Ewa Marta Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Wspaniała akcja! Ogromne podzięowania dla Was kochani i dla domków tymczasowych. Kolejnym dwóm bidusiom w jednej chwili los odmienił się o 180 stopni:-) Quote
gallegro Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Trudno się dziwić, że Kiko jest taka dynamiczna - wszak próbuje nadrobić zaległości, jakie nagromadziły się podczas jej 8-mio miesięcznego życia na uwięzi. Myślę, że sioo jest kwestią czasu i zacznie je robić tam, gdzie każdy prawdziwy pies powinien ;-). Quote
Ellig Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ostrzeżenie: Jan Chr.... - Gdańsk Osowa tel. 788-6....... Szuka dużego psa. Jest chory psychicznie, znęca się nad rodziną i psami. Quote
chauwa Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Jest pojętna wiec myślę, że te siusiu to kwestia dwóch dni. Bez problemów rozumie sygnały(Tobi ma dalej problemy) i od 10h nie została chłapnięta szczerbatym pyskiem babci Loli :) Edit: Właśnie zwymiotowała tabletkę która dostała na robaki... Chyba się robale uzbroiły ;/ Quote
Nutusia Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Nie no... my poszliśmy spać o wiele wcześniej! ;) Do sypialnie nie odważyła się wejść i spała trochę w salonie, trochę w korytarzu na chodniku (posłanie koncertowo olała). O 6 rano wypuściłam ją do ogrodu - nie bardzo wiedziała o co mi chodzi, a najgorsze jest dla niej przekroczenie progu - w obu kierunkach). W domu nie nabrudziła! Po kilku minutach zawołałam i wróciła, a ja poszłam spać dalej. O 8 rano wyjścia zażądała Lili, więc poszły obie i do godz. 10.00 szalały w ogrodzie. Przez okna widziałam tylko jak ganiają wokół domu, a potem to już tylko widziałam resztki poszarpanej końcówki kołdry, która zalegała w budzie i została wywleczona pod bramę;) Śniadanie zjadła na zewnątrz - mięsko z puszki posypane odrobiną suchego - dziś suchego już nie wywalała poza miskę. Jeszcze nie wiemy jak Sucz będzie miała na imię, ale prawdopodobnie Mańka, ew. ze względu na rejon pochodzenia - Masza ;) Wiemy natomiast, że świetnie się nadaje na psa stróżującego. Szczeka przy bramie i regularnie robi obchód domu. Jeśli ją coś zaniepokoi - szczeka. Zupełnie jakby była tego uczona! Wpuszczona do domu, kładzie się grzecznie i przysypia. Chyba, że Kreśka jej spokoju nie daje :) Na dworze kładzie się na betonie. Mam nadzieję, że dojdzie do czego służy buda... Gdy się do niej podchodzi, przywiera do ziemi, ale za chwilę skacze jak opętana i drapie dotkliwie. Pod tym względem jest póki co nie do opanowania! No dobra, lecę, bo mamy dziś gości, a jeszcze prawie nic nie gotowe ;) Quote
Ewa Marta Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Wiadomości super, a sunieczka bardzo ładna. Niestety nie mam kabelka i nie mogę zgrać dwóch przesłanych przez Nutusię tutaj. Bardziej podoba mi się Maszka;-) Quote
gallegro Posted November 6, 2011 Author Posted November 6, 2011 Widzę, że jak na pierwszy dzień i dotychczasowe warunki, w jakich przebywała Masza (to imię pasuje do niej), zachowuje się całkiem, całkiem. To poszczekiwanie dało się zaobserwować również podczas postojów w podróży, kiedy np ktoś niedaleko przechodził. ADHD również dało się chwilami zauważyć ;-). Myślę jednak, że kiedy się zdrowo wyhasa, spuści nieco z tonu. Strasznie się cieszymy, że dogaduje się z Waszymi rezydentami. Głaski dla całej czwórki, a dla Ciebie i Tz-ta, serdeczności. Quote
azalia Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Ładna sunieczka,ma taki miły pycholek,Masza mi się podoba. Quote
ewu Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Kibicuję Waszym wątkom, tyle mogę.Muszę jednak się dzisiaj odezwać bo nie wytrzymam:))))) Jesteście niesamowici !!!! Te akcje z odkażaniem, te historyjki dla tzw. właścicieli... Umieram ze śmiechu i podziwiam za zręczność, talenty aktorskie i znakomite scenariusze. Łepkowska od mydlanych oper niech się schowa:)) Pozdrawiam i gratuluję. Quote
