Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/03/21 in all areas
-
Mam bardzo dobra wiadomość - rozmawiałam przed chwilką z Agnieszką, która zabrała pod swoją opiekę Hanę i tego małego piska po wypadku - dzisiaj odbyła się kolejna konsultacja piesia no i zadecydowano, że jednak operacji nie będzie. Zostały wykonane kolejne badania, które wykazały, ze jednak ta odłamana kość leży dalej od miednicy, niż sądzono na początku. Złamanie ma ok. roku, Dyziek nauczył się z tym żyć, nic go już nie boli. Jest natomiast wskazanie do intensywnej rehabilitacji, żeby jak najbardziej wzmocnić bardzo osłabione mięśnie i cały kościec, Dyziek ma też zalecone różne preparaty na odbudowę. Agnieszka powiedziała mi dzisiaj, ze w klinice wszyscy byli zachwyceni Dyziem, taki z niego przytulak:). Hana natomiast bardzo się otworzyła, skacze nawet z radości przy powitaniu. Ma ogromny apatyt, więc jest szansa, ze te sterczące kości szybko znikną. W następnym tyg. sunię czeka intensywna nauka chodzenia na smyczy, bo zna tylko ciężar łańcucha na szyi.3 points
-
Smutna była, bo w gabinecie trochę się bała, jest bardzo delikatna. Dzisiaj oficjalnie podpisałam umowę adopcyjną, Dia ma swój wspaniały, kochający domek już formalnie. Wieści z domu braciszka, spod Babiej Góry, bardzo cieszą - piesio jest spokojny i grzeczny, bardzo lubi spacery, w domu zachowuje czystość idealnie. Państwo zachwyceni. Maluszek wciąż jeszcze chudziutki, dzisiaj byłam w gabinecie po karmę dla niego i mówię, że słabo przybiera na wadze. "Pani Marysiu, to nie tak, jak z nami - zjesz ciastko i od razu tyjesz, tu tak to nie działa" ;) ;) uśmiałam się z tej riposty :)2 points
-
Od kilku dni Lucjusz wypoczywa nad morzem. Oto Jurkowe relacje z wakacji: My już w Sarbinowie-podróż była bardzo dobra,bo pogoda dopisała.Lucuś sprawował się bez zarzutu w samochodzie na tak długiej trasie / 470 km /.Bardzo podobała Mu się "duża piaskownica" czyli plaża ale fal Bałtyku na razie nie zaakceptował-był wiatr y fale były dosyć duże! Na Promenadzie spacerował idealnie pomimo dużej ilości wczasowiczów.Spał też ładnie przy mnie całą noc a rano już byliśmy na spacerku nad morzem.Po powrocie dostał śniadanko i posmarowałem Go emulsją oraz maściami.Teraz zaczęło trochę padać i On leży na moim łóżku. Lucuś świetnie spacerkuje i jak wracamy to cały czas leży na trawce i pilnuje samochodu na Parkingu-żona mówi ,że chyba tęskni za domem,chociaż ma tutaj super warunki .Przywiozłem Mu Jego legowiska i ładnie przesypia przy mnie całą noc.Ale morza,szumu fal raczej się obawia.Dzisiaj gotuję mu pulpeciki z ryżem a dla nas gotuję gołąbki. I ostatni, dzisiejszy list: Lucuś pokochał plażę ! Biega jak szalony,goni mewy i by chciał być tam cały czas.Dzisiaj byliśmy na porannym spacerku po Osiedlu,ale po powrocie nie chciał wejść do domku i się na mnie wymownie patrzył.Pytam Go -idziemy na plażę ?- to zaraz się ożywił no i oczywiście poszliśmy.Była 7 rano ,plaża prawie pusta ,były też inne biegające pieski ,no i mewy do gonienia-był przeszczęśliwy takim godzinnym bieganiem. Dziwiłem się skąd ma tyle energii,ale się cieszyłem bo na pewno to wpłynie na Jego schudnięcie! Po powrocie troszkę zjadł i zasnął u żony na łóżku.On uwielbia spokój-jest bardzo wrażliwy ale bardzo pozytywnie do wszystkich nastawiony. Dzieci w Ośrodku Go uwielbiają !Ale patrząc na Niego -to jak Go nie kochać-ciągle uśmiechnięte pysio !Demony przeszłości już odeszły !2 points
