Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/26/21 in all areas

  1. Dostałam zdjęcia Miłej, zawsze oglądam je ze wzruszeniem i z wielką radością, bo wciąż nie mogę się nacieszyć z domu dla Miłej:). Była Mileczka na kanapie, teraz chyba na działce;)
    6 points
  2. Pani Magdo! Proszę powiedzieć tej pani od hodowli, że w chwili obecnej jest 391 ofert pracy w Radomiu! Począwszy od sprzątaczki poprzez różne inne ( np. telemarketer) aż do specjalistów różnej maści. Tak więc ktoś (choćby jeden!!) z tej dziesiątki pozostającej na utrzymaniu piesków coś dla siebie znajdzie! Piszę to, ponieważ znam z autopsji bezrobocie, mam nadzieję, że choć w ten sposób jakoś pomogę. Pozdrawiam
    3 points
  3. To Kokos miał robione badanie w schronisku, nie Borys. Myslę, ze nie ma to sensu, bo po pierwsze Kokos panicznie teraz boi się wizyty u weta. Pobieranie krwi jest możliwe dopiero po zastrzyku uspokajającym. Być moze "obsługa" przy schroniskowym badaniu miała na to znaczący wpływ. Widząc, jak reaguje Kokos na weta ze strzykawką, wolałabym, żeby nie miał wtedy w schronisku pobieranej krwi. Poza tym i tak nie zostały przekazane wyniki badania i Kokos musiał miec je powtórzone. Po trzecie odwodnienie i niedożywienie powodują zmiany w obrazie krwi i mogą wprowadzić w błąd. Borys miał krew pobieraną zaraz po przyjeździe i wyniki były złe, a po tygodniu kolejne już dobre. Myslę, że lepiej psiaka zabrac i u siebie na spokojnie zrobić badania wg tego, co zobaczy lekarz i uzna za warte wykonania. Pierwsze co, to zrobiłabym mu test na lamblie, bo ma spory brzuch.
    3 points
  4. Szpulka i Esterka we własnym domciu w Katowicach:) DT wykonał wspaniałą pracę, dziewczyny po paru godzinach w DS domagają się pieszczot:). A takie były zalęknione, jak prawie pół roku temu przyjechały do Mysłowic.
    3 points
  5. Chesterek zmienia się. Powoli przekonuje się, że fajnie jest podejść do człowieka. Jak Anetka kuca, to podchodzi na mizianie i przytulenie. Nie jest przy tym nachalny, więc chwile po tym, jak podejdzie podbiega Pongo i wciska się między nich:) To, co ważne, Chester zachowuje czystość w swoim kojcu, załatwia się tylko na zewnątrz. To opanowany, miły pies. Nie ma w nim żadnej agresji. Bardzo mnie to cieszy:) W przyszłym tygodniu wet, badania, a potem SPA. Nie mogę się doczekać, kiedy cala trójka poczuje jak to jest mieć czystą sierść:)
    3 points
  6. To nie mogę się doczekać tej wizyty i potem relacji :). Wyściskaj Miłeczkę od nas wszystkich, Państwa również :). Przecież takie cuda to nie codzienność;)
    2 points
  7. Zostałam zaproszona na poznanie Miłej :-). Jej pani mówi o niej z taką czułością i miłością że serce się raduje jak się tego słucha :-).
    2 points
  8. Miłka znalazła dom nie na Śląsku ale w Szczecinie, na drugim krańcu Polski / od Zamościa oczywiście :-)/. Właśnie zostałam zaproszona przez jej rodzinę na spotkanie z Miłką :-).
