Z wielkim drżeniem rąk otwieram te strony. Na początku był taki optymizm. I wielki niewypał. Ja w tej lecznicy w ubiegłym roku spędzałem przez pół roku całe godziny z sunią pod kroplówkami. Przeprowadzane były, czasami bardzo skomplikowane operacje. Moja prawie 15 letnia sunia miała sterylizację i usuwany nowotór. Po operacji na własnych łapkach do mnie wyszła. Tak więc pełne zaufanie. Gabinet gdzie stosowane są jedynie środki z nawyższej półki. Gdzie na miejscu jest diagnostyka i USG i rentgen i automatyczne badanie krwi i mikroskop. Tego dnia właściciela nie było. Później dowiedziałem się, że operację wykonywał renomowany chirurg pracujący na uczelni w Warszawie. Oczywiście po tej wiadomości wielki smutek lekarzy w gabinecie. Od co najmniej 10 lat tam jeździłem i nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją. Nie dosyć, że ta psina taka pokrzywdzona przez los, to jeszcze taki krwotok. Mam nadzieję że będzie to wyjaśnione i napewno do tego będziemy dążyć z panią Marleną.
Jestem pełen podziwu dla jej umiejętności i hartu ducha pani Marleny. Gdyby mnie spotkało coś takiego, to nie wiem czy był bym w stanie to znieść, prawidłowo zareagować. Mam nadzieję, że sunia będzie zdrowa i będzie żyć tak jak pies powinien. W kochającej rodzinie z pełną miską i bedzie hasać na dworku tak jak moja Nela. Nieprawdopodobna spryciula. Znana już w parku przez wszystkich właścicieli piesków (kiedy spotka jakiegoś pieska odstawia przedstawienie - bardzo śmiesznie się skrada)
Zastanawiam się (proszę o radę) czy później, kiedy Afra zacznie jeść nie warto by jej podwać wątróbkę. Ma holesterol, ale jest to tak przecież wychudzona psina. Wątróbka ma dużo żelaza. W poniedziałek zobaczę w sklepie specjalistycznym czy jest karma ze zwiększoną zawartością żelaza.
Pozdrawiam wszystkich którzy trzymają kciuki za tą śliczną sunię.