Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Content Count

    2,608
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sowa

  1. Duża suka jest w typie leonbergera. Przynajmniej leżącego leonbergera... Czy ktoś na Dogo nie szukał ostatnio do adopcji dużej suni? Poker, czy Twoi znajomi zdecydowali się już na suczkę?
  2. Masz rację - chcą siebie wytłumaczyć, odpowiedzialność zrzucić na zwierzę. Na szczęście pies nie umie kłamać - od tego są celowo stwarzane sytuacje treningowe, aby przekonać się, jak pies reaguje przy bardzo podobnie zachowujących się ludziach. Dlatego warto skłonić byłych właścicieli do rozmowy, a pies sam okaże potem, co jest problemem, a co wymyśloną bajeczką.
  3. Nie przyprawiam Szancie łatki agresora wobec dziecka. Każdy pies może warknąć w odpowiedzi na niezrozumiałe dla siebie zachowanie człowieka. Ale moim zdaniem, warto wiedzieć, jakie zachowanie dziecka/człowieka - spowodowało warczenie. Po to, by jak najszybciej zobojętnić psu takie sytuacje - przed kolejną adopcją.
  4. Jeśli się uda - warto byłoby na spokojnie wyciągnąć opis sytuacji, po których ponownie zdecydowali się oddać Szantę. To możliwe tylko w taki sposób, aby nie poczuli się krytykowani - każda informacja, bodaj niedokładna, bodaj choć trochę bliska prawdy pomoże odpracować złe skojarzenia, jakie na pewno powstały u Szanty.
  5. Możliwe, że on jako szczeniak dostawał tylko resztki z ludzkiego stołu, taki pies nie tknie karmy, a zachwyci się chlebem postraszonym masłem. Znajoma przygarnięta suczka dopiero po półtora roku zaczyna interesować się psią karmą, mięso było niejadalne wg niej, chleb jadła.
  6. Tyś(ka), ćwiczenie wychodzenia można przenieść dokładnie na sytuacje w samochodzie - nauka siadania w aucie, siedzenie w aucie nagradzane, po wysiadaniu siad bez nagrody, z powrotem do auta, nagroda w aucie, ponowne wysiadanie, chwila porządnie na smyczy i dopiero większy luz. Jak zajrzysz kiedyś do Krakowa, zajrzyj do mnie, pokażę kilka podobnych skutecznych ćwiczeń.
  7. No to jest zasada Premacka - czynność bardziej prawdopodobna służy wzmocnieniu mniej prawdopodobnej. Bardziej prawdopodobna jest chęć pobiegania swobodnie niż chęć spokojnego siedzenia - a więc najpierw pies siedzi spokojnie - po to, aby potem móc pobiegać. Podobnie u wielu psów bardziej prawdopodobne jest szarpanie gryzaka/zdobyczy lub ucieczka z zabawką niż miękkie oddanie - no to najpierw pies musi gryzak czy zabawkę oddać, aby potem mógł przeciągać się gryzakiem albo pogonić za zabawką. To inaczej nazywana zasada mądrej babci - najpierw wnuczek ma odrobić lekcje, potem pójdzie na lody. Prędzej czy później dzieciątko samo usiądzie do lekcji... Spokojnie, bez buntu i pobudzenia. Włącza się ślicznie samokontrola.
  8. Proponuję wymagać siadu przed drzwiami, przed każdym wyjściem. Orion wtedy ma być na smyczy - siedzi przed drzwiami, opiekun wychodzi pierwszy, a pies dalej siedzi, wychodzi dopiero na hasło. Na wybiegu po wyprowadzeniu NAJPIERW siad, czekaj i powrót do domu, potem ponowne tak samo przepracowane wyjście. To nie ma nic wspólnego z błędnymi teoriami dominacji, że szef przechodzi pierwszy - to pomaga opanować nadmierne podniecenie, otwarcie drzwi nie jest hasłem "hulaj dusza, piekła nie ma", ale zapowiedzią wymaganego siedzenia - spokojne siedzenie staje się przepustką do przyjemności.