    2 points
  9. Bardzo trzymam kciuki,zeby nowe preparaty pomogly, to takie niekonwencjonalne leczenie grzyby? plus kurkuma...o kurkumie to slyszalam ze jest przeciwzapalna. Mamy duzego psa z rakiem watroby /teraz jest u corki w Gdyni/ byc moze tez skorzystamy z tej opcji leczenia rak to rak ...Napisz prosze co powiedzial onkolog po wizycie juz... na to wyglada :) i ksywka Kierownik zobowiazuje :)
    2 points
  10. Z tego co zrozumiałam to Krecik miał trzykrotnie pobieraną krew na potrzebę testu hamowania. Walczył przy tym jak lew, aż trzy osoby musiały go trzymać. W lecznicy z niego się śmiano, że duże psiaki jak Szamanek podają łapki przy pobieraniu krwi i siedzą grzecznie, a taki malutki poczciwy, niepełnosprawny starowinek może zagrażać wetom :) Niestety, to nie koniec kucia i wydatków, ponieważ nie udało się pobrać krwi pod jeden parametr - Krecik był na czczo, a pod ten akurat parametr Krecik powinien być po podaniu lekarstwa. anecik pojedzie z Krecikiem na badania po weekendzie, może w poniedziałek się uda. I dopiero jak dostaniemy wynik tego parametru będzie wiadomo czy zmieniać dietę albo dawkowanie lekarstw. Wyników z testowania jeszcze nie ma, być może będą w sobotę. Koszty wyniosły około 400zł (razem z dojazdami). Później anecik prześle mi fakturę to wtedy się rozliczę i zaktualizuję finanse. * A u Krecika dzień jak co dzień. Dnie całe praktycznie przesypia, upomina się o jedzenie i toaletę, lubi stały rytm dnia. Kiedy anecik spóźni się rano z wypuszczeniem to Krecik wraca spod drzwi i robi sikupę w domu. A tak to jest poczciwym starowinką, któremu niewiele trzeba do szczęścia :). Miejmy nadzieję, że już limit chorób wyczerpał i za niedługo znajdzie swoich Ludzi.
    2 points
  11. Kokos wygląda na takiego spokojnego, zrównoważonego psa, może nie wylewnego w okazywaniu radości, ale widać że docenia dobro jakie otrzymuje. Bardzo mi się podobają jego oczy, jest w nich taka łagodność, ufność i spokój, szkoda tylko że ma zazwyczaj takie smutne spojrzenie... Wygląda super, piękny zagojony pyszczek, zdrowe futerko, jest taki zadbany, taki ....domowy.
    2 points
  12. Dzisiejszy dzień pełen niespodzianek finansowych:) Rozpuściłam wici, że Gucio ma w niedzielę zabieg usunięcia ząbka i czyszczenie pozostałych. Z pewną trwogą patrzyłam na stan jego konta, a tu nagle dzisiaj przyjeżdża do mnie Rafał, który razem z żoną wspierają bardzo nasze psiaki. Przywozi kasę od siebie, dodatkowo kasę zebraną u nas w firmie, a na dokładkę jeszcze kasę od kolegów, z którymi był na wyjeździe na narty. Gucio z puli, którą dostałam otrzymał 300 zł. Podzieliłam kasę między niego, Natkę i Fidusia:) Żeby tego było mało jeszcze Ania J. moja przyjaciółka dorzuciła kolejną stówkę:) Ja dołożyłam skromniej 50 zł. Musiałam kupić mu dzisiaj preperat na kleszcze, ale zostało nam 514,320 zł. Wystarczy na zabieg i pobieranie krwi, kore miał dzisiaj rano. Całość powinna zmieścić się w 420-450 zł. Uffff!!! Do tego poza kilkoma słabymi telefonami miałam jeden sensowny od fajnej rodzinki, która mieszka niedaleko Gucia i jak procedura przed adopcyjna przebiegnie pomyślnie, mogą przyjechać parę razy na spacery, żeby Gucio ich poznał i polubił. Bardzo proszę o kciuki, bo są bardzo potrzebne:)
    2 points
  13. Miałam pierwszy telefon o sunię!! Pani Joanna z Opola, dom z ogrodem, sunia miałaby być domowa. W domu dwa adoptowane koty. Przekazałam numer tel do Kasi. Pani ma dzwonić. Jeśli nawet nic z tego domu nie wyjdzie, to bardzo się cieszę, że KTOŚ w końcu zadzwonił!!!
