Poker Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 A dziewczynka zrobiła nam niespodziankę i zacieczkowała. Nałożyłam jej majtusie dla suń , jest grzeczna , nawet nie próbuje zdjąć. Wnusio pokazał paluszkiem spytał zdziwiony " cio to ?" Wczoraj delikatnie i króciutko po raz pierwszy zaszczekała. W ostatnich dniach trochę gorzej je i jest poważniejsza, chyba jak na dojrzałą kobietę przystało w czasie trudnych dni. Quote
terierfanka Posted October 16, 2011 Posted October 16, 2011 a Dolarek z Pokerkiem jak? z szacunkiem panienkę traktują? :) Quote
Poker Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 A chłopaki coś tam czuja ,ale nie wiedzą dobrze o co chodzi. :roll: Oni cały czas ją szanują.Pozwalają sobie do łóżek wchodzić, bo ona bardzo to lubi.Przytula się do nich. Nawet Krycha może już do niej włazić . wnuka sie boi ,ale nie ucieka już w popłochu , raczej się usuwa.Nie warczy. Ale jednak ściągnęła majtki. :mad: Quote
Vesper Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Witam na wątku Braszki Całego jeszcze nie przeczytałam, ale po pierwszych postach napiszę jedno- zachowuje się identycznie jak moja była tymaczasowiczka Nutka, która z resztą też przyjechała z tamtych okolic- a dokładnie z Nowego Tomyśla. Zaraz ją podlinkuję, mam jeszcze wątek zapisany, chociaż Nutka- vel Figa teraz- już od marca ma swój własny domek :lol: Pierwsze dwa tygodnie to było poznawanie- mnie, domu, bardzo pomogły tu moje psiaki- pokazały suni że człowiek nie jest straszny, spały z nią, bawiły się (ale kiedy ja się pojawiałam- Nutka zamierała w bezruchu). Jadła tylko kiedy mnie nie widziała. Spacery przez pierwszy miesiąc- piekło. Zaparta łapkami nie chciała nigdzie iść. Kiedy ją kładłam na ziemi- od razu brzuch do góry i pisk. :sad: Nie poddawałyśmy się. I w końcu, kroczek po kroczku- maleńka zaufała- mnie (najpierw) i później zaczęła nieśmiało poznawać świat na nowo. Od razu wspomnę że kiedy Nutka do mnie przyjechała była tzw psem "nieadopcyjnym", w dodatku po niedawnym porodzie- przyjechała z córeczką, która pojechała do DS.:) Po ok. dwóch m-cach pracy mojej, a właściwie moich psiaków :D Nutka nadawała sie do adopcji. Znalazłysmy jej wspaniały dom- gdzie najpierw troszkę znów sie wycofała, ale w ciągu tygodnia była zakochana w nowej pani. Kiedy dostałam w maju zdjęcia- nie mogłam uwierzyć oczom. Pyszczek cały uśmiechnięty, Figa (ex Nutka) latająca bez smyczy po łące- bajka po prostu :lol: Przepraszam że tak sie o niuni rozpisałam- był to mój jedyny dotąd tymczas, no i mam ją w sercu cały czas :loveu: Gdybyście miały chwilkę- to wątek Nutki (z góry przepraszam za chaotyczne wypowiedzi, to były moje początki na Dogo): http://www.dogomania.pl/threads/200409-NUTKA-wyp%C5%82oszek-w-BDT-JU%C5%BB-SZCZ%C4%98%C5%9ALIWA-W-DS-) Quote
Anula Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Cieszę się,że Braszka się otwiera.Czas zrobi to,że będzie przemiłą sunią,zresztą już chyba jest.Ma super warunki no i jest bardzo ładna,domki będą się o nią biły. Quote
Akrum Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 [quote name='Poker']A dziewczynka zrobiła nam niespodziankę i zacieczkowała. [/QUOTE] heh, dlatego ja jak tylko jakąś sunieczkę do domu przynoszę na DT, to od razu na zabieg idziemy. Raz się zagapiłam, chciałam by się Lisia otworzyła najpierw, no i po kilku dniach też cieczkę dostała. Nigdy więcej takich wpadek... Lisia w cieczce, wrócił wtedy mój tymczasowy szczeniak z adopcji, miał 5 miesięcy, więc zapędy już miał, Lisia chodziła wkurzona, humory panna miała, warczała na wszystkie moje psie istotki, z moją osobistą Pestką się spinały non stop, eh... już nigdy więcej :) teraz jak przynoszę tymczasowiczkę, to jeden-dwa dni jej daje (kąpiel, odrobaczenie) i od razu zabieg :) Quote
Lucyna Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 [quote name='arielka186']Witam na wątku Braszki Całego jeszcze nie przeczytałam, ale po pierwszych postach napiszę jedno- zachowuje się identycznie jak moja była tymaczasowiczka Nutka z Braszką będzie podobnie, ma zapewniony miesiąc dłużej u Poker przy okazji zapraszam na bazarek dla Nero, http://www.dogomania.pl/threads/188186-Nero-ju%C5%BC-ponad-rok-u-Jamora-...-brak-funduszy-...-prosimy-o-pomoc-cho%C4%87by-5-z%C5%82-... Quote
Vesper Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 Akrum, witam Ciebie- Ty moją Nutkę pamiętasz- prawda że podobnie się zachowują? Quote
