wtatara Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 szczęśliwa Tinka w 2009r. Jakie to zycie jest smutne Quote
Isabel Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Nie ma już Tinki :placz: To jednak były nerki, kreatynina ponad 1300, zabrakło już skali :placz: Nic się już nie dało zrobić, dzisiaj od południa była już półprzytomna, na nic nie reagowała...nie chcę już pisać szczegółów, to było okropne :placz: Quote
brazowa1 Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 Przytulamy Cie mocno.Jestes wspaniała osoba,ciesze sie,ze los postawił Cie na drodze starszej,sopockiej psinki,dla ktorej nie marzylismy nawet o takim domu.Dałas Tince,to,czego nie chciala dac nikt inny na swiecie-prawdziwy,dobry dom. Tina pewnie patrzy na Ciebie z gory i pragnie powiedziec to samo. Zadne słowa nie oddadza tego,co teraz przyzywasz i nie potrafie pocieszyc :-( Tinuniu,dziekuje,ze moglam Cie poznać.I patrzec na Twoje szczescie w domu. ['] Quote
wtatara Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 tak siedzę przed tym komputerem i nie wiem co napisać. Już wczoraj po rozmowie z Izabel wiedziałam że Tinka już nigdy nie wyjdzie na spacerek, wiedziałam że przestała walczyć ale mimo wszystko się łudziłam. Było to silniejsze ode mnie. Rano gdy wstałam pierwsze poszłam włączyć komputer.Właściwie nie wiem po co.Isabel walczyła o nią do końca. Podjęła słuszną decyzję, bardzo trudną decyzję. A ja nie wiem na co liczyłam otwierając Dogo........ Śpij Tineczko kochana. Isabel trzymaj się.Zrobiłaś dla Tinki bardzo dużo.Dziękujemy Ci za To. Quote
Kasia25 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Tak, bardzo mi przykro Isabel. Ja wiem, jak to jest pozwolić odejść najukochańszemu Przyjacielowi a potem "wracać samotnie przez park". Dziękujemy Ci z całego serca, że pokochałaś tak bardzo tą małą Dziewczynkę z kiteczkami, pozwoliłaś nam oglądać jak zmienia się w pięknego kudacza. jak cieszy się spacerami i Tobą. Wiem, że nic nie ukoi bólu, który targa Twoim sercem ale przytulam Cię mocno. Quote
iwlajn Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Taka kochana psinka:-( Są psy które zapadaja w serce, pomimo że nie znało się ich osobiście. Tinka do takich należy... Quote
deedee77 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 :-(:-(:-( Cieszę się że miała cudowny domek i wspaniałą pancie do ostatnich chwil przy sobie... Bardzo mi przykro Isabel:-( Tinko [*] Quote
Celina12 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 :-(:-( tak mi przykro...tak żal....Tineczko bądź TAM szczęśliwa. Quote
Zosia4 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Tinko -byłaś śliczna i kochana, miałaś wspaniały dom [*]. Quote
wisela1 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Odeszła kochana, nie była sama.... Żegnaj Tinuś....:candle: Quote
Jagoda1 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Żegnaj, Tinusiu...:-( Isabel, bardzo serdecznie współczuję. Quote
Isabel Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa. Nie mogę się pogodzić, że to tak nagle, bo dla mnie to było nagle - zaledwie 8 dni :-( I już nie było ratunku, żadne leki, kroplówki, nawet dializa. Człowiek jest bezsilny, patrzy, jak z godziny na godzinę życie uchodzi i nie może pomóc :placz: Jeżeli jest takie niebo, W co ja głęboko wierzę, Wspólne dla wszystkich ludzi I ich przyjaciół - zwierząt, To tam się spotkamy... Żegnaj Tinusiu [*] [*] [*] Quote
koss Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 [quote name='wtatara'] szczęśliwa Tinka w 2009r. Jakie to zycie jest smutne Isabel, a moze spójrz na to inaczej : dałaś Tince wszystko, o czym każdy pieso marzy : swoją miłość, poczucie bezpieczeństwa, radość, umierała Twoja, w poblizu Twojej dłoni, czując Twoj zapach ...nie była niczyja, opuszczona,samotna - sama ze swoim przerażeniem i bólem - wszystko to dzieliłaś z Nią - wiesz jakie to ważne .... "kiedy jeteś kochany inaczej żyjesz i inaczej umierasz..." - tak mawiała moja babcia - i nalezy jej wierzyć - pomagała odchodzić ludziom w hospicjum ... Isabel - w ostatnich latach odchodziły ode mnie moje trzy psy - odchodziły stare, nie zawsze jednak, mimo bólu, syte życia - wraz z ich smiercią cos ze mnie uchodzi ...ale zawsze powtarzam sobie : umarły kochane, i dobrze wiedziały o tym ...Tinka też tego doswiadczyła i to wiedziała Isabel - ja tylko dziekuje Panu Bogu od Piesów, ze postawił Ciebie na Jej drodze-,ze dał Jej posmakowac miłosci Człowieka Quote
