Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. No właśnie - nie fochaj się tylko foty dawaj! ;)
  2. Konfirm - nie drzaźnij mię kobito!!!!! ;)
  3. Kciuki - i za Randę i za Sonieczkę...
  4. Spokój faktycznie dziwny i zazwyczaj jakiś taki... niedługi ;) Niestety, ranki stały się mocno rześkie - dziś dach i trawa bielutkie - szron jak nic, a na termometrze o 7 rano całe 2 stopnie :( Nie mam sumienia zostawiać psinków na dworze, choć wiem, że w ciągu dnia się mocno ociepla i wtedy miałyby na dworze o wiele fajniej niż w domu. Chętnie zatem korzystamy z nieregularności pracy Cioci Uli i jeśli tylko jest taka możliwość, proszę Ulę o wypuszczenie aresztantów w ciągu dnia. Tak było i dziś - psiaki były zamknięte w domu od 7 do 11. Przed wyjazdem do pracy, wszyscy byli na dworze 3 razy - raz od razu po wstaniu, drugi raz po śniadaniu i trzeci - tuż przed wyjazdem wyszłam z nimi, przy czym wysikała się tylko Lili - reszta miała ważniejsze sprawy na łebku, w tym siedzenie pod drzwiami, bo przecież one już na dworze były! O 11tej cały salon był totalnie... zalany, poległo pudełko z chusteczkami higienicznymi (które stało tam, gdzie stało od kilku tygodni!) oraz torebka foliowa, która leżała na komodzie w przedpokoju. Nie mam pomysłu jak to się dzieje, że raz siedzą wiele godzin i jest sucho i w porządku, a innym razem nie są w stanie wytrzymać nawet 4 godzin. To znaczy domyślam się, że nieregularność wychodzenia na dwór jest poważnym problemem. Do tego dochodzi fakt, że wystarczy siknięcie jednej, by kolejne zaznaczyły, że ich jest na wierzchu! ;) Zostawiam na podłodze gazety i podkład (dywan zwijam) - może to jest błąd? Może one to uważają za "przyzwolenie" na sikanie?... Jutro spróbuję zostawić "gołą" podłogę - deskom w salonie już i tak chyba nic nie zaszkodzi ani nie pomoże... Imka nie bardzo jeszcze pojęła, że po to się wybywa na zewnątrz, by przede wszystkim się wysiusiać, bo potrafi wybiec z domu, zrobić rundkę i wpaść z drugiej strony, by na moich oczach nasikać na podłogę. Trudno mi ją skarcić, bo nie chcę jej do siebie zniechęcać. Jedyne co robię, to widząc, że sika - wołam ją i od razu otwieram drzwi, a ona wybiega do ogrodu. Inna sprawa, że nie przepuści żadnej okazji, by się przelecieć po dworze :)
  5. Znam takich - czysto w domach mają i... niewiele poza tym ;)
  6. Prześlij mi na maila tekst, fotki i na jakie województwa ogłaszać - zamówię ogłoszenia.
  7. Anula, może warto byłoby wójtowi uświadomić, że znasz te jego "działania", poprosić i przedstawienie zakresu obowiązków pracownika oraz weta i ujawnienie na co poszła ta - jego zdaniem - gigantyczna kwota, czy... to i tak będzie jak grochem o ścianę?...
  8. Wędlinek znajomy baaaaaaardzo musiał pilnować! O nie, nie, na handlowca w żadnym tego słowa znaczeniu absolutnie się nie nadaję, niestety :( A jeśli chodzi o dostęp do książek, to wolałabym w bibliotece chyba pracować, bo w księgarni na bank zrobiłabym manko w kasie już pierwszego dnia! :) Azalio, to biedactwo już za TM - tego się niestety obawiałam :( Tu jest wątek mikrusów z tego podłego miejsca - worek bez dna, końca nie ma :( http://www.dogomania.com/forum/topic/142458-male%C5%84stwa-ze-schronu-b%C5%82agaj%C4%85-o-ratunek/ Imcia się w sobotę nie popisała i musiała poniekąd odpokutować za to. Wyjeżdżaliśmy z domu o 9.30 w sobotę i psiaki zostawały z naszym kolegą, który sobie wędził wędlinki. On jest psiarz, psiaki go lubią, nie opędza się nigdy od nich. Zostawiłam instrukcje co zrobić, żeby psiaki weszły potem do domu, zanim otworzy bramę, by wyjechać autem. Dostał cały kubek "zachęty". Już zdążyliśmy dojechać do Krakowa, gdy zadzwonił Krzysztof i powiedział, że wszystko poszłoby zgodnie z planem gdyby nie to, że Imka za skarby świata nie chce wejść do domu. Jeszcze próbowałam telefonicznie jakoś zaradzić - miał wysypać "zachęty" na podłogę w domu, schować się za drzwiami i poczekać... Ale Imka nie była zainteresowana rzucanymi smaczkami (choć normalnie baaaaaaardzo jest) i tzw. doopa :( Wezwałam na pomoc syna sąsiadów i o mało na zawał nie zeszłam, bo strasznie się bałam, że Imcia czmychnie przez otwartą bramę. Zezwoliłam nawet na jej "przestraszenie", żeby pobiegła za dom - lepsze to niżby miała wybiec na zewnątrz. Normalnie kotlet mi w gardle