Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/10/21 in all areas

  1. Dopiero dotarłam do wątku.....zauroczyła mnie ruda sunia. Wygląda na łobuzicę. Otóż postanowiłam, ze zafunduję jej psiego fryzjera. Jeśli będzie pięknie ostrzyżona, jej szanse na dom stały znacznie wzrosną i pewnie nie trzeba będzie za długo trzymać jej w hoteliku. Dajcie znać gdy będziecie ją miały i podajcie mi kwotę za jaką psi fryzjer zrobi z niej piękność, możecie na priva. Wówczas wyślę pieniądze do Was.
    5 points
  2. dziś Suvi zrobila kolejny krok. Dotąd nie uciekała, jeśli ja byłam przy ogrodzeniu, ale po drugiej stronie. Rano weszłam ze smaczkami i pierwszy raz została kiedy ja byłam na wybieg. Rzucilam ciasteczka, parę sekund postałam, ale widziałam jak zaczyna się zastanawiać czy nie zwiac i wtedy, zanim to zrobiła wyszłam. Ona została jesc smaczki, a ja stałam przy ogrodzeniu.
    4 points
  3. Wczoraj wieczorem jeszcze z córka razem udało się nam pozajmować maluchami. Pozwoliła jej bez problemu brać je na ręce, a ja miałam ją głasiać w tym czasie. Nie spuszczała ich z oczu, ale dopominała się o glaskanie. Zaglądnęłam jej nawet w zęby i to młodziutka sunia. Może jutro uda mi się porobić zdjęcia kluseczkom.
    3 points
  4. To jest Jagoda A dzisiaj do domku pojechały Róża i Kaktus! Było trochę problemów z transportem, ale wszystko dobrze się skończyło. P. Czarkowi zepsuł się bus i jak pani od Negri (koteczka, która też miała jechać transportem z Róża i Kaktusem) się dowiedziała, że transport się wysypał to zebrała się i sama zorganizowała transport. Przyjechała po Negri z Warszawy i przy okazji zabrała także Różę i Kaktusa
    2 points
  5. Poszłam na dłuuuuugi spacer z malamutem. Przemyślałam wszystko... Nie będę fundować Maxowi zmian co chwilkę... Postanowiłam, że pojedzie do hoteliku tutaj https://www.facebook.com/Psia-Rodzina-hotel-dla-psów-u-psiej-mamy-107577108080339/ Jutro pojedziemy z TZ aby sprawdzić warunki. Rozmawiałam tez z ala123, ona tam umieściła Toudiego, który był u Murki. Jest bardzo zadowolona i poleca ten hotel. Koszt pobytu to 450zł plus wet. Jeśli chodzi o warunki, to jest to budynek z boksami wewnetrznymi i wybiegami. Psy są codziennie wyprowadzane na spacery, maja tez wybieg ogólny. Tam Max będzie czekał na swój wymarzony domek. Jesli ktoś zechce wesprzeć mnie i pomóc w utrzymaniu Maxa, będe bardzo wdzięczna Czeka go szczepienie i kastracja...
    2 points
  6. Minęły kolejne długie miesiace, przepraszam, że nie wrzucałam wieści na bieżąco. Pani czasem podsyła nowe filmiki, Jasminek wreszcie trochę przytył, ogólnie radzi sobie świetnie i trafił na rewelacyjnych ludzi. Nie mam za bardzo czasu na wklejanie nowych filmików bo to jednak duży kłopot żeby z WhatsAppa ściagać je na you tube.....ale zaufajcie mi- u chłopaka bardzo bardzo dobrze
    2 points
  7. Rozmawialam z wolontariuszką o kagańcu. Nie musimy zwracać ani kupować nowego. To jest "prezent" dla niego.
    2 points
  8. Dzis bylo juz głaskanko, przytulanko z brzusiem do góry. Dla mnie, bo jak corka weszła, to ją owarczała. Córka jest zawiedziona, bo nie może się doczekać maluchów. Ja juz dzis mogłam je wygłasiać.
    2 points
  9. Fiszka w nowym domu:) Zobaczcie, jak pięknie wpasowała się w kolor kanapy;) Bardzo się cieszę z tego domu, bo Agnieszka opowiadała, ze Fiszka kocha ludzi i bardzo smutniała, jak w hoteliku miała za mało człowieka i przytulania.
    2 points
  10. 1 point
  11. Życzę Wam tego ze szczerego serca Martusiu. I to Boże Narodzenie i także kolejne. A Zwierzyniec jest piękny, szczególnie o tej porze roku.
