Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/13/21 in all areas

  1. Z Moriskiem wspólne tempo złapali,nosy tylko do dołu i oboje do przodu suną,a Maszce ich tempo za szybkie na dłuższą metę i przerwy z nią często robimy.Ogólnie na długich linach ze swoimi chodzę,a Masza luzem przy mnie. Ostatnie dni mniej,bo staram nogę oszczędzić,ale ogólnie to sporo łaziliśmy i ponad dychę do 14 na pewno. (nie za jednym wyjściem oczywiście:) Na zdjęcia poczekacie troszkę,bo i pogoda zrobiła deszczowa i doba mi troszkę za krótka:) dzisiejszy spacer,
    4 points
  2. Dostałam zdjęcia i pozdrowienia z domku Nikusi. Nasza księżniczka szaleje nad morzem! Uwielbia biegać po plaży, ale woda niestety beeee
    3 points
  3. Elik, chyba psim staruszkom krzywda się u nas nie dzieje :) Niewidome dziadeczki mają luz..., nie trzymam "pod spódnicą", nie latam za nimi jak kwoka, nie usuwam przeszkód ale staram się nauczyć życia w ciemności - korzystania z węchu, słuchu... z drgań pod stopkami czy faktury podłoża.
    3 points
  4. Dzisiaj był już peryskop z budki jak usłyszała mój głos:) No i na spacerku przy głaskaniu już sama podeszła do mnie i nieśmiało nadstawiła głowę - taki normalny psi odruch:)
    3 points
  5. Rozmawiałam dzisiaj z p. Alicją i mam naprawdę wspaniałe wieści:). Przede wszystkim rodzina jest bardzo zadowolona i mile zaskoczona zachowaniem suni, bo nastawili się na spore kłopoty, a tych jak na razie brak:) Fiszka zachowuje się bardzo poprawnie - bez problemu poznała się z rezydentką, na kotkę nie zwraca uwagi, a tego najbardziej się obawiałam. Przespała spokojnie całą noc, nie szczekała, nie płakała; pani zostawiła jej parę legowisk, żeby miała w czym wybierać:). Rano siku było w domu, ale reszta już na spacerach, na których węszy, szuka, poznaje - dla państwa są to normalne zachowania młodej terieropodobnej suni:) Jednocześnie Fiszka cały czas podpatruje, co robi rezydentka;). Ze smyczą są jeszcze chwilowe problemy, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Dzisiaj sunia poznała psa syna państwa i sąsiada jamnika i też wszystko odbyło się w zgodzie - nasza piękna zachowuje się bardzo poprawnie. W domu chodzi za panią Alicją krok w krok, obserwuje, obwąchuje, wszyskiego jest bardzo ciekawa, ale nic nie niszczy; jak rozmawiałyśmy to leżała sobie spokojnie na dywaniku. Pani Alicja bardzo ciepło opowiada o Fiszce, chwali jej mądrość, radosne usposobienie, a mnie serce rośnie:). Myślę, że ta adopcja to bardzo dobra decyzja i że Fiszka w tym domu znajdzie dużo miłości, spokoju i zrozumienia. W założeniu miał być dom bez kotów, bez innych psów, bardzo aktywny, a być może teraz to będą atuty. Mam obiecane zdjęcia i filmiki.
    2 points
  6. Czytam i mam nadzieje, że nie będzie powtórki z Limbą. Jesli ma macicę to podstawa jest jej usunięcie. Samo usunięcie guzów, a zostawienie macicy nic nie da. Szybciutko bedą pojawić się kolejne, bo są hormonozależne. No i przed zabiegiem najlepsze jest Rtg, bo może mieć już przerzuty na płucach, jak Limba czy na narządach. Przy większej ilości guzów nie usuwa się ich samych, tylko cale listwy mleczne. Na pocieszenie dodam, ze moje nieżyjące juz Chow i Świstak, które przyjechaly z gruczolakorakiem nie mogly być sterylizowane i mieć usuniętych guzow ze względu na serce. Obie przeżyły u nas 5 lat. Mamy p doktor, ktora je wyciszała hormonalnie w razie potrzeby, dostawały Theranecron i capsomasol. Nie ma wiec reguły. Chow dożyła niespełna 23 lata i zmarła na niewydolność oddechową, a nie nowotwór. A inna moja 6 -letnia sunia przeszła sterylizację, usunięcie obu listew mlecznych, a rowno po 2 latach zmarła na przerzuty w płucach. Oby Shilcia jak najdłużej cieszyla się życiem, bo przecież dopiero teraz dla nie się rozpoczęło.
