Jump to content
Dogomania

Paulina516

Deleted
  • Content Count

    197
  • Joined

  • Last visited

2 Followers

About Paulina516

  • Rank
    Konto usunięte

Converted

  • Location
    Poznań
  1. Paulina516

    Galeria Lusi - i inne wydarzenia

    Wątek nie będzie kontynuowany.
  2. Paulina516

    Mój Pies czy Przyjaciel Pies

    Która jest tańsza, znam cenę MP , teraz chciałabym spróbować PP i kiedy wychodzi oraz cenę.
  3. Paulina516

    Porodówka

    [quote name='Irviers'] [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/398951_3388798531359_1611457751_2816804_1785160339_n.jpg[/IMG][/QUOTE] Coś jej zrobiła? Krzywo się na mnie patrzy :evil_lol:
  4. Paulina516

    Luna - mała czarna diablica

    Założyć jej kolczatkę i flexi i wyprowadź na spacer, spytaj o odczucia , zobaczysz zmieni zdanie!
  5. Paulina516

    Dwa psy w bloku:)

    Ale macie temat nie ma co, zabawny:evil_lol: Są rasy duże które nadają się idealnie do bloku, nie wiem co takim ludziom przeszkadza;p
  6. Paulina516

    Obroże, szelki, smycze vol. 2

    A są też w kolorze czerwonym?
  7. Paulina516

    Victoria Stillwell vs. Cezar Millan

    [QUOTE]jak widzi że zabieram się do ćwiczenia tego typu głupot to nic nie jest w stanie go ode mnie odciągnąć :-D[/QUOTE] Co mu dajesz że jest taki chętny? ;D
  8. Paulina516

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Zawsze nosze woreczki (w ruloniku/czarne) przy sobie, jestem chętna pożyczyć zapominalskim;>
  9. Paulina516

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    No ale kupa to też śmieć, a przecież do lasów śmieci się nie wyrzuca, tylko do kosza ... a i to że nikogo nie ma,nikt nie patrzy nie zwalnia mnie z obowiązku sprzątnięcia to co moje
  10. Paulina516

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Ewa&Duffel']A to jakoś ludziom nie przeszkadza, otworzyć okno i wywalić śmieci pod blok (widziałam parę razy jak tak robią).[/QUOTE] Bo wdepnąć w papierek, to nie to samo co w goowienko,
  11. Paulina516

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Najtrudniej jest zrobić zdjęcie, od jakiegoś czasu czatuje na jednego gościa, psa wypuszcza przed posesje, gdzie już las gówien:angryy:
  12. Paulina516

    Porodówka

    Nie zagryzą cię tam?:megagrin:
  13. Paulina516

    "Prosto z łańcucha"

    Najgorsze jest to że psy które raz przegrają walkę, oni sami zabijają je rażąc prądem, to ludzie którzy muszą czymś się w życiu dowartościować:/ Ale film jest super, pokazuje jak jest naprawdę.
  14. Paulina516

    Szukam tekstu o suce,ktora...

