Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/21/22 in all areas
-
https://images92.fotosik.pl/575/9bdd25da23c53769gen.jpg https://images91.fotosik.pl/573/b45e0f06366353d4gen.jpg Ostatnie zdjęcie to hit totalny. Ada w 100 % https://images90.fotosik.pl/573/6dd2eafb17076e58gen.jpg6 points
-
Spieszę z wieściami. Dianka po domu chodzi z ogonkiem w górze (!!), delikatnie wachlując nim nad grzbietem. Czuje się zaskakująco swobodnie. Państwo to uchwycili na video, ale widać za dużo ich domu, a ja szanuję czyjąś prywatność. Wszystkich domowników akceptuje, nie wpada w panikę. Stresik jest, bo i brak apetytu i luźna koo, ale jest całkiem nieźle. Na spacerze - anioł. Rodzina jest w niej zakochana, nawet przykrywają Diankę kocykiem... A, i księżniczka śpi na łóżku, jak widać na załączonym obrazku. Jest dobrze :).5 points
-
Mam zdjęcia Suni oraz nadzieję, ze uda mi sie je wstawić. Ale najpierw Jurkowe wiesci. Wczoraj dopiero zobaczyłem jak po akcji z Lusią w tych krzewach dzikiej róży, dzikich akacji z ostrymi kolcami zostałem poraniony na nogach/pomimo sztruksowych spodni/ oraz rękach-pozaklejany jestem plastrami nasmarowany maściami bo w dwóch palcach wdała się infekcja,a z jednego dalej leci mi krew/to przez tabletki rozrzedzające krew /Mam przez tą zakrzepicę bardzo słabą i delikatną skórę-jak papier- każdy uraz kończy się pęknięciem skóry. Ale do wesela się zagoi !Wczoraj jak zasnąłem ok.22-giej to obudziłem się o 6-tej rano !Popatrzyłem na zegarek i od razu myślami byłem przy Lusiu-padał deszcz i było 2 stopnie,a ja byłem zadowolony ,że Lusieńka śpi spokojnie w ciepełku i nikt Jej nie przegania.Jedna Pani przyniosła mi do domu puszki mięsne dla Lusi i była zdziwiona ,że już Jej nie ma .Zapewniłem Ją,że wybieram się do schroniska z puszkami więc i te przekaże !Nawet Sąsiadka z naprzeciwka wczoraj zadzwoniła ,że postawi mi na schodach torbę z puszkami dla schronu.Jak wyczytałem na drzwiach schroniska to oni przyjmują tylko dobrą wartościową karmę-żadnego "badziewia" za 2 złote z Supermarketów,bo stworzenia od tego chorują.Czytałem wpisy Pań z Dogomanii-wszyscy szczęśliwi,że kolejna bidulka wyjdzie na prostą i będzie kochana i szanowana ! Otrzymałem wiele podziękowań ale zawsze będę uważał,że Normalność postępowania w życiu zawsze jest najważniejsza i skutkuje pozytywnym odzewem ! A przy tym to miłe !3 points
-
Ada ma dom !!!!! Czeka tylko na sterylizację w marcu. Dzisiaj miałam super telefon ze wsi spod Warszawy, pomiędzy Górą Kalwarią a Grójcem. Sprawdziłam na mapie, wieś mała, otoczona lasami. Państwo mają młodego psa wziętego od gospodarza. Matka Bigielka, która się przyplątała do rolnika, ojciec NN. Jak zobaczycie jego zdjęcia to będziecie wiedziały, dlaczego Państwo zdecydowali się na Adę. Mają też kota. Teren ogrodzony, pies wychodzi na spacery. Głowę dam, że to warszawiacy lub inni miastowi. Psa mają od szczeniaka, więc wiedzą co to kupy w mieszkaniu. Niestety, Adzie zdarzają się jeszcze wpadki i to nie zawsze na podkład.3 points
-
2 points
-
Raczej jest chory. Zobaczcie te dlugie gluty śliny jakie mu wiszą. Ewidentnie cos mu się dzieje w gardle lub pysiu. Do tego uszy nienaturalnie ustawia.2 points
-
