Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/03/20 in all areas
-
Arię przetestowałam na obcych - wysłałam do kojca Irenkę :) i suczysko dało się pogłaskać po głowie :) Z mężczyznami gorzej, ale jak Tomek stoi kilka metrów od kojca, to Aria spokojnie zje obiad. Wcześniej to było nie do pomyślenia, nawet czubka nosa z budki by nie wychyliła. Powolutku, powolutku, ale zmiany na korzyść są widoczne.3 points
-
Mam wieści. Znaczy czasem mam różne, ale teraz muszę powiedzieć. Ogóś nasz jest darem z nieba. Mądrutki, kochany piesunio. Taki, co się na niego patrzy i serce dryga :) Ale też ważne, gdzie jest, bo nie każdy by się na nim poznał. Pani Anno, dziękuję pięknie!!!2 points
-
2 points
-
Rozmawiałam z Panią i nie do końca jestem przekonana,że to będzie dobry dom dla Ayli.Dziewczyna mieszka ze swoim chłopakiem i mają 2 letniego psiaka.Mieszkanie wprawdzie własnościowe ale w samym centrum Warszawy.Ayla nie dość,że była by oderwana od Axy to jeszcze rzucona na głęboką wodę nowych warunków i ulicznego zgiełku.Pani też tak do końca nie była przekonana,że tego chce...Umówiłyśmy się jeszcze na rozmowę pod koniec tygodnia. Jeszcze nie ruszajmy chociaż przez tydzień z oddzielnymi ogłoszeniami suniek.Mimo wszystko mam nadzieję,że odezwie się ktoś odpowiedni,kto zechce dać domek obu dziewczynkom.2 points
-
I doskonale, że tak szybko! Ona chce zrozumieć jakie zachowanie daje jej bezpieczeństwo. Najlepsza pora, aby uczyć znaczenia potrzebnych słów - np jak sama podchodzi, to powiedzieć np. "Klara, dobrze, dobrze" albo "Klara, wróć, dobrze, dobrze" - byle zawsze to samo słowo, które szybko będzie dla niej znaczyło "jestem blisko, pochwalą mnie, pogłaszczą, dadzą smakol" - nauczy się dzięki temu swojego imienia i powrotu na zawołanie, a to już pierwszy krok do większej wolności na spacerach. Panie z reguły mówią miększym głosem, nie o tak niskiej, a więc dla psa mniej grożącej tonacji, to i pańcię najpierw za pańcię wybrać bezpieczniej:-) Męski głos zdecydowanie bardziej przypomina głuche, grożące warczenie - ale i na to jest sposób - panowie na początek mogą mówić szeptem do zwierzątka.2 points
-
Powyżej zdjęcia Savi z domku. Pan sam pierwszy przysłał zdjęcia, a dopiero później z nim rozmawiałam. Savi ma się dobrze, sygnalizuje potrzebę wyjścia, na spcerach grzeczna, interesują ją inne psiaki, ale jako towarzystwo do zabawy, jak wraca ze spaceru to jej się załącza jak to określił pan "tryb zabawowy" , czyli ma ochotę na zabawe. Została już dwa razy sama w domu i nie było żadnych problemów. Jeżdzi w samochodzie tylko boi się jeszcze wsiadać sama. Nie przejawia żadnej agresji ani lęków jak do tej pory. Mają być kolejne zdjęcia za jakiś czas.1 point
-
