Tigraa Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 Dwa biedne dobermany... Porzucone raz przez "człowieka",teraz grozi im porzucenie po raz drugi... Niko – znaleziony został w listopadzie 2006r. Bardzo posłuszny pies.Niko był wyprowadzany tylko raz dziennie na spacer,poza tym przebywał całymi dniami sam:-( Od środy nie ma się gdzie podziać,gdyż osoba,która zajmowała się nim,podobno idzie do szpitala...pies wyląduje na ulicy lub w schronisku. Klarnet – znaleziony w lutym 2007r. w czasie tygodnia większych mrozów. Był przemarznięty i ledwie żywy. Osoba, która podjęła się czasowej opieki nie może (podobno) ani chwili dłużej zajmować się psiakiem. Podobno pies"wyląduje na ulicy". Klarnet jest spokojnym,miłym psiakiem,nie robi żadnych szkód w domu.Jest też bardzo smutnym psem,który już chyba nie wierzy w lepszy los... Oba psiaki mają po ok. 2 lata i oba mają kopiowane ogonki. NIKO KLARNET Quote
gallegro Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Dobki na Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=178308285 Quote
ekardas Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Coza nieodpowiedzialnośc ludzka, gdzie jest reszta rodziny, dla mnie to głupie gatki, to tak jakby wywalic z domu ojca, matke dziecko, pies to członek rodziny, kto powinien poniesc odpowiedzialnośc, wolontariat, schronisko? bo tak wygodnie, szlag mnie trafia..... Quote
przyjaciel_koni Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 [quote name='ekardas']Coza nieodpowiedzialnośc ludzka, gdzie jest reszta rodziny, dla mnie to głupie gatki, to tak jakby wywalic z domu ojca, matke dziecko, pies to członek rodziny, kto powinien poniesc odpowiedzialnośc, wolontariat, schronisko? bo tak wygodnie, szlag mnie trafia..... Jaka reszta rodziny, bo nie bardzo rozumiem. Psiaki trafiły do tych miejsc tymczasowo (by nie zostały oddane do schroniska po udzieleniu pomocy w lecznicach), niestety jak widać już po tymczasach....... Sytuacja jest okropna !!!!!! Jeśli nie znajdziemy miejsc, to co z nimi będzie...... Bardzo prosimy o pomoc Dogo !!!!!!! Dwa dobermany pilnie potrzebują domów !!!!! Quote
D O R K A Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Dziewczyny trzeba dać ogłoszenia we wszystkich możliwych miejscach. Ja miałam dużo telefonów w sprawie adopcji dobermanów z ogłoszeń w Gazecie Wyborczej. Czy psiaki są już na wątku poświęconym dobermanom? Quote
Tigraa Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 Umieściłam na forum dobermanów http://www.akagera.pl/forum/viewtopic.php?t=2294 Quote
daga_27 Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 co sie kurde dzieje? skad sie te dobermany biora? co jednego sie wyadoptuje, to piec nowych przybywa. zalamac sie mozna :-( Quote
karusiap Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 tragedia!biedne dobki...gdzie one sa?w jakim miescie? Quote
majafaja Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 ehh.. wiosenne porządki się zaczynaja czy jak?? Quote
przyjaciel_koni Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Co do kwestii podłamania się - zgadzam się z tą opinią !!!! Można się całkiem załamać !!! Sprawa jest super pilna - wciąż nie mamy miejsca, a na hotel zwyczajnie już nie da rady uzbierać...... Oba psiaki to Warszawa(i okolice), bo dokładnie nie znam adresu. Informacja jest od znajomej, która je "upychała" u tych osób (zresztą z wielkim trudem). Ewentualne miejsce powinno być więc w pobliżu (adopcja również). To spokojne psy (jak na dobermany). Quote
daga_27 Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 podniose chlopcow, bo tylko tyle moge niestety :-( Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Dobermany wciąż nie mają się gdzie podziać !!!!!!!! Bardzo prosimy o pomoc !!!! Te osoby chyba sobie jednak "sprzątają" na święta..... Ale nie możemy ich zmusić do dalszego przetrzymywania "obcych" psów... Quote
