Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/26/22 in all areas

  1. Pozostało nam trochę pieniędzy po psiakach,które zostały wyadoptowane.Jeżeli ktoś by się podjął pomocy jakiemuś psiakowi to jest możliwość z naszej strony wzięcia go pod całkowitą opiekę finansową.Proszę dać znać na pw.
    5 points
  2. Jagna dobrze rozdrobniła karmę, tylko malutka jest jeszcze niepewna czy jedzenie będzie już zawsze, czy wrócą czasy gdy była głodna i myślę że dlatego się zachłysnęła - z łapczywości, papką też można sie zadławić, a czasem nawet wcale nie trzeba jeść łapczywie ...
    4 points
  3. Tak, Rudy to kolejna błyskawiczna metamorfoza. Jakby ktoś mądry chciał zrobić fajny program w telewizji o metamorfozach, to to byłby materiał pierwszorzędny! A nie jakaś baba, która z brunetki przefarbowała się na blond albo odwrotnie i to niby zmieniło jej życie diametralnie!
    3 points
  4. Tak, wspaniała i grzech byłoby ją zmarnować. Dlatego napisałam do Anula, że chciałabym pomóc tym dwóm psiakom, które trzymają się razem, ale rozumiem, że to może być za duże obciążenie, albo temu biedakowi, którego co kilka dni przychodzi karmić właściciel. Może Anula podejmie temat
    2 points
  5. Wczoraj przy kolacji nie poszło mu juz tak łatwo, bo przy misce pierwsza byla Linda. Ona zazwyczaj je osobno, bo jest bardzo wybredna, ale jakoś tym razem zasmakowało jej z psami. No i tym razem zajadłość ukrainska i praktyka w ulicznej walce o jedzenie wygrały z wilczymi grymasami i pokazywaniem zębów. Trochę się z niego pośmiałam, że mniejsza baba i to na wózku go odgoniła, ale nie za bardzo, żeby mu nie było wstyd Każdy z nich praktycznie przechodzi takie metamorfozy. Czasem widać to od razu na oko, a czasem dopiero kiedy przeglądam zdjecia, to widzę, jak dany psiak się zmienił. Gdyby jeszcze tylko domy znajdowały, to tych przemian mogloby być więcej.
    2 points
  6. Melduje, że para rudzików wychowała potomstwo na naszej werandzie - dzisiaj maluchy wyfrunęły z gniazda
    2 points
  7. Benek dobrze się odnalazł w nowym DT. Nie sprawia większych problemów. Nie atakuje ludzi. Nie atakuje psów. Choć najbardziej uwielbia takie same psie wariaty jak on... I bardziej dogaduje się z tymi, które były w DT przed nim. Te po nim trochę próbuje ustawiać.
    1 point
  8. To szczęście ludzi i zwierząt widać na zdjęciach i daje się też odczuć na tym wątku:). Również życzę udanego wypoczynku.
    1 point
  9. Kiciołek prześliczny, podrzuć konto, po wypłacie prześlę Ci jakiś maleńki grosik
    1 point
  10. 1 point
  11. Moja Olina typ owczarek walijski.Nie wiem który tak sierścią sypie-Buli,Olinka?
    1 point
  12. Przecudnej urody sunia, kolejny dowód na to, że ludzie nie mają oczu ... Pozmieniajmy zdjęcia w ogłoszeniach, jest z czego wybierać bo sesja piękna
    1 point
  13. Jagna sie bardzo postarała, Tusia wygląda pięknie, pozmieniajmy zdjęcia w ogłoszeniach, na bank ktoś się w dziewczynie zakocha :-)
    1 point
  14. Miał wyjątkowe szczęście.Pani kontroluje nosicielstwo białaczki,szybko zareagowała na przepuklinę,operowany był.
    1 point
  15. A może nie chciał awantury z babą? Mój pies ustępował przy misce miejsca obcym sukom i szczeniakom - z samcem natychmiast byłaby kosmiczna awantura. Rudy jakoś wygląda mi trochę azjatycko-chińsko-pierwotnie, ciekawe co ma w genach, ale tego się nie dowiemy.
    1 point
  16. Wczoraj znów wyróżniłam oba ogłoszenia psiaków, które wcześniej zrobiłam na olx, po 16 zł. Jedna wiadomość z olx: Ile kosztują pieski ? Ale grzecznie odpisałam, że za darmo, ale trzeba przyjechać, podpisać umowę adopcyjną itp.
