Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Roczny kundelek owczarkowaty szczeka i gryzie wlascicielke na spacerze
Sowa replied to Marbab's topic in Szczekanie
Zapomnij o "behawiorystach" - zbyt wielu z nich używa takiego tytułu po zaocznych kursach lub co najwyżej kilkugodzinnej obserwacji żywego psa. Potrzebne jest szkolenie pod okiem trenera z prawdziwego zdarzenia. 1. Ignorowanie nie daje nic - pies nadal nie wie, co powinien robić ZAMIAST szczekać i podgryzać 2. Nagradzanie, gdy przestawał - masz rację, pies odbierał to jako nagrodę za szczekanie i podgryzanie. 3. Odwracanie uwagi - gdy pies już zachował się niedopuszczalnie też nie podziała, pies powinien wcześniej być zajęty pracą razem z Tobą, ZANIM nakręcił się do szczekania i podgryzania. 4. To, co zrobiłaś, okazało się skuteczne na krótko - pies już wie, że w jakiejś sytuacji nie zgadzasz się na obgryzanie, ale nadal nie wie, czego oczekujesz. Po tego rodzaju korekcie - bez gniewu, bez złoszczenia się na psa - należało natychmiast pokazać, co pies ma zrobić, za co będzie nagrodzony. I natychmiast po prawidłowym zachowaniu przywrócony do łask. Napisz, gdzie mieszkasz, może ktoś zna dobrego trenera w Twojej okolicy.- 1 reply
-
- wychowanie
- szczekanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
A może właściciele po prostu boją się, że pies nie przeżyje operacji lub ze po operacji nie wróci do nich? Opiekowali się nim kilkanaście lat, pies gdy zimno - wychodzi w kaftaniku, ze schodów znoszą go na rękach, bo stary - a teraz poczuli się zagrożeni, boją się, że stracą tego psa? Wielu ludzi nie dowierza, że jakakolwiek pomoc może być bezinteresowna, wielu nie toleruje zbyt mocnego ingerowania w ich życie prywatne, w relacje z własnymi zwierzętami. Gdyby przeczytali tu na dogo oskarżenia o sadyzm, o znęcanie się, groźby - na pewno unikaliby wszelkich kontaktów.
-
Możesz powtarzać i hasło i pochwałę - ważne, aby pochwała była zawsze przed smakołykiem. Cokolwiek szczeniak robi, co akceptujesz - przybiegnie do Ciebie, usiądzie, chwyta zabawkę - dokładaj nazwę tej czynności, potem pochwałę i nieregularną nagrodę. Potem przy załatwianiu się możesz powtarzać hasło - przy innych czynnościach, np siad czy waruj nauczysz reagowania tylko na jedno słowo. Posłałam Ci dodatkową informację na priv.
-
Nie wprowadziłaś pochwały jako pomostu między czynnością a nagrodą. Pochwała ma być zawsze po każdej wymaganej/aprobowanej czynności, nagroda nieregularnie. Szczeniaka nagradza się częściej niż dorosłego psa, ale tak, aby nie uzależnić od tego, że czuje/widzi jedzenie w Twojej ręce, kieszeni, saszetce. W Twoim przypadku NAJPIERW, gdy szczeniak przykuca i sika czy robi kupę, wypowiadaj jakieś hasło (np robisz, ale jakie to słowo to obojętne dla szczeniaka, bo nie rozumie znaczenia słów), potem chwal innym słowem, np dobrze, a gdy skończy - dostanie nagrodę konkretną. W taki sposób za jakiś czas szczeniak załatwi się na hasło "robisz" na komendę i we wskazanym miejscu, usłyszy pochwałę i będzie wiedział, że nagroda kiedyś będzie - niekoniecznie natychmiast. Zasada - najpierw pochwała ZAWSZE, potem nieregularna nagroda - obowiązuje przy nauce każdej czynności. Inaczej uwarunkujesz szczeniaka na zapach jedzenia i będzie reagować na Twoje słowa tylko wtedy, gdy będzie wiedział, ze masz jedzenie w ręce.