karusiap Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 przepraszam jesli bylo gdzies wyjasnione ale ja nie rozumiem...w tym samym miescie ,w tym samym czasie dwie rodziny postanowily sie pozbyc dobkow??(wiem ze to byly DT)...wiemy cos o ich charakterze??mieszkaly z psami innymi?kotami?dziecmi? Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Niestety w tym wypadku nastąpiła taka właśnie "kumulacja" przypadków. Obie te Panie, powołując się na podobne okoliczności w tym samym mniej więcej czasie powiedziały "dłużej trzymać nie mogę". Jedna powiedziała, że idzie do szpitala, druga, że jest bardzo chora i nie może już sobie poradzić. Obie są samotne. Nie mamy możliwości (ani żadnych podstaw) do zmuszenia tych Osób do opieki. Szukaliśmy do tej pory domu zastępczego bez udziału Dogo, jednak nic nam z tego nie wyszło. Dlatego oba dobarmany są w jednym wątku i jednocześnie. Nie mając wyjścia postanowiliśmy poprosić na forum o pomoc. Nico - raczej mogą być dzieci. Z psami się bawi. Nie lubi kotów !!!!! Klarnet - jest bardzo spokojny. Nie wiemy jak z kotami. Oba są bardzo czyste. Quote
karusiap Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 co tu robic...??czy jest jakis ostateczny termin??i czy psy maja trafic do schronu??:( czemu dobeczki nie kochaja kotkow?mam jedna chetna Pania na dobka ale ma jamnika i kota i to warunek by pies je zaakceptowal,dom jeszcze nie sprawdzony bo nie mam dobka takiego... co my z tymi zrobimy... Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Zadałaś bardzo dobre pytanie - czy jest termin ostateczny.... Faktycznie, to już dawno minął, ale jeszcze psiaków na ulicę nie wystawiono... Są tylko codzienne monity (mało przyjemne), kiedy "to" w końcu zabierzemy, bo zaraz wywalą.....i inne jeszcze komentarze. Było również o schronisku. Jak dzwoni telefon, to osoba, która dobeczki wsadzała do tych babek drętwieje ze strachu, co usłyszy. Mam farta, bo nie do mnie dzwonią.... Czuję się jednak odpowiedzialna, bo mam tu "współudział". Ale ja tak samo jak i znajoma, nie mam już gdzie wsadzić tych dobków... Nawet hotel nie wchodzi w rachubę, bo jesteśmy "ugotowane" finansowo. No i oczywiście nikt nam nie wierzy, że to spokojne i przyjazne psy. Kotków nie kochają.....Taka ich natura....Pewnie nie miały wcześniej z kotkami do czynienia. Quote
karusiap Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 ja piernicze skoro takie juz sa telefony to na dniach psy moga trafic na ulice...ale czy one naprawde je wyrzuca czy chociaz do schronu zawioza??a jesli tak to do ktorego?? czemu wszystko sie rozchodzi o brak kasy:(:(:(gdyby byla to bysmuy jakos poradzili sobie:(:(:( straszne to wisi w powietrzu... Quote
aisaK Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 :(:(:( Jak zwykle: stoimy pod ścianą i co robić :(:(:( Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Jestem umówiona na tel. dzisiaj po 22.00 ze znajomą. Miała pojechać i "podglądać" jak na dzień dzisiejszy to wygląda. Nie wiem, czy była mowa do którego schronu - zapytam dzisiaj. Sądzę, że do najbliższego (czyli pewnie Paluch). Ta moja znajoma jest strasznie narwana - mam nadzieję, że nie sprowokuje awantury. Bo wtedy to już by było "po ptokach". Ale ja sobie w pełni zdaję sprawę, że już dłużej się tak nie da. Uniki są dobre, ale niestety na krótką metę... Fakt - pod ścianą stoimy..... Quote
karusiap Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Paluch chyba ne jest najblizej ,bo jesli dobrze kojarze to miejscowosc nieopodal Rzeszowa tak?? czekamy wiec na wiesci... Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Dobermany są w okolicy Warszawy !!!! Ania tylko zakładala wątek, bo ja nie umiem..... Quote
karusiap Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 no to mnie sie juz dobki pomieszaly na amen....nie wazne,jak rozmowa ze znajoma?? Quote
przyjaciel_koni Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Przepraszam - zapomniałam napisać - wszystko przez ten pośpiech. Dowiedziałam się tyle, że ta od szpitala pomstuje najbardziej. A do szpitala raczej się nie zebrała.... Chyba mamy czas do poniedziałku. Przynajmniej tak powiedziała znajoma tym "opiekunkom", że przed poniedziałkiem niczego nie znajdziemy. Marny zysk czasowy, ale do jutra psy jeszcze w schronisku nie zlądują. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.