Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/15/21 in all areas
-
5 points
-
Kochani, z racji, że Krecik naprawdę znalazł wspaniałą Panią i ma jak pączek w maśle :) Pozwolę sobie zrobić podsumowanie tego wątku. Dzisiaj posłałam majątek pokrecikowy (142,02zł) do elik na dług jej podopiecznej Suzi. :) Bardzo, bardzo jestem Wam wdzięczna za to, że byliście z Krecikiem, wspieraliście go pieniędzmi, słowem, dobrymi myślami i kciukami :) Za to, że zaufaliście mi i dzięki Waszej trosce Krecik nigdy nie był na minusie, mimo że trochę nam chorował. Dziękuję Alaskan Malamutte za ogłoszenie, dzięki któremu Krecik odnalazł swoją zaginioną pańcię :) Dziękuję za Wasze bazarki :) I za wszystko, co zrobiliście dla dziadunia. <3 Jesteście kochani, to co tutaj się zadziało dowodzi tylko, że w kupie siła i nie ma nic niemożliwego. DZIĘKUJĘ. STAN KONTA w dn. 15.09.2021: 0zł3 points
-
3 points
-
Bardzo mi się ten nowy tytuł wątku podoba2 points
-
Elu ślicznie się ją nazwałaś:) Suzi to było imię z poprzedniego życia, teraz jest nowe:)2 points
-
2 points
-
Suzi skradła i jego serce Mała spryciara2 points
-
zaglądam na Zuleczkowy wątek a tu nie tylko dobre wieści, ale i fotki cudne - przyroda bajkowa, Florcia cudna i te dwie koty prawie jak lustrzane odbicia :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Śliczne imię, od razu się uśmiechnęłam do siebie, bo mnie się kojarzy jak babcia mówiła do mnie ,,meine kleine sonne" - moje słoneczko, choć wymowa twarda, ale uczucia dobre i delikatne. Sonia to teraz takie Twoje Słoneczko :-))1 point
-
Elu 40 zł w drodze:) Zmieniłam tytuł wątku:)1 point
-
Wraz z Aldrumką, Bazarkotwórczynią zapraszamy serdecznie na bazarek m.in. dla Kamy :) Mile widziane hopanie i zaglądanie.1 point
-
1 point
-
Suzi, pies który ma SWÓJ DOM :-))1 point
-
W burzy hormonów, czyli łysienie u psa - Psy.pl - mamy nosa! Niekoniecznie tarczyca..., coraz częściej występuje "zespół feminizujący" u psów i po kastracji normuje się i pies szybko zarasta. Nie wiem co jest powodem..., może stres, zła dieta, hormony we wszystkich karmach zwierząt hodowlanych, złe warunki bytowe... Upał + brud + muchy / pchły i problem ze skórą gotowy :( ..., tak było u Czakiego (biedak stał na łańcuchu spał w zasyfionej budzie)1 point
-
Dziękuję Wam za zainteresowanie :) Alfredowi już następnego dnia od rozpoczęcia leczenia, zeszła opuchlizna z łapki. Już nie wróciła, a wczorajsza wizyta kontrolna skończyła się tym, że wet stwierdził, że jest OK, podał jeszcze 2 zastrzyki i pozwolił zdjąć kołnierz w czwartek :) Takie wizyty lubię :D Byle już mu się to nie odnowiło... A co do głównego bohatera wątku to też czuje się bardzo dobrze. Trocoxil po odstawieniu, utrzymuje się we krwi nawet 3 miesiące i może to jest powodem. Albo po prostu to, że latem tak nie boli :) Tak czy inaczej jest bez niego już dwa i pół miesiaca, a zachowuje się jak gdyby nigdy nic :) Wesoły, łakomy i wiecznie spragniony głasków :)1 point
-
Pewnie, jestem za. Proszę, podaj swoje konto :) Cieszę się, że dług zostanie spłacony. Wszystkiego dobrego dla Suzi i Jej Rodziny ♡♡♡♡1 point
-
Szedlem doliny cale w milczeniu w glodzie w sloncu co konca jazni nie mialo szedlem bez sily bez tchu w mroz w dzien i noc calą Mroz mi bolu dodawal wszelkiego odbieral czucie odbieral rozum nie widzialem juz nawet drogi do Niego Szedlem bez mysli bez konca gdzie knieja Byla ze mna caly czas maluczka jeszcze nadzieja Szedlem a nogi moje juz isc nie zdolaly jakby swit przeslonil wszytko bialy jakby cierpienia nigdy poczatku konca zadnego zadnego nie mialy Szedlem i u progu nicosci juz bylem glowe w swem marnem istnieniu pochylilem Jestem jeszcze Jestem ale i gotowy na nieuniknione juz teraz nikt nie uratuje nie pozbiera wszystko zatracone... gotowy na wszelką nicosci juz juz bylem u progu tej doliny o zycie bez celu bez milosci Nagle zza mgly oczu moich ujrzalem ...Ziemie ujrzalem Braci swoich Ujrzalem istnienie pojawila sie iskierka znow nadziei co nie minie co zawsze bedzie przy mnie dzien i noc kazdenki listek..ziarnko kłos Wiedzialem ze jesli spojrze jesli zdolam dojsc wspolny bedzie wspolny nasz los Szedlem powoli nie wierzylem ze ..jestem jeszcze nie smialem nawet uniesc rąk na wietrze Wyszly ku mnie wyszly naprzeciw wszystkie cudowne stworzenia pomyslalem ocalala nasza Ziemia zwierzeta ocalaly bedzie wspolny los nasz caly Na zawsze na zawsze razem kazdenki duzy kazdenki maly razem przez wzgórza ku Nadziei dotrwamy razem uleczymy jeszcze wiele zdolamy Trwamy od tej pory razem Trwamy Nigdy Nie ulekniemy juz nie poddamy Ewa Nadziejka napisala wyczarowala1 point
