Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/02/23 in all areas
-
4 points
-
4 points
-
Dziękuję za wiadomość!! No ja dopiero jutro będę mogła podjechać do wet, Lira - sunia,która jest u mnie, jest dramatycznie chuda, do tego ma jakieś odczyny alergiczne, strupy na nosie, w uszach i wyłysienia na ogonie.. :(( Rzuciła się na jedzenie, dostala dwa razy malutkie porcje rozmoczone, bardzo wyglodniala:(( Wykąpałam ja w hexodermie, a odczyny posmarowałam maścią z kortyzolem.. Zobaczymy co dalej..3 points
-
3 points
-
Jutro około 9.00, dzięki wspaniałej Aska7 z zamojskiego schroniska wyjedzie kolejnych 4 szczęśliwców, by dzięki pomocy dogomaniaczek rozpocząć nowe życie. Prosimy o kciuki i ciepłe myśli dla kierowcy i pasażerów. Trasa długa, a zapowiadają opady śniegu...3 points
-
Mamy na razie jednych, bo domy nowo postawione na podzielonym na działki polu. Wczesniej sasiad mowil, ze nie słychać za bardzo. Mieszkaliśmy tu pierwsi i mamy widoczne informacje o hotelu i hodowli na banerach na ogrodzeniu, więc psie odgłosy nie mogą być zaskoczeniem. W gruncie rzeczy to specjalnie kupilismy gospodarstwo w szczerym polu, bez sąsiedztwa, żeby mieć spokój z psami.2 points
-
Martusiu, to było nie w Krakowie, a pod Krakowem i okazało się, że pies nie był zakopany w ziemi, a leżał w błocie i nie miał siły się podnieść.2 points
-
2 points
-
Pewnie tak. Ale ile jednak miał szczęścia, że ten schron opuścił. Za chwilę byłyby 2 lata od tego ważnego wydarzenia w jego życiu. Na koniec dobre 2 lata. Niewiele - fakt. Chciałoby się więcej, zwłaszcza, że wreszcie miał dom. A może jednak to było dużo, bo inne nawet tego nie doczekają. A on był przynajmniej szczęśliwy.2 points
-
https://zrzutka.pl/a67gvv?fbclid=IwAR2Z7BDP4T2EPAJ8ywUtFugS61uu_JIWqJEO4dI9LIVnEJxzSMqRA1cL5qA zbiórka przekroczyła połówkę mam informację o Pani Basi i przekazuję, bo to dzięki Wam: Basia wyraźnie odżyła. Płacze ze szczęścia Jutro wybiera się do lecznicy spłacić część długu Swoje domowe będzie testować w kierunku białaczki bo przecież miały kontakt z chorym oraz zaszczepi Dzieki tobie i Twoim przyjaciolom nie beda juz narazone , a przeciez trafiaja sie koty zbierane z interwencji, ktore trzeba przyjac natychmiast, a ktorym badania robi sie po pewnym czasie - bo sa np. za male... Tak napisała1 point
-
Wszystkie psy dostały obroże, jasna sunia obrożę ze smyczką - to dzięki pomocy Nesiowata i Jo371 point
-
Guccio, od dawna pomagamy psiakom, od dawna jesteśmy tu na dogomanii i zawsze ważni dla nas byli również ludzie, szacunek do nich i do ich pomocy. Wydawało się, że zawsze widzimy I bardzo doceniamy każdą pomoc dla naszych podopiecznych. Ostatnio jednak ostro przesadziłyśmy z ilością psiaków i niestety trzeba to przyznać nie tylko Twój bazarek dla Kiry nam umknął. Pamiętam jak mi się zrobiło głupio, kiedy Nadziejka wpłaciła nam nagle pieniądze na naszego psiaka z bazarku, a ja dopiero się zorientowałam, że taki bazarek był. Nie ma to nic wspólnego z lekceważeniem tej pomocy, bo same wiemy ile trzeba poświęcić czasu na przygotowanie, podrzucanie, pilnowanie i rozliczanie. Niestety poza dogomanią mamy jak każdy masę innych zajęć, własne psy i kłopoty. Więcej czasu niż do tej pory wykroić się na psiaki nie da, doba jest za krótka. Ten ostatni czas, w którym w pewnym momencie miałyśmy 8 psiaków pod opieką (nie tylko tu na dogo) pokazał, że przy takiej ilości nie jesteśmy w stanie ogarnąć wszystkiego tak, żeby nikogo nie urazić. Pora odpuścić trochę. Nie zwijać się i przestać pomagać – absolutnie nie. Trzeba jednak przystopować to branie kolejnych podopiecznych, skupić się na mniejszej liczbie i nimi się zająć. Chcemy odpocząć, zająć się psiakami, które nadal mamy pod opieką. Dopiero jak ich liczba się zmniejszy, pomyślimy o kolejnej pomocy. Będziemy się wspierać nadal, ale koniec z tym szaleństwem. Mam nadzieję, że z korzyścią dla dalszych relacji z ludźmi.1 point
-
Chociaż tak staramy się pomagać. Nie stać nas stałe deklaracje.1 point
-
