Ja byłam o 19, Lala ma smyczy, nawet zdążyła zrobić kupę, ale ogon ciągnęła po ziemi. Za to tym razem Neska od razu wróciła do domu i czekała pod drzwiami. Lala przez cały czas chodzi przy mnie albo, jeśli leżymy, jest pod kołdrą. Przed chwilą Nesia zdecydowała się wyjść za drzwi i zrobić siusiu, Lala nadal nie zbliża się do drzwi. Jeszcze słychać pojedyncze wystrzały. Tylko Misiek śpi spokojnie. Może już najgorsze za nami. Musimy poczekać.