gallegro Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Perfi napisał(a):to QQ jest tylko tymczasem? We wpisie nr. 627 sygnalizowałem, że Wedelek zostanie u Qroqiet na zawsze, pod warunkiem, że będzie się dobrze czuł w tych warunkach. Gołym okiem widać, że tak nie jest, dlatego szukamy alternatywnego rozwiązania. Quote
quasimodo Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 gallegro napisał(a):We wpisie nr. 627 sygnalizowałem, że Wedelek zostanie u Qroqiet na zawsze, pod warunkiem, że będzie się dobrze czuł w tych warunkach. Gołym okiem widać, że tak nie jest, dlatego szukamy alternatywnego rozwiązania. A zakładamy, że u Wedelka problemy te nie mają charakteru przejściowego? Wiadomo, że teraz jest to tragedia i dla niego i dla Qroqiet, ale chyba jest nadzieja na normalizację sytuacji? A Perfi chciałaby wziąć Wedelka do siebie, czy pomóc Qroqiet zajmując się nim od czasu do czasu? I jeszcze pytanko - ponieważ jest mowa o poszukiwaniu domku dla Vanilki i Diany (z PL oczywiście), czy oznacza to, że ta suczunia troszkę starsza (nie pamiętamy iminiea - taka jasna) która wróciła do PL z tymczasu, juz ma dom? Quote
Perfi Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 nie kochani ja nie mam mozliwosci na psa - nie mieszkamu siebie. ale poki nie mam pracy moze u mnie posiedziec Quote
xxxx52 Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 perfi cyt."ale poki nie mam pracy moze u mni posiedziec":shake: ,ale jak znajdziesz praceY? Quote
Perfi Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 zle mnie zrozumiales/las - qq szuka kogos kto zaopiekuje sie wedelkiem na czas jej pobytu w pracy czyli ok 10 godzin dziennie. jak juz pisalam nie mam mozliwosci wziasc psa do siebie na stale, nie moze zostac na noc bo wlasciciel mieszkania sie nie zgadza. bylabym jedynie nianka Quote
gallegro Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 xxxx52 napisał(a):... sa rowniez pertraktacje z z inna dogomanianka z Krakowa o przejecie pieska. Czy mogłabyś to doprecyzować ? Quote
ulvhedinn Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Myślę, że powinniście dać wedlowi trochę czasu na aklimatyzację u Qroqiet:shake: a nie z góry zakładać, że się na pewno nie poukłada. Ten psiak przeszedł już bardzo dużo, jest mocno zdezorientowany i niepewny... a kolejna zmiana domu, to kolejny szok i będzie jeszcze gorzej!!! Weźcie też pod uwagę, ze długa podróz do Niemiec też może go dodatkowo zestresować, a jeśli to ma byc dom zastępczy to co- potem szukacie dalej innego? Z tego, co sie zorientowałam Wedel ma dośc delikatna psychikę i naprawdę moim zdaniem w tej chwili najbardziej potrzebuje spokoju i stabilizacji. Propozycja Perfi jest naprawdę niezłym rozwiązaniem- co prawda psiak będzie w ciągu dnia w innym domu, ale to mimo wszystko w iarę stabilny tryb zycia, określone osoby, które nim sie opiekuja, określone miejsca... No i chyba w temacie oddania Wedla najwięcej ma do powiedzenia sama Qroqiet, nie? Quote
quasimodo Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 [quote name='ulvhedinn']Myślę, że powinniście dać wedlowi trochę czasu na aklimatyzację u Qroqiet:shake: a nie z góry zakładać, że się na pewno nie poukłada. Ten psiak przeszedł już bardzo dużo, jest mocno zdezorientowany i niepewny... a kolejna zmiana domu, to kolejny szok i będzie jeszcze gorzej!!! Weźcie też pod uwagę, ze długa podróz do Niemiec też może go dodatkowo zestresować, a jeśli to ma byc dom zastępczy to co- potem szukacie dalej innego? Z tego, co sie zorientowałam Wedel ma dośc delikatna psychikę i naprawdę moim zdaniem w tej chwili najbardziej potrzebuje spokoju i stabilizacji. Propozycja Perfi jest naprawdę niezłym rozwiązaniem- co prawda psiak będzie w ciągu dnia w innym domu, ale to mimo wszystko w iarę stabilny tryb zycia, określone osoby, które nim sie opiekuja, określone miejsca... No i chyba w temacie oddania Wedla najwięcej ma do powiedzenia sama Qroqiet, nie? O to nam chodziło... Bardzo precyzyjnie to wyraziłaś. Quote
Czarodziejka Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Trzymamy kciuki za pozytywny obrót sprawy! Quote