    Znalazłam podobne : - Gdzie można znaleźć więcej takich tekstów? "Nie wiem dużo o miejscu, gdzie sie urodziłam. Było wąskie i ciemne i człowiek nigdy sie z nami nie bawił. Pamiętam jeszcze mamę i jej miękkie futro, ale ona była często chora i bardzo chuda. Miała niewiele mleka dla mnie, moich braci i sióstr. Większość z nich nagle umarła. Kiedy zabrali mnie od mamy strasznie sie bałam i byłam taka smutna. Moje mleczne zabki ledwo co wyszły i tak bardzo jeszcze potrzebowałam mamy. Biedna mama, sama też czuła sie bardzo źle. Ludzie powiedzieli, że teraz w końcu chcą pieniędzy i że piski mojej siostry i moje działaja im na nerwy. Tak więc zostałyśmy pewnego dnia załadowane do skrzyni i wywiezione. Tuliłyśmy się do siebie i czułyśmy, jak obie trzęsiemy się, nieprzytomne ze strachu. Nikt nie przyszedł, aby nas pocieszyć. Wszystkie te dziwne dźwięki i zapachy. Jesteśmy w "Pet Shopie" - sklepie, gdzie jest dużo różnych zwierząt. Jedne miauczą, inne piszczą, niektóre gwiżdżą. Słyszymy również skomlenie innych szczeniąt. Moja siostra i ja przyciskamy się mocno do siebie w ciasnej klatce. Czasem przychodzą ludzie i oglądają nas, często całkiem mali ludzie, którzy bardzo serdecznie wyglądają, tak jakby chcieli się z nami bawić. Dzień po dniu spędzamy w naszej małej klatce. Czasem łapie nas ktoś i podnosi do góry aby obejrzeć. Niektórzy są przyjacielscy i głaskają nas, inni są grubiańscy i sprawiają nam ból. Często słyszymy jak mówią: "oh, one są słodkie, chcę jednego", ale potem ludzie znowu odchodzą. Ostatniej nocy zmarła moja siostra. Położyłam głowe na jej miękkim futerku i czułam, jak życie uchodzi z jej chudego ciałka. Kiedy ją rano wyciągali z klatki mówili, że była chora i że ja mam być sprzedana taniej, abym wkrótce poszła. Nikt nie zwraca uwagi na mój cichy płacz, kiedy wyrzucona zostaje moja mała siostrzyczka. Dziś przyszła rodzina i kupiła mnie! Teraz wszystko będzie dobrze! To są bardzo mili ludzie, którzy zdecydowali się rzeczywiście na mnie. Oni mają dobrą karmę i piękną miskę do tego i ta mała dziewczynka nosi mnie bardzo delikatnie w ramionach. Jej tata i mama mówią, że jestem bardzo słodkim i dzielnym pieskiem. Nazywam sie teraz Lea. Mogę nawet oblizać moją nową rodzinę, to jest wspaniałe. Uczą mnie serdecznie, co mogę robić i czego nie, troszczą się o mnie, dają mi pyszne jedzenie i dużo, dużo miłości. Niczego więcej nie chcę, jak tylko podobać się tym wspaniałym ludziom i nic nie jest piękniejsze jak szaleć w koło i bawić się z małą dziewczynką. Pierwsza wizyta u weterynarza. To było dziwne miejsce, trzesłam się. Dostałam kilka zastrzyków. Moja najlepsza przyjaciółka, mała dziewczynka, trzyma mnie delikatnie i mówi, że będzie dobrze, więc się odprężam. Weterynarz widocznie mówi moim kochanym ludziom coś smutnego, bo wygladają na całkiem załamanych. Słyszę coś o ciężkich wadach, dysplazji E i chorobie serca. Mówi o dzikich hodowcach i o tym, że moi rodzice nigdy nie byli badani. Nic z tego nie zrozumiałam, ale to było okropne, widzieć moją rodzinę taką smutną. Mam teraz sześć miesięcy. Moi rówieśnicy są dzicy i silni, ale mi każdy ruch sprawia straszliwy ból. Bóle nigdy nie ustają. Poza tym od razu brakuje mi tchu, kiedy tylko chcę się trochę pobawić z małą dziewczynką. Tak bardzo chciałabym być silnym psem, ale po prostu nie daję rady... Ojciec i matka mówia o mnie. Widzę ich wszystkich takich smutnych i to łamie mi serce. W międzyczasie bywam często u weterynarza i zawsze kończy się na "genetyczne" i "nic nie można zrobić". Chcę na dworzu w ciepłym slońcu bawić się z moją rodziną, chcę biegać i skakać. Nie mogę... Ostatnia noc była gorsza niż którakolwiek. Nie mogłam nawet wstać, żeby się napić i tylko krzyczałam z bólu... Oni niosą mnie do samochodu. Wszyscy płacza. Sa tacy dziwni, co się dzieje? Czy byłam niegrzeczna? Czy to na mnie są źli? Nie, nie, oni pieszczą mnie przecież tak delikatnie. Ach gdybyż tylko te bóle ustały! Nie mogę nawet zlizać łez z twarzy małej dziewczynki, ale przynajmniej dosięgam do jej ręki. Stół u weterynarza jest zimny. Boję się. Ludzie płaczą w moje futerko, czuję, jak bardzo mnie kochają. Z wysiłkiem daję radę polizać ich w rękę. Weterynarz nie spieszy się dzisiaj i jest bardzo serdeczny i odczuwam trochę mniej bólu. Mała dziewczynka trzyma mnie bardzo delikatnie, lekkie ukłucie... Dzięki Bogu, ból znika. Czuję głeboki spokój i wdzięczność... Sen: widzę moją mamę, moich braci i siostry na wielkiej zielonej łące. Wołają do mnie, że tam nie ma bólu, tylko spokój i szczęście. Więc mówię mojej ludzkiej rodzinie do widzenia w jedyny możliwy dla mnie sposób: z delikatnym merdnięciem i lekkim węszeniem. Wiele szcześliwych lat chciałam z Wami spędzić, to nie powinno się stać. Zamiast tego przysporzyłam Wam tylko wiele zmartwień. Przykro mi, byłam przecież tylko towarem handlowym. Lea" Niżej opisana historia pochodzi z amerykańskiej listy mailingowej. C1999 J. Ellis (tłumaczenie I. Bach-Żelewska [URL="http://www.akita.pl/"]http://www.akita.pl[/URL])
  15. Paulina516

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    Dopilnować czy właściciel patrzy, prostak jeden z drugim:lmaa:
×