*zaba* Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Zapraszam na bazarek na wybranego piesa,moze komus cos sie spodoba i grosik dla Klarnecika wpadnie... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=82591 Quote
przyjaciel_koni Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Byłam u Klarnecia, zawiozłam jedzonko i bonharen. Klarnet korzystał dzisiaj z resztek lata - był na wybiegu bardzo z siebie zadowolony. Jak ma możliwość chodzenia sobie własnym tempem, chyba lepiej się czuje. Niestety dzisiaj nie zapadła decyzja od jakiego dnia zaczniemy kurację. Mam się skontaktować z Lekarzem jutro, chciał jeszcze coś skonsultować z innym wetem... Odnośnie rozliczenia - jeszcze nie ma informacji o kwocie, jaka jest na AFN. Jak tylko się pojawi rozliczę wydatki i przekażę AFN-owi faktury. Bardzo dziękuję za wszelką pomoc jakiej udzielacie Klarnetowi !!!! Beatko - Ogromnie dziękuję Twojej Siostrze !!!!! V.Wrocław i Babat - co słychać u Nikusia i Soni ????? Jak ich zdrowie ??? Przez te kłopoty z Klarnetem i inne denerwujące sprawy, o których nadal nie mogę napisać oficjalnie, ostatnio ciągle zapominałam zapytać... Aż mi wstyd... Przepraszam Was bardzo !!! Napiszcie nam o psiakach - bardzo proszę !!!! Quote
paros Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Klarnecik na allegro :lol: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=248373395 :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Czarodziejka Posted September 23, 2007 Posted September 23, 2007 Obejrzałam filmik i choć nie znam się na dobermanach, to chód Klarneta wydaje mi się niepokojący! Mam psa ze spondylozą na tymczasie, to Saba - onka z Rembertowa. Klarnet ma w podobny sposób sztywne tylne łapy. Chociaż spondyloza atakuje kręgosłup, to odbija sie to na stawach i wpływa na sposób poruszania się....Saba ma spondylozę w bardzo zaawansowanym stadium i jest już staruszką, a Klarnet mógłby jeszcze podratować swoje zdrowie prawidłowym leczeniem. Niestety spondyloza jest nieodwracalna i postępująca...I potem bardzo boli... Trzeba wykorzystać wszystkie drogi leczenia tego psiaka, bo piękny jest i taki delikatny... Quote
Dorothy Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Sliczny pies! A czy on już jest leczony? Bo widziałam że kupiłyście bonharen. A oprócz bonharenu dostaje coś? Mam bardzo ciężkie wspomnienia w związku ze spondylozą... mój Filip (za TM ['] ) miał spondylozę, i w momencie kiedy dotarł do mnie, nie była ona właściwie leczona, to było bardzo zaawansowane stadium... nie można już było pomóc, patrzyłam jak postępuje paraliż, kolejno wysiadają funkcje organów wewnętrznych zawiadywanych przez lędźwiowy odcinek kręgoslupa (pęcherz, nerki, jelita...) i mimo wysiłków moich i lekarza Filip przestał chodzić a potem...:-( A przyjechał do mnie NIBY prawie zdrowy pies! Jeśli są jakiekolwiek podejrzenia o spondyloze trzeba leczyć NATYCHMIAST!! Każdy kolejny dzień tej podstępnej choroby bez leczenia to dzień skracający Klarnetowi życie!! Trzeba też uprzedzić ewentulanego adoptującego że pies ma spondyloze!! Ta choroba oznacza wydatki i leczenie do końca życia! W przeciwnym razie będzie postępować, a ewentualny właściciel, nie uprzedzony o tym że pies jest chory, może być zszokowany jej tempem, stanem psa i kosztami jakie trzeba ponieść! Mój weterynarz mówił mi bez ogródek że 85% psów z postępującą spondylozą usypia się, bo ludzie nie mają pieniędzy na leczenie, nie są gotowi na wysiłek i opieke nad chorym psem!! Koniecznie trzeba znaleźć SWIADOMEGO właściciela!!! Quote
