Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/14/22 in all areas

  1. Tyle ostatnio psów w potrzebie, z każdej strony informacje o kolejnych nieszczęśnikach i prośby o pomoc, adopcje stoją - jakiś koszmar, ale ten pies to już jest gwóźdź do mojej trumny - 13 lat w schronie !!! Tylko rok życia na wolności i to pewnie niezbyt dobrego życia .... Rudemu czasu zostało już naprawdę niewiele, nie ma go na debatowanie i czekanie na cud. Odpuszczamy jego życie i potem będziemy lamentować że umarł, czy robimy jeszcze jeden zryw i ratujemy biedaka ? Jeśli odpuszczamy, to będzie to naprawdę podłe z naszej strony, bo On miał już wyjeżdżać, miał deklaracje i miejsce u Jaagi, ale miał też pecha, które okazało się szczęściem Dylana - pracownik nie chciał go wydać bez klatki więc został ... To już ostatni moment, on dłużej nie da rady czekać, więc zapytam - ktoś da mu deklarację a tym samym szansę na ostatnie - nie wiem - tygodnie, miesiące życia na wolności ? Proszę, bo gdyby żył szczęśliwie choć tylko tyle co Feniś, i tak będzie warto.
    4 points
  2. Po paru miesiącach Wolfik szczęśliwie doczekał się własnej rodziny, faktury opłacone:) Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do zmiany jego losu, dziękuję za pomoc, ogłoszenia i za odwiedziny na wątku, ta Wasza obecność zawsze dużo dla mnie znaczy. Jagnie dziękuję za opiekę, troskę i wspólne rozmowy. Kolejny super psiak we własnym domu:)
    3 points
  3. Dla mnie to oczywiste , że za opłatą. Przecież nie możesz ciągle dokładać do ratowania zwierzaków. I tak bardzo dużo dla nich robisz. Jakoś damy radę . To jest jego ostatnia szansa na zaznanie chociaż odrobiny szczęścia w tym parszywym schroniskowym życiu . Najwyżej będę żebrać na FB . Trochę fantów na bazarki też znajdę .
    2 points
  4. Moja córka ma chore nerki, teraz jest w szpitalu. Nid dam rady tu zaglądać, pisać w najbliższych dniach. Rudy nie ma czasu. Ciągnie ostatkiem sił. Może przyjechać jako hotelowy, 500 zl za miesiąc z jedzeniem, bo to duzy pies . Do tego poprosilam, ze fundacja maltanczykowa zapłaci za pierwszą wizytę u weta i karme na początek, wiec byłoby taniej. Jeszcze jeżeli wpłacający kiedyś na Borysa nie mieliby nic przeciwko, to pieniądze borysowe jakie są na moim koncie(ponad dziewięćset zlotych) tez moga iść na rudego. Przkro mi, ale nasza sytuacja uległa pogorszeniu i jedyne co mogę zaoferować to miejsce hotelowe, a nie jak w przypadku Borysa BDT. Moje adopcyjne zwierzeta teraz chorują przewlekle. I tak ten kolejny duzy pies to już obłęd, ale wydaje mi się, że dla niego to jedyna szansa na przeżycie. Chyba ze oczywiście ktoś ma inny pomysł. Myślę , że na leczenie bez problemu zrobiłoby się zbiórkę ze zdjęciami stanu, w jakim jest. Dorotaz fb zaoferowała zrobienie zbiorki, o ile fundacja będzie firmować zbiórkę, bo na prywatna osobę nikt nie wplaca. Tyle udało mi się ogarnąć. Mam nadzieje, ze jeszcze raz się uda i zdążymy.
    2 points
  5. Kama, którą przywiózł mi Radek za co jestem mu bardzo wdzięczna poczuła się już u mnie bardzo dobrze, przejęla wszystkie miejsca Maksa, nauczyła się jeść wszystko to co je Maks choć z początku wiele rzeczy było jej nieznanych i uczyła się ich smaku ale szybko się jej spodobało. No i jest niesamowitym pieszczochem, całymi dniami leży mi pod nogami do góry bezuszkiem i żąda drapania po brzuszku. Zdjęcia mam w telefonie więc muszę je skopiować do laptopa to moiżeuda mi się ją pokazać.
