Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/08/23 in all areas
-
Mania będzie miała super domek , a właściwie już ma, bo za chwilę DS ją przejmie. Czekał z niecierpliwością na moją wizytę i decyzję opiekunów. Rodzinka to małżeństwo z synem 19. letnim. Warunki bytowe bardzo dobre, finansowe też. Mam wrażenie, że pańcia ma niezaspokojone uczucia macierzyńskie, bo dosłownie dostawała fiołka na myśl, że będzie miała małą. Rodzina była w pełnej gotowości, by natychmiast wsiąść w samochód i pojechać po Manię. Pani promieniuje bardzo dobrą energią, pan spokojniejszy, ale też ma dobrą energię. Suńcia zamieszka w ślicznym domku z ogrodem dobrze ogrodzonym, bardzo blisko tereny spacerowe. Miesiąc temu pożegnali 14. letniego Miśka, którego adoptowali niby jako 4. latka z fatalnego miejsca. Okazało się, że był dużo starszy. Ostatnio bardzo chorował . Mają jego zdjęcia, mówią z wielką miłością. Rozmawiałam dużo o bezpieczeństwie Mani i żywieniu. Państwo zawiozą do Ancik nowy worek Royala Gastrointestinal i zadeklarowali, że coś wpłacą. Sugerowałam, żeby chociaż pokryli koszt pobytu Mani w hoteliku. Zobaczymy.5 points
-
3 points
-
3 points
-
3 points
-
Na koncie jest też wpłata z urodzinowego bazarku Tianku dla zamojskuch staruszków - 109 zł - pięknie dziękuję . Uzbierana kwota też zostanie podzielona po 20.01.2 points
-
Przyszedł przelew - 960 zł !!!- imponująca kwota, bardzo dziękuję w imieniu wszystkich zamojskich staruszków. . 20.01. kończy się zbiórka na Ratujemy Zwierzaki na ten sam cel i wtedy podzielę tutaj na zamojskim te wszystkie zebrane pieniądze. Jeszcze raz pięknie dziękuję2 points
-
2 points
-
2 points
-
Rozmawiałam z p. Dorotą. Kalmar troszkę popiskiwał na początku drogi, ale potem się uspokoił. boi się windy i schodów. Łasuch z niego więc na smaczki uda się go zachęcić. W domu czuje się dobrze, ostrożnie zwiedza mieszkanie, chętnie wchodzi do kuchni, tam stoi miska z jedzeniem. Zaliczył już kanapę i fotel. Oczywiście ma na to pozwolenie. Zdjęcia niebawem.2 points
-
2 points
-
Czekamy cierpliwie na telefony. A moze ktoś da któremuś z tych mniejszych piesków dt?1 point
-
1 point
-
Maniusia ma przesympatyczną i ładną pańcię Czekamy teraz na info jak już dojada na miejsce.1 point
-
Ok, zrobię i tak najszybciej jutro. Blankę ciagle oglaszam, ostatnio zmienilam tylko miasto.1 point
-
W opisie umaszczenia w książeczce trzeba napisać "zależy z której strony".1 point
-
1 point
-
1 point
-
Po przeanalizowaniu wielu ankiet, odbyciu wielu rozmów, wybrałyśmy z Tolą dom dla Pusi w Zakopanem u lekarskiego małżeństwa. Państwo mają mieszańca belga, bardzo ułożonego, przyjaznego dla psów. Nim zajmuje się dużo pan, więc pani chce małą przytulankę dla siebie. Dom jest z dużym doświadczeniem, kochający zwierzaki. W porywach były w nim 4 psy i 6 sześć kotów. Państwo mają bardzo dobre warunki bytowe i finansowe. Przypuszczalnie we wtorek pojadą po Pusię.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Luki wzorem kota pokazuje się w oknie jak chce wrócić do domu. https://images90.fotosik.pl/639/8f8d623499600bf9gen.jpg1 point
-
Praca węchowa dla retrievera jest absolutnie konieczna, ale suni potrzebny jest też trening podstawowego posłuszeństwa i podporządkowania człowiekowi, a nie pozwalanie na wszystko na dzień dobry. Nie ona ma prowadzić człowieka na spacerach, nie trzeba głaskać jej po głowie ani karmić przy stole. Kira moim zdaniem jest w wieku, w którym jeszcze jest otwarta na szkolenie, ale już próbuje sama o wszystkim decydować. Akurat znałam kilka tollerów i to były naprawdę psy z nielichym charakterem, ogromnym temperamentem i pasją pracy. Jeśli Kira trafi blisko Krakowa, a ludzie będą zainteresowani pracą, mogę pokazać pierwsze litery w alfabecie szkolenia psa i dać namiary na trenerów pracujących z retrieverami. Piłeczka czy jakikolwiek inny aport musi dla psa być nagrodą po dłuższej pracy, a nie ustawiczna możliwością pościgu i chwytu. Pies na piłeczkę poluje, chwyta, symbolicznie zabija, ale polowanie prawdziwe wymaga przedtem pracy. Jak Kira dostanie możliwość jednego zaaportowania piłeczki w nagrodę po 45 minutach ćwiczeń chodzenia przy nodze, warowania, pozostawania, przybiegania itp - to piłeczka nie będzie jej nakręcać, all będzie motywatorem do pracy lepszym niż smakołyki. Wilk w owczarni może dostać amoku - za dużo łatwych zdobyczy dookoła, ludzie też głupieją po milionowej wygranej w totka... Niechże Kira zapracuje na piłkę, to wróci do równowagi. .1 point
