Havanka Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 [quote name='Murka']Właśnie dzwoniła p.Agnieszka - Aza wróciła!!! jest w tej chwili na ogrodzie. Wielki kamień z serca !!! Quote
Nutusia Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Matko moja - sama wróciła do domu?!?!?! Musiała sobie wszystko w tej łepetynie poukładać... Quote
malagos Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 [quote name='Murka']Właśnie dzwoniła p.Agnieszka - Aza wróciła!!! jest w tej chwili na ogrodzie. Uffff, cudnie! Quote
Energy Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Bardzo dziękuję Tola za sms :) i strasznie się cieszę :) Quote
Nutusia Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Zmieńcie tytuł, niech już więcej nie straszy!!!!! Quote
Elisabeta Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Azunia!... :multi::multi: Mądra sunia. Miała czas, żeby sobie wszystko przemyślec. Już chyba nigdy nie spróbuje uciekac z Domku... ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Ja też dziękuję Toli sa SMS - kamień spał mi z serca... :) Koniecznie trzeba tez zamknąć wydarzenie na facebooku i zmienić tytuł. Kochana Aza, wiedziała co trzeba zrobić... Kochana sunia, tak się cieszę!!! Teraz niech Państwo w pierwszej kolejności zamawiają adresatkę ;) Quote
junoo Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 Może ona chciała zwiedzić okolicę na własną łapę, a teraz już spokojnie może mieszkać u nowego Państwa :P Bardzo się cieszę :D Ufff kamień z serca :D Quote
Tola Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 (edited) :multi::multi: Dzisiaj rano przyszedł sms od Murki, ze Aza jest w domu:multi: Dostałam skrzydeł, wielki ciężar spadł mi z serca; nie umiem sobie wytłumaczyć, co działo się w głowie Azy, ale czy to ważne;) Azuniu - zostań w swoim domu, na zawsze! TZ dzwonił do p. Agnieszki - była w pracy, kiedy sunia weszła przez otwartą furtkę, w domu był syn p. Agnieszki. Az boję się dzwonić, co dzieje się dalej. Edited June 27, 2014 by Tola Quote
Murka Posted June 27, 2014 Author Posted June 27, 2014 Spokojnie możecie dzwonić, wszystko jak najbardziej ok, p.Agnieszka wzruszona i przeszczęśliwa a Aza wygłodniała :) Co ciekawe Aza wróciła bez smyczy - została ona odpięta. Może się gdzieś zaplątała i ją ktoś uwolnił? A może ktoś ją przygarnął i ona mu zwiała? Nigdy się pewnie nie dowiemy, co działo się przez ten tydzień czasu. Quote
Havanka Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 [quote name='Murka']Spokojnie możecie dzwonić, wszystko jak najbardziej ok, p.Agnieszka wzruszona i przeszczęśliwa a Aza wygłodniała :) Co ciekawe Aza wróciła bez smyczy - została ona odpięta. Może się gdzieś zaplątała i ją ktoś uwolnił? A może ktoś ją przygarnął i ona mu zwiała? Nigdy się pewnie nie dowiemy, co działo się przez ten tydzień czasu. Pewnie nie, ale najważniejsze, ze wróciła i to SAMA!!! Jeszcze nie mogę w to uwierzyć:klacz:! Quote
Tola Posted June 27, 2014 Posted June 27, 2014 (edited) Dzwoniliśmy - Aza właśnie leży sobie w domciu, spokojna, najedzona:lol: Była dzisiaj 3 razy na spacerku, spacerowała po ogrodzie, sama już wchodzi z ogrodu do domu:p Pani obejrzała ją dokładnie - nie ma żadnych ran, zadrapań. Gdy pani na chwilę weszła na piętro - Aza próbowała ją nawoływać;) Edited June 28, 2014 by Tola Quote