  9. Ja widzę inny problem - ludzie nie cenią tego, co za darmo. Proponowałam darmowe spotkania z trenerem dla adoptujących psy przy okazji spotkań z chętnymi na zwierzaki w jednej z krakowskich kawiarń, proponowałam nieodpłatne zajęcia dla ludzi, którzy biorą pierwszego psa w życiu i nie było odzewu. Moim zdaniem Orion nie może trafić do domu, gdzie jeszcze nigdy psa nie było, tylko do domu, gdzie już sobie poradzono z trudniejszym zwierzakiem, gdzie właściciel z poprzednim psem uczęszczał na jakieś szkolenie.
  10. Hotele prowadzone przez trenerów są upiornie drogie niestety. A tu konieczny jest DT prowadzony przez kogoś o kwalifikacjach trenera, kto potrafi łatwo podporządkować sobie takie zwierzątko. Ja niestety takiego DT nie znam. Albo kasa na kilka lekcji dla psa pod kierunkiem trenera.
  11. Polecam artykuł o wczesnej stymulacji neurologicznej szczeniąt - http://coape.pl/wczesna-stymulacja-neurologiczna-szczeniat Pięć prostych ćwiczeń, ale żadne z nich nie może trwać dłużej niż 3-5 SEKUND. A zabieranie z gniazda - nie dłużej niż 3 MINUTY.
  12. No i ważne, czy to jest pies, który codziennie do tej pory chodził tylko po trawie czy także po ulicach? Po asfalcie? Na ile jest przyzwyczajony do twardego podłoża?
  13. Dwbem ma rację. Tak maleńkiego szczeniaka można brać na ręce na chwilę - na przykład do zważenia, sprawdzenia, czy równo wszystkie przybierają na wadze i należy natychmiast położyć przy matce, aby odreagowało stres.
  14. Można by ją w ogłoszeniach określać jako mieszaniec labradora. Nie wszyscy chętni na psa wiedzą, że są także czarne labki.
  15. Mogło też być tak, że dziecko, przywykłe do malutkiej uległej suczki rezydentki, oczekiwało takich samych zachowań od większej, żywiołowej suki; potem zaczęło się bać, a Szanta, czując lęk dzieciaka, okazywała tym chętniej, że jest ważniejsza. Tak czy tak - rodziców na pewno problem przerósł, więc lepiej, że Szanta wraca natychmiast. Warto znaleźć w internecie film - jak to przewodnik policyjnego ON-ka (chyba w Anglii) pozwala, aby reporter klepał psa po głowie. Policjant-przewodnik psa nie reagował na szalenie wyraźne sygnały dyskomfortu ze strony ON-ka. Pies oblizywał się, odwracał głowę, wręcz prosił przewodnika o interwencję - był po prostu święty, ale w końcu nie wytrzymał i uderzył zębami. Jeśli przewodnik psa policyjnego tak nie odbiera sygnałów psa, to co dopiero ktoś, kto nigdy psa nie szkolił, a tym bardziej dziecko.
  16. Kochane, popatrzcie na to od innej strony i już będzie lżej. Gdyby Szanta została tam dłużej i na skutek jakiegokolwiek niezrozumienia sytuacji ugryzła do krwi dziecko, ugryzła, nie tylko ostrzegawczo warczała, mógłby zacząć się horror. Na przykład kwarantanna by wykluczyć wściekliznę, natychmiastowe oddanie do azylu, oskarżenia DT, także na drodze sądowej, o narażenie dziecka przez wydanie agresywnego psa - lepiej, że wraca. Od strony Szanty - fatalne jest to, że ona nauczyła się, że coś zyskuje przez warczenie - na przykład trzymanie się domowników w dystansie od tego, kogo sobie wybrała za przewodnika. Niestety wszystkie zachowania agresywne (nawet ostrzeżenie warczeniem) są samonagradzalne, budzą w psie tak ogromne emocje, poczucie odniesienia sukcesu czy oddalenia zagrożenia, że rozszerzają się natychmiast na podobne sytuacje. W kolejnym domu Szanty koniecznie musi być ktoś, kto potrafi nie tylko okazywać serdeczność, ale i wymagać czegoś od psa. I zdecydowanie lepiej, aby to był dom bez dzieci. Byłoby dobrze przy odbiorze Szanty spokojnie spróbować uzyskać bardzo dokladne informacje, w jakiej sytuacji doszło do konfliktu - każdy, pozornie najdrobniejszy szczegół jest ważny.
