Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/17/22 in all areas
-
3 points
-
Napiszę i tutaj to, co sugerowałam Limonce - trzeba znaleźć hotel w pobliżu, ale poza miastem, żeby Nuuka nie miała stresu związanego z hałasem i ruchem miejskim. To bardzo trudne, ale nie ma innego wyjścia - nie można dalej tak żyć. Limonka się wykończy i Dżekuś tak samo. Nuuka jak będzie miała towarzystwo innych psiaków też na pewno skorzysta i będzie spokojniejsza. Ja już przeglądałam oferty okolicznych hoteli, ceny są spore, ale może na dłuższy pobyt psiny wynegocjuje się niższą cenę.3 points
-
Ile energii ... Zdrowia Nuuczko kochana. Jak miło widzieć Sunię w takim stanie. Z niewydolnością nerek czasami tak bywa - lekarze robią USG, przeglądają morfologię i zastanawiają się - jak to jest, że z takim stanem zniszczenia nerek ten pies tak dobrze jeszcze funkcjonuje. Oby w tym przypadku też tak było i maleńka żyła we względnym komforcie jak najdłużej...2 points
-
2 points
-
1 point
-
Bardzo serdecznie dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej 20 zł za lipiec1 point
-
Bardzo serdecznie dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej 20 zł za lipiec1 point
-
Eksportowe zdjęcie Lukiego. https://images89.fotosik.pl/607/94f177288582d05bgen.jpg1 point
-
Malagos, ja nie zwracam uwagi na trudności, a teraz - czytając co piszesz - uświadomiłam sobie, że miałam podobną jazdę z 3/4 miesięczną Perełką, o spacery chodzi.. Długo trwało, zanim zaczęła chodzić normalnie, z początku też zapadała w krzaki, albo rozpłaszczała się pod murem budynku, a już nie mówię o schodach (trzecie piętro) i musiałam ciąąąągnąć, albo nosić 17-20 kilogramów, inaczej zostałaby do śmierci w jednym miejscu. Żadne smaczki jej nie interesowały, co gorsza. Ale z drugim psem szła, ciągle prosiłam sąsiadów o choćby krótki, wspólny spacer, w końcu się rozkręciła.1 point
-
Oby jak najdłużej i w dobrej formie!1 point
-
Ma chłopak szczęście, że trafił pod Twoje skrzydła.1 point
-
nnnosaczom niepewniaczom mowimy Nie1 point
-
Bardzo się cieszę, że tyle zwierzaków zacznie nowe życie. Mam tez dobra informację w sprawie transportu - niezawodna Aśka7 pomoże w dowozie, wraca 25 i wtedy będziemy wiadomo więcej.1 point
-
1 point
-
Bardzo Ci trudno. Trzeba by Nuukusię wyciszyć. Ona chyba szaleje ze szczęścia, ale może i z poczucia własności, że w końcu ma swojego człowieka. Próbowałaś dać Dżekusiowi do powąchania swój ciuszek z zapachem i potem położyć go obok niego, by czuł Ciebie? Na naszego Dolarka ta metoda działała, gdy już miał ciężką demencję, nie widział, nie słyszał, ale czuł jeszcze zapachy. Jak mu znikałam z horyzontu, mimo że nie widział, wył i szczekał.1 point
-
Zacznę od wieści o samej Nuukuni - sunia w bardzo dobrej formie, ma wielki apetyt, jest radosna, żywiołowa i bardzo wesoła. Zdarza jej się nasikać na podkład, ale generalnie załatwia się już na spacerach. Kup już od wczoraj nie fotografuję i nie wysyłam zdjęć do pani doktor, uznała że są w porządku. Nuukusia jest przekochaną, dobrą sunią, ale bardzo potrzebuje być w grupie, z człowiekiem i zwierzętami, a u nas jest izolowana, co bardzo przeżywa. Nie płacze już, kiedy nikogo