    1 point
  12. Tak, pisałam to kiedyś, jak pokazywałam Fiszkę jeszcze w schronisku. A tutaj jeszcze Fiszka, nie mogłam się oprzeć:)
    1 point
  13. 1 point
  14. Wiedziałam że nie wytrzymasz długo bez ratowania kolejnych psiaków. Jakby co, to wiesz - jakieś fanty się znajdą i jakimś groszem też się podzielę :-))
    1 point
  15. Tom, Jerry, Bójka i Brawurka to rodzeństwo, są to kotki około półroczne, dość zżyte ze sobą, ale bez problemu poradzą sobie po rozdzieleniu. Wszystkie są zaszczepione (purevax - felv, pp, kalici i herpes), dwa razy odrobaczone. Tom i Jerry różnią się jedynie tym, że Jerry ma jedno oczko dziwnie wybarwione, ale jest to nie zawsze widoczne. Poza tym nic mu nie dolega. Kocurki są nauczone czystości, pięknie kuwetkują. Znają koty, psy, lubią człowieka. Jak pokazała sytuacja ze zmianą domu tymczasowego - na początku po zmianie miejsca mogą się trochę obawiać, ale szybko akceptują nowych opiekunów. Są rozmruczane, miłe, nie jakoś mocno nakolankowe, ale chętnie przebywają blisko człowieka i bawią się. Jerry jest bardziej tajemniczy Bójka i Brawurka - Bójka jest czysto bura, Brawurka ma elementy rudego i widać po niej że będzie bardziej masywna. Bójka wykazuje więcej entuzjazmu do szalonych zabaw, Brawurka jest lekko mniej szalona i miewa humorki, ma tzw. charakterek. Obie znają psy, są pozytywnie nastawione do innych kotów. Wesołe, pięknie się bawią, załatwiają się do kuwety. Chętnie spędzają czas w towarzystwie człowieka. Obie razem Bójka Brawurka
    1 point
  16. Szaguś był dziś w lecznicy, pobrano krew do badań. Zapłaciłam 61zł / 10.11 (paragon) Wynik na maila Waga 9kg (prawidłowa waga 9-10kg), żeberka, kręgosłup trudno wyczuwalne Zdaniem weta widoczna zmiana w wyglądzie i zachowaniu - rzuca się w oczy ładny zdrowy "lejący" włos, już nie "siano".
    1 point
  17. I na moje, bo trudno o dom dla gryzącego psa. Teraz wiemy, że to tylko troska o dzieci. Bardzo prawdopodobne, że to jej pierwsze maluchy, bo ząbki jak u młodzika. Gaja nie chce wychodzić od małych i załatwia się na podkłady w zagródce, jakby była uczona tego. Nie jest szczekliwa. Szkoda tylko, ze musiało się pojawić potomstwo, żeby mogła uwolnić się z nijakiej wegetacji w budzie. Na szczęście teraz już tylko lepsze przed nią.
    1 point
  18. Umówiłam do polecanego ortopedy w Ciechanowie na godz. 10 w piątek. Gdyby w weekend był jakiś telefon, będę miała jasny obraz.
    1 point
  19. Baloo nie nadąża za nimi. On jest jednak cięższy i nie taki zwinny jak Luka i Frida:) Dzisiaj znowu ganiały i Baluś przez kilka minut też się starał za nimi nadążyć, a potem czekał aż staną i wtedy podbiegał:)
    1 point
  20. Max nakarmiony. Już raniutko slyszalam jak się upomina o miskę. Niestety, muszę zamykać malamuta w domu i wtedy idę karmić Maxa. Jestem na wsi sama, TZ w pracy..
    1 point
  21. Alaskan, a czy byłby możliwy np dwutygodniowy okres próbny? Na wypadek, gdyby psy nie dogadały się, odebrałabyś Maksa z powrotem? Pani Abi może się tego obawiać. To tylko mój pomysł jak na razie, może znajdzie się szybko inny dom.
    1 point
  22. Życiu Szagusia zagrażają zmiany w odcinku szyjnym a niestety nic nie można zrobić. W każdej chwili może wystąpić paraliż z czym to się wiąże nie muszę tłumaczyć. Chcę być dobrze zrozumiana... to nie tak, że ja nie chcę mu robić badań bo coś tam... Wyniki nic tu nie zmienią, ale mogę zawieść dziadeczka do weta. Już dawno rozmawiałam z wetami..., dopóki mały sam wstaje, chodzi, ma chęć życia pomożemy mu żyć godnie, bez bólu..., dbając o komfort życia.
    1 point
  23. Maxiątko dostał kolację, kaczkę z jabłkami i karme Alpha spiryt. Miseczka wylizana do cna. Jutro odbiorę puszki zamówione w zoopusie, bo te malamucie już się kończą....
    1 point
  24. 1 point
  25. Bunia zrobiła dziś niespodziankę i weszła na piętro w poszukiwaniu pańci. Z jednej strony się cieszę, bo oznacza to , że trochę schudła. Z drugiej się nie cieszę, bo mam obawy o jej kręgosłup. I dlatego poprosiłam koleżankę, żeby zastawiła czymś schody zanim na całego nauczyła się po nich chodzić. Zamawiam dla suni Boscha light jagnięcinę z ryżem.
    1 point
  26. Serdecznie współczuję i przytulam. Aż nadto dobrze wiem, co czujecie. Gdy czytam takie posty, to łzy spływają po policzkach . Przypomina i się moja walka i strach o Masiunię
    1 point
  27. Bardzo przykre jest to, kiedy chce się, a nie można pomóc Za to jesień przepiękna! Uwielbiam Roztocze jesienią.
    1 point
  28. Wczoraj zastałam taki widok po karmieniu kur. Oczywiście to chwila, mam tez filmik jak na łapach w kucki sie wtedy porusza wyjadając kurom jedzenie.To efekt ćwieczenia łap w wózku. Jestem zaskoczona. Nie liczyłam na to, ze nawet na taką chwile zobaczę Lindę stojącą o własnych siłach. w domu wybiera widać dla niej łatwiejszą opcję ciągnięcia łap za sobą, ale na twardym terenie wolała sie podniesć, niż je znowu ocierać do krwi.
    1 point
×
×
  • Create New...