Ty$ka Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Dokładnie - jesteście RE-WE-LA-CYJ-NI :D Masza jest śliczna. Dziękuję Wam za to, że jesteście i tak bardzo pomagacie psom. Jesteście WIELCY! :) Quote
Nutusia Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Maszka wczoraj przeżyła najazd gości. Początkowo musiała zostać na dworze, bo ludzi było dużo, zamieszania jeszcze więcej i jej nieokrzesanie mogło się różnie skończyć. Ale nie było tak źle, bo Lili też została na zewnątrz, gdyż ogon zmiatał wszystko równo z ławy! ;) Po życzeniach i pierwszych emocjach oraz usadzeniu gości w miarę na stałe, panny zostały wpuszczone, trochę się ponadstawiały do głasków, a potem poszły spać. Kolejna nocka bez problemów, w domu czyściutko, śniadanie wcięte. Masza została na dworze, bo jednak trochę się bałam zaryzykować zamknięcie ich wszystkich w domu. Wczoraj wieczorem, już po wyjściu gości był moment przełomowy - zarówno Kreśka jak i Lili na nią warczały, nie życząc sobie, by się zbliżała do mnie (Kreska siedziała ze mną na fotelu) i do mojej sąsiadki (z którą na kanapie leżała Lili)... Mam nadzieję, że po powrocie do domu drzwi będą na swoim miejscu i nie będą miały dziury na wylot... Jutro pojedziemy do Doktora na "przegląd". Moim zdaniem Masza nie ma jeszcze roku - jest wielką pluszową przytulanką, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i ma spory zapas skóry, jakby jeszcze miała urosnąć! ;) Quote
Tigraa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 A ja dziękuję dziewczynom, Nutusi i chauwie, które zechciały dac domki tymczasowe sunieczkom. Jesteście wspaniałe i bardzo miło było Was poznać. Bierzemy się za ogłaszanie suniek, nie ma na co czekać :-) Quote
Nutusia Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Z ogłaszaniem Maszki zaczekajmy do jutra - niech się Doktor wypowie w sprawie wieku i całej reszty ;) No i mam lepsze zdjęcia, bo z aparatu. Mam nadzieję, że dziś odzyskam laptopa i będę mogła zgrać... Quote
gallegro Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Nutusia napisał(a):(...)Mam nadzieję, że po powrocie do domu drzwi będą na swoim miejscu i nie będą miały dziury na wylot... Jutro pojedziemy do Doktora na "przegląd". Moim zdaniem Masza nie ma jeszcze roku - jest wielką pluszową przytulanką, zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i ma spory zapas skóry, jakby jeszcze miała urosnąć! ;) My również mamy nadzieję, że drzwi ocaleją. Jak mniemam, dowiemy się o tym jeszcze dziś po południu. Z ogłoszeniami rzecz jasna zaczekamy do chwili, kiedy dokładnie zapoznamy się ze stanem faktycznym, oraz otrzymamy więcej fotek. Mam nadzieję, że Masza jednak więcej już nie urośnie, bo i tak okazało się, że jest nieco większa, niż to nam się wydawało podczas pierwszej interwencji. Była wtedy nieco przestraszona, skulona i przywierała do ziemi. Pomimo to, już po chwili dawała brzuszka do głaskania. Wyglądało to tak, jakby chciała "do człowieka" a jednocześnie bała się go. Podejrzewamy, że dostawała tęgie lanie za każdą schwytaną kurę (obok niej leżały jeszcze ciepłe resztki i pióra). Quote
Nutusia Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Tak jej zostało - leci do człowieka, po czym przywiera do ziemi, a za chwilę albo się kładzie na plecach albo skacze jak opętana i trudno ją opanować... Dobrze by było, żeby za dużo nie urosła, bo wiadomo - im mniejszy, tym łatwiej dom znaleźć (niestety :() Quote
Ty$ka Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Jakie biedactwo :( Grunt, że już bezpieczna! Quote
gallegro Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 @Nutusia, jak tam drzwi? Czy mam już zamawiać nowe u stolarza (tfu, tfu ;-))? @Chauwa, a jak Kiko? Mam nadzieję, że pomalutku załapuje, że siku robi się na trawce. Quote
Ewa Marta Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Drepczę i ja niespokojnie wokół wątku i czekam na jakiekolwiek informacje;-) Quote