Poker Posted October 17, 2011 Author Posted October 17, 2011 Nie chciałam wycofanej Braszce fundować kolejnego stresa. Nie ma sytuacji naglącej ,żeby ją natychmiast sterylizować. Posiedzi u nza, lepiej sie otworzy , apotem pójdzie do DS. Na szczęście moje chłopaki , to byłe chłopaki.Chociaż Dolarek wsadza jej nos pod ogon. Wiele tymczasowiczek zachowuje się tak jak Nutka, myślę ,że to mniejsza czy większa norma w ich sytuacji. Quote
Akrum Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 arielka 186 i ja również Ciebie witam :) pewnie że Nutkę pamiętam - nie zapomnę, jak uciekła z kojca w przytulisku - podkop zrobiła i maluszki wyniosła i sama się schowała pod deskami - ale się namęczyłyśmy, by ją wtedy wyjąć :) Nutka przeszła metamorfozę u Ciebie i teraz szczęśliwa w DS jest :) Baszka, wybaczysz nam te pogaduchy, prawda ?? Przy okazji, cioteczki zapraszam na bazarek: PSIO-KOCIE akcesoria na sterylizację i leczenie bezdomnych kotek - do 25.10.2011 ZAPRASZAMY!!! Quote
Akrum Posted October 17, 2011 Posted October 17, 2011 [quote name='Poker']Nie chciałam wycofanej Braszce fundować kolejnego stresa.[/QUOTE] i bardzo dobrze - lepiej jak sunia najpierw trochę zaufa tymczasowym opiekunom :) A Braszka przynajmniej jeszcze bardziej się otworzy :) Quote
Poker Posted October 20, 2011 Author Posted October 20, 2011 Braszka weszła w uwodzicielski okres cieczkowania i wybrała sobie Dolarka na potencjalnego męża . On biedny coś czuje, ale nie wie dokładnie o co chodzi, od czasu do czasu jak Braszka podstawi mu doopkę pod nos, to zipie chłopak ,ale nic poza tym. Quote
Lucyna Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 ale artystka, wiedziała którego wybrać żeby malutkich nie mieć, ... pokokietuje i troszkę radości będzie z tego miała - oby się Braszka nie załamała, że powodzenia nie ma :cool3: Quote
togaa Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 od czasu do czasu jak Braszka podstawi mu doopkę pod nos, to zipie chłopak ,ale nic poza tym. To mój Mikus Halny choc odjajczony, bardziej konkretny chłopak ..... Jak dorwał kiedyś moja cieczkujacą Togę, to myslałam że trupem padnę. Lafirynda nawet nie protestowała.... Quote
Lucyna Posted October 23, 2011 Posted October 23, 2011 Braszko, czy Pańcia już wróciła ...:loveu: Quote
Akrum Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 przyszłam zobaczyć jak się mają cieczkowe zmagania :) Quote
AgusiaP Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Braszka pewnie dalej flirtuje:evil_lol: Quote
Poker Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 Wróciłam w poniedziałek w nocy miałam tak chore oko ,że coś strasznego.Wywiązało mi się ropne zapalenie spojówek .Całą gałkę oczną miałam czerwoną jak rak.Ropa ciekła ciurkiem.Jak wycierałam chustką oko, to była na niej krew. Do tego gardło , zatoki. Ale już jest lepiej. Braszka i Dolarek cały czas biegają za sobą i śpią razem.Czasem dołącza się do nich Krycha. wyglądają przesłodko w 3. na posłanku. Dolarek już sie uspokoił z czego wniosek ,że kończy się cieczka. Sunia jest słodka, ale do nas do łóżka nie pcha się chociaż ją zachęcamy. Poleży chwilkę i zeskakuje.Je dobrze i chyba przytyła.Muszę ją zważyć. Po kuracji jak na włosogłówkę , kupencje wzorowe. Quote
AgusiaP Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Jejku brzmi to strasznie, :shake: ale ważne, że już lepiej :lol: Zdrówka życzę;) Pokerku To pewnie kwestia czasu i pewnie będzie Was spychać z łóżka:lol: Quote
togaa Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 Ja też zdrówka życzę...Co za paskudna infekcja. Oko musiało boleć ? !!! W ogóle "coś" chodzi po ludziach... Quote
Akrum Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Biedna Poker - musiało fatalnie boleć :( Na pocieszenie powiem Ci, że we wtorek ze schodów zleciałam, bo kot mi pod nogi podbiegł i mam całą kość ogonową stłuczoną, plecy i podejrzenie przestawienia dysku, ruszać się prawie nie mogę, chodzić, siedzieć, boli jak cholera - a w pracy muszę być :( Bardzo się cieszę, że u Braszki wszystko w porządku, robactwo na dobre wypędzone z jej jelitek, ona coraz bardziej otwarta na ludzi i nowy świat :) Quote
Poker Posted October 28, 2011 Author Posted October 28, 2011 Braszka dostała 3 razy Aniprazol i od 10 dni nie ma krwi w koo. Mam nadzieję ,że już się nie pojawi. Biedna Akrum , ja dziękuję.Takie urazy są pierońsko bolesne i długo się goją. Z dyskiem to nie żarty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.