Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sachma, od razu się mówi, że pies ma świerzba, pchły, wszy i parcha - i na bank mamy masz z głowy.
Ja nie wiem, u mnie dzieci jakieś takie lepiej wychowane. Chociaż raz mi się zdarzyło, że podbiegła dziewczynka z okrzykiem "dzień-dobry-jakiego-ma-pani-ładnego-pieska-czy-mogę-mu-rzucić-piłeczkę" i zanim doszła do "ładnego pieska" już mu zdążyła wydłubać tę piłeczkę z zębów :D

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

filodendron, ja kochane dzieci spotykam na wystawach, chociaż w Rzeszowie musiałam nawarczeć na chłopaka, który wkładał łapy do klatki Lennego tylko po to żeby go zdzielić po pysku, jak zdzieliłam dziecko po rękach, ojcu było chyba głupio, bo udawał że to nie jego dziecko, kiedy wrzasnęłam że dzieci się albo wychowuje albo trzyma w domu, a nie przyprowadza w publiczne miejsca ;) ale przeważnie są to dzieci, które podchodzą, pytają czy mogą pogłaskać i są delikatne - ale tam są opiekunowie, którzy mają mózg a nie siano.. u nas w mieście zdarzają się i te paskudne i te cudne, które są tak słodkie, że pies odejść od nich nie chce, bo delikatnie głaszczą, patrzą na reakcje psa, nie piszczą - powiedziałabym że jest mniej więcej pół na pół.. przeważnie tam gdzie młoda matka z tipsami i tapetą , tam rozwrzeszczane dziecko.. taką tendencję widzę..


Posted

My ostatnio mieliśmy dość zabawną sytuację :evil_lol: Jest u nas w bloku pani sprzątająca, która przychodzi przed 6 rano i tak zamiata, że miotłą tłucze się o wszystkie szczeble w barierce metalowej, budząc przy tym cały blok, a dodatkowo wali miotłą również w drzwi każdego mieszkania :roll: Ostatnio spotkaliśmy ją z Jaxem wychodząc na spacer - pani zobaczyła psa i zaczęła buczeć pod nosem coś, z czego zrozumiałam tylko "....roznosi pchły...", wiec przyciągnęłam do siebie Jaxa ze słowami "Jax, nie podchodź, ta pani roznosi pchły" i poszłam dalej :diabloti: Pani miała niezapomnianą minę, która zrekompensowała mi wszystkie poranki, gdy byłam budzona przed 6 rano (a pracuję w domu do późna, więc wstaje raczej po 8 . Sąsiad zza drzwi, naprawiający rower w jednej z kanciap, gdy to usłyszał, aż się popłakał ze wstrzymywanego śmiechu :lol:

Posted

sachma napisał(a):
... przeważnie tam gdzie młoda matka z tipsami i tapetą , tam rozwrzeszczane dziecko.. taką tendencję widzę..




Od nas takie trzymaja się z daleka bo 1) pies pobrudzi dziecko 2) odstrasza je skutecznie mój wygląd

Dzieci bywają różne są takie ktorym jak się coś wytłumaczy to dotrze do nich i zrozumieją a są takie które są tak beszczelne i pewne swoich racji ze nic nie przetłumaczysz.
Byliśmy latem nad wodą, było sporo ludzi, ale pies się nimi nie interesował, był skupiony na aporcie. Co chwile podpływało dwóch wyrosktów i mi psa zaczepiali. To że on na nich nie reagował w ogóle ich nie zniechęcało. W koncu chcąc żeby dali nam spokoj i pies mógł popływać mówię do nich, żeby dali psu spokój, on ich nie zaczepia to raz a dwa ja sobie nie życzę tego, to nie jest atrakcja turystyczna ( a wielu ludzi niestety tak traktuje naszego psa ). To jakby jeszcze bardziej ich zdeterminowało w działaniach, więc po raz kolejny mowie ze to jest pies ma zęby i żeby potem nie kwiczeli jak któregoś kłapie ( czego by nie zrobił, ale postraszyć można ), na co oni z cwaniactwem, że oni by chcieli zeby ich ugryzł, to wtedy im będę pieniadze płacić ;|. Więc im tłumacze, że to tak samo jak oni mi, bo prowokowanie psa do ataku również jest karalne - to mnei oczywiscie wyśmiali. Tak to jest dzieciaki uczy się jakie mają "prawa", ale o sankcjach to juz im nikt nie mowi...byle wiedziec ze mozna komus na łeb wejść.