-
1 point
-
Na szczęście demencja nie boli i Timuś nie ma świadomości, że może "nie spełnia oczekiwań". My go tu akceptujemy takim jaki jest. Timuś w ogóle woli mężczyzn, zawsze chodzi bardziej za TZ i w nocy pcha się i przytula do mężczyzny. Jeszcze on ma taki przymus, że w nocy co chwilę wchodzi i schodzi z łóżka i jak wchodzi to depcze po ludziach i po innych pieskach.1 point
-
Ogłaszać oczywiście można zawsze ale Timuś jest naprawdę bardzo sędziwy. Akurat nóżki ma zdrowe, bez problemu wchodzi na kanapę ale to jest dziadzio z demencją, siusia gdziekolwiek, gdzie stoi, często na środku pokoju, dużo chodzi, chodzi nie patrząc po czym chodzi, rozdeptuje odchody, wskakuje na łóżko, nawet już mu sie zdarzyło zrobić kupkę leżąc na kanapie. Że już o delikatnej dziadkowej diecie nawet nie wspomnę. Taki potencjalny dom musi wiedzieć takie rzeczy bo ludzie mówią często, że wiedzą, że rozumieją, a naprawdę nie mają pojęcia co to znaczy taki dziadzio w domu. Potem trzeba te biedaki starszaki ciągać spowrotem. Nawet taki niby "banał", jest to piesek przełagodny nawet nigdy nie szczeknął ale kiedy podaje mu się jakis kąsek do buźki zupełnie nie odróżnia już gdzie kończy się jedzenie a zaczyna ręka, kilkakrotnie bardzo dotkliwie mnie ugryzł, bez cienia złości, po prostu chciał rozgryźć pokarm. W ogóle nie zauważył ze to mój palec, musiałam druga reka otwierać mu buziaka.1 point
-
1 point
-
Basiu, MUSISZ koniecznie odpocząć. Za dużo masz na głowie. Tak intensywnie można pracować bardzo krótko, a dla Ciebie to constans Nerwy, stres mają zły wpływ na wszystkie organy wewnętrzne. Wiem, łatwo mówić, ale nie ma innego wyjścia, musisz zwolnić tempo. Dla Twojego i Twoich zwierzaków dobra, a nie tylko Twoich.1 point
-
Nie martw się Basiu, przecież każdemu się zdarzy pomyłka, a Ty masz dużo na głowie ..... Widzę że nasza Suzi na minusie, mam ciężki miesiąc, ale postaram się dla niej parę złotych wpłacić.1 point
-
1 point
-
Z chęcią ograniczyłabym, tylko że jedyne dwa jeszcze czekajace psiaki, to Twoj szczeniak, dla którego nie masz innego miejsca i suczka od Toli. Jesli ich nie wezmę, to nie wyjadą ze schroniska, bo nie macie ich gdzie umieścić. Kiedy Laima rozkaszlała się i napisałam o tym, że byc może nie bede mogła ich wziąć teraz, to wszyscy mieli do mnie pretensje. Uwierz, że bardzo chciałabym miec mniej psów, ale adopcje całkowicie stanęły. O Laimę i Martina nie miałam ani jednego telefonu. Dom dla zamojskiej Sali też nie wypalił. Dlatego nie jestem w stanie sama pomóc problematycznemu Oreo. Nie chciałam, żeby zabrzmiało to jak licytowanie się problemami, ale chciałam wyjaśnić swoją sytuację. Nie jestem w stanie naprawdę nic wiecej zrobić ponad to, co robię.1 point
-
Wiem Poker, tylko Ci chciałam wyjaśnic, bo Marina do adopcji wybiera te najbardziej adopcyjne. Twój też jest bardzo fajny i podobno śliczny. Amelia z nim jechała i powiedziała, że jest mily. Ostatnio, jak przyjechały Sali i Dino, to widzieliśmy przepaść miedzy ukraińskimi psami, a tymi polskimi po przejściach. Jest ogromna róznica. Oreo miał być adopcyjny, a jak wiesz przyjechał łysy na pół ciała, ze świądem, z lambliami, które tłuklismy jeszcze niedawno i po urazie, który zauważyłam dopiero, kiedy zobaczyła, że utyka i dziwnie stawia łapy. Jednak to nie jest problemem, ale jego zachowanie jest trudne do ogarnięcia. Miał szczęście, że Onaa go zauważyła. Cieszę się też bardzo, że tu na dogo Onaa nie została sama ze swoim problemem. Starałam się ją odciążyć, ile mogłam, dlatego go sama ogarniałam i ogłaszałam, ale mam bardzo trudną sytuację rodzinną i funkcjonuje już na antydepresancie, więc skontaktowałam się z Nią, żeby tu wspólnie pomóc Oreo. Mam jedną corkę z mutyzmem i afazją ruchową, drugą po szpitalu, gdzie jej stan okazał się nie anoreksją, a zespołem Aspargera z jadłowstrętem nie zdiagnozowanym do ponad 16 r.