wiewiora1 Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Pamietam jej chudosc i jej nieobciete ,dlugie ,zaokraglone pazury,,,to wszystko bylo na poczatku gdy do nas przyszla,,,,potem nie moglam uwierzyc ze znalazla dom,,,a potem piekne zdjecia i ona sama piekna,,,puchata ,lsniaca,,,,,miala dom ktorego pewnie nigdy przedtem nie miala ,,,,warto odchodzic wlasnie w takim domu,,,blisko tych ktorzy naprawde kochaja ,,kochali,,,,,,,wiem ze jest wam ciezko ,,,,,,ale daliscie jej nawspanialsze chwile,,,,,,odeszla czyjas,,,a nie niachciana.....,,,,, Quote
Isabel Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 wiewiora1 napisał(a):,,,,warto odchodzic wlasnie w takim domu,,,blisko tych ktorzy naprawde kochaja ,,kochali,,,,,,,wiem ze jest wam ciezko ,,,,,,ale daliscie jej nawspanialsze chwile,,,,,,odeszla czyjas,,,a nie niachciana.....,,,,, Tak, Tinka odeszła w domu, otoczona wszystkimi zwierzakami, a ja do samego końca głaskałam ją po główce. Nie wiem, czy zdawała sobie z tego sprawę, bo już na nic nie reagowała,była praktycznie nieprzytomna. Mogę mieć tylko nadzieje, że jednak czuła, ze nie jest sama, że wszyscy jesteśmy koło niej. Cały czas o niej myślę, nie mogę się z tym pogodzić:placz: Quote
Betbet Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 na pewno czuła. dostała od Ciebie coś, co sprawiło, że życie tej małej istoty miało sens. tulimy Cię wszyscy bardzo mocno Isabel Quote
akucha Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 [quote name='Gabryjella']Isabel bardzo mi przykro. Ja też wierzę, że tam, "po drugiej stronie" spotkamy się z naszymi zwierzakami, a dzięki Tobie Tina ma tam na kogo czekać. Pięknie to Gabi ujęłaś, myślę dokładnie to samo. Żegnam Tinkę z wielkim smutkiem :-(:-(:-(. Dla mnie na zawsze pozostanie śliczną sopocianką z kitkami, która pojechała do Krakowa aby po raz pierwszy zaznać szczęścia, ludzkiego ciepła i dobroci. Jej się udało. Isabel, jesteś bardzo dobrym człowiekiem, dziękujemy losowi, że postawił Cię na drodze tego psiego nieszczęścia. Wiemy, że Tinki miłośc nie była łatwa. Ona nie okazywała jej tak radośnie, namacalnie, jak robi to wiele psów. Bywała zamknięta w sobie, kapryśna... Jestem jednak przekonana, że była u Was szczęśliwa i kochała swoją rodzinę całym sercem tak, jak potrafiła. Ściskam cię serdecznie. Żegnaj Tinko [ ' ], spij spokojnie... Piekne jest to zdjęcie wtatary. Quote
wtatara Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 tak to jest piękne zdjęcie. Szczęśliwa i Isabel i sunia. Poszukam jeszcze coś tych wspólnych spacerków to wkleję. A tak marzyłam jechac do Skały na spacerek. Przecież to niedaleko od Krakowa. Quote
brazowa1 Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 bardzo mnie przygnebiło to odejscie Tiny-jakos lżej mi sie zyło,wiedzac,ze na południu jest pies,ktoremu sie udalo. Quote
Isabel Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Tinka była z nami 2 lata, 3 miesiące i dwa tygodnie... Quote
Isabel Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Ja też cały czas o niej myślę, wspominam, i mam przed oczami puste miejsce...:-( Quote
brazowa1 Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 ciagle mysle o Tinie.Wiem,ze nie ja jedna tak mam. Quote
wredne_słonko Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Adopcje Tinki pamiętam - to były akurat moje początki z dogo i sopockimi psami :) To wspaniale, że daliście jej dom na te ostatnie dwa lata. Ogromnie szkoda, że nie mogliście się nią nacieszyć dłużej. Ściskam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.