przyjaciel_koni Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Witam Czarodziejkę i Dorotkę ! Dobrze, że pojawiłyście się na wątku Klarneta. Wasze doświadczenie w leczeniu i opiece nad psami chorymi na spondylozę będą dla nas niezmiernie ważne ! Oto specjalnie dla Was powtórzenie opisu w jaki rozpoczęliśmy jakiś czas temu leczenie Klarneta: Poprawienie przewodzenia nerwowego (iniekcje), podanie preparatów wspomagających odbudowę tkanki chrzęstnej (glukozamina, siarczan chondroityny), do tego niezbędne witaminy + zwiększona dawka B12, antybiotyk (zadziała podwójnie, bo jest też stan zapalny dziąseł) i jeszcze kilka innych specyfików, ale ciężko mi było zapamiętać (raczej full opcja...). Większość z tego w zastrzykach, bo pies jest już starszy i nie należy obciążać zbytnio jego żołądka i przewodu pokarmowego. Ogólnie w przypadku Klarneta leczenie może nie przynieść żadnej widocznej poprawy, bo zbyt zaawansowana jest spondyloza. Potwierdzono moją opinię, że Klarnet ma szczęście, nie mając objawów bólowych ! Jeśli nadal to szczęście będzie miał, to problemy z chodzeniem i wstawaniem pojawią się z opóźnieniem. I potwierdzono moje domysły, że gdy się potknął na krawężniku i przewrócił (jakiś czas temu o tym pisałam), to był efekt nagłego ucisku na rdzeń kręgowy. Niestety zdarza się Klarnetowi zrobić czasem tam, gdzie śpi... Nie jesteśmy pewni jaki jest powód... Czas podstawowego leczenia: Zastrzyki ok. 3 tygodni. Antybiotyk – jeszcze nie wiemy, zależnie od stanu. Preparaty mające wpływ na tkankę chrzęstną – praktycznie już stale…. Jako dodatek tran i odżywki. Teraz zastrzeżenia, o których wiemy odnośnie zachowań i miejsca pobytu: - Klarnet nie powinien: Chodzić dużo po schodach, długo jeździć samochodem, skakać, intensywnie biegać, wykonywać nagłych zwrotów. - Musi unikać przeciągów, wilgoci, zimna.... W tym momencie do leczenia włączamy Bonharen. Pierwsze podanie w czwartek. Dorotko - Klarnet był przekazany do hotelu jako pies "nadający się do natychmiastowej adopcji" - jak go zobaczyłam, to delikatnie mówiąc byłam "nieco zdziwiona".... I załamana... On nawet zewnętrznie wyglądał źle, a do tego już wtedy wydawało mi się, że coś nie tak z nogami (raczej myślałam o stawach biodrowych). Jednak był zbyt słaby, by robić RTG... Długo dochodził do siebie. Potem nie mogłam się doprosić, by go zdiagnozowano, pokazano ortopedzie... Trochę potrwało również wydostanie diagnozy i RTG od Pani z Fundacji. Moja prośba do Was - może opierając się na swojej wiedzy dacie radę jeszcze coś podpowiedzieć ?!!!! Czy możemy zrobić coś więcej ??? (Oczywiście poza zmianą miejsca pobytu Klarneta.... Hotel nie spełnia wymogów...) Quote
Dea Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Zmysł napisał(a):A czy z moich bazarków coś wpłynęło? Zmysł 24.09 wpłynęło 120 złotych:loveu: a od Beaty 50:loveu: DZIĘKUJEMY!!! Quote
Dorothy Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 obawiam sie ze nic wiecej zrobic nie można , a leczenie to rzeczywiście jest full opcja. Najważniejszy jest teraz SWIADOMY opiekun. Twierdzenie ze pies jest do natychmiastowej adopcji byc moze nie jest zle, ale nalezy uprzedzic ewentualnego wlasciciela koniecznie o chorobie i koniecznosci leczenia psa... Inaczej pies moze zostac zaadoptowany a potem bardzo szybko... uśpiony. :-( Nie żartuję, spondyloza to nie przelewki. To że pies zalatwia sie czasem pod siebie przez sen i w ogole kontrolowanie zwieraczy- też może być upośledzone częściow przez spondyloze. Moze ale nie musi. To jedna wielka zgadywanka... Najwazniejszy- swiadomy opiekun!!! Nie wolno oddać go do adopcji z informacja zdrowy pies...:shake: no i nie powinien zbyt wiele sie ruszac, niestety gwaltowne ruchy, bieganie tylko szkodza. Wskazane spokojniutke spacerki. No i cieplo, zadnych chlodow i przeciagow... Quote
