Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam Rocha!!
Kocia lepiej :multi:Dałam mu lek homeopatyczny i po 3 godzinach zaczął sam jeść,wskoczył na wysokie biurko, serduszko zwolniło. Nie ten kot. Ja wiem ,że to i tak zmierza powoli ku końcowi ,ale zależy kiedy i w jaki sposób.Na razie się cieszymy każdą chwilą. Wygląda na to ,ze on też.

Posted

Te 2 dni to chyba było polep[szenie przed pogorszeniem.Z Bonuskiem bardzo źle.Widać ,że nie chce już żyć.Chowa się , sam dziś nie jadł , popił ciut mleka, patrzy na mnie tępym wzrokiem, nie mruczy.
Nie umiem ocenić czy on bardzo cierpi i czy mam mu pomóc odejść już teraz czy nie.Zupełnie nie wiem co robić.Nie mam na nic ochoty tylko ryczeć mi się chce.

Posted

Bonusek jest jeszcze z nami.Jeść nie chce,ale chętnie pije mleko, do kuwety chodzi i nawet zasypuje po sobie żwirkiem. Jest apatyczny, jak flaczek, broni się przed karmieniem go. Leżał na parapecie i oglądał świat. Ja mam wrażenie ,że on usycha ze starości.Słabnie jak staruszek człowiek. Chodzę i ryczę ,a na dodatek mąż wyjeżdża na 2 dni i zostaję z problemem sama.

Posted

Pokerku trzymaj się wiem, ze jest Ci bardzo ciężko. Gdyby te zwierzaki mogły mówic... byłoby nam znacznie łatwiej... Wiem co to znaczy podjąc decyzję o uspieniu, dla mnie to było straszne i modliłam się, żeby Tolcia sama odeszła tak we snie... Jednak musiałam podjąc tą decyzje, bo malenka strasznie słabła, nic nie jadła a wyniki z dnia na dzień były coraz gorsze. Ja mocnooooo trzymam kciuki za Bonuska

Posted

Dziękuję,że mnie wspieracie.
Bonusek zrobił nam miłą niespodziankę i nagle wczoraj od g.16 ożył. Zaczął mruczeć , chodzić po domu. Nawet sam trochę zjadł.Spał całą noc ze mną przy głowie i mruczał donośnie. Dziś tak biegł po schodach ,ze nie mogłam go złapać. Znowu wskakuje na niski parapet i ogląda świat. I niech taka huśtawka jak najdłużej trwa, byle był z nami dopóki nie cierpi.
Braszka jak zwykle. Zaczęła częściej stawiać uszki na spacerze.Chciałam się umówić na sterylkę na czwartek ,ale doktor wybył.

Posted

Dzięki Cioteczko za wieści.Dla Bonuska jeden dzień będzie lepszym a drugi gorszym.Wiem coś o tym bo mój Lucuś też tak miał i najgorsze w tym wszystkim,że żaden wet nie mógł mu pomóc tylko zdzierali kasę i na swój sposób leczyli aż mojego Lucka wykończyli.Jednak dosyć skuteczne są słoiczki malutkie z jagnięciną,papka,którą podawałam strzykawką to jak by było lepiej kicia była silniejsza,przynajmniej mi się tak wydawało.Może Bonusek będzie sam próbował tą cielęcinkę jeść.Jestem z Bonuskiem i z Wami całym sercem bo wiem ile przysparza zmartwienia i obaw.
A Braszunia-niunia to chyba całkiem już zadomowiła się u Ciebie i myśli,że to jest jej domek.Trzeba Braszkę ogłaszać nie ma rady.

Posted

Anula napisał(a):
Jednak dosyć skuteczne są słoiczki malutkie z jagnięciną,papka,którą podawałam strzykawką to jak by było lepiej kicia była silniejsza,przynajmniej mi się tak wydawało.

Mi pomysł z papkami ze słoiczków dla niemowlaków podsunęła Kasia od kociego azylu.

Posted

Dziękuję za zainteresowanie naszym ukochanym Bonuskiem.
Sytuacja ustabilizowała się . Kiciuś waży zaledwie 3,450 kg ,a ważył w dobrych czasach 6,800. Od kilku dni przestał tracić na wadze.
Byłam z nim w czwartek u dr Szczypki. Chyba był bardzo zdziwiony ,że jeszcze żyjemy.
Skarżyłam się ,że Bonus oprócz mleka na nic nie ma ochoty. Wypytał co próbowałam mu dać do jedzenia,po czym poszedł do swojego mieszkania i przyniósł 2 kawałki świeżej wołowiny. Ku mojemu zdumieniu Bonus zaczął krzyczeć i ruszył za uciekającym w ręce doktora mięsem.Pożarł oba kawałki w oka mgnieniu. Jeszcze wieczorem popędziłam do sklepu po mięcho.I rzeczywiście kicia zjadła spora porcję. Od tego dnia je codziennie z 10 dkg wołowiny i dokarmiam go strzykawką właśnie tym o czym pisała Anulai dodaję specjalną odżywkę. Czuje się na tyle dobrze ,że gada , mruczy, a dziś nawet korzystał z drapaka.Jest bardzo słabiutki, przewraca się nawet po lekkim dotknięciu go .Ale po schodach chodzi. Najważniejsze ,że jest nasze Czarne Słoneczko z nami i cieszymy się każdym wspólnym dniem. Liczymy się z tym ,że w każdej chwili może nas opuścić.:-(

A teraz o panience Braszce. Sunia przykleiła się do Dolarka i jest jego cieniem, a oboje są moim cieniem.Nie opuszczają mnie na sekundę , łącznie z toaletą.
Sunia nadal jest lękliwa, ale na szczęście bardzo łagodna. Staram się pokazywać ją obcym ludziom i po chwili podstawia się do głaskania. Dzieci powyżej 4 -5 lat lubi.
Na widok aparatu fotograficznego dygocze, zamyka oczy i odwraca się pupskiem. Dziś zrobiłyśmy z córką chyba z 30 zdjęć i włąściwie wszystkie są do kitu :mad:
Mam nadzieję ,że uda mi się umówić na sterylkę w tą środę.

A tu dziewczynka na dzisiejszych zdjęciach.




%3C/noscript%3E" class="ipsImage" alt="">%3C/noscript%3E" class="ipsImage" alt="">




Jak widzicie wszystkie zdjęcia są "łóżkowe " :evil_lol:
Chociaż raz postawiła uszy, ale za to zrobiła zeza.

Posted

fajny jest doktor, podoba mi się taka szybka stanowcza postawa, Bonus powinien się wzmocnić wołowinką. jestem myślą z Wami.

O, zdjęcia! Brasza wygląda jak prawdziwa kobitka.

Posted

To jednak bardzo fajne wiadomości.Bonusek na surowej wołowinie powinien być silniejszy.Jakoś wcześniej nie przyszło mi do głowy radzić surową wołowinę a przecież ja swoim tymczasom zabiedzonym też serwuję ją.No a Braszka już odrasta,jest fajniutka i chyba przytyła.Teraz będziemy trzymać kciukasy za sterylkę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...