nie ma w domu, za to płacze gdy słyszy że ktoś jest, a ona musi być zamknięta w pokoju. Jeszcze próbowałam żeby była razem z nami, bo serce się kraje gdy ona tak patrzy kiedy wychodzę z pokoju, ale skończyło się kolejnym stresem u Dżekusia. Nuuka zafiksowała się na moim punkcie, skacze, kręci się wokół mnie cały czas, liże mnie, jest jak w amoku. Myślę że to dlatego, że poświęcam jej tak mało czasu. Kiedy z nią jestem trudno ją uspokoić, siadam na jej posłanku, próbując nakłanić ją by też usiadła, żeby nie skakała cały czas, ale do Nuuki jakby nie docierało - siedzimy godzinę, ona szaleje godzinę. Kiedy Nuuka mnie widzi tak się ekscytuje, że po chwili aż się krztusi. Na początku myślałam, że to kaszel, ale ona nie kaszle ani w nocy, ani kiedy jest w pokoju sama, kaszle tylko wtedy, kiedy wariuje na mój widok.Tak samo jest na spacerach, cały czas patrzy na mnie, niewiele ją interesuje, ani inne psy , ani wąchanie czegokolwiek, co kilka kroków staje i patrzy na mnie, wspina się i opiera o mnie. nie wiem, może to dlatego, że boi się miasta, jest trochę lepiej niż było na początku, ale widać że miejski hałas ją mocno stresuje. Nasza sytuacja jest dość trudna, praktycznie nie śpię, bo Dżekuś przez demencję chodzi w nocy po mieszkaniu, (jeszcze jak na złość upodobał sobie miejsce do kręcenia tych swoich kółek pod drzwiami Nuuki) a Nuuka go słyszy piszczy i drapie drzwi. Wtedy idę do niej, siedzę z nią, ale po kilku minutach z kolei Dżeki mnie szuka, a kiedy nie może mnie znaleźć, denerwuje się kręci się w kółko coraz szybciej, wpada na meble i hiperwentyluje, więc tak krążę między nimi. W czwartek zemdlał dwa razy, za drugim razem zanim się ocknął ,trwało dłuższą chwilę niż zwykle, już się zebrałam, by jechać do przychodni, ale się ocknął. To była moja wina, bo nie dopilnowałam i gdy wracaliśmy z Nuuką ze spaceru przewróciła Dżekusia który stał tuż pod drzwiami wejściowymi. Gdy wychodziliśmy spał, zwykle śpi o tej porze ponad godzinę, więc nie spodziewałam się że będzie stał przy drzwiach, i Nuukusia wpadając jak torpeda przewróciła go. Zemdlał, ocknął się, a po godzinie zemdlał drugi raz, i tak się cieszę, że nie miał znów ataku padaczki ... Nie ukrywam, że sytuacja mnie przerosła, robię co mogę by Dżekuś jak najmniej ucierpiał, ale jego stresu całkowicie wyeliminować się nie da, widzę to i martwie się o niego, bo nie ukrywam, że jego komfort na ostatnie lata życia jest dla mnie najważniejszy, ale jednocześnie bardzo żal mi Nuukusi, bo nie jest niczemu winna. Zobaczymy co okaże się we wtorek, jak wyjdą powtórne badania krwi i usg. Mam nadzieję, że okaże się, że Nuukunia może normalnie funkcjonować, że wystarczy specjalna karma, czujność i regularne badania by reagować w razie potrzeby, wtedy będę szukała dla nie hoteliku. Postaram się zajrzeć jutro, teraz muszę jechać do rodziców, mam chorą mamę. Dziękuję że tu jesteście, wiem, że bardzo mnie tu mało, inne wątki całkiem zaniedbałam, ale naprawdę nie mam kiedy. Gdyby cokolwiek działo się z Nuukunią, napisałabym od razu, więc jeśli dłużej się nie odzywam, to nie martwcie, póki co sunia ma się dobrze i mam nadzieję że tak zostanie.1 point
-
1 point
-
1 point