psów i 2 koty (oprócz jednego kota całe towarzystwo przygarnięte). A Auraa (Święta Kobita) ma też jakieś wielkie stado własnych plus naszą czyli znalezioną przez Felę sunię Myszkę na tymczasie. Pozaglądajcie, pls, czasem na wątek tej sunieczki, pls: http://www.dogomania.pl/forum/threads/233230-Tirówka-została-tam-sama-Bądź-człowiekiem-zajrzyj-poświęć-jej-minutę-dwadzieścia/page3 Quote
ewu Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Ale wspaniale wygląda:) Nareszcie uwolniona od tego paskudztwa:) Quote
maja7 Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Super wiesci! Pyszek suni troche jeszcze smutnawy, sama biedaczko pewnie nie moze uwierzyc, ze moze byc inaczejtzn bez pilki u brzucha a do tego micha pysznego zarcia. Pewnie w zyciu takiego nie jadla. Dzieki kochane Cioteczki, ze tak dbacie o sunke!:Rose: Quote
paula_t Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Boże, nie ten pies jak się na nią patrzy:crazyeye::loveu: Cudownie, że sunia już uwolniona od tego balastu, teraz trzeba trzymać kciuki za rekonwalescencję. A w kwestii finansów, to ukłony w stronę Panów doktorów i całej kliniki:Rose: Quote
terra Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Biedne brzusio, takie pokiereszowane, ale za to wolne od zbędnego balastu. Jak tak patrzę na zdjęcia, to sunia nie wydaje się być chuda, wręcz wydaje mi się, że ma tu i ówdzie ciałka. Znaczy chyba Dziadek ją karmił. Quote
b-b Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Wspaniale, że siusiu zrobione, jedzonko zjedzone a minka....bezcenna :) Zdrowiej maleńka, zdrowiej!:) Quote
bela51 Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Zagladam i wprost nie dowierzam. Miałam bardzo czarne mysli, dlatego teraz ciesze sie podwójnie:lol: Quote
Martika&Aischa Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 i ja się aż sama uśmiecham do komputera :):):) :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.