Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/30/21 in all areas
-
no bez przesady....a jak to ktoś u psa diagnozuje? Joszi którego wydałam do "adopcji" tez miał miec autyzm i coś tam jeszcze ludzkiego- Aspergera?? tak behawiorystka online zdiagnozowała....a jest NORMALNYM psem który trafił na gamoni. Miał kilka ataków padaczki unormowanych szybko lekami. Kubuś z przytuliska tez miał być chory psychicznie wg weta spod Poznania, bo gryzł się po łapach i biegał w kółko- okazało sie, że ma przewlekłe zapalenia stawów !! Marcelek może mieć jakis problem neurologiczny.....Wiosna- nie możesz się poddać i załamywać. Wydaje mi się że tu wszyscy dużo i szybko wymagają- jak to na wątkach dogo. A to są powoluteńkie zmiany na miesiące....plus być może diagnostyka neurologiczna3 points
-
W porozumieniu z DT Wiwy, mogę wziąć pod opiekę białego szczylka. A teraz o Wiwie. Jak pisałam, zawieźliśmy ją wczoraj. W podróży była bardzo grzeczna, siedziała trochę na kolanach i oglądała świat, a potem położyła się na podłodze i podsypiała. Na postoju grzecznie posiusiała na trawce. Państwo czekali na nią, jak to pani powiedziała, jak na kolejne dziecko. Byli bardzo przejęci. Nowe legowisko i worek karmy, miski czekały. Dzieci, dziewczynki 1,5 r i 5 lat, bardzo ogarnięte, nie z tych szalonych. Wiwa nie szalała, nie skakała, przytulała się do pan i pani, którzy po kolei siedzieli z nią na podłodze. Pan nawet nie krępował się i całował ją. Państwo urządzają agroturystykę dla wegetarian i wegan. Maja ogromny teren , bo aż 20 ha łąk i lasów. Będą Wiwę wyprowadzać na smyczy. Z domu się nie wymknie, bo ze względu na młodszą córcię wszystko jest pod kontrolą i są zamontowane bramki. Państwo, tak jak jest w umowie, zobowiązali się do kastracji Wiwy po pierwszej cieczce. Wygląda na to , że imię zostanie. Opowiadali, że o psa starają się od dawna. Wypełnili kilka razy ankiet przedaopcyjne przysłanych przez różne fundacje. Tylko jedna odpisała odmownie, inne nawet się nie odezwały. Domyślają się, że przez małe dzieci. A ja się z tego bardzo cieszę, bo sunia ma super dom. Dziś dzwoniłam do DS i pan powiedział, że Wiwa zachowuje się jakby była u nich już pół roku. Pan specjalnie spał dziś z Wiwą w salonie. O 6 rano poszli na spacer, a potem dosypiali. Mówił, że jest cudowna, co mnie wcale nie dziwi. O Wiwę był tylko ten jedyny telefon i od razu trafiony. Państwo przekazali w ramach zwrotu kosztów za transport Wiwy do Wrocławia aż 800 zł. Podliczę bazarki i być może koszty jej sprowadzenia + weterynaryjne będą pokryte . Chcę dopłacić 100 euro za transport Wiwy do Polski, bo wpłaciłam 150 , a koszt wynosił 250 eu. Komu mam wpłacić?2 points
-
Przychodzą też małe jeżyki, żeby nie powiedzieć, jeżątka :) a ten to faktycznie wyjątkowo dorodny okaz. Być może wyrósł taki na karmie psiej i kociej. Psią rozsypuję jeżom, gdy mieszkamy na działce, a kocią jeże podjadają, gdy wyjedziemy i zostawiamy kotom karmę suchą. Zbudowaliśmy dla jeży domek, ale chyba zbyt późno wystawiliśmy, bo w tym roku nie mieszkały w tym domku.2 points
-
Sniadnkowo na oslode dla Was2 points
-
Nasz Franio jest bardzo grzecznym starszym bureczkiem, w sumie takim grzeczniusim że nie wiem co pisać. Posłuszny, czysty, tylko jest chyba niedosłyszący ponieważ reaguje tylko na bardzo głośne dźwięki, nie reaguje na wołanie. Lubi bardzo kontakt z człowiekiem. NIE jest taki malutki, dobre 16kg i niezbyt chętnie wchodzi na schody. Zdjęcia jeszcze będziemy robić jak w końcu wyjdzie sloneczko2 points
-
Najgorzej to z tym małym blabladorem Oj bardzo. To nie są napady histerii, a troska o małą łaciatą mordkę W weekend pobyliśmy na działce. Było chłodno, ale w ciągu dnia bez deszczu. Za to przed weekendem musiało padać mocniej, bo było błoto. Co widać po łapkach Gajulca Brudne łapki oczywiście nie przeszkadzały małej mordce i nie wpływały na dobry humor Nagrałem też, jak Gajulka dzielnie drepcze na łące1 point
-