ż. Mamy pod opieką jeszcze jednego nastolatka też z aspargerem i z naprawdę poważnymi problemami. Mój tato jest w hospicjum z wkłuciem centralnym, bo nowotwór oprócz przełyku, serca, płuc zajął juz żołądek i musi być odżywiany pozajelitowo. Robię naprawdę maksimum tego, co mogę i trochę się boję, ze w końcu też mogę nie dać rady.1 point
-
Basiu, jeśli o mnie chodzi, to nie masz za co przepraszać. Kto, jak kto, ale ja, prowadząc kilka rozliczeń dla kilku psiaczków, wiem, jak łatwo o pomyłkę. Tylko ten się nie myli, kto nic nie robi Już usunęłam te wpłaty i jest ok Zaraz podam nr konta na PW.1 point
-
Domyślam się, ale przy jego podgryzaniu nóg, niszczeniu, uciekaniu to raczej nie ma szans na domowy tymczas z mała ilością zwierząt. Gdyby takie miejsca były, to miałyby gdzie przyjechać następne ukrainskie szczeniaki. Wiesz, że jeśli nawet udałoby się gdzieś do hoteliku go zgłosić do kolejki, to z takimi utrudnieniami mógłby liczyć raczej tylko na miejsce w kojcu. Dlatego napisałam, ze nie o to chodzi. Tyska) podaj mi proszę swój mail na pw.1 point
-
Jak się czują Twoi podopieczni, elik? :)1 point
-
Adopcje bezpośrednio z kojców cieszą mnie chyba najbardziej. Trzymam kciuki za Jasnego, aby jego życie teraz było w samych jasnych barwach ♡ Twoje ogłoszenie jest świetne:) Za chwilę za wyróżnienie Ci zwrócę. Mysia ma kasę, a Tobie przyda się dla bezdomniaków. Dziękuję za wszystko co dla niej robisz ♡1 point
-
pozdrowienia dla lapeczek spokojnej nocy1 point
-
Wpłaty : 20 zł seramarias 50 zł limonka80 omyłkowo dopisałam dla Suzi:( Nie wiem jak mam przepraszać. Obie wpłaty są dla Agi a nie dla Suzi. Elik, seramarias, limonka80 bardzo mi głupio:( Saldo: 878,50 zł. .-. . 628,10 zł = = = = = = = = 250,40 zł -70 zł =180,40 Saldo po odjęciu wizyty wynosi: -174,60 zł1 point
-
A już rozumiem:) nie zrozumiałam, bo ta Pani z Elbląga nie dzwoniła. Mogła się nie dodzwonić, bo był jeden głuchy telefon, a jak ja oddzwaniałam to nikt nie odbierał. Natomiast dziś zadzwonił Pan że Szczecina. Chciałby zaadoptować Lumi dla swoich rodziców. Miałaby iść do domu, w którym cały czas ktoś jest. Poprosiłam AlfęS, żeby przeprowadziła wizytę przedadopcyjną, a Wiosnę aby udzieliła szczegółowych informacji o Lumi. Kochane dziękuję Wam bardzo, że pomożecie. Wizyta pewnie odbędzie się w weekend, więc na razie tylko trzymajmy kciuki :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Fiduś to u nas najbardziej niezgłębiona osobowość, z jednej strony, mały nieporadny tuptuś, który potrzebował roku zeby się nauczyć przechodzenia przez klapkę dla piesków. Nie ma "wstecznego biegu" ;) jak dojdzie czasem do ściany to popiskuje żeby go uratować bo nie wie jak się wycofać. Ale z drugiej na strony to nielada rozrabiak nieustraszony, potrafi zaczepić i powalić na łopatki nielubianego przez siebie kolegę, 2-3x wiekszego od siebie. Np Tima. Na szczęście kąsa niegroźnie, ząbków niewiele i tępe. Zdrówko dopisuje. (A buzieczke to on ma takiej dużej myszki)1 point