    1 point
  17. Nad Wisłą. Ale Ada wyrosła. https://www.youtube.com/watch?v=PUHCGKpmxQc
    1 point
  18. Od zdjęć i filmików nie można się oderwać, ogląda się i słucha z przyjemnością..., ile tu miłości, przywiązania..., spokoju. Piękne, szczęśliwe psy Jesteście WSPANIALI..., cudowna psio - ludzka RODZINA
    1 point
  19. Na bazarku imiennym sunia dostała imię NUUKA co oznacza bezogonkę a matką chrzestną została Czetka Gratuluję i serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w bazarku
    1 point
  20. Nie, no co Ty, oba są zupełnie inne. No i Dylan domowy, a Rudy do domu wchodzi tylko na noc i nie pakuje się do legowiska, kładzie sie na podłodze. Szefem stada nie będzie na pewno, jest za stary i nie ma kontroli nad stadem. Tu rządzi Ciapciak i pomaga mu ostatnio Zoja. Przy misce na razie moze byc pierwszy, może to zachowanie po schronisku i z czasem odpuści, jak zobaczy że jedzenie jest stale i nie trzeba o nie walczyć. Dla mnie to drobnostka, po prostu pewnie testuje, na ile może sobie pozwolić. I tak trzyma się na uboczu, a jak będzie za bardzo fikać, to postraszę Babuciem Mimo większej ilości dużych psów, w stadzie jest spokój i tylko Zew musi być izolowany, reszta świetnie i bezkonfliktowo ze sobą żyje.
    1 point
  21. Ku pokrzepieniu serc zdjęcie mamuśki, która szczęśliwie przeszła sterylkę i zdjęcie jej synka, oboje już we własnych DS-ach Tak to można żyć
    1 point
  22. Ten foksterierek - może by go pokazać na fb na terierkowie i innych grupach terierów, tylko lepsza fotka by się przydała.
    1 point
  23. Ma trudności chodzeniem na smyczy, ale zalatwia się na niej jednak. Zalatwia potrzeby na zewnątrz. widać, że najchętniej zostałaby w ogrodzie, ale luzem. Jest niekonfliktowa do innych psów, nie odgryza się. Typ wrażliwca.
    1 point
  24. Żeby tylko inne zwierzaki nie upolowały maluchów. Popełniłam bazarek https://www.dogomania.com/forum/topic/356479-skorupy-z-prl-i-nie-tylko-dla-zea-do-3006-g22/
    1 point
  25. Moli@, nie nakrecaj spirali nienawiści kąśliwością, bo na mnie to nie działa. Nie musze ochłonąć; jak napisalam obie opiekunki Drugiego są poinformowane o jego stanie i gdyby cokolwiek się działo, to będą o tym wiedziały i dadzą znać.Większość zainteresowanych dogomaniaczek ma do mnie telefon oraz jestesmy w stałym kontakcie, wiec jak coś chcą wiedzieć, to po prostu rozmawiamy. Specjalnie dla Ciebie: Drugi jest psem nieuleczalnie chorym, ale nie jest w złym stanie. Jest w dobrej kondycji. Ma juz czynną tylko połowę pęcherza, twór nieoperacyjny rozrasta się. Kryształki poszły jednorazowo z moczem, mocz teraz nie wygląda źle. Działają podawane mu środki. Po badaniu wet da znać, czy potrzebna będzie dieta urinary. Z czasem zmiana może zająć cewkę moczowa i mocz przestanie wypływać, wiec musimy to obserwować. Druga niekorzystna opcja rozwoju zmiany to ból. Wtedy w grę wchodzą albo regularnie podawane leki przeciwbólowe albo eutanazja. Jako, że mam doświadczenie z chorobą nowotworowa i bólem, jaki powoduje, jestem za opcja humanitarnej eutanazja w takiej sytuacji. Jesli (a zakładam, że tak) jestes na watkach innych psów u nas, to wiesz ze próbujemy ratować dopóki tylko to ma sens.
    1 point
  26. Pies śliczny i reprezentacyjny, ale poproście jeszcze o sprawdzenie ucha. Na wszystkich prawie zdjeciach rzuca się w oczy, że jest inaczej ułozone. Tak robi też Wiktor i ma leczone chore ucho. Infekcje bakteryjne uszu w tym schronisku to norma. Już dziwiła się wetka, że wszystkie wychudzone, z lambliami i zapaleniem uszu. Może Yuri tak ma, ale lepiej sprawdzić. Pies naprawdę piękny,pewnie bedzie nim szybko zainteresowanie.
