Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 833
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochane Cioteczki, nie dam rady jednocześnie jeździć w psich sprawach, robić zdjęcia, zamieszczać je i pisać :) Zwłaszcza, że jeżdżę kawał drogi i po ostatnich mandatach oduczyłam się pisać maile prowadząc ;-) Przepraszam więc, że wieści i zdjęć nie było od razu.

Oczywiście nie wytrzymałam, wczoraj ją odwiedziłam. Była w czasie podawania kroplówki.
Potem sama sobie przedreptała do swojego apartamentu. Trochę śmiesznie chodzi, rozstawiając tylne łapy. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia do piłki, którą miała, może też trochę śliska podłoga.

Potem przyszła pani Krysia z michą ciepłego ryżu z kurczakiem i marchewką. Ryżyk zyskał ogromne uznanie, został spałaszowany do ostatniego ziarna (pełna micha).

Potem było wielkie siku przyjęte przez wszystkich z wielkim entuzjazmem.

Potem był odpoczynek na kołderce oraz ubieranie w piżamkę na noc.

Sunia czuje się dobrze, choć bardzo długi szew ma prawo ją trochę ciągnąć. Ale nie interesuje się nim wcale, tak jakby jeszcze do niej nie dotarło, że ufo spod brzucha zniknęło.

Jeśli chodzi o to, jak wyglądała operacja:
Guz ważył 4 kilogramy (1/7 jej całej wagi), a i tak zmniejszył się w ciągu jej pobytu podczas obserwacji, pewnie tak z pół kilo albo nawet kilo mu ubyło, zrobił się też bardziej miękki.

Jak sie okazało, guz na szczęście rozrastał się głównie na zewnątrz, pod skórą, był umiejscowiony tak, że udało się go usunąć bez masakrowania mięśni. Poza tym nie był mocno ukrwiony, co jest dodatkowym plusem. Po pierwsze sunia nie straciła dużo krwi, po drugie - serce "nie odczuło" nagłego ubytku takiej masy ciała. Niestety, cięcie bardzo duże ze względu na rozmiar guza. No i sporo roboty z tym było.
Udało się "zacerować" tak, żeby jak najmniej naciągać. Oczywiście sunia miała narkozę wziewną, była pod stałym anestezjologicznym nadzorem.
Rokowania są dobre, ale jeszcze trzeba odczekać, zobaczyć jak rana się goi. Ze względu na wiek suni (ona ma ze sto lat!) trzeba podchodzić do wszystkiego ostrożnie. Najprawdopodobniej sunia zostanie w klinice co najmniej do zdjęcia szwów, czyli 10 dni.
Nie wiem, jakich informacji mogę jeszcze udzielić.

Jeśli chodzi o koszta, pełne rozliczenie będzie po zakończeniu leczenia. W tej chwili wiem na pewno, że:
chirurg za usługę nie policzył nic, prawdopodobnie anestezjolog też nie policzy pełnej stawki,
na koszty złożą się materiały, leki i anestetyki (tych wyszło dużo, bo zabieg trwał długo); wg wstępnych (wstępnych!) szacunków to ok. może to być 300-350 zł. Ale podkreślam, że podaję kwotę orientacyjną.
pobyt suni po operacji - będzie liczony ok 50 zł za dobę (mniej niż komercyjne). Dużo i niedużo (standardowo doliczane są jeszcze opieki nocne, podawanie leków etc.), zobaczymy, czy jakie jeszcze zniżki uda mi się wynegocjować
pobyt w trakcie obserwacji - nie był liczony.

Jeśli chodzi o stan kasy dotychczas, dajcie mi jeszcze chwilę, wstawię rozliczenie.

No i wreszcie zdjęcia


Nie ma guza! Sunia może chodzić normalnie. Proszę zwrócić uwagę na ogon: merda :D


Spaceruje po swoim pokoju


Spaceru ciąg dalszy


Pani Krysia przyszła z michą - o rany, jak pachnie :)


Zostały jeszcze cztery ziarenka. Trzeba skończyć!

Posted


Po tak intensywnych wrażeniach każdy by był zmęczony. Trzeba się umościć.



Niunia przyzwyczaiła się do spania na siędząco, bo nie mogła się położyć.


I teraz to trzochę trwa, zanim się położy - zdziwiona cała :)

Posted

Fela, dzięki wielkie za zdjęcia!:) Sunia wygląda super. Niesamowite jest to, jak nawyk jest silny. Szybko dziewczynka doceni uroki wygodnego leżenia:) Zdrowiej słoneczko :)
Fela, te koszty są naprawdę rozsądne. A to, że nie trzeba płacić za pobyt podczas obserwacji, to w ogóle rewelacja, cieszę się niezmiernie.

