Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/05/22 in all areas

  1. Kajtuś rano był badany, miał znów USG, pobrany mocz i krew, obcięte pazurki i oględziny "całosci". Na USG źle wygląda wątroba, co potwierdziło się w wynikach, poza tym całkiem dobrze. Chyba kilkudniowe karmienie Kajtusua puszkami Urinary dało efekt - w pęcherzu widać osad, nie kamienie, w moczu też nic nie widać. Jutro idę po leki dla Kajtusia a w piątek o 10.45 Kubuś na badania kontrolne po zakończonym leczeniu. No i czekają nas "hurtowe" szczepienia, pani wet powiedziała, że przyjedzie, żebym nie musiała ich po kolei wozić. Jedynie Kubuś zaszczepiony przy wyjeździe ze schroniska i Bezik, bo jest u mnie od czerwca, Pirat już zaszczepiony, reszta "do kłucia" Wklejam szczęśliwego Tulisia..... szczęście zawdzięcza wspaniałej osobie - ewu, która uratowała go, jak wiele innych z miedarskiego schroniska, dzięki Niej trafił do mnie i znalazł wspaniały DS. Dzisiaj o 3.15 odeszła ewu - Basia [*] żadne słowa nie wyrażą bólu i smutku... https://www.facebook.com/lepsiezycie/photos/a.2403008263310013/3101251816818984/
    5 points
  2. Pokaż Wam jeszcze, jak urosła Aura. Tutaj 14 listopada, niunia ma 6niecałe 6 kg. A obok 5 stycznia, jakieś 13 kg, nadal ulubionym miejscem jest krzesło przy stole w kuchni :).
    4 points
  3. Jednak ten pies - w sytuacji, która go przerosła - pogryzł człowieka. Kobieta zmarła na skutek wykrwawienia po pogryzieniach. Psy nie wiedzą, jakie skutki dla człowieka niesie szarpanie zębami, ten pies też nie jest ludojadem, ale absolutnie nie może trafić w przypadkowe ręce. Ktoś, kto nigdy psa nie szkolił, może popełnić elementarny błąd, który u innego psa skutkowałby gestem poddania lub cofnięciem się, lub oszczekaniem, a u tego może, nie musi, jednak może podziałać jak przypomnienie sytuacji, którą pies rozwiązał atakiem. Bo on nie wie, że trafił do schronu, dlatego że gryzł, za to pamięta, że poradził sobie z czymś trudnym atakując. Skłonność do zachowań agresywnych jest i samonagradzalna i rozszerzająca się na podobne sytuacje. Szkoleniowcy mają własne psy. Koszt dożywocia w klatce u trenera (Jamor?) jest gigantyczny. Wybór - eutanazja czy umieranie w cierpieniu długi czas - nie zależy od nas. Nie wiem, od kogo zależy. Coś lepszego choć na chwilę - zamojski, a teraz mój, Tito-Malutek przetrwał kanonadę sylwestrową - chociaż jest prawie głuchy, to i tak na wszelki wypadek wychodził na szorkach i obroży, na dwóch smyczach, z dwiema adresatkami. Zaczyna bawić się pluszakami, wprawdzie na chwilę, ale jednak, także na chwilę zaczyna cieszyć się kontaktem. Więcej od niego nie oczekuję.
    4 points
  4. Żeby coś ruszyło, to trzeba załozyć mu wątek, szukać deklaracji stałych i miejsca. Widac, że jest starszym psem, może starszy od Andżeli. Spędza właśnie 13 miesiac zamknięty w tej drewnianej szopie z małym okratowaniem, które jest jego jedynym oknem na świat - bez wychodzenia stamtąd. Pies w międzyczasie na pewno nie zostanie zagryziony, nie umrze z głodu czy nie adoptowany ze schroniska z opinią "psa ludojada", więc mysle ze warto zadziałać z wątkiem. To zawsze krok do przodu. Dla mnie osobiście, jesli tak miałby spędzic resztę życia, litościwsza byłaby eutanazja. Nie macie pojęcia, jak wyglądała Andżela. Totalny smród, ulepiona moczem i brudem, łapy w drożdżakach. Mimo, ze pies żyje, to tak naprawdę nie jest życie, a umieranie na raty bez nadziei.