Posted

mnie w tym watku juz oskarzano o tym, ze lubie kopac psy...ale postanowilam wypowiedziec sie raz jeszcze.

tydzien temu wielki, 60 kg owczarek niemiecki chcial rzucic sie na moje 3miesieczne szczenie, ktore dreptalo kolo mnie po sciezce. mala schowala sie za moje nogi.

wlascicielka owczarka na moja wyrazna i stanowcza prosbe nie odwolala ani nie zapiela swojego psa mowiac "on nic nie zrobi".
w momencie jak to mowila, jej pies z warkotem rzucil sie na mala.
byla z nami jeszcze moja starsza suka-16miesieczna obecnie suka 24kg. i ona zaslonila mala wlasnym cialem.

bylo calkowicie ciemno, nie widzialam, z ktorej strony tak naprawde rzuca sie ten pies. gdybym widziala, sprzedalabym mu takiego kopa, ze do tej pory by mu lataly przed oczami ptaszki jak w kreskowce.

na szczescie moje psy jak jest ciemno, nosza obroze diodowe. do tamtego dnia nosila taka tylko mlodsza, bo jej nie ufam, starszej szczesliwie zalozylam jej pierwszy raz. wiedzialam mniej wiecej, gdzie ona, gdzie ten pies. i powiem jedno: zaluje, ze nie nosze juz glanow.

moja suka od ponad tygodnia kuleje na lape, ma obrzek tkanek przy grzebieniu lopatki. istnieje ryzyko, ze to zwapnieje i wtedy juz zawsze bedzie kulala. jezdzimy z nia codziennie na rehabilitacje i laser. jest na lekach przeciwazapalnych i kroplach. od ponad tygodnia nie byla na normalnym spacerze-to jest gordonka przyzwyczajona do duzej ilosci ruchu i biegania luzem. jest nieszczesliwa. i to jeszcze bedzie trwalo przy dobrych wiatrach 3 tygodnie.
na szczescie w naszym miescie mamy jednego z lepszych ortopedow w polsce. ale wolalabym, zeby to szczescie nie bylo mi potrzebne.



tyle o chamstwie, o niekopaniu podbiegajacech pieskow, bo mozna im cos zrobic lub bo nie maja zlych zamiarow.


chyba zaczne chodzic w glanach, bo gaz pieprzowy, to dla takiego podbiegacza jest za malo.

Posted

filodendron napisał(a):
No - to taka powinna się świerzba wystraszyć ;)


Bo groźnie brzmi?:evil_lol: Nie przypuszczam, żeby taka wiedziała co to jest:evil_lol:

Ja często mówię, że pies ma chorobę skóry jak się jakieś dzieci pchają nieproszone, albo ze jest czymś popsikany, co jest prawdą akurat ;-) Nie pozwalam dzieciom go dotykać jak jest po aplikacji jakiegoś środka przeciw kleszczą, pchłą itp.

Posted

lawendowa napisał(a):
Nie pozwalam dzieciom go dotykać jak jest po aplikacji jakiegoś środka przeciw kleszczą, pchłą itp.

O - to też jest niezły pomysł - "uwaga, wyłożona trutka!" ;) No bo to musi być szybkie, krótkie hasło :)

Posted

lawendowa napisał(a):
Pies gryzie? nie lubi dzieci? nie lubi obcych? :)

golden gryzie? golden nie lubi dzieci? golden nie lubi obcych? no co pani opowiada, pani ta rasa jest ŁAGODNA, pani swojego psa nie zna:diabloti:

Posted

Ma zęby to gryzie a co i kogo to już nie ważne ;-)

O dziwo mnie często pytają czy pies gryzie i zawsze odpowiadam że tak, no bo przecież karmę gryzie, kości gryzie, patyki gryzie...:roll: I czasem jest to skuteczne. Np teraz na spacerze głucho, cicho byliśmy na takich zakrzaczonych polach i wychodzi taki typek nie wiadomo skąd, wiem że ludzi nie ocenia się po okładce...no ale nie pewnie się poczułam...pies przyleciał do mnie stoi i patrzy na faceta, a ten pyta czy go pies nie pogryzie na co mu odpowiedziałam, że zależy jakie ma zamiary :) Wyjaśnił, że chce tylko przejść, więc go przytrzymałam i poszedł...więc używam go czasem jako straszaka :roll: pewniej się z nim czuje, szczególnie właśnie jak tak jak dziś jestem w terenie ze sprzętem foto, niby nic nazdzwyczajnego nie posiadam, ale ludzie jak widzą większy aparat to już sobie nie wiadomo co wyobrażają...a nie chciałabym paść ofiarą jakiegoś złodzieja...