Czarodziejka Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Ja w ogóle nie rozumiem, ktoś mógłby być tak nieodpowiedzialny, żeby psa ze stwierdzoną spondylozą oddawać do adopcji jako okaz zdrowia! Ta jakiś potworny cynizm! Spodnyloza to choroba, która jest przekleństwem zarówno dla psa, jak i jego właściciela. Przede wszystkim pies cierpi, a właściciel wraz z nim, ponieważ nie może mu pomóc - można jednynie wzmacniać organizm i ograniczać ból. Moja Saba dostaje leki przeciwbólowe na przemian ze sterydami, które wyniszczają organizm, a więc trzeba wzmacniać. I tak w kółko. Jestem dla Saby domem tymczasowym i wciąż zbieram pieniądze na jej leczenie i tylko dlatego jakoś jestem w stanie zapewnić jej leczenie - dzięki ludziom dobrej woli. Jeśli ktoś chciałby adoptować Sabę, to musi być przygotowany na poświęcenie jej dużo uwagi, serca i pieniędzy. Pieniądze są niezbędne! Ktoś, kto zaadoptuje Klarneta jako psa zdrowego, może potem mieć pełne prawo do pretensji, bo leczenie spondylozy może przerosnąć jego możliwości zarówno finansowe jak i psychiczne. Poza tym...warunki - musi być w cieple, nie może biegać, skakać, nie może go wytrząść jazada samochodem, ponieważ ma to wpływ na stan kręgosłupa. Zresztą, co tu pisać. Taka osoba powinna sama skontaktować się z wetem, który ewentualnie opiekowałby się potem Klarnetem i ten wet powinien uświadomić potencjalnego opiekuna w kwestiach spondylozy. Sabie coraz bardziej sztywnieją łapy, potyka się żałośnie, chudnie, bo zanikają mięśnie. A prawdopodobnie ma jeszcze noworwór, o czym przekonamy się podczas następnej wizyty... Jeśli chcecie mieć czyste sumienie - znajdźcie mu odpowiedzialny domek... Quote
przyjaciel_koni Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Pora jest późna, więc tylko krótko napiszę, że jutro jadę do Klarneta. Oczywiście z michą. Liczę też, że padać nie będzie, może jakiś spacerek... Relacja odnośnie bonharenu - jak tylko dorwę się do netu (mogę mieć z tym nieco problemów w najbliższym czasie, z góry przepraszam, jeśli nie dam rady jutro). Niestety w raporcie AFN jeszcze brak rozliczenia wpłat dla Klarneta. Z rachunkowością wobec tego musimy poczekać na kolejne... Szczerze mówiąc liczyłam na szybszy zwrot... Trochę mi to sprawia kłopotu. Dorotko i Czarodziejko - dziękuję za opinie odnośnie zastosowanego leczenia i warunków życia potrzebnych psiakowi ze spondylozą. V.Wrocław i Babat - już wcześniej pytałam, ale pewnie nie zauważyliście, bo wciąż jest tylko o Klarnecie - jak Wasze psiaczki ? Jak ze zdrowiem Soni ? Quote
anouk92 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 [quote name='przyjaciel_koni'] Niestety w raporcie AFN jeszcze brak rozliczenia wpłat dla Klarneta. Z rachunkowością wobec tego musimy poczekać na kolejne... Szczerze mówiąc liczyłam na szybszy zwrot... Trochę mi to sprawia kłopotu. quote] Ja wpłaciłam obiecane 200 zł. Quote
Czarodziejka Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Obiecałam towar na bazary dla Klarneta - mam stylowe świeczniki, metalowe - z giętego drutu, ręczna robota na zamówienie ;) Komu przesłać foty? Niestety, nie jestem w stanie sama wystawić bazarku, bo skupiam się nad aukcjami na Sabę....:( Quote
Karilka Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Dziewczyny poprosze nr konta, na który ma być przelane 50zł z bazarku dla Klarnecika. Pilne! Quote