    4 points
  5. Nie jesteś przypadkową osobą. Masz psy nie od wczoraj i nie od wczoraj hodujesz. Znasz reakcje psów w różnych sytuacjach i mogę się założyć, że na dzień dobry nie obejmowałaś i nie ściskałaś Andżeli, nie całowałaś jej w pysk ani nie wyganiałaś ścierką z kuchni. A na takie pomysły potrafią wpadać właściciele niejednego psa. I niejeden pies to wytrzyma. Suka wytrzyma łatwiej zresztą niż pies.
    3 points
  6. Niestety też uważam, że eutanazja byłaby w jego przypadku wybawieniem, jeśli ma tam dalej być. Nie założę wątku, bo nie możemy z Ellig wziąć kolejnego nieadopcyjnego psa na siebie. Mamy już 4 takie. Gdyby jednak ktoś się zdecydował, mogę podjąć się współodpowiedzialności za psiaka i za jego finanse. Może 3 osoby mogłyby razem wziąć go pod opiekę i zacząć szukać miejsca dla niego? Ja mogę być jedną z nich.
    3 points
  7. I ja życzę wszystkiego dobrego, a w szczególności zdrowia dla wszystkich!
    2 points
  8. Dziękuję Myślałem, że jednak będzie cieplej Alfredowi w tym, ale i tak jest wyraźna różnica. Tyle miejsc, a koty zawsze muszą wybrać takie gdzie ich nie powinno być Dziękuję Bym powiedział, że nie tylko na stole Dziękuję i Tobie Twoje koty widocznie bardzo polubiły domowe życie i bardzo dobrze Nie dziwię im się, że wolą spać na miękkim niż na stołach Dziękuję za komplementy Olena, Nadziejka, Mari - co tak się dziwicie? To naturalna pozycja siedzącego kota Dziecko takie małe, a już siedzi Jako, że wg mnie, okres świąteczny trwa od Wigilii do Trzech Króli to jeszcze chciałem Wam wszystkim życzyć pomyślności w Nowym Roku
    2 points
  9. Bardzo Ci dziękuję Sowo za mądre słowa. Myślałam, że gdyby w ogóle udało się go wyciągnąć, to tylko do kogoś, kto pracowałby z psem i dałby mu szansę na pobieganie luzem. Z klatki do klatki nie ma sensu go przenosić. Ale już duży kojec z możliwością wychodzenia na spacery to luksus dla niego. O eutanazji pisałam myśląc o jego obecnej wegetacji, bo to nie jest życie.
    2 points
  10. Bardzo Cie proszę, zrób post z wpłatami na szczeniaki, jakie dotarły na konto Andrzeja. Doszły dziś wpłaty od Alaskan 50 zł, Ellig 100 zł, Agat21 - 100 zł. Jesli mozesz podliczyć wszystkie, odjąć koszt grudniowy tu wstawiony i napisać ile zostało na styczeń, to bedę bardzo wdzięczna. Sama nie dam rady, bo dzis miałam już jechać uśpić Słodziaczkę, ale pierwszy raz od 4 dni poszła do wody i zrobiła normalne siku. Podobno z takim uszkodzeniem nerek nie ma żadnych szans, ale nie miałam sumienia. Dalej więc siedzę godzinami przy kroplówce.