-
A tu zdjęcie zrobione cichcem, żeby się bohater nie zorientował. Jak jest sam albo z innymi psiakami, to fajnie sobie biega, wyluzowany. Czasem jak ma dość sam sobie wraca do kojca. Zdarza się, że trafi do cudzego, ale zazwyczaj jednak wraca pod dobry adres :) Jak usłyszy człowieka, niestety wciąż jest stres i panika, próbuje uciekać :/1 point
-
Kochana, ale i kochająca. Czuję to jej serduszko, jej oddanie i ufność. Bardzo nam dobrze z sobą. Teraz mi lekko na duszy, a tak bałam się podjąć jakąkolwiek decyzję w tej sprawie. I na TAK i na NIE. Jedna i druga obarczone wielkimi emocjami, ale krańcowo odmiennymi. Ta którą wybrałam, to ta radosna1 point
-
Bardzo się cieszę, że Suzi będzie miała wspaniały, dogomaniacki dom. Gratuluję podjęcia słusznej decyzji . Jak będziesz miała Elu jakieś kłopoty finansowe z jej utrzymaniem (odpukać), to pisz .1 point
-
Im zależało konkretnie na Sali z jej charakterem i cechami. Wczoraj Pani z Katowic rozmawiałam już z moim mężem. Z Tola zadecydowalysmy, że pierwsza do wizyty będzie rodzina z Krakowa, bo już długo czekali. Pani z Katowic mąż zaproponował nasze przedszkolaki, miała rozmawiać z partnerem i odezwać się, gdyby mógł być inny pies. Nie zadzwonili. Wczoraj też poprosiłam Pana inspektora z krakowskiego TOZu o wizytę u ludzi z Krakowa. Po 2 godz zadzwonil. Myslalam, że czegoś brakuje mu w adresie czy danych, a on chciał zdac relacje, bo już byli u nich na wizycie. Dal zielone światło, podobała mu się bardzo nowa rodzina Sali. Zadzwonilam do Toli z informacją i tez była zaskoczona jak ja, szybkoscia wizyty. Przyjeżdżają po nią w piątek. Szkoda drugiego fajnego domu, tym bardziej że sami moglibyśmy zrobić na miejscu wizytę, ale trudno. Pani była bardzo rozczarowana, ze nie dostaną suni. Na pewno w końcu i tak wybiorą jakiegoś innego psiaka w potrzebie.1 point
-
U Finki-Nutki każdy dzień przynosi coś nowego :) Po schodach już śmiga. Na spacerze nawet czasem zadrze wysoko łapę do góry i znaczy teren :) Z ludźmi spędzać czas lubi, daje się głaskać, choć na razie nie ma odwagi sama prosić o bliższy kontakt czy kłaść się na łóżku. Psiaki są na dystans, ale zawsze gdzieś obok siebie. Śpi na boczku, zazwyczaj na którymś z legowisk. Jest dobrze:)1 point
-
Weekend tradycyjnie Gajka spędziła na działce. Udało się nawet wziąć małą mordkę do lasu Weekendowe wrażenia spowodowały, że Gajulka po powrocie do domu zaległa, teraz śpi i chrapie1 point
-
Nawet gdyby nie znalazła domu, to ta buda u Ciebie jest dla niej szczęśliwym domem. Czasem nie da się inaczej niestety :( ale nie traćmy nadziei, może akurat przed zimą Kamuśka cudna znajdzie swojego człowieka, a raczej wspaniały człowiek odnajdzie Kamę <31 point
-
Z badaniem krwi musimy jeszcze trochę poczekać. Na operację są terminy i musimy najpierw poczekać na datę operacji. Operacja nie będzie w naszej lecznicy, tylko w innym miejscu. Tam nie będzie to od ręki, a badanie krwi ma swoją ważność. Może się zdarzyć, że nie uda się z operacją we wrześniu Będę miał dłużej nerwy. Gajulka czuje się dobrze, ma humor i chce dreptać. Łakomstwo też dopisuje, ale trzeba uważać na wagę małej mordki. Weekend nie rozpieszczał nas pogodą. Pojechaliśmy w piątek na działkę, ale okazja do przebywania na zewnątrz pojawiła się dopiero w niedzielę koło 9. Wcześniej padało. Jak już Gajulka wyszła w niedzielę to nie dało się jej zagonić do domu. Większość czasu Gajka spędziła na pilnowaniu drzewa. Żeby wiewiórki się nie pojawiały1 point