Pewnie dojrzał, rzeczywiście. Albo już stetryczał ... ;)
Bardzo lubię jedną z moich pań-rolniczek, z naszego koła gospodyń wiejskich. Uczciwa, inteligentna osoba, i chyba jedyna na wsi, która ma w domu na kanapie 3 psy :). Wczoraj dzwoni i mówi, że ma nowe zwierzątko. Gdy z mężem doili krowy, zza bel siana wyszła chudzieńka miaucząca koteczka. Zaraz dali jej jeść, i jak tylko da się złapać, bo na razie boi się, to zabiorą do domu. No chyba ze ma gdzieś kociaki, bo i tak może być. Pani Ania ma koteczkę białą z odrobiną czarnego, a ta jest czarna z odrobiną białego. I by już u nich po sterylizacji mogła zostać.