    2 points
  11. Ares też żegna Ewu. To dzięki niej wyszedł ze schroniska i może teraz spać i dreptać kiedy i jak mu się podoba. Wolontariat dla zwierząt ze schroniska w Miedarach 10 godz. · Dziś będzie inaczej niż zwykle. Dziś nasze serca pękły i nie będzie już jak kiedyś. Dziś żegnamy Naszego Anioła, Naszą wieloletnią wolontariuszkę, Naszą… Panią Basię. Pani Basia ponad dekadę działała w Miedarach, zaczęła walkę o życie zwierząt jeszcze za czasów poprzednich właścicieli, gdy schronisko owiane było bardzo złą sławą. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, a ogrom tych zmian wyniknął z powodu pracy Pani Basi. Była również jedną z założycielek Naszego Stowarzyszenia,Stowarzyszenie lePsie życie i Naszym motywatorem do działania. Pani Basia przeżyła na prawdę dużo, myśleliśmy, że nic nie jest w stanie jej złamać. Od pewnego czasu w schronisku nie pojawiała się ciałem, ale gdy jej serce akurat nie przechadzało się między kojcami to było w innym miejscu, w którym potrzebowali go Nasi podopieczni. Nasza Basieńka z niemożliwego potrafiła zdziałać cuda i to z nawiązką. Nie zliczymy istnień, które uratowała, nie jesteśmy w stanie.. Pani Basiu, dziękujemy za wszystko co Pani zrobiła, czego nas nauczyła. Nie zapomnimy, nigdy. Będziemy pielęgnować to, co udało się Pani zbudować. „Mam 64 lata, nigdzie się nie wybieram.” - Pani Basiu, gdzie się Pani podziała?! *Pani Basia odeszła od nas po nierównej walce z chorobą. Prosimy Was o modlitwę w Jej intencji. Była Aniołem wśród ludzi.
    2 points
  12. Pani Anita była z Czetką vel Czesią u ortopedy, było robione kontrolne RTG łapki i jest odrobinę lepiej. Ostatnio sunia miała tylko spokojne spacery i faktycznie może idzie ku lepszemu.
    2 points
  13. Oby więcej takich informacji Powodzenia przy szczepieniu Tyle tu super zdjęć, w świątecznej atmosferze, a ja już lajków nie mam. Dla takich fotek warto pomagać Ewu już jest w lepszym świecie... Mimo wszystko życzę udanego 2022 roku
    1 point
  14. Jest domek, Lusia vel Bea ma własny domek w Krakowie:) Sunia zamieszka w bloku, z młodym małżeństwem, w zakupionym niedawno mieszkaniu. Pani pracuje zdalnie, więc Bea nie będzie sama, co w jej przypadku jest bardzo ważne, bo lubi sobie poszarpać to i owo, powyciągać, powskakiwać na meble. Rodzina zgłosiła się po sunię zaraz przy pierwszych ogłoszeniach. Czekali cierpliwie na powtórne badania suni, na przeprowadzkę do nowego mieszkania (wizyta miała się odbyć już w tym nowym), nie zrazili się niszczeniem, koniecznością badań kontrolnych, sterylizacją. Bea pojedzie z dodatkowym podpisanym oświadczeniem o konieczności sterylizacji do 15.04.2022 (w hoteliku miała cieczkę).
    1 point
  15. Aura jak modelka. Wydaje mi się, że się robi podobna do Dropsika. Dianka jest fajna, ale nie oszukujmy się, urodę ma wiejskiego burka. Na szczęście są miłośnicy takiej urody. Oby trafili na sunię.
    1 point
  16. Późno, ale paczuszka wysłana. W brzydko oklejonym kartoniku, mam nadzieje, że przetrwa podróż i wspomoże Argo małym bazarkiem.
    1 point
  17. Bidulek Dobrze, że nie zaszkodziło na serduszko.
    1 point
  18. Ogłosiłam Nikę na Płock, mogę zmienić lokalizację: https://www.olx.pl/d/oferta/duzy-szczeniak-nika-mix-wyzel-szorstkowlosy-wysterylizowana-CID103-IDNfi8r.html
    1 point
  19. O, Boże... Wszystkie psy, które w swoim życiu uratowała, powitają Ją w Niebie.
    1 point
  20. Zajrzę do tej suni. Z tego co wiem od wolo, jest fajna, merda ogonem. to dzieciak jeszcze...
    1 point
  21. Alaskan, wszystko co zrobiłaś , zrobiłaś bardzo dobrze. To inni ludzie po drodze zawiedli. Niestety nie da się wszystkiego przewidzieć. Trzeba mieć nadzieję , że obecne miejsce jest dobre dla Maxa. Głowa do góry.