Tola Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 Kolejne cuda związane z Azą - wczoraj dostaliśmy informację, ze Aza sama weszła na piętro do sypialni p. Agnieszki. A potem póżnym wieczorem p. Agnieszka przysłała wzruszającego sms Aza przed chwilka weszła na swoje mięciutkie legowisko koło kominka. Chyba już czuje, ze może nam zaufać i ze będzie jej dobrze i bezpiecznie. Bardzo się cieszę i wierzę, ze czuła jak bardzo ją wołałam głosem i myślami. Zaczęłam dzień łzami szczęścia i tak go kończę:) Quote
Havanka Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 [quote name='Tola']Kolejne cuda związane z Azą - wczoraj dostaliśmy informację, ze Aza sama weszła na piętro do sypialni p. Agnieszki. A potem póżnym wieczorem p. Agnieszka przysłała wzruszającego sms Aza przed chwilka weszła na swoje mięciutkie legowisko koło kominka. Chyba już czuje, ze może nam zaufać i ze będzie jej dobrze i bezpiecznie. Bardzo się cieszę i wierzę, ze czuła jak bardzo ją wołałam głosem i myślami. Zaczęłam dzień łzami szczęścia i tak go kończę:) I jak tu nie wierzyć w cuda? Zakończenie jak w bajce ! Quote
Murka Posted June 28, 2014 Author Posted June 28, 2014 Aza nie odstępuje p.Agnieszki na krok :) W ogóle jestem w szoku, bo okazuje się, że Aza świetnie odnalazła sie w domu i nawet sygnalizuje, że coś się jej chce i żeby ją wypuścić. Nigdy mnie nie przestaną zaskakiwać psy... P.Agnieszka podejrzewa, że Aza w chwili ucieczki wystraszyła się samolotu (tam podobno jest jakieś lotnisko czy coś i bardzo nisko latają), bo wczoraj wieczorem jak była z nią na ogrodzie to właśnie leciał samolot i był spory huk i Aza przypłaszczyła się do ziemi i już zaczęła się gorączkowo rozglądać jakby chciała czmychnąć gdzieś, ale spojrzała na pańcię i się uspokoiła :) Poza tym możliwe, że na ucieczkę Azy miało wpływ to, że była dwa dni pod wpływem Relanium i następnego dnia (w piątek) powinna dostać jeszcze jedną dawkę, ciut mniejszą, żeby gwałtownie nie odstawić leku. Tej ostatniej dawki nie dostała i może to też miało wpływ. Ale najważnie, że Aza wróciła i na pewno szybko wróci do formy (jest bardzo chuda, p.Agnieszka mówi, że kręgosłup już się wyczuwa...) :) Quote
Havanka Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 A mnie wciąż nurtuje pytanie; jak ona przeskoczyła tak wysokie ogrodzenie:crazyeye:, porównywalne jak w hoteliku. Czy Relanium wyzwala aż takie możliwości? Cieszę się bardzo, że Aza już tak zadomowiła się; po takich wojażach na własną ... łapę, sama wróciła i czuje się jakby mieszkała tam od zawsze. Azunia, nie dostarczaj nam już takich emocji ! Quote
Murka Posted June 28, 2014 Author Posted June 28, 2014 Może potrafi przechodzić po siatce, tylko u nas nie chciała, nie czuła takiej potrzeby. Mamy kilka psów, które umieją przechodzić lub przeskakiwać płot, ale tego robią. Nie widziałam ogrodzenia u p.Agnieszki, może jest gdzieś jakieś miejsce, gdzie się Aza przecisnęła, odgięła siatkę itd. U nas też cały czas odkrywamy możliwości psów, mają naprawdę niezwykłe pomysły i możliwości (mieliśmy też taki przypadek, że pies był za płotem u sąsiada i do tej pory nie wiemy jak się tam znalazł, bo po płocie na pewno nie przeszedł - był za ciężki i za niski). P.Agnieszka wspomniała o jakimś miejscu pod bramą i choć sama twierdzi, że to mało prawdopodobne, żeby Aza się tamtędy zmieściła to na wszelki wypadek zabezpieczyła to miejsce. Quote