    2 points
  7. Na zdjęciu wygląda jakby mieszkała tam od dawna - mina dziarska, ogon w ruchu i pełen uśmiech :-)) Szczęścia dziewczyno !
    1 point
  8. Myślę że jest świadoma, przynajmniej w tych momentach..... poznaje Twój głos i kojarzy go z czymś dobrym i dającym poczucie bezpieczeństwa, a może przypominają jej się wtedy dawne czasy .... Piękny wątek, pełen ciepła i miłości, wszystkiego dobrego życzę, jeszcze wielu wspólnych, dobrych chwil.
    1 point
  9. Dostałam dzisiaj pozdrowienia i zdjęcie Milusi, jednej z suń, która przeżyła parwo... Pani Mirella napisała, że Milusia jest przepiękna i przekochana. Kochają ja bardzo. Są nierozłączne. Sunia nie odstępuje pańci na krok. Bardzo podziękowała za to, że mogła ją adoptować Takie info to miód na serce!!
    1 point
  10. Dziękuję ślicznie, już na koncie :) Dziękuję za wpłaty deklaracji :))) 5zł-Agnieszka103/02.06.2021/stała VI 30zł -certusowa /02.06.2021/stała VI 30zł -Dorcia2 /07.06.2021/stała VI 10zł -Radek /07.06.2021/VI 10zł -p.Irena /08.06.2021/VI 20zł -markofix1 /09.06.2021/VI 40zł -Dorota Wandrychowska /10.06.2021/VI 20zł -Agnieszka Piasecka /10.06.2021/VI 20zł -Sara2011/10.06.2021/VI
    1 point
  11. Piłkarz Duński dostał zawału serca na boisku.Dzieki szybkiej reanimacji doszedł do siebie.Jest w szpitalu. Bożenka jako opieką medyczna na boisku.Na powietrzu.
    1 point
  12. Nie ma dziewczyna szczęścia ... ogłoszenie wyróżnione i nikt do mnie nawet nie napisał :((
    1 point
  13. Cieszą zdjęcia ale same opisy...to mistrzostwo świata! Czuć w nich miłość i dobroć p.Jurka :)) Miał chłopak niesamowite szczęście ,że trafił właśnie na TEN domek :))))
    1 point
  14. Uuu,..żadna ciocia nie oglądała jak Marcelek ślicznie w domku się spisuje ....powiedział więc żebym dziś go nie nagrywała:) No ale zdjęcia ukradkiem cyknęłam to już wstawię,
    1 point
  15. 1 point
  16. A tak koteczka żegnała się z nami po tygodniowym pobycie.
    1 point
  17. Dostałam info od Szafirki, że pieski na miejscu, wszystkie cudne!! Remik niepewnie wychodził z kontenerka, ale po chwili juz merdał ogonkiem! Hania mówi, że pieszczoch z niego
    1 point
  18. Dzięki wielkie Dobrą drogą szłaś, daj namiary na tą drogę, będę tam kierować innych
    1 point
  19. Dostałm info od Szafirki. Psiaczki dojechały szczęśliwie, wszystkie cudne!! Bemolek spokojny, rozgląda się, wącha krzaczki, jest czujny...
    1 point
  20. Skoro Pikselek ma już swój wątek, to tutaj też pokażę malucha gotowego dzisiaj rano do drogi
    1 point
  21. Czas nikogo nie oszczędza niestety .... ale los jest dla Ajki łaskawy i dana jest jej opieka i godna, spokojna starość w dobrym, pełnym miłości domu :-))
    1 point
  22. A u p. Elizy nie byłoby miejsca?Te psy z kanapy ma beton mają najgorzej. A rodzina jak zwykle ma psa w głębokim poważaniu.
    1 point
  23. Sunia rozwala człowieka na kawałki. Znowu żal i rozpacz, że tyle biedactw żyje w taki sposób, a tylko niektóre dożywają momentu wyjścia z obozu... Cieszmy się, że sunia doczekała. Tak fajnie się patrzy na Twoje pieszczoty Murko i jak sunia je przyjmuje. Będzie między Wami na pewno super relacja. I to szybko :) Te guzy na listwie mogą dać się ładnie zoperować i jeszcze może być wszystko długo w porządku. Starsza sunia Blusia z radys po adopcji zaraz miała operację guzów na listwie. Po pół roku pojawiły się kolejne, była znowu operacja. Bardzo się bałam, że nie wyjdzie z tego. Wyszła. Wszystko jest super już od ponad roku, jest zdrowa i wesoła. I ma super życie :) Tak samo może być z Shilą. Wierzę, że tak właśnie będzie.