    2 points
  14. Nie bardzo się odnalazł w stadzie. Zdecydowanie trzyma się na uboczu. Nie ma konfliktów, ale widać że czuje się lepiej sam. W domu zajmuje kanapę, a ostatnio wszedł do kojcowej budy dla Borysa i przespał w niej pół dnia. Nie wiem dlaczego Borys reaguje awersja na kojec i budę. Ledwo go tam da się, to stoi jak posąg z nosem między prętami i monotonnie szczeka. Buda jest rewelacyjna. Wyścieliłam kocami i dałam śpiwór. Chciaż Kokos docenił jej walory ;) Kokos po antybiotyku bardzo ładnie się zagoił. Na boku wymamlaną rankę lekarka naruszyła, bo brała z niej zeskrobiny, ale juz został suchy strupek. Myslę, że śmiało mozna go już ogłaszać. Postaram się zrobić kilka nowych zdjeć. Nos zarósł, ale reszta to blizny po pogryzieniach, wiec to juz zostanie. Mina na fotkach nietęga, bo go obudziłam do zdjeć. Chyba jednak to były schroniskowe bakterie, bo poprosiłam o zmianę antybiotyku u Borysa na ten, który dostawał Kokos. Dostał ten sam antybiotyk i steryd i nie dosć, że zasychają mu rany na łapach, to kalafiorowaty podbródek sklęsł o połowę. Gdyby jakiś inny psiak zabrany z tego boksu lub sąsiedniego tez miał jakies problemy z ranami czy drapaniem, to dajcie znac na priv, poprosze o nazwy leków.
    2 points
  15. Świat jest mały :) Tymczasem Łatka jednak wczoraj wieczorem miała spotkanie z drugą Rodziną, nie mogli się doczekać:) Zobaczymy jeszcze jak wypadnie to ostatnie dzisiejsze (o godzinie 17), ale powoli coś się klaruje. Ludzie niestety uparli się na Łatkę, to jakies szaleństwo, dzwonią i molestują, że to pies ich marzeń. Proponuję innego to się obrażają albo wyzywają mnie lub Martę, która też odbiera telefony. :( Większość z nich leci na wygląd, teraz jacki i parsony stały się bardzo popularne :( Bardzo te rozmowy z tymi rozszczeniowymi, napalonymi ludźmi nas męczą, więc wczoraj usunęłam ogłoszenia (zostawiłam tylko jedno wyróżnione na olx). Łatka z kolei w świadomych rękach, stanowczych i doświadczonych jest rewelacyjna. Magda nie może jej sie nachwalić. :) Suczka już podaje łapę, a kiedy chce dostać coś ze stołu to już wie, że nic nie dostanie koedy będzie żebrać: leci na swoje posłanko i czeka. Jest faktycznie nie tak szalona, jaką ja opisywali ludzie. Trzeba ja tylko rozumieć i spełnić jej potrzeby. A że kombinuje i stale myśli to jasne, nawet Pani Edyta to zauważyła, że Łatka to bystrzacha, która w parę sekund przeanalizuje sytuację, znajdzie czyjąś słabość albo słabość w ogrodzeniu i to wykorzysta dla swoich korzyści.
    2 points
  16. Przepiękna !!!!! Gdyby nie fakt, że mi "przysługują" tylko stare, ślepe, głuche, kulawe etc. ;) to już bym ankietę przedadopcyjną wypełniała ( pomimo, że ruda nie jest ;))
    2 points
  17. Rewelacyjny! - to jak najbardziej właściwe słowo :) Nie zamieszka, bo to musi być sunia ze względu na nie tolerującego samców psa teściów. A Tuliś coraz bardziej aktywny :) to już nie jest oglądający się, czy jestem na drugim końcu smyczy bidulek, on radośnie i z ciekawością prze do przodu, zapach albo widok kota czy psa powoduje radosny taniec, czasem zaciekawiony staje jak surykatka :) przesłodki jest! Wczoraj dostał trzecią tabletkę na robale, mam nadzieje, że jego "bogate życie wewnętrzne" zamarło. Nie ma za bardzo apetytu, ale może już się to unormuje, bo wyniki miał dobre.
    2 points
  18. Loczunia czuje się dobrze. Właśnie wyjęłam wenflon. Gorzej je, no ale straciła 5 zębów , więc dziąsła na pewno jej dokuczają. Ale jest żwawa i oczywiście chodzi za mną krok w krok.
    1 point
  19. Przepraszam Serca zajrzyjcie prosze na biedunia wielkuskiego ogromnego z wateczku punktu przetrzyman pisakow w Oronsku kopiuje: Nowy psiak jest naprawdę bardzo duży. Jest nieufny, nie podchodzi bliżej niż do wyciagnietej ręki:( Ktoś mu musiał straszna krzywdę zrobić;(
    1 point
  20. Przepraszam, że dopiero dzisiaj ale nie miałam kilka dni dostępu do komputera. To nie jest dom dla Larrego, ale ludzie fajni, wrażliwi. Zaproponowałam im Pana Skarpetę 2 z Izbicy (tego po wypadku z prądem, bez kawałka wargi, ale poza tym zdrowego, tylko nieśmiałego) i się zgodzili. Będę ich wspierać, to ich pierwszy kot, ale powinno być OK. Larremu szukamy domu dalej.
