Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Oj, ale by było cudnie! Dziękuję kiyoshi :) Mogłabym w końcu zająć się tym kolejnym psiakiem z gminnego kojca :(
  2. Pewnie, że warto spróbowac. Dzielna anecik! :)
  3. Taka malizna w moim typie :( Niestety, mogę tylko poogladać, bo mam 3 tymczasy i dwie swoje starowinki.
  4. Dziękuję za słowa uznania, ale pewnie ktoś z doświadczeniem i wiedzą by to samo zrobił w tydzień :)
  5. Zdjęcia bombowe! Ależ małpy mają dobrze :)
  6. Od kilku dni NIE MA w kojcu kupy! Siusiu zaraz po wyjściu z kojca :) Cuda jakieś, czy co? Ogłaszam znów Herę na MojaOstrołęka. Nic to nie kosztuje w końcu.
  7. Szkoda róż... Nie wiem, jak z taką psocącą Juką gadać, chyba "ten typ tak ma" :(
  8. Tyle osób deklaruje pomoc, wiec na pewno los się odmieni :)
  9. Oj, to nam się zapsiłaś Irenasie :) Gratuluję dużego składu rodziny i apeluję o 500+ :) Pozostaje przenieść się na Szerolka. Dobrego dnia wszystkim, mimo deszczu ( i nawału pracy w pracy, dziś mam spotkanie w Klubie Seniora i pokaz kulinarny...)
  10. Sowa, dziękuję! Spróbuję! Rany, niedługo stanę się i ja specjalistką od ONków :) !!! A zawsze "robiłam" w małych suczkach, typu jazgoczący ratlerek :) A to nasz nowy podopieczny, na razie w kojcu gminnym. Kurcze, wczoraj wymyśliłam dla niego imię, a dziś zapomniałam, jakie...... image hosting 30 mb
  11. Bo to chyba zdrobnienie od Heleny rzeczywiscie?... Z Pani Dulskiej dwie córki, Hesia (chyba Helena) i Mela (chyba Melania).
  12. Postępów ciąg dalszy - od dwóch dni nie ma kupska w kojcu :) Ale fakt faktem, że wychodzę z Herą kilka razy dziennie. W weekend to 5 spacerów. W dzień powszedni o jeden mniej. Siusiu robi tez poza kojcem (chyba, bo pada i podłoga betonowa jest i tak mokra, ale nie śmierdzi :) ) Została tylko właściwie jedna niedobra rzecz, to skakanie na ludzi. Jak sobie z nią chodzę po ogrodzie i idzie Tomek, to Hera całym pędem na niego skacze, kładzie się pod nogi, wstaje, skacze znów i tak w kółko. Sama się nakręca. Zupełnie jak szczeniak.Nie pomaga odwracanie się, stopowanie ręką, mówienie "nie!". Czyli tak jak na początku, odkąd ją poznaliśmy. W stosunku do mnie jest to o wiele łagodniejsze, do opanowania. Skacze co chwila i na mnie, ale łagodniej, podgryza rękaw, dłoń.
  13. no własnie, ja też mam owczarkę na dt...
  14. Zostało, choć jak państwo do nas przyjechali, to pan odczytał całą listę psich imion. I wieczorem po adopcji napisali sms, ze to będzie Furia. a rano - już znów Hesia, ze jednak najbardziej do niej pasuje :)
  15. Andziu, kolejny Leśny Duszek?...
  16. Sms wieczorny: Hesia okazała się niesamowitym pieszczochem! Jest zaczipowana i powoli szukamy szkoły. Zastanawiamy sie nad agility albo fresbee jumping, bo bardzo lubi skakać i szkoda marnować jej potencjał.
  17. Kolejne cudne wieści z Hesiowego domu. Pani pisze, że Hesia robi furorę na ulicy, ludzie ją zaczepiają - a ona promuje domy tymczasowe :) Z kotem, jak widać na zdjęciu, już zupełnie dobrze, śpią i bawią się razem.
  18. Na Felińskiego było ( i jest) moje liceum - im. Limanowskiego, Żoliborska Jedynka. To udanego wypadu do Warszawy. Nie mam kiedy wyskoczyć na dwa, trzy dni, a obiecałam Agnieszce trochę z nią pomieszkać i pogotować obiadki. Wczoraj byliśmy z Tomkiem na uroczystym otwarciu wiejskiej remizy strażackiej, w małej wsi Niesułowo. W tym miejscu była stara drewniana remiza i wieś nie mogła się doprosić nowej. Bo radny z tej wsi nie popierał pana wójta (poprzedniego, pajaca jakich mało), wiec i cała rada była zawsze na "nie". Jednak wójt się zmienił, zrobiono plany i kosztorys, i w półtora roku remiza powstała od podstaw. Budowali ją mieszkańcy w czynie społecznym! I zamiast 630 tysięcy, jak opiewał kosztorys, koszt wyniósł 260 tysięcy. Z tego Można? Można! Tak ładnej remizy z salą do przyjęć i kuchnią (profesjonalna robota) ponoć nie ma na całym Mazowszu. Ksiądz pokropił budynek, były przemówienia, potem pyszny obiad i ciasta. Bardzo lubię takie imprezki :)
  19. Oczywiście nie wytrzymałam i wczoraj z Tomkiem podjechaliśmy do kojca. Psiątko w budzie, tylko głowę wystawiło i warczało. Nałożyłam do michy przywiezione gotowane jedzenie i odeszliśmy kilka kroków. Wtedy wyszedł z budy i zaczął jeść. Lękliwy, ale ładnie wyglada, nie chudy czy coś.
  20. Szkoda, ze sunia nie może być wysterylizowana na koszt gminy, jak to jest u nas. Dla gminy to mniejszy wydatek, niż wzywać schronisko. Bo gdzie z takiego punktu przetrzymań trafiają te psy, o ile nie znajda domu stałego?
  21. A co to za bieda, Andziu? Ten nasz kolejny piesek kojcowy, to też taki typowy podpalany, w żadnym właściwie typie, trochę warczący i nieufny. Andziu, do Wrocławia mam strasznie daleko, nie ma sensu tam ogłaszać. Węgielkowa ma o niebo bliżej ten Wrocław. Moze więc na Gdańsk, jak Hesię i Rudzika, było kilka telefonów o nie, a Hesia tak znalazła cudowny dom stały. A będziesz mogła ogłosić Herę dodoatkowo?
×
×
  • Create New...