-
Co do wyprowadzania - po prostu stopniowo, dzień po dniu wydłużaj o kwadrans - pół godziny czas bez wyprowadzania. Roczna suka powinna - przy porządnych spacerach - wytrzymać 6-7 godzin bez potrzeby wyprowadzania. Co do kupy w domu - przeszłabym na karmienie jedzeniem naturalnym, a niezależnie od tego - przyzwyczajałabym do pozostawania w samotności bezpośrednio po spacerze, podczas którego suka załatwiła swoje potrzeby. W tym wątku opisywałam naukę spokojnego pozostawania w domu. Może przydać się i Twojej psicy.
-
No to pracowałabym bardziej nad bezwzględnym siadaniem na hasło i chodzeniem przy nodze. I opancerzyłabym serce w domu - nic za darmo. Jeśli pies prosi o zainteresowanie, o czułości - najpierw niech bodaj usiądzie. Co najmniej czterdzieści razy każdego dnia siad, chwalone zawsze, nagradzane nieregularnie - pies ma się skupiać na Waszych poleceniach, nie na tym, czy smakol jest w ręce. I siad w domu, w drzwiach, i na klatce schodowej, i przed domem po jednym kroku, po dwóch, po trzech. Z wrocławskich szkól widziałam dobrą pracę w szkółce Agility de Luks, ale na pewno więcej dobrych szkółek jest tam. A jakie zajęcia pies ma na spacerze? Jeśli w ogrodzie pobiegnie za piłką, to tylko kwestia znalezienia sposobu, aby to wzmocnić i dojść do aportowania. Spróbowałabym piłki na kilkumetrowym sznurku, żeby uciekała przed psem. Albo plastikowej butelki też na sznurku ze smakolem w środku. No i zapomniałabym o wyłącznie pozytywnym szkoleniu - słowo "nie" też jest korektą; nie wierzę w szkolenie bez używania jakichkolwiek korekt - byle korekta była w porę i dopasowana do wrażliwości psa. I byle po korekcie natychmiast wskazać psu, za jakie zachowanie będzie pochwała lub okazjonalna nagroda.
-
Tu nie jest potrzebny behawiorysta, tylko szkolenie w grupie psów pod okiem dobrego trenera. Spacer też powinien być wypełniony jakimś zajęciem dla psa - bodaj powtarzaniem ćwiczeń szkoleniowych, zanim zacznie się szczekanie na inne psy; dobrze ćwiczenia to noszenie zabawki, okazjonalne aportowanie - okazjonalne, w nagrodę, bo ciągłe rzucanie zabawki tylko psa nakręca, a rzucenie raz, po dziesięciu siadach, przywoływaniach i warowaniach - uspokaja. Napisz skąd jesteś - może ktoś zna dobry ośrodek szkoleniowy gdzieś blisko..
-
No to teraz wyszukiwanie maskotki ma być nagrodą. Trzeba tylko dać hasło na szukanie, zawsze to samo i szukanie będzie nagrodą za chodzenie przy nodze - w mieszkaniu także, za przybiegnięcie na zawołanie, za warowanie przez dwie, trzy, pięć minut, a potem za spokojne czekanie w drugim pokoju, na czas chowania zabawki, wcześniej podanej do nawęszenia. A potem pomoże przy zobojętnieniu żarełka na stole, ale to na końcu:-) Pomoże też w spokojnym zostawaniu w domu i zapewnieniu zmęczenia psychicznego na spacerach. A potem, jak zgubisz (celowo!!) stare niepotrzebne klucze od mieszkania na hektarowej łące, suczeńka znajdzie je za pół godziny i będzie spokojna w domu po powrocie jak taki wilczasty aniołek. W domu - lepiej, aby szukała przedmiotów pokazanych przy chowaniu lub wg poznanej nazwy - a z nawęszenia - to trzeba dać przedmiot do nawęszenia, który nie jest cały przesycony zapachem domu - czyli niejako obcy przedmiot. No i nie podaje się wtedy z rąk, ani nie chowa bezpośrednio rekami.