Perfi Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 ile on wazy? pytam dlatego ze jakbym chciala gdzies wyjsc to bym go wsadzila do torby paris hilton ;) do sklepu powinni wpuscic... o ile sie zmiesci... jutro ma byc u mnie :) Quote
gallegro Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Nie chciałem tego pisać jako pierwszy, ale... muszę... nieznajomość tematu doprawadza do wielu nieporozumień. Z rozmowy z Qroqiet wynika, że nie jest w stanie zagwarantować Wedelkowi odpowiednich warunków i jest zmuszona zrezygnowac z tej adopcji. Wspólnie z Perfi zaopiekują się Wedelkiem do czasu zalatwienia wszelkich formalności związanych z wyjazdem psiaka za granicę. Dom tymczasowy, o którym wspominała xxxx52 polegałby na tym, że Wedelek mógłby w nim przebywać do czasu znalezienia domku docelowego. Jeśli macie lepszą propozycję, proszę o tym napisać... >Perfi, Wedelek to maleńki i lekki psiak... Quote
Tundra Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 ulvhedinn masz racje, we wszystkim - on potrzebuje czasu - on potrzebuje stabilizacji tylko- osoba do ktorej trafil wpadla wprzerezanie juz pierwszego dnia, i nie napisala nawet drobnym drukiem- ze to przeciez pierwszy dzien, tu sytuacja sie nie zmieni, tam bedzie musial zostawac dlugo sam!!! osoba, ktora proponuje pomoc, ofruje ja tylko na jakis czas, az znajdzie prace- moze za miesiac, czego pewnie by sobie zyczyla, a moze za rok, czego chyba nikt z nas by jej nie zyczyl. Czytajac miedzy wierszami, nie widze tu szansy na stabilizacje na dluzsza mete. A dla Wedelka oznacza to po jakims czasie znowu zmiane- Jak myslisz czy bedzie mu za kazdym razem latwiej? Dlaczego boicie sie zaufac ludziom, ktorzy maja doswiadczenie i mozliwosci? Tylko dlatego, ze sa zagranica? Jedno czego tu napewno sie doszukalam, to to ze PL rzeczywiscie umywa od tej sprawy rece, czyli bylo tam ciezko. Quote
Asior Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 czy WEedelek ma już pewny ten wyjazd za granicę??? Quote
gallegro Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Nauczony smutnym doswiadczeniem stwierdzam, że jeśli chodzi o Wedelka juz nic nie jest pewne :shake:. Ten biedny psiak ma ogromnego pecha... Mam tylko nadzieję, że to pasmo nieszczęść musi się kiedys zakończyć :shake:. Mam swiadomość, że gdyby nie jego zachowanie, zostałby u Qrogiet na stałe... cóż... Wedelek tego nie rozumie... Psiak musi być z kimś, kto poswięci się mu bez reszty... Wedelek wymaga całodziennej opieki, czego Qroqiet nie jest w stanie zapewnić. Quote
KWL Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Wedelek jest malutki i leciutki, wielkości trzymiesięcznego szczeniaka owczarka, jakiego notabene kiedyś miałem w domu i który w plecaku założonym z przodu chodził na zakupy nawet do supermarketów, a wizyta w zoologu skutkowała głaskami i darmowymi próbkami karmy w ilościach hurtowych :-). A co do sytuacji Wedla, to jednak czas może wszystko zmienić, histeria może zniknąć z dnia na dzień, albo nigdy. I z różnych pwodów. Moja suńka przez lata była nieprawdopodobnym wyjcem i niszczycielem, od paru miesięcy jest spokojna i nie słyszałę jej śpiewów. Nie wiem dlaczego, może zaaklimatyzowała się wreszcie na nowym miejscu, może jest jej dobrze wyładowywać nadmiar energii w bieganiu ? Nie wiem. Quote
quasimodo Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Tak czy inaczej strasznie biedna to psina. Mamy nadzieję, że los uśmiechnie się do niego i znajdzie miejsce, w którym będzie się czuł dobrze i bezpiecznie, a dodatkowo szczęśliwy. Tylu dobrych Ludzi tak bardzo zaangażowało się w pomoc dla niego, że musi sie to pomyslnie skończyć. Jeśli będzie potrzebna jakaś pomoc finansowa, to napiszcie. Quote
Olesia.b Posted February 15, 2007 Author Posted February 15, 2007 Mam pytanie-prośbę do osób z Niemiec. Czy jeśli Wedelek trafi do tego domku, możemy liczyć, że będziecie miały z tym domkiem kontakt? To nie jest brak zaufania Tundro, tylko wtedy nikt z Polski nie będzie miał kontaktu ani możliwości sprawdzenia, jak się wiedzie Wedelkowi. Quote
