Andzike Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 malawaszka napisał(a):hahahaha i pewnie na początku od TZ słuchałaś, że po co ciągle te tymczasy??? bo u mnie tak było a potem tez ja muszę mówić, że pies nie może u nas zostać na zawsze :D Mój większości nie chce oddać, więc upychamy gdzie się da po rodzinie ;) ale niestety chętnych na psy już brak :( Quote
Florentynka Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 To Ci się zaprawdę wyjątkowy egzemplarz trafił... Ale ja w sumie wolę, jak głosem rozsądku jest ktoś inny, bo ja się nie nadaję ;) Quote
Ewa Marta Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Dziewczyny, wczoraj na mój telefon zadzwoniła jakaś Pani pytając o adopcję Szagiego - małego sznaucerka. Niestety ja byłam tuż po rwaniu zęba i nie miałam jak rozmawiać. Z panią rozmawiał mój TZ, prosił, żeby zadzwoniła dzisiaj, bo ja na pewno odszukam psiaka i przekażę właściwy telefon. No i Pani nie oddzwoniła. Ja też mam ogłoszenia dla swojego psiaka Kulfona. Może Pani źle zerknęła, chociaż uparcie powtarzała mój numer i twierdziła, że jest w ogłoszeniu Szagiego. Sprawdźcie może, czy nie wkradł się gdzieś błąd. Mój numer to 501-249-804. Jak już Was znalazłam mogę oczywiście przekazywać dalej numer kontaktowy, muszę go tylko odnaleźć tu na wątku. Jutro postaram się też skojarzyć o któej godzinie Pani dzwoniła i spisać z połączeń jej numer. Niestety odbywało się to trochę obok mnie, zapytam TZ-a. Quote
Jasza Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Sprawdzilam... W Morusku, Tablicy i Gumtree jest telefon Andzike.... Quote
WATACHA Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Ja to się nie nadaje na "głos rozsądku" to mój mąż jest "trzeźwo myślący". O takiego słodziaka to się ludzie powinni "zabijać". Quote
Andzike Posted September 27, 2011 Author Posted September 27, 2011 Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :) Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu. Nie masz może numeru tej Pani ? Quote
Ewa Marta Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Andzike napisał(a):Ewa Marta - ja ostatnio miałam podobną sytuację - trzy osoby dzwoniły do mnie po Kornera - psa, którego nigdy nie widziałam na oczy :) Na szczęscie świat dogo jest mały i Kornera udało się wytropić, już szczęśliwego w nowym domu. Nie masz może numeru tej Pani ? Zaraz Ci wrzucę na PW:-) Quote
jostel5 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Andzike,proszę,piśnij choć słówko,co się dzieje...:modla::???: Quote
malawaszka Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 a czemu coś się ma dziać? :hmmmm: Quote
jostel5 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 A tak kilka postów wstecz tak się coś Andzike "wypsnęło" ;) ....Zaraz sprawdzę,gdzie... Edit.Tu: "Cycuś Mamusi najchętniej nie złaziłby mi z kolan... jeszcze nie miałam takiego psa... KTO GO TAK ROZPUŚCIŁ ??? coś się nadal dzieje..." Quote
Akrum Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 właśnie, właśnie - dzieje się coś dalej?? Quote
malawaszka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 aaaa takie "się dzieje" to ok :lol: bo mnie się odczytało post Jostel5 że dzieje się coś złego :splat: Quote
Andzike Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 aaaaa..... no bo już się nic nie dzieje... :( Uwierzycie, że po mojego cukiereczka, synusia ukochanego bobaska były raptem trzy telefony? 1. Pani od sznaucerka, który "został skradziony" tydzień wcześniej. 2. Pani od 25 telefonów, która po przesłaniu ankiety przed/a odpisała, ze nie jest już pieskiem zainteresowana. 3. Małżeństwo z Gocławia, które wydawało się w porządku... ale... jak już pisałam - świat dogo jest mały - to ta sama kobieta, która dzwoniła do Ewy Marty, ale oprócz tego dzwoniła też do Kinii1984 - "zaklepała" psa, miała się odezwać i zamilkła. Nie to jest najgorsze... To co mi zupełnie w tych ludziach nie pasuje i czego nie mogę zaakceptować to fakt, że poprzedniego psa, zaadoptowanego z Palucha oddali znajomym po tym jak pogonił ich kota. Pogonił niestety nieszczęśliwie, kot wypadl z okna i zginął, a oni mieli taki żal do psa, że nie mogli na niego patrzeć i go oddali. Teraz mają kolejnego kota... Szagi kotów teoretycznie nie goni, ale gwarancji za niego nie dam... Nie oddam go do domu z którego za parę miesięcy może wylecieć bo warknał na kotecka ... Sama nie wiem, jakiegoś doła mam ... Szagi z dnia na dzień jest coraz bardziej kochany i przytulaśny, ale z drugiej strony coraz bardziej rozpiszczany, rozszczekany, pewny siebie i upierdliwy wobec Nelki, która ma go już serdecznie dość ... Niestety - nie udało mi się wczoraj wygrać 56 baniek, więc na odmianę losu i wyprowadzkę z mojego beznadziejnego osiedla na którym psy przeszkadzają - nie ma co liczyć :( Mam jeszcze jednego asa w rękawie, ale jak z tego nic nie wyjdzie to będę zmuszona posunąć się do działań ostatecznych - obciąć frędzle... Quote