przyjaciel_koni Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Bardzo Wam dziękuję, po raz już nie wiem który, za pomoc dla Klarnecia !!!! Karilka - wpłaty na konto Dea (niestety nie mam w tej chwili dostępu do danych, może Ktoś z Was ma ? Zmysł chyba wpłacał ostatnio.) - Dziękujemy ! Czarodziejko - dziękuję - poproszę może Beatkę by zechciała wystawić. Chyba, że Ktoś inny na ochotnika...? Mamy jednodniowe opóźnienie w podaniu bonharenu, ponieważ Doktor uznał, że lepiej, gdy przy pierwszym podaniu będzie obecny jeszcze drugi Lekarz. Ma to związek z możliwością wystąpienia wstrząsu. Czasem się taka reakcja na ten lek zdarza. Wg mnie jest to bardzo rozsądne i odpowiedzialne postępowanie ze strony Lekarza. Dobrze, że Klarnet nieco się wzmocnił ostatnio... Inaczej nic by z tego podobno nie wyszło... Klarnet dostanie pierwszą dawkę bonharenu jutro. Będę się widziała z Lekarzem w sobotę lub w poniedziałek. Jutro zadzwonię tylko (bardzo żałuję, ale naprawdę nie dam rady pojechać....). Quote
Dea Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Nie ma jeszcze wpłat na AFN? Wpłaciłam całą kwotę na bonharen wtedy kiedy o tym napisałam na dogo, więc już dawno powinno być. Karilka konto zaraz podam na pw. Czarodziejka jak nikt wcześniej nie da rady, to ja mogę wystawić w niedzielę bazarek, akurat skończą się moje na Klarneta. Quote
przyjaciel_koni Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Dea - być może Wasze wpłaty na AFN-ie już są, ale nie ma jeszcze na ten temat info. Dopiero, jak pojawią się fundusze w raporcie mogę poprosić o zwrot za faktury. Nie mam wyjścia, muszę poczekać. Beatko - podziękuj Siostrze w moim imieniu - wpłata dotarła !!!! Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Dea - ok ;) Klarnet pewnie bardzo przeżyje ten zastrzyk, bo będą golić łapę i wolniuteńko się tę ciecz wstrzykuje. Rex darł pysk w niebogłosy, a Saba cichuteńko pokornie leżała i się cała trzęsła. Quote
Dea Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Oj biedaki, to przecież straszne przeżycie:-( Quote
_beatka_ Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 siostra mówi że nie ma za co;) a jak sie klarnecio czuje? przez tego mojego pieska z palucha nie mam dla klarnecika juz czasu na odwiedziny:placz:wymiziajcie go ode mnie jak bedziecie u niego:cool3: Quote
Czarodziejka Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Czy Klarnecina już po zastrzyku? Quote
V.Wrocław Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Dawno nie pisaliśmy nic,kochani Niko rośnie jak na drożdżach,podskoczył dość dużo w góe,aż sami jestesmy zaskoczeni,sierść ma błyszcząca,no i zaczął być bardzo upierdliwy,namolny czyli typowy dobermann.Wieczorkami szczeka na babata,zeby go wyprowadzil na spacer.4 litery mu juz porzadnie odzyły,bo zaczyna probowac narzucac nam swoje zdanie,ale sie nie dajemy.Babat ostatnio złapal lumbago,wiec latałam jak hart na zmiane z psami na spacerki a wieczorkiem padłam na twarz,ale za to figure mam ho,ho......spimy, w pokoju z Nikiem ,ktory spi na swoim łóżeczku a w nogach spi sonia pod kołderka,tak,ze brakuje nam miejsca dla nas,ale gdzy bysmy sie nie położyli,zaraz ta nasza wtaha pcha sie za nami,normalnie nie mozemy sie bez nich ruszyc,wszedzie łapa za łapa dreptaja za nami.;) Quote
