Isabel Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Nie, nikogo ani niczego nie wystraszyła się - wokoło było pusto i cicho. Jest u mnie ponad dwa lata i NIGDY nic podobnego się nie zdarzyło. Quote
Isabel Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Nie, to wyglądało jakby się obraziła, jakby przestała się jej podobać ta droga, jakby nie chciała tędy iść, jakby chciała powiedzieć"Nie, nie mam zamiaru iść dalej z wami". Jakieś fochy! Quote
akucha Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Czyli obrażalska!!! :evil_lol: Nie łatwa to panna do opieki. Kapryśnica. Zamiast cieszyć się, że taki super dom ma, to ona fochy strzela. Duupsko przetrzepać trzeba :razz: Quote
Isabel Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Chyba tak, co nie zmienia faktu, że stała się nieprzewidywalna. A wydawało mi się, że ją znam... :shake: Quote
akucha Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Tak serio, to wydaje mi się, ze leki z przeszłości zdominowały caly jej swiat. Ona wiele lat zyła koszmarnie. To wciąż głęboko w niej siedzi. Isabela, wiem, ze nie jest z nią łatwo. To nie jest pies, który potrafi pokazać, że jest szczęsliwy. Może nie potrafi... Tym bardziej dziękuję ci za dom dla niej! Quote
brazowa1 Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Najwazniejsze,ze sie dobrze skonczylo.A przed Tina i jej Pania,piekna wiosna. Quote
Isabel Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Zdrowych, spokojnych, zielonych - wiosną, kolorowych - pisankami, pogodnych - słonkiem na niebie i w duszy Świąt Wielkiej Nocy :):):) Quote
brazowa1 Posted April 11, 2009 Author Posted April 11, 2009 Kochana Isabel,dziekujemy za zyczenia! Quote
Isabel Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Tinka choruje. Nie zjadła nic w czwartek, w piątek podobnie. Nie zmartwiłam się tym specjalnie, bo już nieraz tak bywało. Ale w sobotę dalej nie jadła, a wieczorem zaczęła się biegunka, do tego takie wodniste, żółte, spienione wymioty. Takie wymioty miała już dziesiątki razy i wetka tłumaczyła to tym, że jak jest pusty żołądek, to wydzielają się kwasy i to stąd właśnie. Przy tym Tinkę wyraźnie coś boli w środku, bo niechętnie chodzi, ma trudności zwłaszcza w wejściu po schodach. Dodatkowo, od niedawna wylizuje sobie brzuch, wyrywając przy tym kępki sierści. Ponieważ biegunka i te wymioty + niejedzenie utrzymywały się również w niedzielę i dzisiaj, więc byłyśmy u weta. Na szczęście gabinet jest tutaj bliziutko, dosłownie 2 min. drogi. Wet pooglądał Tinę, dał trzy zastrzyki, w tym jeden to antybiotyk o przedłużonym działaniu. Pozostałe dwa - nie wiem, bo byłam tak przejęta, że nie zapytałam. Wiem tylko, że jeden z leków mógł zadziałać moczopędnie (ale jak na razie nie zadziałał w ten sposób). Guzki, które Tina miała wycinane zaraz po przyjeździe do mnie, a które w niedługim czasie odrosły w identyczny sposób, teraz, jak się okazuje, rozrosły się i wet powiedział, że mogą jej przeszkadzać. Obawiam się, że te guzki mogły rozróść się wewnątrz i uciskają na jakiś narząd i dlatego Tince trudno jest chodzić. Tylko że te wszystkie objawy wystąpiły nagle, w ciągu ostatniego tygodnia, jeszcze niedawno zjadała z apetytem całą miskę i żwawo uciekała przez trzy ulice. U Tinki najgorsze jest to, że ja nigdy do końca nie wiem czy coś naprawdę ją boli, czy jest to tylko nowy przejaw histerii. Ale tym razem objawy są na tyle oczywiste, że o histerii nie może być mowy. Na razie jest podejrzenie bakeryjnego zapalenia jelit. W środę mamy się zgłosić na badanie krwi i pewnie następne zastrzyki. A Tinka dzisiaj wieczorem nadal nic nie zjadła, podsuwałam jej samo mięsko, szyneczkę - odwracała głowę. I nie chciała też pić. A wet pytał się, czy pije, powiedziałam, że tak, bo do tej pory piła, a dzisiaj po przyjściu z lecznicy stała tylko nad miską z wodą, ale nie napiła się. Nie pozostaje nic, jak poczekać na wyniki badania krwi, wtedy coś więcej będzie wiadomo. Quote