malawaszka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 noo w zw. z ostatnim zdaniem nie wiem czy trzymać :kciuki: za tego asa z rękawa czy... za to drugie ;) bardzo to jest przykre, że tak małe zainteresowanie jest adopcją młodego :mdleje: Quote
zerduszko Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 No niestety, rozpieszczony sznaucer=upierdliwy sznaucer ;) Quote
Andzike Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 zerduszko napisał(a):No niestety, rozpieszczony sznaucer=upierdliwy sznaucer ;) A taki był z niego fajny osiołek na początku ;) Quote
zerduszko Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 To jest właśnie w takich psiakach najgorsze, ochota na rozpieszczanie jest ogromna, wręcz nie do opanowania, ale skutki bywają katastrofalne :mad: Dlatemu ja potrzebuję psy, które można rozpuszczać albo takie których nie sposób :p Quote
Andzike Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 zerduszko napisał(a):To jest właśnie w takich psiakach najgorsze, ochota na rozpieszczanie jest ogromna, wręcz nie do opanowania, ale skutki bywają katastrofalne :mad: Dlatemu ja potrzebuję psy, które można rozpuszczać albo takie których nie sposób :p No właśnie, bo gdy przyjeżdza do Ciebie taka skrzywdzona, zaniedbana bida, przestraszona całym światem, to robisz wszystko, żeby bidzie nieba przychylić i pokazać, że ludzie są fajni... A potem osiołek zmienia się... w sznaucera:evil_lol: Quote
zerduszko Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Przy brodatych, to już wiem, że mus ciut, ciut być gestapo :diabloti: ale gorzej jak mi się potfoor w Lizkowym przebraniu trafi:mad: Wymiękam ;) Quote
Jasza Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Przepraszam, najmocniej przepraszam...dostałam link do wątku szczeniaka przybitego łańcuchem do ściany..rece mi opadły... Nic nie mogę - chociaż porozsyłam... http://www.dogomania.pl/threads/215293-Szczeniak-na-krowim-łańcuchu-bez-budy-!!!!!-POMOCY-!!!!!-DT-potrzebny-cito- Quote
mshume Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 To w ten weekend ludzie odwiedzają cmentarz dla zwierzaków, bierzesz tam Szagiego? Wiem,że sporo ludzi się wybiera[quote name='Andzike']aaaaa..... no bo już się nic nie dzieje... :( Uwierzycie, że po mojego cukiereczka, synusia ukochanego bobaska były raptem trzy telefony? 1. Pani od sznaucerka, który "został skradziony" tydzień wcześniej. 2. Pani od 25 telefonów, która po przesłaniu ankiety przed/a odpisała, ze nie jest już pieskiem zainteresowana. 3. Małżeństwo z Gocławia, które wydawało się w porządku... ale... jak już pisałam - świat dogo jest mały - to ta sama kobieta, która dzwoniła do Ewy Marty, ale oprócz tego dzwoniła też do Kinii1984 - "zaklepała" psa, miała się odezwać i zamilkła. Nie to jest najgorsze... To co mi zupełnie w tych ludziach nie pasuje i czego nie mogę zaakceptować to fakt, że poprzedniego psa, zaadoptowanego z Palucha oddali znajomym po tym jak pogonił ich kota. Pogonił niestety nieszczęśliwie, kot wypadl z okna i zginął, a oni mieli taki żal do psa, że nie mogli na niego patrzeć i go oddali. Teraz mają kolejnego kota... Szagi kotów teoretycznie nie goni, ale gwarancji za niego nie dam... Nie oddam go do domu z którego za parę miesięcy może wylecieć bo warknał na kotecka ... Sama nie wiem, jakiegoś doła mam ... Szagi z dnia na dzień jest coraz bardziej kochany i przytulaśny, ale z drugiej strony coraz bardziej rozpiszczany, rozszczekany, pewny siebie i upierdliwy wobec Nelki, która ma go już serdecznie dość ... Niestety - nie udało mi się wczoraj wygrać 56 baniek, więc na odmianę losu i wyprowadzkę z mojego beznadziejnego osiedla na którym psy przeszkadzają - nie ma co liczyć :( Mam jeszcze jednego asa w rękawie, ale jak z tego nic nie wyjdzie to będę zmuszona posunąć się do działań ostatecznych - obciąć frędzle... Quote
Andzike Posted September 30, 2011 Author Posted September 30, 2011 Jasza napisał(a):I jak tam maluszek? Bez zmian ;) Upierdliwiec do kwadratu, histeryk, nagroźniejszy psiak na osiedlu i kochany bobasek mamusi i tatusia ;) mshume - wybieramy się:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.