Dea Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 V.Wrocław napisał(a):Dawno nie pisaliśmy nic,kochani Niko rośnie jak na drożdżach,podskoczył dość dużo w góe,aż sami jestesmy zaskoczeni,sierść ma błyszcząca,no i zaczął być bardzo upierdliwy,namolny czyli typowy dobermann.Wieczorkami szczeka na babata,zeby go wyprowadzil na spacer.4 litery mu juz porzadnie odzyły,bo zaczyna probowac narzucac nam swoje zdanie,ale sie nie dajemy.Babat ostatnio złapal lumbago,wiec latałam jak hart na zmiane z psami na spacerki a wieczorkiem padłam na twarz,ale za to figure mam ho,ho......spimy, w pokoju z Nikiem ,ktory spi na swoim łóżeczku a w nogach spi sonia pod kołderka,tak,ze brakuje nam miejsca dla nas,ale gdzy bysmy sie nie położyli,zaraz ta nasza wtaha pcha sie za nami,normalnie nie mozemy sie bez nich ruszyc,wszedzie łapa za łapa dreptaja za nami.;) No i czy to nie jest wspaniałe??? Też bym tak chciała, ale mój TZ do łóżka Deusi nie wpuszcza:-( Czarodziejka wystawił ktoś ten bazarek? Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Dea napisał(a): Czarodziejka wystawił ktoś ten bazarek? Niestety, jeszcze foty nie wysłane - ty je dostaniesz, więc czekaj cierpliwie. Zaraz się zmobilizuję, bo wczoraj niestety nie było mnie cały dzień. Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Nie mam maila do ciebie Deo, więc zamieszczę wszystko tu - przekleisz sobie i skasujemy, co zbędne. Pamiętaj o regulaminowych 5 fotkach w jednym poscie ;) Świeczniki są zrobione z giętego drutu na zamówienie jako element stylizacji wnętrz jednej z knajpek w stylu gotyckim. W pomieszczeniu nie było innego oświetlenia - tylko świece, więc świeczniki przez kilka lat bardzo intensywnie pełniły swoją funkcję, co po nich widać. W niektórych miejscach odchodzi farba, widoczne są ślady rdzy, widać zastygły wosk. Dla osób lubiących przedmioty z własną historią naznaczone zębem czasu będą ciekawym kąskiem. Dodam, że samodzielnie można nanieść różne poprawki - zamalować, przemalować, oskrobać :) Ja bardzo lubię takie odmładzanie starych przedmiotów i innym też polecam. Świeczniki przed prezentacją zostały tyko umyte - reszta należy do was, o ile zechcecie je zakupić i wspomóc tym samym leczenie Klarneta. Zdjęcia są robione telefonem i nie są zbyt dobrej jakości. 1 - Świecznik podwójny: Świecznik ma ok. 25 cm wysokości w najwyższym punkcie. Czarny ze złotymi mazajami. Widoczne ślady pędzla. Ślady wosku po topiących się świecach.Na podstawie farba się starła i bwidoczne są ślady rdzy. W przypadku elementów metalowych jest to naturalne i nie świadczy o zużyciu materiału - wystarczy pociągnąć tzw. konserwacją, albo zamalować czarną farbą olejną uprzednio wyrównując powierzchnię papierem ściernym. CDN Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 2 - Świecznik potrójny. Długi na pół metra, wysoki na ok. 25 cm. Troszkę jedna z czterech nóg podnosi się do góry - jak przy starych stołach, ale jest w miarę stabilny. Ewentualnie można go przygiąć - wymaga to trochę siły. Czarny, ale widoczne odpryski farby w niektórych miejscach. Po zamalowaniu tzw. konserwacją, albo czarną farbą do metalu nie będzie śladu rdzy. Tu i ówdzie ślady wosku sprzed prawie dekady ;) Świecznik jest duży i prezentuje się bardzo okazale, chociaż dla pedantycznych estetów wymaga renowacji. Powinnam mieć jeszcze jakieś inne świeczniki na swoim pojemnym strychu, więc jeśli znajdę...CDN ;) Tymczasem prosimy o wsparcie leczenia Klarneta! Cena - Deo, Przyjacielu Koni - to wasza działka - na ile wycenicie, za tyle wystawicie. Ja prosiłabym tylko zwrot kosztów paczuszki - wysyłam zawsze priorytetem i to będzie 8 zł - w tylu powinniśmy się zmieścić. Muszę w tym miejscu dodać, że świeczniki zrobione są z ciężkiego drutu, nie z lekkiego, dmuchanego, jak te sprzedawane w hipermarketach. To prawdziwie "gotyckie" świeczniki. Gdyby nie moje chore tymczasowe psiska wysłałabym na swój koszt, ale Przyjacielu...wiesz, jak jest :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.