Posted

Fela, jakie cudne wieści przyniosłaś:loveu:... zdjęcia ogladam... i jeszcze raz!... i jeszcze!... rozczuliły mnie bardzo:roll:... to są te najwspanialsze chwile na dogo... te dla których ... warto to wszystko robić:multi::loveu:... tak masz rację! sunia wyraźnie ....sama jest zdziwiona swoim .... normalnym stanem:eviltong:!... już sama nie wiem co pisać?! z radości jaką widzę w oczach Niuni:loveu:
Felu, kochana nie przejmuj się tak bardzo nami;)...my będziemy NAMOLNE;)... A Ty nie będziesz , zwracała uwagi na to;)...
i tak w efekcie..... przecież wolimy ,żebyś pojechała do Niuni niż klikała w kompa!... prawda ciotki:eviltong:!....

Posted

[quote name='anica']Fela, jakie cudne wieści przyniosłaś:loveu:... zdjęcia ogladam... i jeszcze raz!... i jeszcze!... rozczuliły mnie bardzo:roll:... to są te najwspanialsze chwile na dogo... te dla których ... warto to wszystko robić:multi::loveu:... tak masz rację! sunia wyraźnie ....sama jest zdziwiona swoim .... normalnym stanem:eviltong:!... już sama nie wiem co pisać?! z radości jaką widzę w oczach Niuni:loveu:
Felu, kochana nie przejmuj się tak bardzo nami;)...my będziemy NAMOLNE;)... A Ty nie będziesz , zwracała uwagi na to;)...
i tak w efekcie..... przecież wolimy ,żebyś pojechała do Niuni niż klikała w kompa!... prawda ciotki:eviltong:!....[/QUOTE]

Teraz już tak......... ale parę postów wyżej tego bym nie napisała;):-D

Posted

Kochana Niunia, nie może nadziwic' się, że balona już nie ma :crazyeye: i odstawia nóżkę na bok :lol:. Zdrowiej Suniu i znajdź kochający domek na resztę życia :loveu:. Klinika ładnie się zachowała ;) :Rose:.

Posted

[quote name='sybisia']Kochana Niunia, nie może nadziwic' się, że balona już nie ma :crazyeye: i odstawia nóżkę na bok :lol:. Zdrowiej Suniu i znajdź kochający domek na resztę życia :loveu:. Klinika ładnie się zachowała ;) :Rose:.[/QUOTE]

Mięśnie rehabilitacją z pewnością wrócą do normy :) Oby !!

Posted

[quote name='agusiazet']Ale zdziwiona Niunia, że balastu nie ma, szczególnie na tym zdjęciu jak się mości do spania:)

Aż chce się ucałować te zdziwione oczęta...

Posted

Dziewczyny, to co widzicie a propos Niuni to tylko mikry procent tego co robi Fela. Chciałam dodać, że Fela mieszka obecnie ok. 100 km od W-wy. Imaginujecie sobie, że taki wypad na SGGW to 200 kilosów w obie strony? Plus 5 własnych psów i 2 koty (oprócz jednego kota całe towarzystwo przygarnięte).
A Auraa (Święta Kobita) ma też jakieś wielkie stado własnych plus naszą czyli znalezioną przez Felę sunię Myszkę na tymczasie.
Pozaglądajcie, pls, czasem na wątek tej sunieczki, pls: http://www.dogomania.pl/forum/threads/233230-Tirówka-została-tam-sama-Bądź-człowiekiem-zajrzyj-poświęć-jej-minutę-dwadzieścia/page3

Posted

Super wiesci! Pyszek suni troche jeszcze smutnawy, sama biedaczko pewnie nie moze uwierzyc, ze moze byc inaczejtzn bez pilki u brzucha a do tego micha pysznego zarcia. Pewnie w zyciu takiego nie jadla. Dzieki kochane Cioteczki, ze tak dbacie o sunke!:Rose:

Posted

Boże, nie ten pies jak się na nią patrzy:crazyeye::loveu:
Cudownie, że sunia już uwolniona od tego balastu, teraz trzeba trzymać kciuki za rekonwalescencję. A w kwestii finansów, to ukłony w stronę Panów doktorów i całej kliniki:Rose:

Posted

Biedne brzusio, takie pokiereszowane, ale za to wolne od zbędnego balastu.
Jak tak patrzę na zdjęcia, to sunia nie wydaje się być chuda, wręcz wydaje mi się, że ma tu i ówdzie ciałka.
Znaczy chyba Dziadek ją karmił.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...