Masz ładną sunię :) Robi się z niego prawdziwy pieszczoch tylko głaskaj, drapciaj po brzuszku..., wykłada się łapy podnosi. Można dotykać, głaskać, szczotkować po łapach, podwoziu, grzbiecie i świętym ogonie :) Spodobały się buziaki w nochal..., obliże się i nadstawia na jeszcze ,)1 point
-
dajemy czas, bedzoe dobrze1 point
-
1 point
-
Bo taki jest. Kilka dni temu Kaj zafundował mi mega stres i przedterminowy ekspresowy powrót męża z Gdańska. Ktoś oddrutował zabezpieczoną nową bramę i Kaj uciekł. Byłam samiutka na wsi, bez samochodu i przez 8 godz., do 2.00 w nocy go szukałam. Borys nie dosć, że nie uciekł, jak była okazja, to kiedy psy korzystajac z pustego domu, kiedy ja szukałam Kaja, władowały się do pokoju gdzie są koty, nie skrzywdził żadnego. Wyobraźcie sobie, że koty paradowały z psami po domu, jak wróciłam, a Borys nawet nie ruszył klatki z królikiem, na punkcie którego miał wczesniej totalnego fizia. Kocham po prostu tego dżentelmena. Wierzyć się nie chce, że w tak krótkim czasie stał się domowym przytulaskiem.1 point
-
To wspaniałe wieści !!! Jak tylko zobaczyłam pierwsze zdjęcie Miłka, to od razu pomyślałam że wygląda na bardzo delikatnego i subtelnego piesia który bardzo przeżywa wszelkie zmiany. Myślę że już zaczynawierzyć że jest w dobrym, bezpiecznym miejscu i dlatego pomerduje ogonkiem. Niedługo bedzie nim zamaszyście machał :-))1 point
-
Mam bardzo dobrą wiadomość o Miłeczku. Już nie biega w kółko, sam wchodzi do domu i nawet pomnerduje ogonkiem :)Miłek jest pieskiem bardzo wrażliwym, delikatnym i prawdopodobnie bieganiem objawiał się stres wynikający ze zmiany miejsca pobytu, nowymi warunkami i strachem przed tym co nowe i nieznane. Poza tym Miłek to wcale nie maleńki pies, jak można było sądzić po zdjęciach. Miłek jest mniej więcej wielkości Tima. Jest tylko od niego drobniejszy.1 point
-
1 point
-
Kasia ma podać swoje dane wystawiając fakturę :)1 point
-
Bardzo dziękujhę za wiadomość :) Martusiu, czy pomiędzy poniższymi wpłatami nie było żadnej innej wpłaty? Pytam, żeby mieć pewność, że czegoś nie pominęłam. Z braku czasu rzadko bywam na wątku Lumi i mogło coś umknąć mojej uwadze. 100,00 - Anna P. Michałowice - 12.05. 50,00 - Natasza W. Reguły - 24.05.1 point
-
Iva Wycisza się koteczka.Wet stwierdzl,że Ivci trzeba dać czas.Najpierw trzeba obserwować zachowania w dość dlugim czasie.Z diagnostyka niezbędną radzil poczekać.Objawy cofaja się.1 point
-
czy filmik się odpala ?1 point
-
Żadnych innych wpływów na konto nie otrzymałam Wklejam zdjęcia Tobisia ze spacerku i filmik z zimy jaki dostałam ale z uwagi że nie mam za bardzo możliwości tu zaglądać nie wstawiłam wcześniej. Link do fb : https://www.facebook.com/Tobiś-szuka-domu-823273621359839 Zawsze można napisać wiadomość - DT Tobisia obsługuje stronkę.1 point
-
To nie schronisko prosiło o branie psów na zimę. Wolontariusze zorganizowali taką akcję i dzięki temu dziadeczki przeżyły. Miłek wrócił ale żyje, większość została w dt na zawsze. Pomimo starań takie dziadeczki jak on mogłyby nie przeżyć mrozów w zewnętrznych kojcach. W szpitaliku nie ma na tyle miejsca żeby umieścić wszystkie psiaki w potrzebie. Budy są zabezpieczane ale nie da się upilnować żeby stary, często niedołęzny psiak nie wyszedł w nocy na zewnątrz, nie położył na betonie i nie zamarzł do rana. Chyba najważniejsze jest życie i warto podejmować ryzyko powrotu do schronu. Miłek miał pecha ale z drugiej strony przeżył. Uważam,że należy podejmować ryzyko powrotu do schroniska jeśli alternatywą jest cierpienie z powodu zimna lub smierć. Proszę żeby się skupić na naszym cudnym Miłeczku:)1 point
-
Leo. Zaczął wychodzić do jedzenia w dzień.Dalej większość dnia chowa się.1 point
-
1 point
-
Kiedy czyta się Twoje wpisy, aż człowiek się od razu uśmiecha - że do niedawna niczyj, porzucony, sponiewierany przez życie i człowieka psiak, teraz - ma imię, swoich ludzi, wspaniały dom, prawo do głaskania :-)) słowem szczęśliwy, cieszący się pełnią życia Pan Pies.1 point