    1 point
  6. Te dwa zdjęcia dzielą 3 m-ce. Tylko 3 m-ce a wydaje się jakby parę lat. Tak niszczy schroniskowe życie. . Rudy jest jak dotąd schroniskowym rekordzistą - siedzi tam zamknięty od 13 lat! Trafił jako roczniak. Duży, piękny pies, którego całe życie poszło na marne To już nie jest smutne ale dla niego tragiczne. 13 długich mroźnych zim kiedy ciało przymarzało do betonu,13 upalnych lat, gdy marzył o misce zimnej wody, żeby ugasić pragnienie. Przypomnijcie sobie, co każdy z Was robił 13 lat temu ? To taki szmat czasu, że nam trudno ogarnąć a dla psa, to wręcz wieczność. On już nawet zrezygnował z rywalizacji o miejsce do spania i do miski. Tyle ostatnio psów w potrzebie, z każdej strony informacje o kolejnych nieszczęśnikach i prośby o pomoc, adopcje stoją - jakiś koszmar... Rudemu czasu zostało już naprawdę niewiele, nie ma go na debatowanie i czekanie na cud. Odpuszczamy i potem będziemy lamentować, że umarł ? Czy robimy jeszcze jeden zryw i ratujemy biedaka ? Jeśli odpuszczamy, to będzie to naprawdę podłe z naszej strony, bo On miał już wyjeżdżać, miał deklaracje i miejsce u Jaagi ale miał też pecha, które okazało się szczęściem Dylana - pracownik nie chciał go wydać bez klatki więc został ... To już ostatni moment, on dłużej nie da rady czekać, więc zapytam - ktoś da mu deklarację a tym samym szansę na ostatnie - nie wiem - tygodnie, miesiące życia na wolności ? Proszę, bo gdyby żył szczęśliwie choć tylko tyle co Feniś, i tak będzie warto.
    1 point
  7. Witaj Rudziu z modlitwą wszelką niechaj sie uda jeśli moze byc taka suma to dam piąteczkę przez 3 miesiace choć
    1 point
  8. Mogę być skarbnikiem Rudego, na razie chłopak ma 125 zł /mc, trochę brakuje ... Prosimy, kto jeszcze da mu szansę na choć trochę godnego życia ? Wiem że każdemu ciężko, ale deklaracja dla Rudego to nie jest zobowiązanie na lata - On nie ma przed sobą lat ... Jeśli Go tam zostawimy to może kwestia dni, jeśli wyjdzie, może pożyje choć kilka miesięcy ... Nie jest wart kilku dobrych miesięcy za 13 lat więzienia, za całe zmarnowane życie ?
    1 point
  9. Spokojna głowa - Tobie nie oddam na pewno
    1 point
  10. Tysiu, dzięki, że wciąż Fado leży Ci na sercu To już ponad 3 lata od wyjazdu ze schronu. Wyjechał jako staruszek, a okazał się psem w sile wieku, więc jeśli - odpukać nic się nie będzie działo z jego zdrowiem - jeszcze długie lata przed nim. Nie jest to może życie, jakiego byśmy pragnęły dla wszystkich psów, ale Fado miał tak trudne życie i człowiek tak bardzo go skrzywdził, że to jedyne, co można mu dać. Mam nadzieję, że on jest mimo wszystko szczęśliwy.
    1 point
  11. pieknosci rudzinka i synusio Eliczku z calego serca modle o wszytko
    1 point
  12. Razem z Różyczką został ok. miesiąc temu wyrzucony drugi kot buro-biały został pogryziony.... chyba? przez innego kocura kotka,którą karmię przy śmietnikach atakowała tego biedaka dzisiaj udało się toto złapać sue wstawi zdjęcie
    1 point
  13. Nie stać mnie w tej chwili na więcej, dam mu 40 zł/mc.
    1 point
  14. Po raz kolejny przychodzę żebrać o pomoc..... ten biedak w schronisku spędził 8 lat!!! Nie ma nic, nawet połowy potrzebnych deklaracji, a przed nim diagnostyka i koszty hotelowania.... potrzebuje pomocy.... duuużej pomocy oto jego wątek:
    1 point
  15. Ten obok też "od zawsze" taki smutny siedzi...... i "od zawsze" bardzo mnie boli Ze stałymi przeholowałam już dawno, więc nie mogę zadeklarować, ale na pewno nie zostawię biedaka bez pomocy i będę wspierać. Poproszę nr konta. Zaraz też poproszę o pomoc Staruszkową Skarpetę.
    1 point
  16. Ogłoszenie wyróżnione na Kraków. https://www.olx.pl/d/oferta/piekny-psiak-do-adopcji-CID103-IDPBfY2.html?bs=olx_pro_listing
    1 point
  17. Bardzo się cieszę, że jesteście tu na wątku.
    1 point
  18. Bardzo ważne są takie pamiątki po pożegnanych przyjaciołach. Przypomniała mi się wymiana komody, jakiś czas po odejściu Saruśki. Sarunia miała swojego ulubionego pluszaka - niebieskiego hipka. Po odejściu Saruśki nie mogliśmy go odnaleźć. Okazało się, że wsunął się pod komodę. Zaraz zaszkliły mi się oczy, ale i bardzo się ucieszyłem. Hipek oczywiście leży w pudełku z psimi pamiątkami.
