Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/23/22 in all areas
-
Z nowego domu Tusi same dobre wiadomości - sunia je, załatwia się na spacerach, ogonek cały czas w ruchu. W nocy była trochę niespokojna, ale to przecież pierwsza noc w obcym dla niej miejscu. Rodzina bardzo zadowolona, pani chwali Tusię, że jest taka dzielnaPrzygotowani byli na większe problemy, a tu niespodzianka. Dzisiaj Tusia jest na działce, skąd wszystkich pozdrawia8 points
-
Coś więcej? To jest totalnie nadpobudliwa sunia, gołym okiem widać. Sowa bardzo mi pomaga w pracy nad Nuukusią. Nie wszystko dzieje się na wątku. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że nadpobudliwość Nuuki to suma wielu rzeczy. Nie miała szansy by bawić się kiedy była szczeniakiem - bawi się teraz, nie miała swojego człowieka - ma teraz, żyła w ciągłym poczuciu zagrożenia - teraz już nie, więc się wyluzowała . Ona nadrabia stracony czas, może czuje że nie ma go zbyt wiele .... Tak jak napisałam - nie jestem ekspertem , po prostu lubię psy.4 points
-
3 points
-
Ja też się cieszę, nawet nie wiesz jak bardzo ... jestem umęczona, ale kiedy tak patrzy na mnie tym swoim miłosnym spojrzeniem, to wszystko mija Wybieg mam dość daleko, ale mogłabym podjechać, tylko jeszcze za wcześnie, muszę ją lepiej poznać, a przede wszystkim być pewna że przybiegnie na zawołanie. Póki co zabieram malutką do rodziców, oni mają dom z ogrodem tam Nuukusia biega z Tosią, sunią rodziców.3 points
-
Jeszcze raz bardzo mocno dziękuję wszystkim deklarowiczom, którzy tak szybko i licznie odpowiedzieli na moje prośby o pomoc dla Rudego. Dziękuję Aśce7 która pojechała po psiaka już następnego dnia po naszej rozmowie, Jagnie która go przyjęła mimo braku miejsca. To dzięki Wam wszystkim mógł choć przez chwilę cieszyć się wolnością, spokojem, poczuciem bezpieczeństwa i nie być głodny - czyli mieć wszystko to, czego nie dame mu było zaznać wcześniej. Bardzo Wam dziękuję. Żegnaj Rudy piesku, bądź szczęśliwy tam gdzie jesteś ...3 points
-
To nie Perełka nie dogaduje się z kocurkiem rezydentem, to on jej nie zaakceptował. I tak jak twierdzi wetka, stres wywołał u niego chorobę. Pani zdążyła się już zakochać w kotce, a ona - zadomowić, ale ze względu na swojego kocurka będzie musiała oddać Perełkę Z innych wiadomości, to DT Rysia przekształcił się w DS Rysia. Z jednej strony to dobra wiadomość, bo nie trzeba już szukać domu stałego dla kotka, ale z drugiej strony, to utrata domu tymczasowego, chociaż nie wiadomo, czy dziewczyna wzięłaby następnego kotka.2 points
-
Wyniki moczu są już u naszej pani doktor, teraz czekamy na telefon z informacjami, co robić. W nerwach cały jestem. Weekend Gajulka spędziła na działce. Tym razem pobyt na działce to nie tylko bycie czujnym, czy beztroskie wylegiwanie się na trawie Dodatkową atrakcją było strzyżenie Tym razem trochę dłużej niż zwykle2 points
-
Serce mi chyba pęknie togaa jak Wam pomóc? Finansowo na pewno...na jakie konto? Co jeszcze możemy zrobić?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tak się chłodzimy. https://images89.fotosik.pl/608/e68eabccbfdb0346gen.jpg1 point
-
Bardzo urodziwy. Przydałoby się jeszcze zdjęcie na stojaka, żeby było widać sylwetkę i wielkość.1 point
-
To dobrze, że mają gdzie się ochłodzić. U nas w domu temperatura przestała być znośna. Zwierzaki leżą jak zezwłoki.1 point
-
Ech.....Ja bym się mimo wszystko cieszyła, że sunia taka radosna i żywa, nawet jeśli to trochę meczące, bo przy nerkowcach nigdy nie wiadomo jak długo ten stan będzie trwał. Jeśli sunie rozpiera energia i jeśli nie ma przeciwwskazań to może trzeba ja wybiegać? Może dobrym rozwiązaniem byłby psi wybieg jeśli masz taki w pobliżu, poszalałaby z innymi psiakami.1 point
-
1 point
-
Tuptuś pilnuje godzin szamanka..., drepta na kolację znacząco oblizując się (musicie uwierzyć). Jaki z niego łakomczuch, złodziejaszek1 point
-
1 point
-
Faktycznie Na stronie 1205 nie pamięta się już o tym Dzięki. Jaki on jest śliczny. Nie wiedziałam, że tak pięknego psiaczka wybrałam1 point
-
Taki poczciwy na tych zdjęciach.Az trudno uwierzyć, że zaatakował1 point
-
1 point
-