Nutusia Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 O, w panice psy się potrafią przecisnąć przez ucho igielne! Przez jakiś czas nie powinna sama zostawać w ogrodzie, dopóki się nie przyzwyczai do samolotów.... Quote
Tola Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 Ja też rozmawiałam dzisiaj z p. Agnieszką i również jestem zaskoczona pozytywnym zachowaniem Azy domu - jakby od dawna tam mieszkała:) Bez problemu wchodzi do domu, wygląda tylko od czasu do czasu przez taras, czy jej pańcia jest w zasięgu wzroku i układa się ponownie w legowisku. Mnie też p. Agnieszka mówiła, ze Aza schudła - ale ma apetyt i szybko powinna nadrobić ten ubytek wagi. Sunia sporo też śpi - ten tydzień nie był dla niej łatwy. Dzisiaj jak rozmawialyśmy Aza cały czas dreptała za pańcia po ogrodzie:) Pani Agnieszka to bardzo spokojna i ciepła osoba - Aza musiała to zauważyć pierwszego dnia;) Quote
Havanka Posted June 28, 2014 Posted June 28, 2014 [quote name='Tola']Ja też rozmawiałam dzisiaj z p. Agnieszką i również jestem zaskoczona pozytywnym zachowaniem Azy domu - jakby od dawna tam mieszkała:) Bez problemu wchodzi do domu, wygląda tylko od czasu do czasu przez taras, czy jej pańcia jest w zasięgu wzroku i układa się ponownie w legowisku. Mnie też p. Agnieszka mówiła, ze Aza schudła - ale ma apetyt i szybko powinna nadrobić ten ubytek wagi. Sunia sporo też śpi - ten tydzień nie był dla niej łatwy. Dzisiaj jak rozmawialyśmy Aza cały czas dreptała za pańcia po ogrodzie:) Pani Agnieszka to bardzo spokojna i ciepła osoba - Aza musiała to zauważyć pierwszego dnia;) Też tak myślę, inaczej nie wróciłaby. Długiego i szczęśliwego życia Azuniu ! Quote
Aśka Belkowska Posted June 29, 2014 Posted June 29, 2014 Bardzo się ciesze. Psy to mądre stworzenia. :lol: Quote
Becia Lublin Posted June 30, 2014 Posted June 30, 2014 Murka napisał(a):Może potrafi przechodzić po siatce, tylko u nas nie chciała, nie czuła takiej potrzeby. Mamy kilka psów, które umieją przechodzić lub przeskakiwać płot, ale tego robią. Nie widziałam ogrodzenia u p.Agnieszki, może jest gdzieś jakieś miejsce, gdzie się Aza przecisnęła, odgięła siatkę itd. U nas też cały czas odkrywamy możliwości psów, mają naprawdę niezwykłe pomysły i możliwości (mieliśmy też taki przypadek, że pies był za płotem u sąsiada i do tej pory nie wiemy jak się tam znalazł, bo po płocie na pewno nie przeszedł - był za ciężki i za niski). P.Agnieszka wspomniała o jakimś miejscu pod bramą i choć sama twierdzi, że to mało prawdopodobne, żeby Aza się tamtędy zmieściła to na wszelki wypadek zabezpieczyła to miejsce. byłam na wizycie przed adopcyjnej u Azy, zwracałam szczególna uwagę na ogrodzenie, proszę mi wierzyć, że nie znalazłam nic co mogłoby mnie zaniepokoić, sama nie wiem jak ona mogła się stamtąd wydostać. Najważniejsze że już wróciła do domu i szybko się w nim odnalazła Quote
JamniczaRodzina. Posted June 30, 2014 Posted June 30, 2014 U mnie w ogrodzeniu niby przęsła identyczne wymiarowo a jednak sa różniące się szerokościa minimalnie i jeden jamniczy rozbójnik często uciekał .Najpierw nosił pluszowe zabawki przywiazane do obroży a potem była to średnia puszka po piwie obszyta materiałem i tak zablokowałam mu wyjscia . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.