    1 point
  27. PANI JEDZIE PO GRZESIA, SĄSIADKI USŁYSZAŁY WYCIE I OKAZAŁO SIĘ ŻE KRĘCIŁ SIĘ NIEDALEKO CAŁY CZAS, AŻ ZAPLĄTAŁ SMYCZĄ O OGRODZENIE. UFFF
    1 point
  28. chciałoby się zaśpiewać:"niech żyją wakacje..." pozdrawiam całą cudowna Rodzinę psio-ludzką
    1 point
  29. dzisiaj mija 1 rok i 1 miesiąc jak ukochany Lucuś jest z Nami ! Temperatura we Wrocławiu 30 stopni w cieniu a Lucuś nie opuścił żadnego spacerku,chociaż je trochę skrócił -sam wybierał trasę - o 7,00 -11,30 oraz 16,30 .Po przedobiednim spacerku ,po powrocie czekała Go kąpiel z super szamponem,płukanie ,schładzanie,wycieranie -jaki był szczęśliwy-zbiegł z góry na taras,biegał jak persching by w końcu położyć się w cieniu w oczekiwaniu na obiadek-ślicznie zjadł i wtedy szczęśliwy wylegiwał się na tarasie raz w cieniu a potem na słoneczku ! Jest w pełni zdrowy i ma piękną lśniącą sierść !Już myślimy o ponownej wizycie u Pani fryzjerki by nad morze do Sarbinowa pojechał jak Elegant ! Bardzo Go kochamy i On nas także !
    1 point
  30. Dokładnie rok temu w naszym życiu pojawiły się dwa wychudzone, 8-miesięczne słodziaki. Baloo nie podchodzący do tej pory do nikogo i Luśka odważniejsza, ale tylko na pozór. Byłam pewna, że to tymczasy, którym znajdziemy z Elunią wspaniałe domki. No i jak zwykle kiedy mówię "na pewno nie", życie płata mi figla i jest na odwrót. Nie planowałam adopcji dwóch dużych, młodych psów. To było miesiąc po śmierci Barsiczki, psychicznie i finansowo nie byłam na to przygotowana. Jacek od początku wiedział, że chce adoptować Baloo, o Luśce nawet nie marzył, zresztą ona pojechała na DT do Marty. Kiedy w końcu mój mąż przyznał się, że Balutka nie odda, wróciła do nas Luśka. Pamiętacie pewnie nasze dylematy, zastanawianie się, czy damy radę i czy to dobry pomysł, żeby została z nami. Dzisiaj wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć i nie rozumiem, jak mogliśmy tak długo się zastanawiać. Może to zarozumiałe co napiszę, ale wiem, że one są z nami szczęśliwe. My z nimi też. Musieliśmy włożyć dużo pracy, żeby zrozumiały, zwłaszcza Luśka, że jest z nami bezpieczna. Ta praca ciągle trwa, bo lęki w niej zostały, ale radzi sobie z nimi świetnie i co najważniejsze dla nas ufa nam. Tak pięknie reagują na odwołanie, tak bardzo się pilnują teraz. Biegają swobodnie, bawią się z innymi psami, ale odwołane przybiegają. W zasadzie każde zwrócenie się do nich powoduje merdanie ogonków. Są bardzo wielkimi pieszczochami, mogłyby cały czas być głaskane. Nie umiem sobie wyobrazić ich życia tam na podwórku bez dotyku człowieka. Kiedy pracuję, Balutek kilka razy dziennie podchodzi i trąca mi rękę noskiem, po czym siada, dwie przednie łapki wkłada mi w ręce i prosi o głaskanie. Nie umiem mu tego odmówić Są stale przy mnie, nawet jak się kąpię, to pilnują pod drzwiami albo wręcz wchodzą do łazienki i sprawdzają, czy nic się złego nie dzieje. Ich relacja z Figą jest wspaniała. Bawią się razem, wylizują pyszczki. Peruszka też w końcu zaakceptowała to wyrażanie miłości, chociaż są dni, kiedy wyraźnie stawia granice. One to szanują i nie są namolne i za to kocham je jeszcze bardziej. Patrzę na nie, są śliczne, odkarmione, wesołe, szczęśliwe, posłuszne - czego chcieć więcej? Wywróciły nasze życie do góry nogami, ale dały tak dużo miłości, szczęścia, satysfakcji. Rok minął błyskawicznie. Teraz jesteśmy na etapie czerpania radości i satysfakcji z efektów naszej wspólnej pracy. Oby tych lat było jak najwięcej. Luśka, Baloo - jesteście naszą rodziną, kochamy Was bardzo i nigdy nie pozwolimy Was skrzywdzić
    1 point
×
×
  • Create New...