Sezon ogórkowy, to szukają sensacji. W gruncie rzeczy to chyba dobra wiadomość, że nic się nie dzieje na tyle, żeby odgrzewać stary kotlet w nowym sensacyjnym sosie. Nie reaguja na imiona podane w artykule. I skąd autor niby je znał skoro nie były podane w schronisku i w ich dokumentacji? Juz mnie nawet nie wkurza, tylko śmieszy, ze najwięcej do powiedzenia mają eksperci, którzy tych psów nawet na oczy nie widzieli. Najchętniej zrobiłabym filmik pokazujący, jak "morderca " Zew reaguje; jak leży, pelza i ciora się pokazując brzuch, bo tak dobrze byl dotad traktowany przez ludzi. Jak przypada do ziemi pod furtką wybiegu, bo boi się iść. Jesli temat tych dwóch psów ma być okazją do kolejnego wymądrzania się na forum, to kiepsko, polecam jednak przepracowanie tematu poczucia własnej wartości ze specjalistą. Tym psom nie pomoże jałowe pisanie. Ani ja ani Asia nie jesteśmy śliniacymi się przygłupami i wiemy, co robimy.1 point
-
Tak. Gdybym była młodsza, to bym zaadoptowała Zewa. Jak pies nie jest chory psychicznie ( psom to też się zdarza), to nie wierzę w psa mordercę. Są reakcje mniej lub bardziej utrwalone, które można zmienić. Dla mnie Zew jest takim psem,który wspaniale się sprawdzi z normalnym przewodnikiem, mającym w dodatku jakąkolwiek wiedzę o ONkach. Angela dla mnie (na podstawie tego, co pisze Jaaga), jest podpuszczalska i awanturnica , więc jej nie, bo w takich ( psach, ani ludziach), nie gustuję. Chociaż pewnie w kontakcie ze swoim człowiekiem, jest choć do rany przyłóż, ale zawsze trzeba będzie bardzo na nią uważać w kontaktach z innymi zwierzętami i ludźmi, bo jest dużym i silnym psem. I tak. Bijąc i głodząc, słabego psychicznie psa złamiemy, tego z mocną psychiką nauczymy agresji do wszystkich i wszystkiego. Z psami, jak z ludźmi.1 point
-
A ja już nie wiem co myśleć Chciałoby się, żeby to się nie wydarzyło, ale się wydarzyło Ogranicza to możliwości adopcyjne, których i tak nie miał za wiele. Mari bardzo serdecznie dziękuję za wyróżnienie Misia Może przyniesie mu dom. Oby, ale jaki miałby to być dom? Na pewno nie w mieście, na pewno nie z małymi dziećmi, na pewno z doświadczonymi opiekunami. I co jeszcze?1 point
-
Udaje się i bez tej drugiej osoby Wczoraj wychodziliśmy 8 raz na dwór. Za każdym razem ciut lepiej, choć przypinanie smyczy jest w kątku, gdzie Koleś próbuje się schować. Dwa ostatnie spacery - spokój, smycz luźna. Przed snem spacer do sadu i wreszcie wyczekane siuśki! Powrót spokojnie, wejście na schodki i do mieszkania na luźniej smyczy! Cuda prawdziwe! Ciekawa była nocy. Na wszelki wypadek pocięte stare ręczniki na szmatki. I znów zaskoczenie, pozytywne! Koleś położył się na jednym z trzech posłań w holu i tu go zastałam o 7.00 rano. Czy dreptał po domu, nie wiem, bo śpię z jaśkiem na uchu (takie odwieczne przyzwyczajenie), ale jak w nocy wstałam do łazienki, to z posłanka zamerdał się ogonek. Rano była kupa w kuchni, ale poza tym nic. Szybko się ubrałam i na smyczy - luźnej! - spacer do sadu. Zrobione siusiu, zaraz potem kupal. Ogonek nadal nie merda się, ale to dopiero drugi dzień ćwiczenia. Śniadanie dałam w miseczce w drzwiach do kuchni, i żeby się psiak nie bał, wycofałam się pod lodówkę. Zjedzone, wylizane! Za chwilę trzecie wyjście. Jutro mam zabiegany dzień, bo praca, potem lekarz, pomyślę, co z psem zrobić.1 point
-
Starałam się unikać kontaktu z dziećmi, bo to jednak nie własne, dlatego też jak wypuszczałam Micha to prosiłam żeby się chowały do domu. Wtedy mój brat z synem zbierał coś na ogródku a ja wypuściłam Micha na Ogród. Nieoczekiwanie oni skończyli robótki działkowe i postanowili wrócić do domu. Musieli przejść przez główny ogród. Jak ich zobaczyłam to już zbliżali się do domu. Bratanek chyba się trochę lękał bo tak trochę nie wiedział co robić jak zobaczył Micha przesuwając się do wejścia, a Michu mógł wyczuć jego strach. Stałam 3 m od nich i zobaczyłam że Michu się zjeżył patrząc na Marka jak na ofiarę powoli zbliżając się do niego. Wyglądało to jak na filmach przyrodniczych , tylko brakowało głosu Czubówny . Ja obserwowałam spokojnie bo nie chciałam wprowadzać nerwowej atmosfery i pogarszać sytuacji. Michu skoczył na Marka i oplótł go łapami i w tym momencie go wyłapałam za kark i odciągnęłam. Michu poddał się od razu a na reprymendę położył się łapami na ziemi z maślanymi oczami. Podsumowanie: myślę że gdyby Michu chciał go ugryźć to by go ugryzł. On chyba sam nie wiedział do końca co ma zrobić. Gdyby nie to że cały był zjeżony to potraktowałabym jego atak jak na piszczącą zabawkę. Może chciał go podporządkować jako słabe ogniwo w stadzie? Generalnie nie jest to pies dla wszystkich, raczej dla stabilnego singla.1 point
-
W piątek Asia pracowała zdalnie z działki, a psiaki dzielnie wspierały spod stołu Udało mi się też uchwycić oblizywanie się po smaczku Jutro mała mordka ma badania okresowe, jak zwykle bardzo proszę o kciuki.1 point