-
Cieszę się, że dojechała szczęśliwie, bo było zamieszania z tym transportem W każdym razie p. Rafał jeździ co jakiś czas w te rejony i na różne trasy, więc może jeszcze nie raz będzie mógł pomóc.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Oczywiscie, caly czas "gada", jakby opowiadała. Podchodzi, zacheca do kontaktu, przystawia ciało. W zależności od tego, co komunikuje, to wydaje różne dźwięki. Jak jest zadowolona, to są to odgłosy takie dzidziusiowe, cichutkie pod nosem. Coś jak "swiergotki" przytulających się szczurków. Nie ten dźwięk, ale porównywalny w odbiorze. Od razu słychać, że istota szczęśliwa. Kiedy jest niezadowolona lub nagle cos ją zdenerwuje, to kwiczy. Rano, gdy czeka na śniadanie i wypuszczenie z zagrody, to jest chrumkniecie- gadanko i tak aż odezwę się przez okno. Jesli cos robie w ogrodzie, to cały czas jest blisko i do mnie nadaje. Kiedy my ją zaczynamy głaskać, to przewraca się na bok, wywala nóżki i trzeba głaskać i drapać po tłustym brzuchu, pod pachami i w pachwinkach. Grey jej pasuje, bo jest spokojny, nie biega, nie stanowi zagrożenia. Chodzi za nią, bo reaguje na czyjś ruch. Do tego jej nie widzi, a niektóre psy przy zapoznaniu najpierw ją oszczekuja, doskakują. Nic nie robią, ale ją to instynktownie denerwuje.1 point
-
Ja go podnoszę, przekazuję a Andrzej dźwiga. Nie wiem, ile on teraz waży, ale ja go ledwo unoszę w górę, nie ma mowy o przeniesieniu z piętra. Linda waży 21 kg i sama ją noszę. Grey bardzo ładnie się zabrał. Jest odkarmiony, nabrał ciała i masy. Tylko przez to nie jestem w stanie sama sobie poradzić. Bardzo fajnie się zachowuje w ogrodzie. Czekamy juz chyba oboje na wiosnę. No dziekuje Ci bardzo Mnie Betty nie przeszkadza, bo sobie z nim radze, ale tłucze naprawde dotkliwie i jeśli w końcu któryś pies go trafi, to będzie po nim, a stale udaje mu się wyfruwać z ptasiego ogródka. Za żadne skarby nie chciałam dużego koguta wlasnie przez bojowe usposobienie. Tylko co zrobić z taką pomyłką? I tak dobrze, ze dostosował się do kurzego życia. Rudzik, ktora z nim trafiła jako pisklak dalej woli dom od bycia z kurami. Jak wychodzi, to i tak jajka przychodzi znosić do kociej kuwety lub na szafę. Jesli zostanie dłużej w ogrodzie, to wspina się na morwę i nas woła. Kiedy pytam Rudzik, gdzie jesteś? to mi odpowiada i ściągam ją z drzewa.1 point
-
1 point
-
Bardzo empatyczna, energiczna Ogłosiła na Pieskowo i innych portalach te dwa niewielki pieski. Jest podejrzenie, że jeden z nich, Fafik, jest z sąsiedniej gminy która zabezpieczone psy podrzuca do naszej gminy albo do Makowa To by był kolejny, ale nie mamy jak udowodnić Niedawno Karolinka zabezpieczyła psa spod sklepu, ogłosiła, i okazał się zaginionym psem z tejze gminy, 35 ok od miejsca znalezienia.1 point
-
Przelałam na konto DT malutkiej, lękliwej Loli opłatę za grudzień, środki na ten cel dostałam od Figuni Bardzo, bardzo dziękuję Nowe sytuacje i obcy ludzie jeszcze przerażają malutką, ale powolutku staje się coraz śmielsza wobec Pani Ewy, mam nadzieję że sunieczka otworzy się na dobre i znajdzie własny domek. Oto malutka1 point
-
Majeczka często śpi właśnie tak, jakby "wykipiała" z posłanka. 9 stycznia minie rok, jak do mnie wróciła..... dopiero od paru dni jest weselsza, zaczyna bawić się z Tinką i radośnie podskakiwać... prawie rok była smutna, osowiała Panu Stasiowi od Majeczki zrobiłam na grób świąteczny stroik, nikt tam chyba oprócz mnie nie zagląda1 point
-
I niech ten stan trwa jak najdłużej. Zdecydowanie tak. Dzisiaj Gajulka była w lecznicy na szczepieniu. Tak wyglądała szefowa osiedla w drodze A tak w lecznicy1 point