    1 point
  22. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za tyle ciepłych i pięknych słów, na pewno o wiele łatwiej było mi przeżyć te ostatnie dni, chociaż teraz wcale nie jest łatwiej. Tak trudno było patrzeć, jak było coraz mniej Zulinki w Zulince:( Te zdjęcia zwierzaków robiłam w wigilię, dwa dni przed odejściem mojego maleństwa. Jakoś wcześniej trudno było mi je wstawić. Wtedy wstawiłam tylko Zulcię. Żeby zdążyć.
    1 point
  23. Pogryzione ucho jest w gorszym stanie. Dzis przechodzimy na metronidazol w leczeniu lamblii, wiec mam nadzieję, że też pomoże na bakterie w uchu. Nie dawal sobie za bardzo sprawdzić uszu ani zębów. Musimy wytrzymać do poniedziałku. Obawiam sie, ze będzie musiał dostać premedykację przy oczyszczaniu rany. Najwyzej jutro zaleję ucho antybiotykiem. Dzis wypuściłam onka z moimi psami i jest ogromny. Jest wyższy i dłuższy od mojego Ciapciaka. Po odkarmieniu powinien mieć z 45 kg. Je jak dziki.
    1 point
  24. Zulcia [*] 27.12.2021 Zulcia zostanie pochowana obok Toli, jestem pewna, że nie jest teraz sama, że za TM Tola jest obok niej. Gdy Tolka była już bardzo chora, Zula nie opuszczała jej na krok.
    1 point
  25. Przepraszam za opóźnienie, już jestem : U Marcelka wszystko w porządku. Przez dłuższy czas nie potrafił się odnaleźć w nowych okolicznościach związanych z budową u Wiosenki, ale z nastaniem pierwszych mrozów wybrał dom i próbuje dzielnie sobie radzić. Dużo jeszcze strachu w jego serduszku, ale potrafi już sobie z nim radzić. Jak pisze Wiosna dzielny z niego maluszek choć strasznie skrzywdzony Powoli przekonuje się również do syna Wiosenki i już zaczyna brać jedzonko z jego ręki i to jest mega postęp bo jeszcze niedawno ciągle na niego szczekał i szczerzył zęby. Faceci u Marcelka skreśleni ..., ale Wiosenkę kocha i daje się odwołać, jest posłuszny. Marcelek jest jeszcze na lekach, ale Wiosenka planuje je odstawić jak tylko u niej zrobi się spokojniej z wykończeniem domu. Jeśli chodzi o szczepienie to nie było bo Marcelek odmówił wejścia do klatki, długo nie była używana i unikał jej jakoś. Z Marcelkiem nic nie robi się z przymusem, ma u Wiosenki bezstresowe wychowanie Co nie znaczy , że szczepienie go ominie - pojedzie po Świętach. Marcel i ferajna
    1 point
  26. Zulci możemy tylko zazdrościć...tak, zazdrościć! Starości pełnej dobra, miłości, opieki.... ona starość ma cudowną u Was cieszcie się każdym dniem bez bólu i cierpienia nie wiemy, ile tych dni zostało, ale to dobrze... i jeśli musi odejść, niech to będzie we śnie, spokojnie, bezboleśnie..... Przytulam całym sercem!
    1 point
  27. Nie zawsze niestety tak to działa. Starość Zulci galopuje:( Bardzo osłabła i wciąż chudnie, nie potrafi już sama dłużej stać, chodzić, w domu to właściwie cały czas śpi. Budzimy ją, żeby coś zjadła i znowu się kładzie, a właściwie trzeba ją położyć, bo już nie zawsze trafia do legowiska. Załatwia się w większości w mieszkaniu, zwłaszcza w nocy; wynosimy ją jednak jeszcze na zewnątrz, podtrzymujemy, coś tam udaje się jej zrobić. Smutne to bardzo, serce mi pęka każdego dnia, bo wiem, że już nie będzie wspólnej wiosny, lata, jesieni, żaden dzień już nie wróci, nie będzie lepiej. Obiecuję nowe zdjęcia, ale chyba dopiero na święta uda mi się zrobić ich więcej.
    1 point
  28. Piekna Kraina Wasza Maciejowa Bajusiowa Najlepsiutkiego W Zdrowiu Spokojnosci Wszelkiej dla Was
    1 point
×
×
  • Create New...