Zdjęć nie mam, ale jest taka wiadomość: Wszystko bardzo dobrze Sunia jak pies pasterski pilnuje nas i chyba nieustannie liczy. Spacer poranny był krotki, bo po załatwieniu potrzeb od razu był zwrot do domu. Chyba się obawia, żeby znowu ktoś ją z domu nie wywiózl. A noc upłynela spokojnie. Jesteśmy zachwyceni. Jeżeli chodzi o kota, to wczoraj daliśmy Sarze wąchać jego spanie i pomerdala ogonem. Jest dobrze :))))) bardzo dobrze:)2 points
-
No niestety...bardzo fajna pani...żałowała:-)) Diance życzę dużo miłości w nowym domku2 points
-
2 points
-
Bardzo się cieszyła ... Brakuje, jeszcze jak. Byłam Ją odwiedzić w zeszłym tygodniu, ale to nie to samo ....2 points
-
MIałam wrzucić fotki ale zapomniałam Miałam okazję spotkać Puchatka osobiście spacerując z moim Tobim2 points
-
1 point
-
Przeczytałam wszystko w wielkim napięciu, finał tej akcji wspaniały, brawo dla pana Jurka! Jestem dumna, ze zamojski Lucjusz ma takiego pańcia! Gdyby nie zaangażowanie p, Jurka, sunia prawdopodobnie nadal tkwiłaby na tych ogródkach, przerażona i osamotniona. Bardzo się cieszę, że Lusia już bezpieczna; ma już swoje cieplutkie imię, będzie miała i wspaniały dom, o co na pewno zadba p. Jurek. A Lusia bardzo ładna, podobna do Wabi, tez ma takie bursztynowe oczka. Tylko jeszcze smutna.1 point
-
Cudny domek sie Diance trafił1 point
-
1 point
-
Pani Kasia (Bieszczady) miała miejsce dla Dianki, która znalazła DS. Może jeszcze ma miejsce - kontakt ma elik1 point
-
Bardzo ładna sunia, na razie nie mogę nic zadeklarować finansowo, ale mogę jej zrobić ogłoszenia na olx i FB1 point
-
@Filipki bardzo dziękujemy za wsparcie Tuptusia1 point
-
Byłam dzisiaj o moimi oboma psiaczkami na pobranie krwi do badania. Sonia profil geriatryczny z trzustką, wątróbką i tymi co mogą mieć wpływ na jej zdrówko, a Alfinek jak zwykle pełny zakres, jak przy zespole cushinga. Wyniki mam dostać na maila. Za Sonię zapłaciłam 190,00 zł, a za Alfika 285,00 zł. Dla Alficzka kupiłam dzisiaj 30 kaps. Vetorylu za 262,00 zł. Razem 737,00 zł. Na sobotę mamy umówioną wizytę u psiej dietetyczki. Też poproszę o osobne rozliczenie Sonii i Alfika, choć zapłacę z jednego portfela Piszę o obu psiakach i wklejam oba paragony (specjalnie prosiłam o osobne), żeby uwiarygodnić moje słowa o dużych wydatkach na Alfika i występujących w związku z tym trudnościach w pokryciu kosztów leczenia drugiego mojego psa Sonieczki. Dzisiaj dowiedziałam się, jak duże mogą być różnice w cenie tego samego leku. U weta, który aktualnie leczy mojego Alfika Vetoryl 30 mg - 30 kaps. kosztuje 262,00 zł. Nosiłam się z zamiarem zmiany lekarza dla Alfika, bo wydawało mi się, że panie w Biały Kieł są bardziej kompetentne, maja świeższą wiedzę. Będąc dzisiaj z Sonią i Alfikiem, z ciekawości zapytałam ile u nich kosztowałby Vetoryl 30 mg x 30 kaps. Pani powiedziała, że 340,00 zł. Powiedziałam, że w innym gabinecie płacę 262,00 zł. Pani na to, że to zależy od tego w jakiej hurtowni się zaopatrują. Zasugerowałam, że jeśli jest hurtownia, w której można kupić dużo taniej, to może warto się też tam zaopatrywać. Pani odpowiedziała, że mają już swoją hurtownię od lat tą samą. No tak, to nie pani płacą za leki więc im nie zależy ile to będzie kosztowało. Przykre i smutne. Chyba więc jednak nie zmienię weta. Dla mnie to ogromna różnica, bo przecież Vetoryl to jedna składowa wydatków jakie co miesiąc ponoszę na Psiaki.1 point
-
1 point
-
Zadeklaruje stała 20 zł /mięs. Wpłacę za II- III z malutkim dodatkiem i jeszcze coś widzę na koncie, więc przeleję całą kwotę.1 point
-