Posted

To my sobie oswajamy weterynarza, tzn. Happy i moja mama przychodzą, wet rzuca jej na ziemię jakieś smakołyki, mama sobie siedzi w poczekalni, obserwują inne psy, socjal 100%, Happy jest zachwycona ;) i dzisiaj była taka sytuacja, zero chamstwa, ale odnośnie "on nie gryzie, co pani nie wie co pani za psa ma". Mama siedziała, jakaś pani kupowała i kupowała godzinami, z tym że mama ją wpuściła przed siebie, bo stwierdziła że ona będzie dłużej bo zabawa z wetem itp. więc niech pani szybko kupi co chce. W końcu wet ją przeprosił, że tyle czeka, bo myślał, ze szybciej będzie, ale mama wyjaśniła że dla Happy to super, patrzymy sobie, dla nas do ćwiczenie zachowania w teatrze jest, przedstawienie boskie, no bo wet się krząta, pani grzebie w torebce itd. ;) pani na to, że co w tym takiego? Mama wyjaśnia że to, i tamto, że Happy jest generalnie agresywna, więc takie oswajanie jej w spokoju z otoczeniem jest najlepsze, to pani wielkie oczy zrobiła "no co pani, taka grzeczna, malutka, taka słodka, w życiu bym nie powiedziała że gryzie..."
Diabeł wyszedł po wyjściu od weta, wszystkie nagromadzone emocje - z czego jestem strasznie dumna, bo się starała i słuchała, była grzeczna i naprawdę sprawiała wrażenie aniołka - wtedy zrobiły BUM i jak się mała rozszczekała na ulicy, tak trzeba było od razu ładować w nią piłkę. Po kilku minutach znów była spokojna i można było wrócić bez problemu do domu.
Dumna jestem ze swojego psa, ale to pokazuje, jak bardzo ludzie traktują psy jako istoty ludzkie i oceniają po okładce i pozornym spokoju.. ;)

Zbliża nam się cieczka, więc pewnie pojawi się tutaj niedługo jakaś moja historia o tym, jak to "suki muszą mieć szczeniaki więc niech się pani nie czepia że mój pies biega luzem bo tylko pożytek z tego będzie"... ;)

Posted

[quote name='lawendowa']No pewnie, bo to wina biednego psa że sobie ze światem poradzić nie umie? Do schroniska to by wlaścicieli trzeba było wsadzić, bo wzieli zwierzaka i są za niego odpowiedzialni a jakoby umywają się od obowiązków. Napisalam pies chodzi w kagańcu i to bardzo dobrym kagańcu...więc średnio ma jak ugryźć. Wiesz mój pies się sobie z natrętem poradzi, co do psychicznego stanu zdrowia, to on był tyle razy atakowany, napastowany itp rzeczy i jakoś nie zauważyłam żeby w jakiś sposób się zmienił, to nie jest pies którego można psychicznie łatwo skrzywdzić.. kwestia tylko taka że mnie to irytuje zwyczajnie. Tak samo jak irytuje mnie jak jakiś pies lezie na nami i sie za przeproszeniem wysrać nie da...i tu pomijam czy to jest pies bezpański czy ma zadowoloną paniusie która nie widzi nic złego w jego natarczywości...Wracając do psa z kagańcem...gorzej z małymi psami, których nota bene nie brakuje i jakby tylko mi oczywiście ten pies przeszkadza...od ludzi trzyma się bardzo na dystans, więc trzeba mieć ze sobą wabik w postaci innego psa...idąc Twoim śladem rozumowania co drugiego psa na osiedlu należałoby uśpić bo są agresywne i się rzucają...

Wiem, że pewnie rozpęta się burza :cooldevi: ale moim zdaniem nie ma miejsca w naszym społeczeństwie na psy agresywne. Zwłaszcza na psy, które mają właścicieli - bezmózgich kretynów, którzy beztrosko sobie puszczają swojego pupilka wiedząc, że jest agresywny i stanowi realne zagrożenie dla innych zwierząt a nawet ludzi!

Wiem, że to dość radykalne podejście, ale pies, który, niesprowokowany, podjął samodzielnie poważny atak na człowieka powinna czekać igła.

Moja suka jest nieduża, przy tym chora i bardzo delikatna. Gdyby podbiegł do niej nawet 15kg pies i zaczął ją okładać kagańcem, mógłby jej zrobić poważną krzywdę. Już nie mówię o psach malutkich ras, jak małe terriery czy ozdóbki. Ja jestem od tego, żeby chronić swojego psa, nawet kosztem zdrowia napastnika.