    1 point
  21. Ciężki tydzień, dlatego piszę z opóżnieniem, kilka dni nie miałam dostępu do komputera. Byłam na wizycie PA dla Bazylka, ludzie fajni, ale to nie jest moim zdaniem dom dla niego. Za to zdecydowali się adoptować Pana Skarpetę 2 z lecznicy w Izbicy ta dammm :)) Adopcja po 11 marca, będę ich wspierać bo to ich pierwszy kot, ale powinno być OK. W Izbicy dalej czeka na dom Lotos, im mniej kotów tym bardziej się rozkręca :)) Taki ładny, przydalby się choć dom tymczasowy.
    1 point
  22. Prosta sprawa - jeśli coś się robi po cichu, to znaczy, że coś jest nie tak. Nie tak jest także, że te chore malutkie pieski trafiają do osób, które mają chorą potrzebę (jak to Konfirm pisała) posiadania rasowego za bezcen. I pozostaje pytanie, czy te, napalone na chihuahua emerytki, stać na leczenie. I czy nie mają przypadkiem nadziei na dochód ze szczeniaczków.
    1 point
  23. Patrzę na te zdjęcia kolejny raz..i znów.... taka we mnie ogromna chęć przytulenia, ucałowania tego cudownego pycholka wzbiera, aż łzy się cisną do oczu, tak wzruszający i cudowny to pies... mam nadzieję, że w taki sam sposób spojrzy na Kokoska człowiek, który szuka prawdziwego psiego przyjaciela - i tego mu całym sercem życzę !!!
    1 point
  24. Zrobiłam zdjecia z filmiku tego czarnego maluszka. Nie są za wyraźne, ale widac ogólną sylwetkę. Mały jest szybki jak błyskawica ;)
    1 point
  25. Przecudna jest Kamisia, napatrzeć się nie mogę ! <3 Uśmiecham się do monitora, a koleżanki w pracy dziwnie na mnie zerkają ;) ;) :) Czy ktoś ma kontakt do "owczarkowych" dziewczyn? Potrzebna pomoc dla dużego biedaka - zdjęcia są na wątku "mojego" rudzielca Tulisia.
    1 point
  26. Spodziewałam się złych reakcji pozostałych chętnych. Między innymi z tego powodu pisałam , że jeżeli pierwszy domek jest bardzo dobry, to bym dalej nie szukała. Ludzie nie lubią być oceniani. Mają poczucie , że są bardzo dobrymi ludźmi i kandydatami na właściciela danego psa, ,a tu nagle ktoś ocenia ich źle. I wtedy zaczynają się nieprzyjemności. Spotkałam się z taka sytuacją wielokrotnie. Jak wytłumaczyć ludziom , że nie dostaną psa? Jest to trudna sytuacja. A że jest moda na Jacki to fakt. Lusia poszła do DS z nim i Dango też idzie.
    1 point
  27. Z owczarka ma napewno Agaciu czy moge na troche porwac zdjatka duzutkiego bo bym pokazlala biedunia na wateczku naszej mari23
    1 point
  28. To już całkiem sporo :) czekamy na "więcej" ;) :) "najtrudniejszy pierwszy krok" - stara to piosenka i prawdziwe słowa....za Marcelkiem nie tylko ten pierwszy krok, on już kilka kroków zrobił :)
    1 point
  29. Chester jest prześliczny. :) Z jednej strony bardzo delikatny i wrażliwy i dlatego pewnie najtrudniej mu było w schronie, z drugiej strony pewnie ta delikatność uchroniła go od wielu konfrontacji i złych przygód w boksie. Pewnie szybko znajdzie dom, a jego nowi ludzie nie będą w stanie go rozpoznać na zdjęciach ze schronu i nie będą chcieli wierzyć, że on w ogóle tam był!
    1 point
  30. 3 lata pieknego zycia u Moli,gdzie byla zaopiekowana kochana,miala dom...to bardzo ważne [*] zegnaj Maleńka Moli,wspolczuje ,przytulam.
    1 point
  31. Info z domku Figo: "Figo ma się wspaniale, bierze czynny udział w życiu domowym, zaznaje ogrom pieszczot, co uwielbia. Jesteśmy szczęśliwi że go mamy"
    1 point
×
×
  • Create New...