KWL Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi na innym wątku to brak zaufania jest jak najbardziej uzasadniony, pojawiły się najwyrażniej już przypadki wykorzystywania tragedii w Ligocie do różnych własnych celów, aczkolwiek proszę aby nikt nie brał mojej wypowiedzi jako skierowanej do siebie, jest to raczej przypomnienie o zachowaniu pewnej ostrożności. Quote
KWL Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi na innym wątku to brak zaufania jest jak najbardziej uzasadniony, pojawiły się najwyrażniej już przypadki wykorzystywania tragedii w Ligocie do różnych własnych celów, aczkolwiek proszę aby nikt nie brał mojej wypowiedzi jako skierowanej do siebie, jest to raczej przypomnienie o zachowaniu pewnej ostrożności. Quote
t_kasiek Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 no i co z tym wyjazdem ??? wiadomoc cos ??? w przypadku Wedelka chyba lepiej byloby zeby zostal w Polsce gdyz latwiej bedzie sprawdzic w jakich jest warunkach i jak jest traktowany .... choc ja sama nie wiem....nie znam sie :( Quote
_beatka_ Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 czy są jakieś ustalenia odnośnie wedelka? Quote
qroqiet Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Chcialabym wyjasnic wszystkim jak sie sprawy maja. Na fakt, ze Wedelek nie powinien zostawac z nami skladaja sie dwa czynniki: 1/ Wedelek nie lubi zostawac sam (tego oczywiscie z czasem moznaby go nauczyc) i 2/ Wedelek nie kontroluje sii i koo, co przy 10 godzinach siedzenia samemu oznacza albo odparzenia od sii i koo w pieluszce, albo taplanie sie we wlasnych... (i na to nic nie da sie poradzic). Uwazam, ze nie tak powinno wygladac zycie tego pieska. Tymczas mial nam pokazac, czy uda sie o niego odpowiednio zadbac, nie wiedzialam bowiem jakie piesek ma faktycznie wymagania i potrzeby. Przy takim trybie zycia okazuje sie, ze nie. W naszej sytuacji nic sie nie zmieni, bo takie godziny pracy nie sa przejsciowe. Czy uwazacie, ze taka opieka nad Wedelkiem jest wlasciwa? Przykro mi, ze niektorzy czynia mnie odpowiedzialna za pecha Wedelka, bo mialam jak najlepsze intencje i otwarcie uprzedzalam o mogacych sie pojawic zagrozeniach. Opieka nad Wedelkiem potwierdzila to, nad czym wczesniej wspolnie sie zastanawialismy - piesek wymaga opieki 24 godziny na dobe, ja tego czasu nie mam. Przykro mi, ze wielu z Was krytykuje mnie tak, jakbym miala zla wole lub byla nieodpowiedzialna, podczas gdy ja po prostu nie mam mozliwosci, co jest zupelnie niezalezne ode mnie. Quote
przyjaciel_koni Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Naprawdę nie wiem, co napisać w sprawie Wedelka. Teraz bezpośrednio ma z nim kontakt Qroqiet. To jej opinia powinna nas najbardziej interesować. Ja nie czuję się na siłach komentować tego, czego osobiście nie widzę i nie doświadczam. Wiem jakie są w tej chwili wstępne ustalenia, ale to wszystko nie jest takie proste. Co do pozostałych psiaków z PL, sytuacja nie jest dobra. Vanilka spędza mi sen z powiek, ale nie jest lepiej z innymi. Wciąż bardzo prosimy o wpłaty na AFN "Psi Los-DT". Inaczej nie damy rady im pomóc. Dla mnie osobiście będzie to tragedia. Poniżej wątki Diany, Idy i Łatka: Podam tu odpowiednie wątki psiaków, chociaż już chyba podawałam wcześniej. Diana http://www.dogomania.pl/forum/showth...=38460&page=12 Łatek http://www.dogomania.pl/forum/showth...=38458&page=11 Ida http://www.dogomania.pl/forum/showth...t=38459&page=8 Quote
ulvhedinn Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Qroqiwt, ja Cię w żadnym przypadku nie oskarżam... Z doświadczenia wiem, że opieka nad sparaliżowanym psiakiem wymaga sporego samozaparcia i odporności. Jeśli stwierdziliście, ze nie dacie rady- trudno, takie było założenie, że Wedel idzie do Was na próbę. W takim razie trzymam kciuki za zagraniczny domek Wedla., o ile wiem (bo cos tam słyszałam) to tamten zastępczy domek ma doświadczenie w opiece nad pieskami kółkowymi, więc wiedzą, co i jak... Quote
qroqiet Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 ulvhedinn napisał(a):Z doświadczenia wiem, że opieka nad sparaliżowanym psiakiem wymaga sporego samozaparcia i odporności. To nie chodzi o brak samozaparcia i odpornosci, naprawde. To chodzi o brak wystarczajacej ilosci czasu w stosunku do potrzeb malego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.