Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44580
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nie tracimy nadziei na TEN telefon, prawda Dziewczyny?
  2. Ale bomba! Tak się zajęłam "swoją" adopcją Rudzika, ze dopiero teraz zaglądam do Gigusi i jej nowego domku :)
  3. A może on jednak gdzieś ma dom? ....
  4. i mnie nie może tu zabraknąć :) . mimo kataru stawiam się na watku :)
  5. Oczywiscie, zrób tak, żeby było wygodniej :) To nie kocyk, to moja najlepsza narzuta na te stareńką kanapę...
  6. I opis: Psiątko podrzucono pod gabinet weterynaryjny. To ok.4,5-5 miesięczny szczeniak, energiczny, ufny, lgnący do człowieka. Został odrobaczony i zaszczepiony na choroby wirusowe. Waży 6 kg, i będzie niedużym zgrabnym pieskiem, takim mini-labradorkiem. Maniuś stara się już zachować czystość w domu, choć jak to szczeniakowi, zdarza się jeszcze wpadka. Uwielbia zabawy z innymi psami, zabawkami, ciągle coś nosi w pyszczku i nawet gałązka jest atrakcyjna do zabawy. Widać, że w dzieciństwie nie miał za wiele atrakcji, teraz nadrabia dzieciństwo. Przebywa w domu tymczasowym w okolicach Warszawy. Tel. 692 781 745 i e-mail: [email protected] Kiyoshi, bardzo Cię proszę o ogłoszenia, masz dobra rękę, Dziewczyno! I jakbyś mogła, wyróżnij co się da, z bazarku będą pieniądze, zapłacę - przeleje na /twoje konto.
  7. post a picture how do you print screen
  8. nowe zdjecia :) image hosting 12mb image hosting 30 mb uploading pictures upload an image gif image hosting
  9. Mały się nudzi okropnie, a nawet gałązka z brzozy tu super zabawa. I pusta butelka po wodzie mineralnej. I stara szczotka do zamiatania. Ot, młodość.
  10. Na wsi nie chcą ludzie szczeniaków zimą, bo to trzeba by do domu wziąć, do szopki jakiejś, co innego wiosną. Wtedy się bierze psy... Mówiłam na sesji jednej pani z naszego urzędu gminy o Maniusiu, że może go weźmie, ale "dzieci kupiły labradorka, mieliśmy go dać mojej mamusi na wieś, ale mamusia już sobie kupiła małego pieska"... Ręce opadają. Labradorek za 200 zł, oczywiście na dworze w budzie :(
  11. Przepraszam, ze nie było mnie, ale codziennie jeżdżę po pracy do szpitala na rehabilitację, wieczorem psi spacery, miseczki, przygotowanie na następny dzień, i już nastaje noc :( Wczoraj byłam cały dzień w Siedlcach na szkoleniu, tak przeziębiona, ze kichaniem przerywałam jakiś nudny wykład (sala słuchaczy rechotała, więc było jakieś urozmaicenie). A dziś...no cóż, dziś dzień wyjątkowy, ale ...zapraszam na wątek Rudzika :) Maleńtas nadal bez domu. Niestety nocuje w kojcu i budce, ale często go wypuszczam, spacerujemy, dostaje ciepłe jedzonko. Jutro założę mu obróżkę i zobaczymy, co powie. Potem przyjdzie kolej na smycz i naukę chodzenia. Oprócz tej pani i jej propozycji "łańcuchowej", nie było innych telefonów.
  12. wczoraj mms z Hesią i jej kolegą, olbrzymim chartem rosyjskim :)
  13. Mocny zapach ma tez wędzona makrela, psy to bardzo lubią
  14. Ano właśnie, bo jak nie ma kojca, to jak przetrzymać psa, by "nie latał po wsi"? Jedynie łańcuch. Bo wziąć psa do domu??
  15. Był 1 telefon ze strony MojaOstrołęka. Miły głos, z Kurpi, czy może przyjechać po pieska i pod jaki adres. "Piesek będzie chodził luzem, podwórko ogrodzone, ale na początek postoi na łańcuchu przy budzie". No to tyle w temacie ogłoszeń na wieś. Na moje "to szczeniak, a pani chce na łańcuchu go trzymać?" było: "To nich się pani zdecyduje, czy chce oddać tego psa, czy nie!"
  16. Nie mogę się napatrzeć na tę charcikową czarnulkę :), śliczna!
  17. Takie kojce, jakby i było ich 2 razy więcej, szybko się zapełniają :(
  18. Wspieram myślą te biedaki, już się nacierpiały w króciutkim życiu :(
  19. Maniuś pozdrawia i prosi o ogłoszenia.... w sobotę dopiero będę miała czas na zrobienie więcej zdjęć Dacie wiarę, ze ten maluch zachowuje czystość w kojcu? Staram się go wypuszczać dość często, o ile mi czas pozwala. A rano pierwsze kroki po otworzeniu furtki kojca Maniuś kieruje pod krzaczek, ślicznie załatwia swoje psie potrzeby, a potem szaleje z Rudzikiem. Czasem w galopie przewróci i zaczepi Zulkę (jest płacz z przerażenia...) i Nutkę (wściekłe warczenie naszej 4-kilogramowej babinki), i bardzo skacze na moje nogi. Opędzam się ułamaną gałązką i staram się go oduczyć od tego. Zadziałało odrobaczenie - po zrobieniu kupala z doopinki zwisała biała tasiemeczka, blee... Wyciągnęłam przez chusteczkę, to była długa psia glista :(.
×
×
  • Create New...