Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/29/20 in all areas
-
Cześć kochani, Pola dojechała z nami bezpiecznie do domu. Jest biedna przestraszona, ale bardzo spokojna. Już parę razy merdnęła na nas ogonkiem, koty ją obwąchały. Nasza najbardziej bojaźliwa kotka jest nią zachwycona, bo Pola daje się jej bez problemu niuchać. Niektóre kitki nie są zachwycone, dwa na nią nafuczały, ale zawsze fuczą na nowe zwierzaki, więc z czasem się przyzwyczają. W nocy Pola spała z nami w pokoju bez kotów, żeby jej nocne gonitwy nie stresowały. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, ładnie zjadła wczoraj i dzisiaj puchę. Na spacerku pomerdała trochę ogonkiem, chociaż pewnie dużo czasu minie zanim się do nas przyzwyczai. Ogólnie nie jest źle, ale wiadomo będzie się bała przez najbliższe dni, bo to jednak duża zmiana w jej życiu. Głaszczemy ją, poczęstowaliśmy ją przysmaczkiem po spacerze, ale też jej nie zamęczamy. Teraz leży po spacerze pod kocykiem, chyba kupimy jej jakieś wdzianko na wyjścia na dwór, bo już coraz chłodniej się robi :)9 points
-
Tak, źle się z tym czuje, bo ciągle kombinuję, czy ją wypuszczać, czy ją złapię, czy zostawić w kojcu do środy, czy po sterylce wytrzyma w domu, co powie na zamknięcie w kuchni, jak zareaguje na koty, i jak ją wyprowadzać na smyczy?... Aria w kojcu. Wyszliśmy z Tomkiem opatrzyć na zimę rośliny w ogrodzie (mamy świeżo posadzoną hortensję pnąca, figę i budleję), nasze suki z nami. Ale była radość Arii na ich widok! Aria biegała, zaczepiała do zabawy, przybiegała na nas (do Tomka!! - dała się pogłaskać po nosie, bo kucał i tuliła się do niego Bezia), nie odstępowała psów na krok, a tym samym nas, bo całe towarzystwo było blisko nas. Jak Diana poszła się położyć na tarasie, to i Aria też. Bardzo małpuje nasze psy, a Diana to dla niej guru - liz ją po pysku! jak szczeniak matkę! Potem wzięłam z kuchni miskę z jedzeniem i weszłam do ojca, za mną wskoczyła Bezia - łasuszek, i wreszcie Aria. I tak ją udało się zamknąć.5 points
-
Dziękuję, że zajrzałaś pomimo dodatkowych obowiązków związanymi z Bingo i Lemonkiem. anecik mocno przejęła się jego losem. Prosiła mnie, abym dała Jej znać po jutrzejszej wizycie u weta, chyba intensywnie o nim myśli... Mam ogromną nadzieję, że uda się pomóc psiakowi. Nie nadaję mu imienia, bo może załapie się na bazarek imienny?3 points
-
Bardzo dziękuję za pierwsze wieści i za to, ze zdecydowaliście się na adopcję właśnie Polci :) Ogromnie zaciskam kciuki, aby szybko stres z niej zszedł i pokochała Was tak mocno jak Murkę :) Polcia pod kocykiem... No wzruszyłam się mocno! Murko, bardzo dziękuję za pracę włożoną w Polcię, za to że nauczyłaś ją chodzić na smyczy i dałaś przedsionek normalnego domu <3 Dziękuję też jankamałpa za to, że podjęła decyzję, że wyciągnie Polcię z przytuliska, da Jej szansę i znajdzie jej dom. Jesteście cudownie, wszyscy.3 points
-
3 points
-
Czytam wątek Polci wstecz- baardzo ciekawy, można się dużo dowiedzieć :)) Dla Polci to już bez znaczenia, ale może się przydać dla innych zwirzaków. Rzeszów nie jest tak daleko ani z Zamościa, ani z Janowa :)) Do Krakowa, Katowic i Wrocławia jedzie sie właśnie przez Rzeszów :)) Do Wrocławia jest jeszcze alternatywna trasa przez Warszawę. W kwestii wizyt PA- po udzieleniu instrukcji na co zwracać uwagę - bo zamiast pierwszego psa wiele lat temu trafił nam się pakiet 5 kotów i tak już zostało- mogę ten Rzeszów obskoczyć- mam niecałe 100 km :))2 points
-
Dzisiaj tzn. 29.11.20 Alaskan malamutte pojechała do schroniska w Zamościu. Suczek, które wybrałyśmy z Grażka123 już nie było. Telefonicznie uzgodniłyśmy, że szansę na lepsze życie dostanie stara owczarka. Nie wiem jeszcze która bo w zamojskim schronisku jest ich kilka. Oto Andrea: Sunia jest pod opieką Grażki123 i Jo37 Skarbnik - Jo372 points
-