chauwa Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 Słabo łapie ale ma czas, powoli do celu. Mniej już skaczę a to mnie bardziej cieszy bo mam nogi pocięte jak żyletką:D Dogaduje się z towarzystwem, czasem chłapnie zębami na Tobiego jak ją za mocno ugryzie podczas zabawy. Rozumie też, że nie można wchodzić na łóżko. Testuje ale na mój sygnał wycofuje się. Plączą jej się nogi jak biega, chyba nie miała szansy się tego nauczyć albo ma taki styl chodzenia. Jutro mam nadzieje będę miała więcej czasu i zdam rozleglejsza relacje plus zdjęcia :) Edit: Przykłada kuper do szczotki i karze się tam szczotkować, rusza pupa jak by tańczyła sambę:p Quote
gallegro Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 chauwa napisał(a):(...)Plączą jej się nogi jak biega, chyba nie miała szansy się tego nauczyć albo ma taki styl chodzenia.(...) Syndrom krótkiego łańcucha. Ona nie była w stanie zrobić kilku kroków, więc koordynację ruchową ma na poziomie szczeniaczka. Z Naszym Hamletem było to samo. Dopiero po kilku dniach potrafił dotrzymywać kroku pozostałym psiakom. A czy siq robi też na posesji, czy tylko w domu? A jak z qpą? Quote
Nutusia Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Drzwi ocalały! :) A ja zostałam przykładnie obszczekana, gdy zbliżałam się do bramy ;) Maszka wpadła do domu jak bomba, przywitała się z resztą towarzystwa i już nie miała ochoty wychodzić. Smutno i nudno jej samej, cholercia... Może w weekend spróbujemy je zostawić wszystkie w domu na trochę - zobaczymy... Nadal jest nie do opanowania, jeśli chodzi o skakanie. Strasznie trudno ją pogłaskać, bo jak się do niej wyciąga rękę, to albo od razu na człowieka skacze, albo się natychmiast kładzie i wtedy jak się rękę zabiera, zrywa się na równe nogi w ułamku sekundy. Głaskanie po pysiu jest równoznaczne z zalizaniem na śmierć! Aaaaa, i uwielbia leżeć pod ławą. Wczołguje się tam z uporem maniaka i wyłazi co minutę jak się coś dzieje, po czym wpełza z powrotem. Ale w nocy śpi w korytarzu na chodniku. Do sypialni wejdzie, ale zaraz się wycofuje. No, chyba, że wparuje rano i wlezie na łóżko, żeby się z Kreską bawić - wtedy nie zauważa gdzie jest i dlaczego :) Do jedzenia dosypuję coraz więcej suchej karmy i jakoś "wchodzi" :) ADHD ruchowe wciąż takie samo, choć kondycja marna - Kreśki nie ma najmniejszych szans dogonić. Lili też nie jest w stanie jej dogonić, ale goni o wiele dłużej ;) Dziś po pracy jedziemy do lecznicy na przegląd - sypnie się co to za jedno, ten fiśnięty stworek :) Quote
edek Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 Cioteczki i Wujkowie u Cioci Chauwy znalazło się miejsce dla dwóch szczeniorek Dixie i Pixie. Szukamy pomocy z transportem ( zwrócimy za paliwo ) na trasie Łowicz – Nowy Lubiel, transport po 10 listopada. Czy ktoś może nam pomóc ???? Albo wiecie kogo możemy prosić o pomoc ? Quote
chauwa Posted November 8, 2011 Posted November 8, 2011 U Kiko wszystko w porządku. Nadal robi siusiu w domu :mad: za to qpe na dworze. Jej siusiu jest zaplanowane i robione z pełną premedytacja.Diabeł nie pies. Ładnie się bawi z innymi psami, jednakże problemem jest jej gryzienie innych. Ubzdurała sobie dzisiaj, że zabawka Tobiego jest jej, ukradła ją i pilnowała. Tobi chciał odzyskać swoja własność wiec kulturalnie o to poprosił i.... oberwał zębami :D Kiko myślała, że jest sprytniejsza niż ładniejsza,ha Tobiasz podszedł do jej koca i zabrał jej zabawkę. W konsekwencji tego puściła to co ukradła i znów go pogryzła. Odpłacił zatapiając zęby w jej karku. 5 min później zapierdzielały jak szalone po mieszkaniu liżąc się po pyszczkach-wielka miłość. Ładnie wychodzi i wchodzi do domu. Mniej skacze -uffff... Zaczęła drapać w drzwi jak mnie nie ma w pokoju.:angryy: Wystarczy, że wyjdę na chwile to jak wrócę witana jestem jakby mnie ruski rok nie było. Ma nieposkromiony apetyt, je i pije za 3 psy... Kradnie chleb (to już następny pies złodziej). Roznosi śmieci. Czyli wszystko to z czym miałam przyjemność gdy przyjechał do mnie Tobi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.