Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'adoptuj'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
  • Sport - praca
  • Rasy
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 4 results

  1. [quote name='gosia2313'] Lana trafiła do schroniska 20 lipca 2012r. Akurat jak robiłyśmy zdjęcia na kwarantannie, ktoś ją przyprowadził, jako znajdę. Była bardzo wystraszona, miotała się na smyczy i nie chciała, żeby ktoś ją dotykał, głaskał. Tu w schronisku, chwilę po przyjęciu: 11 sierpnia Basia wyciągnęła ją z kwarantanny do weta, bo wyglądała źle :< Bardzo schudła :shake: W tym samym dniu udało się ją umieścić w klatce. Przynajmniej była sama i nikt jej nie wyjadał jedzenia. Dzwoniłam do Moniki, może ją zabrać po 17 sierpnia na DT do siebie. W poniedziałek wymyśliłam, żeby Lana już nie musiała siedzieć w klatce w schronisku - wezmę ją na tydzień do siebie. Rodzice się zgodzili to trzeba korzystać :cool3: We wtorek dzwoniła do schroniska jakaś babka, która chciała zabrać Lanę do siebie, miała przyjechać do 14. Po 14 dalej jej nie było, więc zadzwoniłam, że ja ją zabiorę, bo nie ma szczepień, a jak się odkarmi to ona ją adoptuje, tylko niech mi poda namiary to się umówimy na wizytę przed . Po 19 wysłałam sms-a , ale odpowiedzi do dzisiaj nie dostałam :roll: Zabrałam Lanę z klatki, jak tylko weszła do biura to zaraz się ożywiła. Jest w kartotece wypisana na DT, więc jak znajdzie się, ktoś chętny adoptować to trzeba za nią zapłacić te 30 zł. ;) A tu Lana u mnie Sunia jest aktualnie leczona. Nie ma żadnych szczepień, bo się po prostu na to nie nadaje. Jest chuda jak szkapa :shake: Ma biegunkę z krwią. Dostaje antybiotyk. W uszach miała syf niemiłosierny i chyba jakieś zapalenie. Na zębach straszny kamień. Jak będzie już zdrowa i trochę podtuczona to będzie zaszczepiona. Potem trzeba będzie się umówić na sterylkę. Przy sterylizacji czyszczenie zębów i nie wiem co z przepukliną (okazało się, że ma dość dużą). Jeśli to coś poważnego to pewnie usuną. Wetka, u której byłam teraz z Laną mówiła, że słyszy i niej jakieś szmery na sercu, więc musiałby ją jakiś kardiolog też osłuchać. Została wykąpana. W ogóle nie protestowała, stałą spokojnie i się trzęsła :<. Jest odpchlona, uchole wyczyszczone. Lanę przejęłam od Gosi i została Furią :lol: bo gryzie... jak jej się nie podoba głaskanie to gryzie, tuli się tylko do mnie, typowy pies jednego pana, a konkretniej Pani - facetów nie lubi... wszystko się przeciąga bo po pierwsze panienka miała cieczkę więc sterylka dopiero na początku grudnia może być, a dwa... na RTG u Dra Gierka okazało się, że Furia ma w łapce... drut... miała kiedyś złamaną i drutowaną, do tego rzepka jest z boku kolana zamiast z przodu - konieczna operacja 29.09.2012 Przyjechała do nas z Zamościa Punia - Matka Założycielka stada 42 sznaucerowatych i mixów, najstarsza, z zaćmą... Będzie na tym wątku razem z Furcią bo po co osobny zakładać i się w tym gubić. MA DOM i BATUMI: MA DOM Błąkała się ponoć od lipca! czyli wakacyjne porzucenie w miejscowości Klucze koło Olkusza, dokarmiana przez ludzi, ale nie szukali dla niej pomocy wcześniej, a szkoda... końcem października przyszła cieczka... gwałciły ją wszystkie okoliczne burki, do mnie przyjechała w ciąży, już widocznej, potwierdzonej USG :( dziś rano sterylizacja aborcyjna na cito, dzięki mojemu kochanemu wetowi, że przyjmuje nas nawet w niedzielę... nie chciałam czekać ani dnia dłużej. Lepiej mieć za sobą to co nie jest przyjemne... Zabieg przebiegł bez problemów, sunia czuje się dobrze. Szukamy domu!! Jest młoda - max 2 lata, wielkością powiedzmy wyrośniętego średniaka, ważyła przed zabiegiem 24 kg. Jest bardzo łagodna, ludzi się obawia, kładzie się poddańczo na ziemi, ale z kazdą chwilą się otwiera więc ma zadatki na świetną psijaciółkę. Toleruje inne psy - nawet te moje potwory jazgotliwe, koty też nie wzbudziły agresji. Zachowuje czystość w domu, w samochodzie bez zarzutu - bardzo grzeczna. Na smyczy ciągnie, ale bez dramatu. Wszystko do wypracowania. Naprawdę skarb. Wysterylizowana. przebywa w domu tymczasowym w okolicach Siewierza, woj. śląskie 608 464 683