-
3-miesięczny szczeniak musi załatwiać się częściej niż 3-4 razy dziennie.To kwestia szybkiej przemiany materii i pojemności pęcherza. Albo obserwowałam szczeniaka i w biegu zarzucałam kurtkę jak było zimno, albo sprzątałam bez słowa. A niezależnie od tego szanowałam naturalną potrzebę szukania zainteresowania. Normalny psi szczeniak, póki nie zaśnie ze zmęczenia, nieustannie szuka kontaktu i zainteresowania - i to dzięki temu można malucha uczyć wszystkiego czego chcemy ledwie stanie na jeszcze chwiejnych łapkach.
-
No to do trzech razy sztuka, czyli dołączam jako trzecia z własną numeracją:-). Po pierwsze - pies nie rozumie słów, kojarzy nasze słowa z sytuacją lub czynnością - szkolenie szczeniaka powinno być jak nauka obcego języka dla dziecka - ciekawe i w zabawie Po drugie - najpierw trzeba nauczyć znaczenia słowa "dobrze" (zapowiedź nagrody lub przywołanie dobrych emocji u szczeniaka), potem można uczyć znaczenia słowa "nie" ("nie" ma oznaczać uniemożliwienie niepożądanego dla nas zachowania i natychmiastowego wskazanie czynności, po której szczeniak usłyszy "dobrze"; dopóki szczeniak nie zrozumie, co znaczy "dobrze", nie zrozumie tez prawidłowo "nie"). W przypadku gryzienia - ze słowem "nie" konieczne jest uniemożliwienie gryzienia, a gdy szczeniak przestał gryźć natychmiastowe wskazanie czynności zastępczej - np siad, dobrze i zabawa gryzakiem ze słowem "dobrze". Po trzecie - pochwała obowiązuje ZAWSZE, i to zawsze PRZED podaniem smakola, smakole dajesz nieregularnie. Pochwała ma być zapowiedzią nagrody NAJPIERW dawanej szczeniakowi natychmiast po pochwale, POTEM odsuwanej w czasie i miejscu. Jeśli będziesz zawsze po pochwale lub wymaganej czynności dawać smakol, uwarunkujesz malucha na zapach i obecność smakołyków - zacznie reagować na słowa tylko wtedy, gdy będziesz miał smakol przy sobie lub w ręce.
-
Dwa psy innej rasy jeden od urodzenia drugi przygarniety
Sowa replied to rebepas's topic in Wychowanie
Oczywiście, pies nieprzywykły do paneli i płytek ślizga się jak na lodzie. Nawet dla psa przyzwyczajonego od szczeniaka też jest to mało komfortowe podłoże. -
Jak to dobrze, że sieci zarzucał i wyciągał z kryjówki ten straszny, obcy Jamor, nie właściciele! Sieci straszne, Jamor straszny, ale potem wylądowała w znajomym domu, gdzie nie miota się spanikowana w sieciach - może w taki sposób dom stanie się bezpieczniejszy. Jasne, że sunia gotowa jest w tej chwili zwiać ponownie, i długo będzie miała na to ochotę - ale skoro podchodzi do człowieka i je w domu - jest szansa na lepszy kontakt emocjonalny z domem i właścicielami. Dom niejako wyzwolił ją z sieci i od Potwora-Jamora:-))
-
Amor w swoim domu pokonał lęk separacyjny ale mamy dług za behawiorystę