    1 point
  19. Gajulka bardzo lubi być na tarasie. Może z góry kontrolować swoje włości. I też śliczna. Po powrocie ze spaceru musiała skontrolować otoczenie
    1 point
  20. Oczywiście rozumiem, tak tylko się rozmarzyłam, bo uważam, że ma małe szanse trafić na ludzi, z którymi nawet jako jedynak będzie szczęśliwszy niż z Tobą. Musimy wreszcie zamówić mu karmę, objada Twoje stado już zbyt długo Napisz proszę, jaką teraz je, albo jaką chcesz żeby mu kupić. Wycałuj i wyprzytulaj Odisia ode mnie
    1 point
  21. Bardzo dobre wiadomości z Bytomia z domu Zojki - sunia co prawda troszkę przestraszona, ale dobrze reaguje na kota, sygnalizuje potrzebę wyjścia i coraz bardziej otwiera się. Dokumenty podpisane, zobowiązanie do wykonana sterylizacji (do 12 grudnia) też .
    1 point
  22. Bardzo, bardzo kocham Odisia ( jego nie można nie kochać!) i chyba otrzymuje czułości więcej, niż reszta razem wzięta :) On bardzo potrzebuje uwagi, choć zadziwia mnie tym, że przytula się tylko na sekundę. Lubi się bawić piłeczką, przynosi kocyk zaczepiając do przeciągania, jest rozczulający przy tym i niezwykle głośny, taki rozmowny słodziak. Byłoby dla niego najlepiej, gdyby znalazł parterowy dom z ogrodem i nastoletnimi dziećmi do radosnej zabawy. Wracając do "tematu łóżkowego" - przestałam go wyganiać z łóżka, bo on posłusznie schodzi (chyba jedyna "komenda" jaką wykonuje ;)) ale natychmiast wskakuje z powrotem. Skutek jest taki, że wskakuje i zeskakuje tyle razy, ile razy każę mu zejść, czyli dla niego gorzej, niż gdyby od razu został na łóżku. Jest przekochany, ale trochę niesforny, głośno domagający się uwagi, do tego lekko niezdarny przez swoją niepełnosprawność - dla mnie jest pociesznym słodziakiem, ale dla osób "z wymaganiami" na pewno nie będzie kandydatem do adopcji. Cały czas zastanawiam się, jak on funkcjonował w bloku ???? Kiedy ja siedzę, on leży przy mnie.... ale ja rzadko długo siedzę w jednym miejscu, albo jestem w pracy, albo "biegam" po domu i wokół niego, nie oglądam telewizji wogóle...
    1 point
  23. Mój trzeci rezydent jest z konieczności niewychodzący, ale bardzo cierpi więc wychodzimy razem; na początku mocno jojczał ale robi się coraz lepiej Łoo ale dużo trawy Tego tu prawie nie widać Ale jak wyjdzie to wygląda tak: Ciekawe co tam jest? Łolaboga, cyrk za darmo, kota na smyczy prowadzo
    1 point
  24. Nie, miał sprawdzanne uszy, węzły, odruchy neurologiczne. W sobotę nie przyjezdza kurier. Musi mieć tez mocz wysłany do laboratorium. Mieszkam na wsi, Pawłowice to tez wieś, wiec cieszę się niezmiernie, że i tak mam przychodnie czynna co dzień, gdzie jest nowe usg, rtg i nie muszę umawiać terminów. Moja mama w Katowicach musi termin umówić nawet na pobranie krwi , nie przyjęli jej z chorym psem na to badanie "z marszu". Najważniejsze, że już czuje się dobrze i zachowuje normalnie.
    1 point
  25. Dziś juz trochę śmielszy, ale raczej cieszył się na widok Bezi i Igusi, niż mój. Do miski z jedzeniem podszedł, jak odeszłam kilka kroków. Dałam kilka zabawek, zobaczymy co powie na to.
    1 point
  26. Dzień dobry, jesteśmy już w domku Maszka po odejściu P. Andrzeja troszkę poplakała , ale jak ruszyłyśmy w drogę to do A1 głaskałam jedna ręką ( mam nadzieje ,że nie czyta tego żaden policjant) i już było w miarę ok , do Częstochowy troszkę pospała ,łypając na mnie jednym okiem Po drodze natknęłyśmy się na dwa wypadki drogowe więc miałyśmy przestoje, ale wykorzystane zostały na dodatkowe głaskania. Od Łodzi jechała już zupełnie pewnie mi się przyglądając a w domu to nawet ogonek zamerdał. Zaczynamy nowy rozdział w naszych życiach. Wszystkim zaangażowanym BARDZO DZIĘKUJĘ !
    1 point
×
×
  • Create New...