Isabel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Dzień zaczęłam znowu od sprzątania kuchni:placz: Wyszłam z Tinką na siusiu przed bramę, ale po schodach to już ja musiałam wnosić:-( Dalej nie pije, zmoczyłam jej wargi wodą, chyba wezmę strzykawkę i tak ją trochę napoję:-( Quote
akucha Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Tinka ma takie same objawy jak pies moich rodziców, któremu przyplątał się guz trzustki. Odmawianie jedzenia, wymioty, biegunka, problemy z chodzeniem (szczególnie po schodach). On wwyrywa kepki włosów z brzucha bo tam gdzies jaą boli :-( Biedactwo. Isabel, trzeba zrobić USG, ono pokaże, co w brzuszku siedzi, jesli siedzi. Biedna mała. Trzymajcie się dziewczyny! Quote
Isabel Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 U Tinki bez zmian, dałam jej pić strzykawką - połykała wodę, więc choć trochę płynu ma. Zastanawia mnie tylko, że tak nagle się to wszystko objawiło. Przecież do czwartku jadła normalnie. No, chrupek na śniadanie czy sera białego nie chciała już od dawna, ale za to na kolację zjadała z apetytem pełną miskę gotowanego. W czwartek przestała jeść, ale jeszcze normalnie chodziłyśmy na spacery. Wymioty i biegunka pojawiły się dopiero w sobotę wieczorem i od niedzieli wychodzimy na siusiu już tylko przed bramę. Jest bardzo słabiutka, ale to nic dziwnego - nie je, męczy ją ta biegunka i wodniste wymioty. Jutro rano idziemy na badanie krwi (prawdopodobnie będę musiała Tinkę zanieść), oczywiście powiem wetowi o USG. Quote
Isabel Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Jesteśmy już po wizycie u weta. Tinka dostała 4 zastrzyki, kroplówkę, pobrano jej krew do badania i zrobiono USG. Z USG mało co wyszło, bo brzuch jest bardzo napięty, a aparat raczej z tych słabszych. Ale było widać puste jelita (już chyba wszystko z niej wyszło), guzów żadnych, przynajmniej to badanie ich nie ujawniło. Ale wet mówi, że więcej będzie wiadomo z całościowego badania krwi. Podejrzewa nie tyle trzustkę, co wątrobę, a bardziej nerki. Wyniki będą jutro po południu. Tinka dalej nic nie je i nie pije, wisi tylko nad miską z wodą. Wczoraj drugi raz próbowałam ją napoić wodą ze strzykawki, ale wszystko zaraz zwróciła (z domieszką żółci). Jest bardzo słaba i strasznie schudła, do tego stopnia, że obróżka na niej wisi. W dodatku schudła tak nagle, gwałtownie. To aż niewiarygodne, że w tak krótkim czasie można tak bardzo schudnąć. Musimy poczekać na jutrzejsze wyniki. Quote
brazowa1 Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Isabel,pamietaj,ze jestesmy z Toba. czasem nowotwory u psow,pojawiaja sie i rozrastaja z dnia na dzien-znalam pare takich psow i kotow :( Quote
Isabel Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Tinka wcale lepiej nie czuje się po tych zastrzykach i kroplówce, powiedziałabym, że jest nawet gorzej. Jest coraz słabsza, teraz czysci ją już samym śluzem z krwią. Próbowałam włozyć jej do buzi kawałek mięska, ale nic z tego, wodę ze strzykawki natomiast połknęła. Zniosłam ją na siusiu, zrobiła, ale bardzo mało, a od południa z nią nie wychodziłam, bo nie miałam sumienia jej męczyć. Do weta idziemy jutro po południu, bo tak przyjmuje. Jestem bardzo ciekawa tych wyników krwi, bo to wszystko mi się coraz bardziej nie podoba. Quote
brazowa1 Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Isabel,jezeli wyniki wskaza na cos bardzo złego,niechaj Tina sie nie meczy.Ciezko mi to pisac,nie wiem,czy dobrze robie,sugerujac,prosze,nie miej mi tego za złe-wiem,jak Tobie teraz ciezko. Quote
Isabel Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Nigdy takiej decyzji nie podejmowałam - nie musiałam. I nie chciałabym jej podejmować. Ale wiem, że nieraz trzeba. Na razie o tym nie myślę. Quote
wtatara Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Tinko tak bardzo marza mi sie z Toba nastepne spacery. Proszę walcz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.