Bonus raczej nie powinien mieszkać z innymi niewidomymi psiakami. Jeśli któryś wejdzie na niego znienacka, może zaatakować, tak jak u kikou. Musiałby być izolowany od nich na czas nieobecności Państwa. To wszystko powiem, jeśli zadzwonią do mnie. może byłaby taka możliwość, żeby przebywał oddzielnie jak ludzi nie ma w domu.1 point
-
1 point
-
Gajulka rzadko z nami śpi, trochę poleży, a później schodzi. Może za gorąco? Za to bardzo lubi z rana leżeć z nami, a najlepiej żeby jeszcze mizianie było.1 point
-
Kudłaty Dingo z łańcuchowej przechowalni dwoma łapkami już w nowym domu. Dzisiaj odbyła się wizyta, psiak może może pakować, zamieszka pod Warszawą. I dobrze, że tak sprawnie poszło, bo dzisiaj Marta ratowała go z opresji - zaplątał się na łańcuchu I tak tkwił. Marta znalazła też dziewczynę, która go ostrzyże, nasza cudowna p. Marzenka ma go parę dni przetrzymać u siebie po spa (aby nie wracał na łańcuch). Ludzie się o Dingo bili, niestety nikt nie byl zainteresowany innym psem. Chcieli tylko Dingo. Oczywiscie potrzebne kciuki, aby Państwo nie zrezygnowali i psiak był tam tak szczęśliwy, jak się zapowiada, że będzie. Poker, dziękuję za ogłoszenie. Możesz je zdjąć.1 point
-
Odnosze wrazenie ze jest zdecydowana poprawa, tzn Michu szedl na spacerze jakby bardziej dynamicznie, bylismy tez troszke dalej - niestety problem z Michem na spacerach jest taki ze on sie boi nadmiernego ruchu przechodniow, boi sie samochodów, a juz na widok dostawczaka to wpada w panike, o ciezarowce czy autobusie nie mowie, za duzy zgielk go peszy i przeraza, dlatego nie chodze z nim dalej na ląki, bo tam musimy przejsc czteropasmowke i tory tramwajowe, przystanek na ktorym jest zawsze sporo ludzi - wiec nie chce go stresowac. Raniutko przeszlismy dosc spory odcinek i Michu nie robil takich przerw jak dotychczas na ogladanie krzewow. Poobserwuje go w najblizszych dniach i zdam relacje bardziej rzetelną:))1 point
-
I dowiedzialam się przy okazji,że zobaczę Bolą.Pani bardzo podobało się na Roztoczu.Zarezewowala już kwaterę i w kwietniu mają przyjechać!!!!1 point
-
Dobre wieści na początek Dianko, dasz radę!1 point
-
Niech odpocznie o szybko się zadomowi1 point
-
Banda Trojga. https://images90.fotosik.pl/573/603efa038b68465cgen.jpg https://images92.fotosik.pl/574/51cad4b50924da29gen.jpg1 point
-
Z całego serca dziękujemy za kciuki i wsparcie. Wyniki krwi, moczu i USG dzisiaj skonsultowaliśmy z naszą panią doktor. Jest nieźle. Nie widać pogorszenia stanu zdrowia. Zmniejszyła się ilość szczawianów. Dostaliśmy nowe leki i za 8 dni mamy powtórzyć badanie moczu. Gajulka podczas wizyty w lecznicy przechodziła samą siebie. Nie dość, że żebrała w recepcji, to jeszcze żebrała u naszej pani doktor. I udało jej się wysępić kilka kaczych smaczków1 point
-
1 point
-
Coraz większe jest stado psiaczków z dogo, które odeszły. To smutne, ale też i paradoksalnie pocieszające, że tylu psiakom dane było odejść w dobrych miejscach pełnych miłości, gdzie były zaopiekowane i ważne. To pokazuje ile czasu już osoby z dogo o brylantowych sercach działają i ilu psom udało się pomóc. Wiem, że odejście każdej kochanej istoty boli jak cholera, do szpiku kości. Ale życzę nam wszystkim tutaj jak najwięcej psiaków, które będą mogły odejść właśnie w taki sposób, w jaki odszedł Kubuś. Mari, kobieto o brylantowym sercu, dałaś szczęście tak wielu stworzeniom, życzę Ci ukojenia w żalu i bólu, a Kubuś przecież zostanie z Tobą na zawsze.1 point
-
1 point
-
1 point