    1 point
  24. Sunia odżywa:) Dziś już całkiem fajnie pochodziła po ogrodzie. Jeszcze zdarzają się momenty paniki, ale krótkie i już nie tak drastyczne jak pierwszego dnia. Dziś po spacerku w końcu zjadła:) Zostawiłam jej trochę mokrej karmy wczoraj wieczorem, ale dziś patrzę i nie ruszone... Zmartwiłam się się trochę, zwłaszcza, że jak dawałam z ręki to niby podejmowała, ale zmamlała i wypluwała. Ale dziś odetchnęłam z ulgą, bo zaraz po powrocie do boksu zjadła to co było, to co dodałam jeszcze, zjadła mi też pięknie z ręki i pochrupała nawet trochę suchej karmy Czystość - pomijając, to że posikuje mocno przy samym nawet zapięciu smyczy - stara się utrzymać. Wczoraj koopka była robiona w biegu przy wychodzeniu: trochę zostało w boksie, trochę na zewnątrz... dziś już było ładne siku na trawce (koopka trochę w trakcie chodzenia, ale już wszystko poza boksem). Wczoraj wieczorem przy latarce dokładnie przyjrzałam się guzom i są one niestety na listwie mlecznej, choć od wewnętrznej strony. Rozmawiałam dziś z wetem i musimy zacząć od badania krwi (podjadę z sunią do weta po weekendzie). Od jej wyników zależeć będzie dalsze postępowanie. Myślę, że warto będzie też zrobić RTG, żeby sprawdzić czy nie ma przerzutów... Dodatkowo komplikuje sprawę fakt, że sunia nie jest wysterylizowana. Nie wiem czy można będzie usunąć guzy wraz z zabiegiem sterylizacji, to chyba będzie za duże obciążenie. Wet zdecyduje. Mam ogromną nadzieję, że będzie można usunąć guzy i sunia jeszcze nacieszy się życiem poza schroniskiem. Ona kiedyś musiała mieć normalny kontakt z ludźmi, zaczyna już mnie poznawać, reagować, ogonek, który był na początku bardzo wciśnięty pod brzuch (mam nadzieję, że to nie z bólu:(), zaczyna się trochę rozluźniać. Tutaj te guzy, tylko trochę ostrości nie złapało.
    1 point
  25. Przyjechała sucha karma dla Julki..., od dreag Dzięki :)
    1 point
  26. Mamy kolejne wieści z ziemskiego raju pewnego małego pieska...:) Witaj Aniu ! Właśnie wróciliśmy z Lucusiem od fryzjera -gromera i okazało się po 1,5 godzinnym zabiegu pielęgnacyjnym,że Lucuś jest mieszanką jamnika szorstkowłosego z jamnikiem merle-jest przecudny. Podczas zabiegu uzewnętrzniły się Jego arystokratyczne korzenie,bo zachowywał się tak jakby całe życie spędzał w Salonach Piękności-był spokojny ,dostojny,poddawał się każdym zabiegom z zadowoleniem i uśmiechniętym pysiem.Jak wróci żona to zrobi zdjęcia- nie poznacie Lucusia-to teraz Don Lucjusz -Pan i Władca Osiedla Psie Pole ! Jest przekochany i świata poza sobą nie widzimy-pozdrawiamy serdecznie -buziolki i przytulaśki - Don Lucjusz z Jurkiem
    1 point
  27. Ja jestem 3 razy, nawet 5 razy na tak. Ludzie młodzi, ale konkretni, mądrzy, tacy zwyczajni zarazem. Cynka przywitała ich delikatnym szczeknięciem, po czym zaczęła przymilać się do Pana. Pani ukucneła obok i czekała cierpliwie i jej cierpliwość została nagrodzona - Cynka podeszła po chwili i do niej. Obydwoje zauroczeni, zadawali pytania, słuchali odpowiedzi, obserwowali cały czas zachowanie suni. Przyjechali z Wrocławia ją poznać, a niewiele rodzin to robi, więc tu dodatkowy plus. Pani miała psiaki zawsze w domu rodzinnym, Pan nie, ale powiedział, że przygotowuje się do tego od dłuższego czasu i adopcja jest ich wspólną decyzją, która zrodziła się już jakiś czas temu, więc nie wczoraj na hura. Obydwoje pracują, obecnie zdalnie w domu, więc cała trójka miałaby czas na aklimatyzację. Myślę, że będzie dobrze.
    1 point
×
×
  • Create New...