  17. Problemów z agresją - zwłaszcza wobec dziecka - nie da się rozwiązać na odległość. Sugerowałabym szukanie dobrego trenera - lub behawiorysty z praktyką w szkoleniu psów, behawiorysta-teoretyk, a są i tacy, niewiele pomoże. Ja nie znam nikogo w tamtym regionie. Jedna uwaga dotycząca wszystkich adopciaków - oprócz znękanych, przerażonych, zamkniętych w sobie i staruszków - uczulajcie właścicieli, aby od pierwszego dnia stawiali psu wymagania, nie obdarzali psa czułościami za darmo. To pies ma się starać o względy ludzi. Tak jak pisała Isiak i Patmol - to pies ma podchodzić i prosić o pochwałę, głaski, smaczki. Chwalenia nigdy nie jest za dużo - ale tylko ZA COŚ, bodaj za siadanie na polecenie, nie za darmo. Inaczej pies natychmiast awansuje we własnym mniemaniu i obdarza szacunkiem przede wszystkim szefa nowej rodziny. Szkolenie od pierwszego dnia nie jest potrzebne tak ludziom jak właśnie psu - pies czuje się bezpiecznie, gdy jest i akceptowany, i podporządkowany nowej rodzinie i gdy wie, jakie zachowania są nagradzane.
  18. Albo smakol. albo głaski. Jeśli i smakol i glaski, to najpierw głaski, potem smakol. Przy odwrotnej kolejności (najpierw smakol, potem głaski) pies dostaje głaski za to że zjadł, nie za to, że usiadł. Poza tym kontakt socjalny - czułości, głaskanie - oznacza dla psa koniec pracy Potrzebna jest pochwała, po której tylko na początku jest smakol, potem smakol jest nieregularnie, pochwała zawsze - i po chwili inne słowo ZWALNIAJĄCE z siadu. Czyli SIAD, dobrze (okazjonalnie, nieregularnie smakol), biegaj (czyli rób co chcesz).
  19. Jak nie dacie rady, to będzie o niebo trudniej niż teraz, bo u psa utrwali się błędne zachowanie. To już nie jest szczeniak, tylko młody pies - najwyższy czas na szkolenie.
  20. No właśnie. Jeśli ten sam pies rzuca się na tego samego człowieka, z którym przed chwilą tak dobrze współpracował, to jest po prostu niereformowalny - po ludzku można by go nazwać psychopatą.
  21. Pewnie Kapsel już nie ma problemów z tramwajem - ale może innym się przyda.. Najłatwiej uczyć tramwaju/autobusu na końcowym przystanku. Po wskoczeniu do środka siad i nagroda, nagroda, nagroda, podejscie do wyjścia, znowu siad, wysiadanie - i po wysiadaniu nie ma nagrody, za to jest kilka, kilkanaście metrów chodzenia przy nodze z siadem co dwa metry. Wtedy pies nie spieszy się do wysiadania. To samo pomaga w nauce spokojnego dojechania samochodem na spacer - skoro po wysiadaniu jest trening, a nie od razu swobodne bieganie, to nie ma co wiercić się i szczekać, gdy autko dojeżdża na miejsce spacerowe.
×
×
  • Create New...