[quote name='Martens']To już może skrajny przypadek, ale chyba wiem o co chodzi Evel, bo mi samej działa na nerwy, jak czytam na dogo, że czyjś pies jest któryś raz szyty po pogryzieniu, a pańcia rozkminia czy kupić gaz pieprzowy, bo oczka będą piekły tego biedaczka co się rzuca...

Otóż to. Dodatkowo, łatwo wpaść w pułapkę, że "i tak nic nie zadziała, więc po co się wysilać". Trzeba zgłaszać, pytać zawsze o nazwisko dyżurującego, zgłaszać coraz wyżej, powoływać się na konkretne przepisy. Tylko jeśli normalnie myślący ludzie wezmą w swoje ręce "psie sprawy", jest jakaś realna szansa na zmiany. Inaczej dalej będziemy żyć w buszu, a na spacery wychodzić jak, z kałachem? :roll:


[quote name='a_niusia']mnie w tym watku juz oskarzano o tym, ze lubie kopac psy...ale postanowilam wypowiedziec sie raz jeszcze.

tydzien temu wielki, 60 kg owczarek niemiecki chcial rzucic sie na moje 3miesieczne szczenie, ktore dreptalo kolo mnie po sciezce. mala schowala sie za moje nogi.

wlascicielka owczarka na moja wyrazna i stanowcza prosbe nie odwolala ani nie zapiela swojego psa mowiac "on nic nie zrobi".
w momencie jak to mowila, jej pies z warkotem rzucil sie na mala.
byla z nami jeszcze moja starsza suka-16miesieczna obecnie suka 24kg. i ona zaslonila mala wlasnym cialem.

bylo calkowicie ciemno, nie widzialam, z ktorej strony tak naprawde rzuca sie ten pies. gdybym widziala, sprzedalabym mu takiego kopa, ze do tej pory by mu lataly przed oczami ptaszki jak w kreskowce.

na szczescie moje psy jak jest ciemno, nosza obroze diodowe. do tamtego dnia nosila taka tylko mlodsza, bo jej nie ufam, starszej szczesliwie zalozylam jej pierwszy raz. wiedzialam mniej wiecej, gdzie ona, gdzie ten pies. i powiem jedno: zaluje, ze nie nosze juz glanow.

moja suka od ponad tygodnia kuleje na lape, ma obrzek tkanek przy grzebieniu lopatki. istnieje ryzyko, ze to zwapnieje i wtedy juz zawsze bedzie kulala. jezdzimy z nia codziennie na rehabilitacje i laser. jest na lekach przeciwazapalnych i kroplach. od ponad tygodnia nie byla na normalnym spacerze-to jest gordonka przyzwyczajona do duzej ilosci ruchu i biegania luzem. jest nieszczesliwa. i to jeszcze bedzie trwalo przy dobrych wiatrach 3 tygodnie.
na szczescie w naszym miescie mamy jednego z lepszych ortopedow w polsce. ale wolalabym, zeby to szczescie nie bylo mi potrzebne.


tyle o chamstwie, o niekopaniu podbiegajacech pieskow, bo mozna im cos zrobic lub bo nie maja zlych zamiarow.


chyba zaczne chodzic w glanach, bo gaz pieprzowy, to dla takiego podbiegacza jest za malo.

Nie wiem, jak to wygląda od strony czysto prawniczej, ale może warto mieć fakturę czy rachunki od weta i założyć wesołej pańci sprawę w sądzie? Podejrzewam, że mniejszy pies niż młoda, zdrowa gordonka (tudzież chory) mógłby nie przeżyć spotkania z owczarkiem-co-nic-nie-zrobi :wallbash:

Posted

[quote name='evel']moim zdaniem nie ma miejsca w naszym społeczeństwie na psy agresywne.

Niby nie powinno się segregować, tylko każdy przypadek powinno się obserwować i dopiero ocenić, ale nie ma co się oszukiwać.. Mamy realia, jakie mamy. Tysiące bezproblemowych psiaków w schronach, które wiele lat, a często nawet całe życie spędzają w schronach w momencie, kiedy kolejny agresor przekazywany jest z domu do domu, bo wciąż atakuje. Mało było takich przypadków na samej Dogomanii?
Zgadzam się z evel i przyznaję, że sama jeszcze jakiś czas temu bym się z tym stwierdzeniem kłóciła. Teraz po prostu zdaję już sobie sprawę z tego, że czasem trzeba wybrać mniejsze zło, bo tak funkcjonuje ten świat.