Sowa replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Próbowałabym tak: 1. Nauczyć psa warowania/leżenia (hasło objętne - może być leżeć, waruj, albo co chcecie, pies nie rozumie słów jak człowiek 2. Nauczyć warowania obok siedzącego człowieka wprowadzając po waruj hasło "zostań" (lub jakiekolwiek inne) stopniowo wydłużając czas i co jakiś czas spokojne leżenie chwaląc i nagradzając. Szybko wprowadzamy odstęp między pochwałą a nagrodą - pochwała zawsze, nagroda nieregularnie. 3. Nauczyć warowania na kocyku dwa metry od człowieka - pochwała słowna zawsze, nagroda tylko na kocyku, co jakiś czas. Jeśli pies poderwie się samowolnie i podejdzie - odprowadzamy spokojnie na kocyk, zero nagrody. Za chwilę, po wytrzymaniu zostania idziemy do psa, chwalimy (KONIECZNIE) i nagradzamy na kocyku. To samo w dystansie całego pokoju. Pochwała zawsze, nagroda po jakimś czasie nieregularna. Żelazna zasada - nagroda tylko w tym miejscu, w którym pies ma zostać. Gdy chcemy, aby się przemieścił, nie przywołujemy - podchodzimy. chwalimy, nagradzamy i zachęcamy, aby szedł z nami już BEZ NAGRODY - tylko taka kolejność. Dalszy etap - zobojętnianie wychodzenia. Kup poradnik Mrzewińskiej Jak rozmawiać z psem - był ostatnio wznowiony, kosztuje coś ok, 10 zl i poszukaj opisu - jak zobojętniać podchodzenie do drzwi i zamykanie drzwi, - jak nagradzać ciszę. Uczenie pozostawania w domowym kojcu - podobne, nie zamyka się psa od razu, ma radośnie sam wbiegać do kojca po smakole i tylko tam będzie nagradzany, zawsze w środku, nigdy po wyjściu. Każdy pies potrzebuje aktywnego spaceru. Nie tylko wybieganie i fizjologia - na każdym spacerze nauka chodzenia przy nodze, powrotu, siadania. warowania, noszenia podanego przedmiotu - tak aby psa zmęczyć psychicznie - wtedy po powrocie do domu może zasnąć spokojnie i to na długo. -
Nie wiem, od bardzo dawna nie mieszkam w Warszawie - ale niemal każda szkółka oferuje dodatkowe zajęcia zgodne z życzeniem właściciela psa. Byle nie taka szkółka, gdzie pies jest przez pomocnika uderzany - bo to najkrótsza droga do wyuczonej agresji ze strachu. U mnie jako tako na bliźnich działało, gdy na ulicy dawałam psicy spory portfel do noszenia - włączało się w ludziach przekonanie, że ona tego pilnuje, to lepiej nie dotykać, Zabawka czy koszyk noszone w pysku nie odstraszały:-), wręcz przeciwnie.
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Dałabyś radę na pewno. Przecież szkoląc, nie kontrolujesz mięśni psa, tylko szare komórki w łepetynie - byle wiedzieć jak:-) -
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Być może dobrym testem byłoby zapytanie, czy chętni na Teo wyszkolili - i w jakim zakresie - jakiegokolwiek psa. -
Wszelkie formy kary za załatwianie się w domu zwiększają tylko stres zwierzęcia. Im bardziej ją karcicie, tym bardziej nie rozumie o co chodzi. Pies nie wypróżnia się w domu na złość ludziom - równie dobrze można by podejrzewać o złośliwość dziecko z biegunką i krzyczeć "nie wolno" gdy już zabrudzi pieluchy. Po pierwsze - wizyta u weta, zbadanie, czy nie problemu z trawieniem - zdrowy pies nie czuje potrzeby wypróżniania się tak często, ewentualna zmiana karmy. Po drugie - zamiast oczekiwania sygnalizacji potrzeby wyjścia - ustalenie stałych godzin wyprowadzania. Wtedy pies poza godzinami wyjścia sygnalizuje taką potrzebę tylko w razie zaburzeń żołądkowych. Po trzecie - przez najbliższe dni metoda pępowiny - czyli pies na smyczy przywiązanej z drugiego