Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
hahahaha i pewnie na początku od TZ słuchałaś, że po co ciągle te tymczasy??? bo u mnie tak było a potem tez ja muszę mówić, że pies nie może u nas zostać na zawsze :D


Mój większości nie chce oddać, więc upychamy gdzie się da po rodzinie ;) ale niestety chętnych na psy już brak :(

  • Replies 914
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny, wczoraj na mój telefon zadzwoniła jakaś Pani pytając o adopcję Szagiego - małego sznaucerka. Niestety ja byłam tuż po rwaniu zęba i nie miałam jak rozmawiać. Z panią rozmawiał mój TZ, prosił, żeby zadzwoniła dzisiaj, bo ja na pewno odszukam psiaka i przekażę właściwy telefon. No i Pani nie oddzwoniła. Ja też mam ogłoszenia dla swojego psiaka Kulfona. Może Pani źle zerknęła, chociaż uparcie powtarzała mój numer i twierdziła, że jest w ogłoszeniu Szagiego. Sprawdźcie może, czy nie wkradł się gdzieś błąd. Mój numer to 501-249-804. Jak już Was znalazłam mogę oczywiście przekazywać dalej numer kontaktowy, muszę go tylko odnaleźć tu na wątku. Jutro postaram się też skojarzyć o któej godzinie Pani dzwoniła i spisać z połączeń jej numer. Niestety odbywało się to trochę obok mnie, zapytam TZ-a.

Posted

Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :)
Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu.
Nie masz może numeru tej Pani ?

Posted

Andzike napisał(a):
Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :)
Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu.
Nie masz może numeru tej Pani ?



Zaraz Ci wrzucę na PW:-)

Posted

A tak kilka postów wstecz tak się coś Andzike "wypsnęło" ;) ....Zaraz sprawdzę,gdzie...

Edit.Tu:
"Cycuś Mamusi najchętniej nie złaziłby mi z kolan... jeszcze nie miałam takiego psa... KTO GO TAK ROZPUŚCIŁ ???
coś się nadal dzieje..."

Posted

aaaaa..... no bo już się nic nie dzieje... :(

Uwierzycie, że po mojego cukiereczka, synusia ukochanego bobaska były raptem trzy telefony?

1. Pani od sznaucerka, który "został skradziony" tydzień wcześniej.
2. Pani od 25 telefonów, która po przesłaniu ankiety przed/a odpisała, ze nie jest już pieskiem zainteresowana.
3. Małżeństwo z Gocławia, które wydawało się w porządku... ale... jak już pisałam - świat dogo jest mały - to ta sama kobieta, która dzwoniła do Ewy Marty, ale oprócz tego dzwoniła też do Kinii1984 - "zaklepała" psa, miała się odezwać i zamilkła. Nie to jest najgorsze... To co mi zupełnie w tych ludziach nie pasuje i czego nie mogę zaakceptować to fakt, że poprzedniego psa, zaadoptowanego z Palucha oddali znajomym po tym jak pogonił ich kota. Pogonił niestety nieszczęśliwie, kot wypadl z okna i zginął, a oni mieli taki żal do psa, że nie mogli na niego patrzeć i go oddali. Teraz mają kolejnego kota... Szagi kotów teoretycznie nie goni, ale gwarancji za niego nie dam... Nie oddam go do domu z którego za parę miesięcy może wylecieć bo warknał na kotecka ...

Sama nie wiem, jakiegoś doła mam ... Szagi z dnia na dzień jest coraz bardziej kochany i przytulaśny, ale z drugiej strony coraz bardziej rozpiszczany, rozszczekany, pewny siebie i upierdliwy wobec Nelki, która ma go już serdecznie dość ... Niestety - nie udało mi się wczoraj wygrać 56 baniek, więc na odmianę losu i wyprowadzkę z mojego beznadziejnego osiedla na którym psy przeszkadzają - nie ma co liczyć :(

Mam jeszcze jednego asa w rękawie, ale jak z tego nic nie wyjdzie to będę zmuszona posunąć się do działań ostatecznych - obciąć frędzle...

Posted

To jest właśnie w takich psiakach najgorsze, ochota na rozpieszczanie jest ogromna, wręcz nie do opanowania, ale skutki bywają katastrofalne :mad: Dlatemu ja potrzebuję psy, które można rozpuszczać albo takie których nie sposób :p

Posted

zerduszko napisał(a):
To jest właśnie w takich psiakach najgorsze, ochota na rozpieszczanie jest ogromna, wręcz nie do opanowania, ale skutki bywają katastrofalne :mad: Dlatemu ja potrzebuję psy, które można rozpuszczać albo takie których nie sposób :p


No właśnie, bo gdy przyjeżdza do Ciebie taka skrzywdzona, zaniedbana bida, przestraszona całym światem, to robisz wszystko, żeby bidzie nieba przychylić i pokazać, że ludzie są fajni... A potem osiołek zmienia się... w sznaucera:evil_lol:

Posted

To w ten weekend ludzie odwiedzają cmentarz dla zwierzaków, bierzesz tam Szagiego? Wiem,że sporo ludzi się wybiera[quote name='Andzike']aaaaa..... no bo już się nic nie dzieje... :(

Uwierzycie, że po mojego cukiereczka, synusia ukochanego bobaska były raptem trzy telefony?

1. Pani od sznaucerka, który "został skradziony" tydzień wcześniej.
2. Pani od 25 telefonów, która po przesłaniu ankiety przed/a odpisała, ze nie jest już pieskiem zainteresowana.
3. Małżeństwo z Gocławia, które wydawało się w porządku... ale... jak już pisałam - świat dogo jest mały - to ta sama kobieta, która dzwoniła do Ewy Marty, ale oprócz tego dzwoniła też do Kinii1984 - "zaklepała" psa, miała się odezwać i zamilkła. Nie to jest najgorsze... To co mi zupełnie w tych ludziach nie pasuje i czego nie mogę zaakceptować to fakt, że poprzedniego psa, zaadoptowanego z Palucha oddali znajomym po tym jak pogonił ich kota. Pogonił niestety nieszczęśliwie, kot wypadl z okna i zginął, a oni mieli taki żal do psa, że nie mogli na niego patrzeć i go oddali. Teraz mają kolejnego kota... Szagi kotów teoretycznie nie goni, ale gwarancji za niego nie dam... Nie oddam go do domu z którego za parę miesięcy może wylecieć bo warknał na kotecka ...

Sama nie wiem, jakiegoś doła mam ... Szagi z dnia na dzień jest coraz bardziej kochany i przytulaśny, ale z drugiej strony coraz bardziej rozpiszczany, rozszczekany, pewny siebie i upierdliwy wobec Nelki, która ma go już serdecznie dość ... Niestety - nie udało mi się wczoraj wygrać 56 baniek, więc na odmianę losu i wyprowadzkę z mojego beznadziejnego osiedla na którym psy przeszkadzają - nie ma co liczyć :(

Mam jeszcze jednego asa w rękawie, ale jak z tego nic nie wyjdzie to będę zmuszona posunąć się do działań ostatecznych - obciąć frędzle...

Posted

Jasza napisał(a):
I jak tam maluszek?


Bez zmian ;) Upierdliwiec do kwadratu, histeryk, nagroźniejszy psiak na osiedlu i kochany bobasek mamusi i tatusia ;)

mshume - wybieramy się:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...