brazowa1 Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 ale Wega sadzac ze zdjec,to trzyma sie wspaniale!w zyciu bym jej tyle nie dala.Moze one wiekowe,ale nic,a nic nie widac. "To dobrze, że chociaż zimę jeszcze spędzisz na starym, dobrym mieszkaniu. Przeprowadzka to straszna rzecz, nie tylko mega wysiłek, ale i stres, jeszcze jak na lepsze, to wiadomo, że jak się człowiek rozpakuje i urządzi, to będzie świetnie, ale jak na gorsze, to łatwo się załamać." to bedzie dla mnie na gorsze,bo wszedzie dalej i pewnie juz nigdzie nie bede miala takich terenow i takich luzow z psem.I tak wyrozumialych,lubiacych psy sasiadow.Jedyny plus-nowe. Ale juz tyle razy sie przeprowadzalam,kiedys co pol roku,ze chyba mam trening:) Quote
Isabel Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 U Vegi widać wiek w sposobie poruszania się, Tinka jest sprawniejsza fizycznie, właściwie pod tym względem nic jej nie dolega, tylko biegać się jej nie chce - ona chodzi za moją nogą. Vega próbuje zachowywać się tak jak dawniej, czyli tu podbiec, tam podskoczyć, nie bardzo jej to nieraz wychodzi, ale pycholek ma usmiechnięty. Kilka razy wywróciła się na chodniku, dwa razy na schodach, bardzo uważam jak idziemy, żeby nie weszła gdzieś na lód, ale ona i bez lodu potrafi się wywrócić. Ja też się przeprowadzałam kilka razy, ale im człowiek starszy i im dłużej mieszkał w danym miejscu, tym jest trudniej. Quote
Jagoda1 Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Witam...:multi: Wszystkiego, co najlepsze w nowym miejscu.:Rose: Quote
Isabel Posted January 16, 2009 Posted January 16, 2009 Dziękuję Jagodo:) Najważniejsze, że zdrowie wszystkim nam dopisuje:) Quote
Isabel Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 wtatara napisał(a):Isabel- a jak będziemy robić zdjęcia? No właśnie! I tu jest problem! Quote
brazowa1 Posted February 1, 2009 Author Posted February 1, 2009 no nie.......:p coz,cos wymyslimy przeciez... Quote
Isabel Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Myślę, że któryś z moich synów zrobi fotki, bo teraz wspólny spacer z Wtatarą, to będzie trudna sprawa... Quote
Isabel Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Dziękujemy za wiosenne kwiatuszki:-) Też o tym myślałam, że może przyjedziecie, tylko najpierw muszę wyczaić jakiś teren na spacerki, bo póki co to same prywatne posesje i pola...:shake: Quote
wtatara Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 nie chce mi się nic robić przez ten telefon Siedzę w pracy i sie bawie jak widzisz Quote
brazowa1 Posted March 13, 2009 Author Posted March 13, 2009 Isabel,juz lepiej? wiosna idzie,wszystko wydaje sie fajniejsze. Quote
Isabel Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Tutaj tej wiosny jeszcze nie widać - błoto i roztopy. Znalazłam fajną ścieżkę przez pola, ale niestety dość daleko od domu. Myślę, że latem będzie się nią przyjemnie spacerowało. Póki co, z utęsknieniem czekamy na wiosenne słońce i ciepełko. Quote
brazowa1 Posted March 14, 2009 Author Posted March 14, 2009 ech,jak wszyscy.... a jak z Vega? zadomowiła sie już? Quote
Isabel Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Tak, wszystkie zwierzaki już się zadomowiły, w tym sensie, że przystosowały się do nowych warunków - nie miały innego wyjścia;) Quote
brazowa1 Posted March 14, 2009 Author Posted March 14, 2009 zawsze im dobrze,jak maja przewodnika :) w sumie fajne maja zycie u boku pana/pani-zero rozterek ;) Dobranoc Isabel. Quote
Isabel Posted March 14, 2009 Posted March 14, 2009 Dziękujemy i również serdecznie pozdrawiamy:) Quote
Isabel Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Tina wycięła mi niezły numer. Szłyśmy na spacer w pola, puściłam obie sunie w miejscu, gdzie zawsze. Tylko że tym razem Tina zrobiła parę kroków do przodu, po czym w tył zwrot i zaczęła biec w odwrotnym kierunku. Zawołałam ją, stanęła, podeszła kilka kroków, po czym znowu się odwróciła i truchcikiem pobiegła dalej. Ze dwa razy może zerknęła, czy idę za nią, ale ja czekałam i wołałam ją, teraz już mocno zaniepokojona. W międzyczasie Vega szła do przodu i już też się kawałek oddaliła. Ja zostałam w środku. Nie pozostało mi nic innego, jak pobiec po Vegę, zapiąć ją i pobiec za Tiną. A Tina cały czas biegła przed siebie, nie zatrzymała się przed ulicą, nie skręciła w prawo, w kierunku domu, tylko w lewo. Zastałam ją na środku jezdni, samochody jechały, zwalniały (całe szczęście!), i objeżdżały ją. Jak mnie zobaczyła, znowu ruszyła przed siebie, ale tym razem wbiegła już na chodnik. Złapałam ją dopiero na trzeciej ulicy. Nie wiem co jej odbiło, zawsze szła tuż za moją nogą, nigdy nie oddalała się. W dodatku wcale nie pobiegła w kierunku domu, tylko gdzieś przed siebie. A drogę do domu musi znać, bo chodzimy tędy 3 razy dziennie. Zdenerwowałam się potwornie, w dodatku żal mi było Vegi, która już ledwo chodzi, a tutaj musiała biec ze mną taki kawał drogi.Oczywiście przez resztę dnia Tina była w niełasce. I nie wiem, kiedy ją znowu puszczę ze smyczy, czy w ogóle ją jeszcze spuszczę, bo zrobiła się nieprzewidywalna. Quote
brazowa1 Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 oj,wyobrazam sobie,co przezylas.Matko jedyna! Faktycznie,lepiej jej nie spuszczac,wiek chyba robi swoje.Po niej nie widac,ale przeciez ma swoje latka. Tince nic sie nie stanie,jak pobiega na smyczy flexi,a jak masz znowu miec takie przezycia,to dziekuje bardzo. Quote
Jagoda1 Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Niestety, tak często zachowują się stare psiaczki.:shake: Nagle, bez powodu, biegną przed siebie...:-( Wyobrażam sobie co przeżyłaś... Quote
akucha Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 A to Tinka! Takiego stracha napędzić... Ciekawe co dzieje się w tych psich główkach, dlaczego tak się zachowuja? Możew wystarszyła się czegoś. Quote
brazowa1 Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 no tak,ale nigdy nie wiemy,co ona zobaczyla...moze zwykla zaba wydala jej sie czyms podejrzanym. Co tez sie dzieje,w tej glowce... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.