Jadą króliczki moje i nie moje!! Pomoc Asi nieoceniona, ja utrzymuje psy sama więc bez takiego transportu to nawet bym nie mogła marzyć o zabraniu dwoch psiakow.. Jedzcie szczęśliwie i do zobaczenia w Krk!1 point
-
Mam info od Tza, że psy pojechały, wszystko bez problemów, wszystkie psy bardzo przyjazne.1 point
-
Zaniedbałam rozliczenie finansów - na pierwszej stonie nie podaję wydatków.... Pieniądze przeznaczyłam na zakup suchej karmy, Fitmin 15 kg z nieznanego mi dotąd sklepu Animalio (najtaniej, 149 zł), smaczki w Zooplusie za 70 zł, porcje rosołowe (gotuję na nich ryż, makaron, warzywa, i obieram z kości), serca wieprzowe, tańsze mięso. Kupiłam dwie obróżki. No i ogłoszenia!... Wyróżniam na olx kolejny raz Aresa, to 25 zł bez kilku gr, wyróżniam Znaczka i Fafika. Puszki jeszcze mam, uzupełniam nimi ten gotowany ryżowy "wkład", ekonomiczniej wychodzi. Ale i wożę kojcowym (przy każdej wizycie miseczka), teraz Misia - Molly.1 point
-
Tysiu, bardzo Ci dziękujemy za ogłaszanie Gucia, ale dzisiaj prosimy bardzo o zdjęcie tego ogłoszenia. Minęły ponad 3 lata od kiedy Gucio zawitał do Marty. W tym czasie zaliczył nieudaną adopcję, a wracał z niej do hotelu jak po nieudanych wakacjach. Od dłuższego czasu zastanawiałyśmy się z Ellig co z tym Guciem począć. To nieprawdopodobne jak taki fajny pies potrafi być niezauważalny. Te kilka telefonów w ciągu 3 lat, dwie wizyty rodzin, które po spacerze rezygnowały ze starania się o Gucia. A to naprawdę fajny psiak jest:( Nie ukrywam, że prowadziłam też rozmowy z Martą, delikatnie ją sondując, czy pokochała go już tak, że go nie odda, czy jeszcze nadal szukamy dla niego domu. Styczeń był ostatnim miesiącem szukania domu dla niego. Po długich rozmowach, ustaleniach i decyzjach Gucio zostaje na zawsze z Martą i jego kochanymi Saszą i Zoją. Zobowiązałyśmy się do pokrywania kosztów jego utrzymania. Marta od lutego nie będzie pobierała za niego opłaty. Policzyłyśmy, że koszt jedzenia, smaczków (a Gucio jest smakoszem i byle jakiej karmy nie je, a smaczki wprost kocha) wynosi 200 zł i tyle od teraz będziemy płaciły. Do tego dochodzą koszty weterynarza, ale Gucio na szczęście zdrowy w chwili obecnej. Zabieranie go z miejsca, które kocha, od rodziny, która wg niego od ponad 3 lat jest jego rodziną uznałyśmy za nieludzkie. W pewnym momencie Gucio przejdzie na utrzymanie Marty, ale na ten moment nie może sobie na to pozwolić. Przyznam, że odetchnęłyśmy z Ellig bardzo, bo los tego psiaka bardzo nam leży na sercu. Guciu kochany, może nie tak jak myślałyśmy, ale w końcu znalazłeś swój dom1 point
-
Pusia pozdrawia. Jest wesoła, grzeczna, usłuchana, tzn na każde zawołanie jej od razu przybiega. Jej ulubionym zajęciem jest wypatrywanie kotów i obserwacja ich, może siedzieć lub leżeć nawet godzinę i patrzeć jak kot na drapaku śpi. Lubi je też czasami pogonić, dogonić, powąchać i odejść nie chce zrobić im krzywdy. Pusia jest łasuchem, może jeść wszystko, wszędzie o każdej porze dnia i nocy. Na zdjęciach z dworu jest sama, ponieważ zawsze ostatnia wraca, chyba musi być pewna, że nikt jej ewentualnego kota nie upoluje hihi1 point
-
Ok, rozumiem, choć kociaki w hodowlach (prawdziwych) są kastrowane w wieku 15-16 tygodni. U kotek skutki wczesnej kastracji nie są chyba tak poważne, jak u suczek. Jak będzie kitku gotowe to daj znać. Ogłoszę.1 point
-
1 point
-
Tak śpi Luki: https://images92.fotosik.pl/644/db1896059bde9d76gen.jpg A tak spała Luka:1 point
-
1 point
-
Miluteczek dziekuje serdecznie za wspólny rok i przesyla buziaczki. U Miłeczka zdrówko szwankuje. Przed świętami robiliśmy badania bo chłopak często się przewracał i futerko wygląda nie tak jak powinno. W badaniach wyszło, że wątroba kiepsko funkcjonuje i zapalenie uszu. On ma tak dziwne reakcje, nie trzepał główką, nie drapnął ani razu tylko tracił równowagę. Już zbliżamy się do końca kuracji uszek i dużo rzadziej Miluś traci równowagę czyli chyba rzeczywiście było to od chorych uszek. Wieczorem przesle rachunki do Eli.1 point