Myślałam, że będzie kiepsko z finansowaniem leczenia Binga, ale okazało się, że Dobre Duszki przyszły mu i mi z pomocą :) Fundacja ZEA zapłaci za wczorajszą fakturę i zorganizuje dla Bingusia zbiórkę na jego leczenie. Martusiu bardzo serdecznie dziękuję Tobie i Twojemu Mężowi za tak ogromną pomoc. Gabi79 już zrobiła bazarek, z którego dochód w całości jest przeznaczony dla Bingusia. Oczywiście ja także zrobię bazarek, ale nie w całości dla maluszka. Muszę uwzględnić w nim także Arusia i Sarę, bo jutro koniec miesiąca, a oni nie mają pełnej kwoty, żeby zapłacić za pobyt w hotelu w listopadzie :( Ale musimy dać radę! Gdy sytuacja finansowa Bingusia poprawi się na tyle, że będzie miał na opłacenie leczenia, to zrobię bazarek, w którym uwzględnię także Fundację ZEA.2 points
-
Bądź szczęśliwa okruszku. Niech miłość twoich opiekunów do ciebie będzie większa niż twoja do nich :)2 points
-
Zgłodnieje to wejdzie. Kojec to jej azyl. Jak by się dało po sterylce przyczepić jej coś dłuższego do obroży, to na przydepnięcie może by się dało ją złapać. O ile nie odgryzie tej linki.2 points
-
Kolega z wybiegu Amika, Gabryś jednak dzisiaj spakował swoje walizki i pojechał ze swoją Rodziną do domku. Państwo przyjechali do niego do Krasnegostawu aż z Nysy, od razu przylgnął do nich sercem i wydaje się, że to Rodzina szyta na miarę właśnie dla niego :) Zachwyceni psiakiem pojechali do siebie. Mam informację, że już dotarli szczęśliwie :) Ot, i znowu Orionek stracił kumpla, bo znalazł domek. Oby i na niego przyszła teraz kolej :)2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Asiu, bardzo Ci dziękuję :) że byłaś w schronisku dzisiaj, mogłam się dowiedzieć o tych "moich" psiaczkach czegoś. Tak jak napisała już Asia czarnego Krecika nie ma już w schronisku i pozostaje mieć nadzieję że taki miły psiaczek dobrze trafił. W takim razie szansę na lepsze życie niejako prezent pod choinkę dostał starszy Rabarbar - proszę się nie śmiać z imienia :D, więc bardzo prosimy o Waszą obecność na wątku, wsparcie, rady, dobre myśli, bazarki, wszelką pomoc dla niego, bądźcie z nami ! A narazie czekamy aż biedaczyna opuści schronisko i znajdzie się u Murki.1 point
-
1 point
-
Byłam w schronisku. Czarnego Krecika już nie ma, według pracownika został wyadoptowany. Kilka razy przechodziłam obok boksu, w którym był....Nie widziałam. Rabarbar jest. To starszy, sympatyczny piesek, raczej z tych mniejszych, na krótszych łapkach. Pracownik wyrażał się o nim pozytywnie. Niestety, nie sczytał mi, ponieważ czytnik się rozładował....Jutro podjadę i dowiem się więcej. Oto Rabarbar :-) widać, jakiej jest wielkości.1 point
-
Trudna sytuacja. A czy na noc ona musi być w kojcu? Czy da radę zostawić na ogrodzie z otwartym kojcem? Chyba trzeba imię zmienić na Cisza :)1 point
-
1 point
-
Jula z Brzeska wróciła do Krakowa: https://www.olx.pl/oferta/piekna-wierna-przyjaciolka-milosc-w-wersji-xxl-CID103-IDEnjWQ.html1 point
-
A ja się cieszę niezmiernie z domków dla "moich" kiciaków oraz z tego, że Aurora się coraz bardziej oswaja. Fajnie się bawi i zaczyna się zapominać w tej zabawie, podchodzi mi pod same ręce, wywala brzuchol do góry. Już rzadko się chowa, często śpi/leży na widoku, podchodzi do jedzonka kiedy miseczka stoi przy mnie. Już nie przemyka rozpłaszczona. No i bardzo lubi inne koty. Jak któraś z naszych kotek się napatoczy, to Aurora od razu się pojawia, ogonek w górze, łasi się o meble, pracuje łapkami, mruczy! Aurora została drugi raz zaszczepiona na wirusówki w piątek (przy okazji jak był u nas wet).1 point
-
Postaram się jutro podjechać do schroniska. Będziemy w kontakcie tel1 point
-
Nie rób sobie wyrzutów.. Tak już mamy. Nasze psy są z nami w domu, wydaje nam się, że im nic złego się nie wydarzy, a przede wszystkim mają dom i serce. Te, którym pomagamy nie mają nic. I tak właśnie czasem się zdarza, że nie dostrzegamy od razu, że coś się dzieje z naszymi. Będzie dobrze, nie martw się.1 point
-
Ja tez dostałam to zdjęcie, ale nie mogłam wczoraj wstawić, dobrze AlfaLS, że Ci się udało:) Rozczuliła mnie Miła na tym tapczanie, tak sobie smacznie śpi, jakby była tam od dawna:). Myślę, że sunia już wie, że to jest jej DOM:). Podpowiedziałam panu, żeby próbował zrobić zdjęcia telefonem, może będzie ich wtedy więcej. Udało mi się też wstawić, mam trochę większe zdjęcie1 point