Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/03/23 in all areas
-
Fresunia już w hotelu Uffff nareszcie. Pani Kasia napisała: Freska już w domku, właśnie wróciliśmy. Jest malutka może z 7 kg, przesympatyczna, cieszy się do człowieka. Trochę zestresowana, dlatego pobiegała, zjadła i teraz śp. Nie robię więcej zdjęć, bo się boi. W przyszłym tygodniu Pani Kasia planuje wizytę u weta. Dowiemy się co się dzieje w brzuszku Fresuni.4 points
-
U mnie jest tak samo :) A najlepiej reagują na: "chodź, masz!"3 points
-
Biedna Mari i Ciebie dopadło Trzymam kciuki i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Nie daj się choróbsku!2 points
-
Pimpuś, u mnie Morusek na Opole: https://www.olx.pl/d/oferta/piesek-o-cudownym-usmiechu-wspanialy-dobry-3-letni-nieduzy-kundelek-CID103-IDTVT6U.html Imię robocze dostał takie, jakie ma mój staruszek... Pimpek ma tak samo dobry, sympatyczny uśmiech jak mój staruszek, nam już niewiele czasu zostalo razem to teraz niech imie mojego cudownego przyniesie szczęście Pimpkowi.1 point
-
Jedna super wiadomość i niestety kilka złych Można powiedzieć, że jak w życiu bywa... Czyli była zabawką dla dziecka i to chyba był jedyny powód jej mieszkania z nimi Szkoda gadać. Dobrze, że ten rozdział w jej życiu już zamknięty. Imię dziwne i ilość podobnych imion też nie największa Chyba same ludzkie bo oprócz wymienionych to jeszcze Wandzia, Hancia, Sabcia, Samcia, Katia, Gracja. O ile to jeszcze aktualne Powrotu do zdrowia życzę!!!1 point
-
Musi chłopak odpocząć po pracowitym tygodniu Beżusiu, miałeś szczęście, że pańcia tak szybko cię wypatrzyła,a Twój kolega Nugat nie ma go.1 point
-
1 point
-
Sunieczka zjadła, napiła się, zrobiła siusiu. Dużo chodzi, chociaż ją nadal zarzuca. Nie może się chyba nacieszyć trawą i powierzchnią, na której można nawet podbiec. Kiedy Anecik znika jej z oczu piszczy i przechodzi to w wycie. Jak ja tylko widzi, od razu się uspokaja. Próby podejścia do pozostałych psiaków skończyły się wielkim warczeniem gładkowłosej jasnej na nią, ale i ona pokazała jej zęby. Spotkanie misi zaczekać do chwili, kiedy sunia będzie stabilna. Jeszcze ją trochę zarzuca, ten stan utrzyma się pewnie co najmniej do jutra. Najważniejsze, że dzisiaj nikt jej już nie nafaszeruje Luminalem.1 point
-
Krucho u mnie z kasą, ale chociaż 10,- miesięcznie zadeklaruję. Nie mogę przestać myśleć o tym, co go czeka, jeśli nikt mu nie pomoże.1 point
-
1 point
-
1 point
-
poszly alimenty na drugi kwartal1 point
-
W tej chwili nie ma wolnych miejsc. Prosiłam o zarezerwowanie dla synka tej suni, ale on nie ma ani jednej deklaracji, a ja nie dam rady pomóc mu w tym temacie, bo sunia nie ma jeszcze ani połowy tego co potrzebne. Gdyby ten psiak miał deklaracje, to mogłabym zapytać.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jak zwykle - lajki sobie poszły w diabły.1 point
-
Wielka ulga, wreszcie bezpieczna1 point
-
1 point
-
Nie mam miejsca. Jaaga napisała, że awaryjnie, jeśli nic dla niego się nie znajdzie, to może go przyjąć więc zbieram kto jest chętny wpłacać dla niego. Deklaracje są i na tym wątku i na Waszym wątku więc postanowiłam zebrać do kupy, żeby ktoś kto będzie mógł zaopiekować się nim wiedział na co może liczyć.1 point
-
1 point
-
U nas jest to samo. To nie czary, tylko niestety skrzecząca rzeczywistość Psy widziałam od razu, bo mi Tola je podesłała. Teraz tego 8-latka najbardziej mi żal. Niestety, popelnilam błąd i po komentarzach na fb od razu zaglądnęłam na wstawione linki, gdzie musiałyby trafić i w jak koszarnym stanie udało się stamtąd zabierac(z wielkim trudem) ludziom wczesniej inne psy. Naczytałam się i wiem już, że wyjazd psa tam, to praktycznie bilet w jedną stronę. Jednorazowa, nie wygórowana opłata uiszczana przez gminę, gwarantuje im spokój, a psu szybki koniec. Cieszę się, że pozostałej młodej i ładnej czwórce udało się pomóc, ale jakoś ciągle myślę o tym starszym niechcianym, mało adopcyjnym psie i o tym, że przeżytych kilka lat i byle jakie umaszczenie determinuje aż tak bardzo los. Jeśli naprawdę nic się nie znajdzie dla niego i bedzie opiekun i delaracje, to mozemy wziać do siebie tego psa. Tylko musiałabym kupić budę. Dlatego to opcja, kiedy inne zawiodą i pies miałby zostać wysłany do koszmaru.1 point