Posted

uwazam, ze moja mlodsza suka, ktora ma 3miesiace i troche i wazy jakies 12 kg moglaby nie przezyc.

zeby zalozyc komus sprawe w sadzie trzeba znac chociaz dane personalne tej osoby.

mam co prawda dzika chec chodzenia po dzielni z paralizatorem i chec ta mnie nie opuszcza...ale nie mam czasu, bo codzienne wyjazdy z mloda na zabiegi troche rozbijaja moj dzien. mam nadzieje, ze juz nigdy nie zobacze tej baby ani tego psa.

przeede wszystkim jednak mam nadzieje, ze moj pies bedzie mogl normalnie pobiegac i w glowie mam tylko moment, kiedy idziemy na normalny spacer i odpinam karabinczyk smyczy.


to jest pies-sportowiec. nie rusza sie od ponad tygodnia.

Posted

omry napisał(a):
Niby nie powinno się segregować, tylko każdy przypadek powinno się obserwować i dopiero ocenić, ale nie ma co się oszukiwać.. Mamy realia, jakie mamy. Tysiące bezproblemowych psiaków w schronach, które wiele lat, a często nawet całe życie spędzają w schronach w momencie, kiedy kolejny agresor przekazywany jest z domu do domu, bo wciąż atakuje. Mało było takich przypadków na samej Dogomanii?
Zgadzam się z evel i przyznaję, że sama jeszcze jakiś czas temu bym się z tym stwierdzeniem kłóciła. Teraz po prostu zdaję już sobie sprawę z tego, że czasem trzeba wybrać mniejsze zło, bo tak funkcjonuje ten świat.


ale tu nikt nie pisze o psach ze schroniska, tylko o psach, ktore maja wlascicieli, a mimo to biegaja luzem.

ja np. uwazam, ze pies, ktory zaatakowal nas na spacerze powinien zostac uspiony. odebrany babie i uspiony. niedaleko jest plac zabaw. mogl rzucic sie na dziecko.

Posted

[quote name='a_niusia']
ja np. uwazam, ze pies, ktory zaatakowal nas na spacerze powinien zostac uspiony. odebrany babie i uspiony. niedaleko jest plac zabaw. mogl rzucic sie na dziecko.

No , szkoda , że twoim zdaniem babie nic nie zrobią tylko psu. Babę uśpić!!!

Posted

a_niusia napisał(a):

zeby zalozyc komus sprawe w sadzie trzeba znac chociaz dane personalne tej osoby.


No tak. O tym nie pomyślałam niestety :roll:

a_niusia napisał(a):
przeede wszystkim jednak mam nadzieje, ze moj pies bedzie mogl normalnie pobiegac i w glowie mam tylko moment, kiedy idziemy na normalny spacer i odpinam karabinczyk smyczy.


to jest pies-sportowiec. nie rusza sie od ponad tygodnia.


Życzę suce szybkiego powrotu do zdrowia. Kiedy moja mała miała kontuzję i chodziła miesiąc na smyczy myślałam, że obydwie zwariujemy :roll:

Paulina, psa powinni uśpić a babie dofasolić taką karę finansową, żeby ją kieszeń bolała na samą myśl o sprawieniu sobie kolejnego psa.

Posted

teoretycznie powinnam wziac od niej dane.

ale jak jest ciemno, wlasnie na kopach poslalo sie do diabla psa, ktory rzucil sie na twoje, dodatkowo jestes z dwoma psam, z ktorych jeden jest maly, to poza rzadza mordu zbyt wiele w glowie nie masz.


to nie baba rzucila sie na moje psy, tylko jej pies.
nie sadze, zeby ta baba byla w stanie rzucic sie np na dziecko. pies tak. stanowi on realne niebezpieczenstwo, wiec eliminacja. i tyle.

Posted

a_niusia napisał(a):

to nie baba rzucila sie na moje psy, tylko jej pies.
nie sadze, zeby ta baba byla w stanie rzucic sie np na dziecko. pies tak. stanowi on realne niebezpieczenstwo, wiec eliminacja. i tyle.


To jeszcze skopać tego bydlaka porządnie przed zabiciem, żeby zobaczył jak to miło. A jego właścicielce wypłacić odszkodowanie, że jej się taka bestia trafiła i na pewno się zestresowała jak się na czyjegoś psa rzucił.
Jaja...

Posted

Paulina516 napisał(a):
No tak, tylko szkoda psa ;/


No mnie jakoś nie jest szkoda spaczonych, agresywnych, atakujących mojego psa - psów. Może dziwna jakaś jestem :roll: Owszem, jest mi przykro i niekomfortowo z tym, że właściciele takich jednostek mają g... zamiast mózgu, że to nie jest wina tych psów w szerszym kontekście, ale mimo tego, że ogólnie bardzo lubię i szanuję psy, to mojego psa absolutnie kocham i nie pozwolę nikomu jej skrzywdzić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...