  2. 8 lipca br ze schroniska w Radysach przyjechał do mnie pies na dom tymczasowy. Salem ma ok 1,5 roku, waży 36kg i 72cm w kłębie. Przypomina z wyglądu greyhunda, ma bardzo łagodne "whippecie" usposobienie. Akceptuje psy, koty oraz wszystkich ludzi. Nie miał do tej pory kontaktu z dziećmi ale na spacerach je ignoruje. Zostaje grzecznie sam, nie brudzi, nie szczeka ani nie niszczy. W domu położy się na panelach i "psa nie ma". Jest bardzo pojętny i szybko uczy się nowych komend. Przed adopcją zostanie wykastrowany. Obowiązuje umowa adopcyjna oraz wizyta przed i po adopcyjna oraz zezwolenie na charta. Po więcej informacji proszę pisać na priv lub dzwonić 575-666-234
  3. 8 lipca na dom tymczasowy przyjechał do mnie pies ze schroniska w Radysach. Salem jest psem ok. 1,5 roku, waży 36kg i ma 72cm w kłębie. Jest łagodny w stosunku do ludzi, psów i kotów. Nie znam jego stosunku wobec dzieci ale na spacerach je ignoruje. Grzecznie zostaje sam, nie brudzi, nie niszczy, nie szczeka. Pies anioł. Uwielbia się przytulać oraz wykonuje z wielkim zaangażowaniem siad, leżeć, poproś i daj łapy (czego nauczył się zaledwie w 6 dni!). Pies zostanie wykastrowany przed adopcją. Obowiązuje wizyta przed i po adopcyjna oraz zezwolenie na charta. Po więcej informacji proszę pisać na priv lub dzwonić 575-666-234
  4. POMOCY! Reksio to pies nie duży bo sięga nie co na wysokość kolan . Reksio to pies który nie jest już młody bo ma ok 14lat Reksio to pies który od szczeniaka żyje przy budzie , a każda zima jest dla niego okropna . Reksio to pies który oddałby wszystko za dotyk , za chwilę głaskania i przytulania, za chwilę uwagi. O Reksia walczyłam ok 7 lat aby obecni właściciele chcieli go oddać aby na starość trafił do kochającego domu i aby głaskała go ciepła ręka człowieka . Pies ten żyje na łańcuchu przy nieocieplanej budzie.Jest już stary ,pół głuchy .W sierpniu tego roku zabrałam Reksia do fryzjera<ponieważ ma on długą sierść i jego małe ciało schowane było pod stertą brudnych , śmierdzących dredów które zapewne i jemu przeszkadzały bo i były dosłownie wszędzie .Reksio pierwszy raz jechał samochodem i nawet nie pisnął ! leżał spokojnie i patrzył co się dzieje , w psim salonie był troszkę wystraszony ale dzielnie znosił zabiegi strzyżenia , kąpania i suszenia.Po tych wszystkich zabiegach Reks zmienił się w psa nie do poznania ! uśmiech na pyszczku nie znikał na ogon latał jak szalony w każdą stronę niestety taki czysty pachnący i szczęśliwi psiak musiał wrócić do budy, na łańcuch:( Niestety kiedy pojechałam znów do Reksia okazało się że pies ma jakąś narośl na ogonie <wygląda na nowotwór> Szukam dla Reksa domu stałego albo chociaż tymczasowego który pomoże Reksiowi przyzwyczaić się do życia w domu aby nie wracał już do budy .Jeżeli nie możesz pomóc adoptując tego wspaniałego psa , jeżeli nie możesz dać mu DT -udostępnij! Na pierwszym foto Reks zaraz po zabiegach upiększających<proszę zwrócić uwagę na to serduszko na jego szyji > zdjęcie drugie to już jak Reks wygląda po 2 miesiącach , niestety nie mam foto jak wyglądał przed.mój tel 793 539 150 dodam że Reksa powinien zobaczyć lekarz i napewno  musi przejść zabieg , nie ma miejsca gdzie go dać na czas leczenia, nie ma środków:(:(
×
×
  • Create New...