końca do właściciela - nieustanna obserwacja i wyprowadzanie przy każdej oznace szukania miejsca, próbie przykucnięcia. Tego nie będzie robić Twój mąż - suka bita za załatwianie się w domu będzie bała się załatwić na smyczy obok niego poza domem. A więc wet,. i spokojna obserwacja w domu, stałe godziny wyprowadzania na długi spacer z większą aktywnością ruchową, co zawsze przyspiesza wypróżnianie, obserwacja w domu i wynoszenie zanim suka zdąży się wypróżnić, spokojna pochwala plus nagroda za załatwianie się poza domem. To, co opisujesz, zdarza się dość często wśród niepewnych siebie, bardzo uległych i zestresowanych psów - lęk przez wypróżnieniem się w nowych miejscach po przeprowadzce, obawa przed zasygnalizowaniem swojej obecności w nowym miejscu. Bo psy swoją obecność znaczą nie tylko moczem - pewny siebie pies na spacerze z drugim psem gotowy jest podsikać kupę zostawioną przez psiego kolegę lub jak najszybciej wypróżnić się także - zostawiając dla innych psów informację "my tu jesteśmy i nikogo się nie boimy".
-
Jeżeli pies będzie skoncentrowany na pracy z Tobą, nie będzie reagował na zaczepki. Można to łatwo wypracować szkoleniowo - pies idzie z Tobą, pomocnik zachęca do kontaktu, jeśli pies zareaguje, pomocnik nieruchomieje, a Ty jakimkolwiek sygnałem zwracasz uwagę psa na siebie i nagradzasz kontakt se sobą. Przy zmianie pomocników i odrobinie cierpliwości, pies, zaczepiany przez obcych, zwróci się do Ciebie. Szelki działają, ale niestety nie na wszystkich - nasi bliźni potrafią przeszkadzać swoim zainteresowaniem nawet psu prowadzącemu niewidomego.
-
Przy agresji wobec domowników wszelkie rady na odległość są zbyt ryzykowne.Psa nie wychowa się ani nie podporządkuje podniesionym głosem czy zabieraniem legowiska. Proponuję szukać pomocy u bardzo dobrego trenera. Napisz, gdzie mieszkacie, może ktoś wskaże takiego trenera.
-
Spróbuj zobojętnić ubieranie się i podchodzenie do drzwi. Czyli ubierasz się i za chwilę rozbierasz. Bez wychodzenia. Podchodzisz do drzwi - i wracasz. Zapinasz i odpinasz smycz. Po każdym na chwilę założonej kurtki wabisz psa smakolem, chwalisz i karmisz, podobnie pozostałe czynności.
-
Agat21, weź na spacer smakol do ręki, Wygodny jest taki długi jak pasek, żeby odłamywać po odrobinie albo w tubce do wyciskania. Idąc, trzymaj rękę ze smakolem odrobinę nad psim nosem - co krok zatrzymaj się, naprowadzając smakolem w siad, chwal, daj odrobinę smakola. I tak dalej, i tak dalej - siad co krok, co dwa kroki, co trzy. A potem stajesz, luzujesz smycz, pozwalasz odbiegać, za chwilę zwracasz na siebie uwagę, smakolem naprowadzasz w powrót, chwalisz, nagradzasz i znowu idziecie i siad co krok, co dwa, co trzy. Parowóz zmieni się w przyklejkę przynożną...
-
Zacznij w weekend uczyć pozostawania - gryzienie niekoniecznie oznacza nadmiar energii, to raczej objaw stresu. Jeśli suczka całe życie spędziła w schronisku, wszystko co w domu jest dla niej szokujące. Czystości nauczyła się rewelacyjnie szybko. Poszukaj tu wątków o domowym kennelu, być może to rozwiąże problem gryzienia wszystkiego co nieznane.