agusiazet Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Dzielna Afra. I Marlena też:) Gdzie przelać pieniążki na ten olbrzymi rachunek? Quote
Tola Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 [quote name='agusiazet']Dzielna Afra. I Marlena też:) Gdzie przelać pieniążki na ten olbrzymi rachunek? Myslę, że będziemy zbierac na konto Fundacji -nr konta jest na 1 stronie - będę na wątku potwierdzała wpłaty. Rachunek jest ogromny, ale musimy dac radę - Dla Afry to było życie! Wszystkim dziękujemy za kazda wpłatę - będziemy zbierac grosik do grosika... Marlena, Afra - trzymajcie się dziewczyny! Musi byc dobrze. Bardzo dziekuję Jo37 - za parokrotne dojzdy do kliniki - inaczej byłoby trudno przezyc te dni... Quote
handzia Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Z zapartym tchem wchodziłam na wątek...Kamień z serca, że jest lepiej...Trzymajcie się dziewczyny :) Quote
zadra Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Dzięki Bogu zagrożenie minęło. Poprosiłam Waldka o pomoc w szukaniu środków na pokrycie rachunku Afry.Kiedyś bardzo nam pomógł z Szansą. Quote
MirekW Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Z wielkim drżeniem rąk otwieram te strony. Na początku był taki optymizm. I wielki niewypał. Ja w tej lecznicy w ubiegłym roku spędzałem przez pół roku całe godziny z sunią pod kroplówkami. Przeprowadzane były, czasami bardzo skomplikowane operacje. Moja prawie 15 letnia sunia miała sterylizację i usuwany nowotór. Po operacji na własnych łapkach do mnie wyszła. Tak więc pełne zaufanie. Gabinet gdzie stosowane są jedynie środki z nawyższej półki. Gdzie na miejscu jest diagnostyka i USG i rentgen i automatyczne badanie krwi i mikroskop. Tego dnia właściciela nie było. Później dowiedziałem się, że operację wykonywał renomowany chirurg pracujący na uczelni w Warszawie. Oczywiście po tej wiadomości wielki smutek lekarzy w gabinecie. Od co najmniej 10 lat tam jeździłem i nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie dosyć, że ta psina taka pokrzywdzona przez los, to jeszcze taki krwotok. Mam nadzieję że będzie to wyjaśnione i napewno do tego będziemy dążyć z panią Marleną. Jestem pełen podziwu dla jej umiejętności i hartu ducha pani Marleny. Gdyby mnie spotkało coś takiego, to nie wiem czy był bym w stanie to znieść, prawidłowo zareagować. Mam nadzieję, że sunia będzie zdrowa i będzie żyć tak jak pies powinien. W kochającej rodzinie z pełną miską i bedzie hasać na dworku tak jak moja Nela. Nieprawdopodobna spryciula. Znana już w parku przez wszystkich właścicieli piesków (kiedy spotka jakiegoś pieska odstawia przedstawienie - bardzo śmiesznie się skrada) Zastanawiam się (proszę o radę) czy później, kiedy Afra zacznie jeść nie warto by jej podwać wątróbkę. Ma holesterol, ale jest to tak przecież wychudzona psina. Wątróbka ma dużo żelaza. W poniedziałek zobaczę w sklepie specjalistycznym czy jest karma ze zwiększoną zawartością żelaza. Pozdrawiam wszystkich którzy trzymają kciuki za tą śliczną sunię. Quote
zuzlikowa Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Odetchnęłam... odpoczywajcie dziewczyny... już musi być spokojnie i bez zbędnych niespodzianek! Spokojnej i zdrowie przynoszącej nocki! Quote
Iljova Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 MirekW napisał(a):Z wielkim drżeniem rąk otwieram te strony. Na początku był taki optymizm. I wielki niewypał. Ja w tej lecznicy w ubiegłym roku spędzałem przez pół roku całe godziny z sunią pod kroplówkami. Przeprowadzane były, czasami bardzo skomplikowane operacje. Moja prawie 15 letnia sunia miała sterylizację i usuwany nowotór. Po operacji na własnych łapkach do mnie wyszła. Tak więc pełne zaufanie. Gabinet gdzie stosowane są jedynie środki z nawyższej półki. Gdzie na miejscu jest diagnostyka i USG i rentgen i automatyczne badanie krwi i mikroskop. Tego dnia właściciela nie było. Później dowiedziałem się, że operację wykonywał renomowany chirurg pracujący na uczelni w Warszawie. Oczywiście po tej wiadomości wielki smutek lekarzy w gabinecie. Od co najmniej 10 lat tam jeździłem i nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie dosyć, że ta psina taka pokrzywdzona przez los, to jeszcze taki krwotok. Mam nadzieję że będzie to wyjaśnione i napewno do tego będziemy dążyć z panią Marleną. Jestem pełen podziwu dla jej umiejętności i hartu ducha pani Marleny. Gdyby mnie spotkało coś takiego, to nie wiem czy był bym w stanie to znieść, prawidłowo zareagować. Mam nadzieję, że sunia będzie zdrowa i będzie żyć tak jak pies powinien. W kochającej rodzinie z pełną miską i bedzie hasać na dworku tak jak moja Nela. Nieprawdopodobna spryciula. Znana już w parku przez wszystkich właścicieli piesków (kiedy spotka jakiegoś pieska odstawia przedstawienie - bardzo śmiesznie się skrada) Zastanawiam się (proszę o radę) czy później, kiedy Afra zacznie jeść nie warto by jej podwać wątróbkę. Ma holesterol, ale jest to tak przecież wychudzona psina. Wątróbka ma dużo żelaza. W poniedziałek zobaczę w sklepie specjalistycznym czy jest karma ze zwiększoną zawartością żelaza. Pozdrawiam wszystkich którzy trzymają kciuki za tą śliczną sunię. Najważniejsze że jest dobrze i żeby było coraz lepiej. Wszyscy wchodziliśmy na ten wątek z lękiem. Mam nadzieję że teraz to się zmieni . Quote
LANS Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Płaczę z radości...:) Wielkie wyrazy szacunku dla Pana Mirka...! Quote
Iljova Posted November 12, 2011 Posted November 12, 2011 Najtrudniejsze zadanie teraz przed opiekunka Afruni ..... Ślę do Was pozytywną energię i ciepłe myśli Quote
Tola Posted November 12, 2011 Author Posted November 12, 2011 MirekW. - witamy na dogomanii i wątku Afry. Dziękujemy za pomoc; wszyscy tutaj bylismy zszokowani tym, co sie stało, zasmuceni, przerazeni . A przeciez bylismy daleko. Rozumiem, co musieliście wszyscy czuc tam na miejscu. Nikt nie mógł przewidzieć, ze tak to się skonczy. Teraz tylko trzeba wierzyć, ze wszystko będzie dobrze. A Marlenie i suni - spokojnej nocy!!! Nam wszystkim również. Quote
zadra Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Witaj MirekW!! Bardzo dziekujemy za pomoc.Jak to dobrze,że Afra wraca do zdrowia. Quote
rencia42 Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Mocno trzymam kciuki za zdrowie Afry. Quote
iwonamaj Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Jak to dobrze...Cały wczorajszy dzień okropnie się denerwowałam...Trzymajcie się dziewczyny, mizianko dla małej! Quote
Marlena:) Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Noc minęła spokojnie. Od rana mała zwleka mnie z łóżka i domaga się śniadania skomląc. Cały czas ze swoim ukochanym konikiem w pyszczku - żałuję, że aparat odmawia posłuszeństwa! :) Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! :) Quote
Anula Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Jak dzisiaj się czuje Afra?Razem pisałyśmy post. Quote
Becia Lublin Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 bardzo się cieszę, że jest dobrze. Wielki szacun Marlenko za to co dla niej robicie !!! Quote
Lobaria Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Marlena:) napisał(a):Noc minęła spokojnie. Od rana mała zwleka mnie z łóżka i domaga się śniadania skomląc. Cały czas ze swoim ukochanym konikiem w pyszczku - żałuję, że aparat odmawia posłuszeństwa! :) Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! :) Dziękujemy za wspaniałe wieści Quote
Marlena:) Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Na szwy uważamy bardzo, dlatego większość czasu leżymy, bo nie odstępuje mnie na krok, wiec nie mam wyboru... Mamy też ochronę w postaci zmasakrowanej koszulki ;) Quote
Tola Posted November 13, 2011 Author Posted November 13, 2011 Wspaniałe wieści. Mam nadzieje, ze kryzys juz minął. Poczekam jeszcze do jutra i zmienię tytuł. Quote
Iljova Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Oby było jeszcze lepiej. Nabieraj sił Afruniu :-) Ślę pozytywną energię dla Was, niedzielne mizianka dla Afruni i ciepłe myśli dla Marlenki :-) Cudownej niedzieli Quote
azalia Posted November 13, 2011 Posted November 13, 2011 Bardzo się cieszę,że Afrunia tak dobrze się czuje,tak trzymaj sunieczko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.