stanął ze strachu! Za kilka minut dostałam telefon, że się udało, ale Imka nadal nie zamierza wejść do domu i żadne znane mi sztuczki nie zdają egzaminu. Trudno, musiała zostać na zewnątrz. Została też z nią Kreska, żeby Imcik nie była sama. Krecha - wiadomo - w budzie się czuje jak w pałacu, zakopie się w kocyki i da radę! Miałam nadzieję, że i Imka pójdzie w jej ślady (choć pod kocyk się zakopać chyba nie umie - w każdym razie nigdy nie próbowała). Dałam znać Kasi, żeby wieczorem uważała wchodząc, bo 2 sztuki będą na zewnątrz. Cała nadzieja, że Imcikowy głupol nie zostanie na noc na dworze była w Kasi... Ale z relacji Kasi wynika, że przez te parę godzin Imka jednak poszła po rozum do głowy (widocznie zadek wystarczająco zmarzł), bo gdy tylko Kasia podeszła do drzwi wejściowych i je otworzyła - Imka wpadła do domu jak piorun kulisty! :) Po kolacji moje potwory jeszcze zostały wypuszczone na sikanie, a Imka już nie, żeby nie było problemów z ponownym namówieniem jej na wejście do domu. Jak tylko spektakl się skończył i mogłam włączyć telefon, odczytałam smsa od Kasi, że wszystko w porządku, brzuchy najedzone zostały w cieple :) Gdy wróciliśmy (o 2.30 w nocy), psiaki powitały nas rozespane, w domu czysto, porządek i spokój:) Fajne są wyjazdy, ale jednak myśli cały czas zaprzątnięte tym, co się w domu dzieje - szczególnie jak jest jakiś "trudny" tymczasowicz. Za tydzień mamy wesele w rodzinie, ale tym razem Ciocia Ula zostaje na miejscu, a tę Imka już zna i mam nadzieję, że będę mogła spokojnie się poweselić ;)
  9. No i teraz nie wiem - pęknąć ze śmiechu czy usiąść i płakać!!!! Jak myślicie... osoby zaprzyjaźnione? ;) Z prostego wyliczenia wynika, że na 1 psa gmina wydaje miesięcznie 195,31 zł. Ile z tego idzie na pensję pracownika, weta, budy i ich zimowe doposażanie?... Bo zdaje się, że Wojtek wyprowadza je i dokarmia za frico?...
  10. Ech, pomysł to może i by jakiś do głowy przyszedł - gorzej z realizacją :(
  11. Siusiajka się tak łatwo nie podda - jestem tego pewna! Szkoda tylko, że musi cierpieć, ale nikt nie obiecywał, że życie tylko różami usłane jest...
  12. Bardzo się cieszę, że... dopilotowałaś sprawę Pchełki. Chętnie bym pomogła w łapance, ale niestety w przyszły weekend mamy wesele w rodzinie :( W każdym razie od niedzieli ok. południa się polecam ;)
  13. Życie ze śmiercią się przeplata i tak to już jest urządzone... Pokerku - przytulam ze smutkiem z powodu odejścia Pokerka i z radością dumną Babcię!
  14. Wiele osób Rudi obchodzi - szkoda tylko, że nie tego, kogo wreszcie powinien...
  15. I co z tą... herbatką?.... Dopiero dziś odsłuchałam sekretarkę - w sobotę byłam w Krakowie, wieczorem musiałam wyciszyć telefon i... odciszyłam go dopiero wczoraj późną nocą ;) Jeśli sprawa jeszcze aktualna - dzwoń! :)
  16. Plakacik cudo! Nuśka ma ten... urok osobisty - bez dwóch zdań. Szkoda, że na tak krótko wpadliśmy do Krakowa, że udało się tylko z ludziami zobaczyć :( Ale - jak to mówią - dobre i to! ;) Dziękujemy za miłe popołudnie, spacerek, "posiadówkę" i wieczór :)
  17. Bilbuś, Ty nie szuraj, chłopie, bo Cię pod stary adres odstawią ;) A spadające liście?... Są dwie metody - albo grabić dopiero jak wszystkie opadną albo - jak sąsiadka moich kuzynów - wleźć na drzewo, oberwać wszystkie i zgrabić na raz ;) :)
  18. Starsze psiaki często tak szybko nie przybierają na wadze jak młodsze. Tym bardziej, jeśli mają problemy zdrowotne. Przewód pokarmowy został "zmasakrowany" najpierw pewne niedożywieniem, potem żywieniem byle jakim. Trzeba chwilę poczekać. Najważniejsze, że jest apetyt i samopoczucie się poprawiło - tak trzymaj, Suzanko! :)
  19. O mamuńciu, jak mawiał Pietrek z Rancza - jakie CUDO! Gdyby nie ten jeszcze po szczenięcemu goły, plamiasy brzunio, w życiu bym nie poznała, że to szczenior!!!! Witamy Dexterową Pańcię na dogo - baaaaaaaaaardzo nam miło :)
  20. Ech, ludziska to jednak głupole są i tyle napiszę na dziś :(
  21. Musicie się na sabat z Ziutką umówić - to dopiero zaczną się CZARY-MARY i może nawet nasza Imka dom znajdzie ;) :)
  22. Jak to mówią - Pani strata ;)
  23. O kurza girka - same cuda w tym makowskich okolicach ostatnimi czasyma!!!! :)
  24. Z każdego milimetra Rudaskowego ciałka bije taki optymizm, że żyć się chce! :)
×
×
  • Create New...