-
Rodzinka Miodka jest bardzo sympatyczna. Pan zadziwił mnie swoją łagodnością i kulturą. Pani i synowie też fajni. Rodzina od dawna chciała psa, ale nie miała swojego mieszkania. To bardzo przemyślana adopcja. Zostały już poczynione ustalenia w sprawie spacerów. Ogromne legowisko czekało. W pobliżu ich miejsca zamieszkania są 3 skwery i parki, jeden z zamkniętym wybiegiem dla psów. Jak zwykle dużo gadałam, ale widziałam, że wszyscy są zainteresowani, nie udawali wszystkowiedzących. Miodek będzie zostawał sam w domu najwyżej 6 godzin i to co drugi tydzień. Rodzina ma domek nad morzem i ogródek działkowy we Wrocławiu. Miodzio będzie wszędzie z nimi jeździł. Pan pytał czy piesio może biec przy rowerze. Wygląda na to, że skutecznie wybiłam mu z głowy ten pomysł, a wspierała mnie w tym żona. Imię wymyśliła pani, ma być Majlo. Wytłumaczyłam jak stopniowo wprowadzać nowe imię. Biedna Anecik, współczuję jej huśtawki emocjonalnej. Nadzieja w tym ,że teraz ma robotę z trójką bid i nie będzie miała czasu rozpamiętywać. Bądź piesiuniu szczęśliwy. Pani wzięła urlop, żeby z nim pobyć.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie wiem oczywiście na pewno ale myślę że nie ma boleści nasz okruszek ponieważ jak cos sprawia mu dyskomfort to daje znać takim ..łuu, łuu jak zrobi siusiu albo jak mu niewygodnie, a poza tym ciągłe jeszcze pałaszuje ochoczo. https://youtu.be/af2tEd-1hUI1 point
-
Błyskawicznie nauczy się jakiegokolwiek imienia, jeśli serdecznym tonem będzie wymawiane. Moje psy zawsze miały po kilka imion o różnym brzmieniu, używanych zależnie od sytuacji.1 point
-
1 point
-
Odkąd jest ciepło, to Luna przestała przychodzić do domu. Zamieszkała z wyboru z Greyem i zaprzyjaźnili sie. Razem śpią w jednej budzie lub leżą przytuleni na legowisku na zewnątrz. Grey miał otwartą furtke cały czas, więc ona nauczyła się tam wchodzić. Najpierw, jak bała się kogos obcego, potem już normalnie. O dziwo, zanim postawilismy zagrodę, to ta sama buda stała luzem dosłownie 2 metry dalej i Luna nigdy do niej nie weszła, czyli to ogrodzenie dało jej poczucie bezpieczeństwa. Luna wychodzi na ogód kiedy wychodzą psy z domu, ale potem z nimi nie chce wracać, tylko idzie do siebie. Chyba była wczesniej psem mieszkającym na zewnątrz, patrząc jeszcze po tym co robiła w domu z oknami zaraz po przyjeździe. Teraz poczuła się bezpiecznie i u siebie na wybiegu. Nie wiem tylko co z jej ewentualną adopcją? Może spróbować u niej przeciwlękowy Anafranil? Dostawał go Fado, teraz miał przepisany Grey, ale nie wykupiłam, bo Grey bardzo fajnie sie zachowuje. Nie mam pomysłu na Lunę. Ona nie boi się, nie czmycha, nie podkula ogona, nie unika patrzenia; podchodzi, chodzi spokojnie za mną, kiedy w ogrodzie cos robię, jest bardzo spokojna i zrównoważona, ale nie ma mowy o pogłaskaniu czy dotknieciu okolic obroży. Wtedy ucieka. W domu odchodziła na kilka metrów, teraz odchodzi do swojej budy. Może jej szukać jednak jakiegoś domu ze szczelnie ogrodzonym ogrodem, gdzie miałaby budę i mogła od jesieni do wiosny mieszkać do domu? Ma bardzo gęste futro, więc zewnętrzne warunki nie są jej straszne. Ma ok 8 lat, jest średnia i czarna, więc nie jest typem rozchwytywanego psa, a czas płynie. Tylko ktoś musiałby napisać fajny tekst, żeby nie dzwonili oszołomy, którzy chcą psa do kojca lub na łańcuch.1 point