:( Tyle dobrego, że Tinusia nie wylądowała na bruku. Mam ogromną nadzieję, że tak będzie. Oby się wyjaśniło do końca tygodnia! Staram się interesować, zwłaszcza że dzikuski są głęboko w moim sercu. Chodziłam do nich, doglądałam ich... :( Ale też mam wyrzuty sumienia, że nie zadzwoniłam do Pani troszkę wcześniej, może w lipcu, aby zaproponować, aby zapisała do mnie namiary w widocznym miejscu (nie przyszło mi to do głowy...! dopiero teraz, po fakcie). :( Wiadomość o udarze pani Krystyny zwaliła mnie z nóg. Poker, nie przepraszaj, bo nie masz za co. Mnie i tak głupio prosić o pomoc :( I to właśnie dzięki Tobie mila-ada trafiła do sąsiadki Tinusi, bardzo dobrze to opisałaś. Dziękuję. I dziękuję, że zgodziłaś się pójść tam znowu, bo... poprosiłam Poker o pomoc. mila-ada jest zawalona pracą i obowiązkami, napisała mi że nie będzie w stanie w tym tygodniu tam podejść. Od razu zadzwoniłam do Poker - i Poker się zgodziła, a jakże inaczej, Złota Kobieta, zajrzeć do Tinusi. Dziękuję, Poker! Mam nadzieję, że Panią Edytę zastaniesz i będziemy wiedzieć, co się dzieje z Tinusią. Tinusia nie może wyjść mi z głowy...1 point
-
Dziękuję, Cezarkowi też przyda się dom, taki z najwyższej półki. A tymczasem Feta z Serbii zapoznała się już z Czesiem (synek-odrzutek Tinusi), o dziwo Czesio nawet zaprasza ją do zabawy. Na spacerach zachowują się jak stado, w domu jeszcze się nie widzą. I nie pisałam tutaj, Feta zostaje na stałe u Kasi Czesiowej, która ją uratowała na urlopie. Odwołała swój wyjazd za granicę za pracą i została z małą. Malutka ma pękniętą kość w biodrze (to pewnie od upadku z urwiska), do tego jest przeraźliwie zarobaczona. Ale powoli wychodzą na prostą. Aaa, i mała roooośnie, już teraz na pewno waży z 5kg. A o Amika w ten weekend miałam dwie wiadomości. Jeden to pan, przez którego odjęło mi mowę, a drugi dla równowagi ;) to przesympatyczny SMS od Pani, która niedawno adoptowała Misia-klona Amika ze schroniska, zarówno z wyglądu, jak i charakteru. I życzyła powodzenia w znalezieniu Rodzinki. Pani mocno Amikowi kibicuje :-) SMS był ozdobiony 3 uroczymi zdjęciami szczęściarza Pani.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Coren jest u nas dostępny w tłumaczeniach, więc trudno go nie znać;- prac dr Hare,a nie znam, co nieco wiem o pracach Miklosiego, bo znajoma była tam doktorantką - ale to tylko ciekawostki o pracy nad "rób to co ja". Zawsze przy wielu opracowaniach naukowych szukam informacji czysto "biologicznych", rzec by można, natomiast zważywszy, że trzeba było badań naukowych, aby stwierdzić coś 20 lat temu, że psy uczą się też przez naśladownictwo, o czym wiedzieli myśliwi i pasterze od tysięcy lat - wolę krótkie opisy obserwacji Lorenza i bardziej wierzę w jego teorię udomowienia niż Coppingera. Żałuję, że Frans de Waal nie jest kynologiem!!! Praktycy mantrailingu (Kocher, Schweda) też np są innego zdania niż Coren na temat preferowanego stylu pracy bloodhoundów. Bardziej wierzę praktykom. Chyba wielu naukowcom nadal ciąży behawioryzm w wersji kartezjańskiej. Nie tak dawno temu oburzano się na Jane Goodall, gdy nadawała obserwowanym szympansom imiona, nie numery i gdy pisała o emocjach zwierząt. Co do mieszkania - także psy wychowywane w bloku mają problem z zapamiętaniem, na którym mieszkają piętrze - można by główkować dlaczego pies, z którym zejdzie się na poziom piwnicy - wracając szuka swoich drzwi piętro niżej; czemu nie posługuje się wtedy węchem, tylko pamięta ilość skrętów na klatce schodowej. Ale chyba ludzie pamiętają podobnie.1 point
-
Witak księciuniu w ciepły choć bardzo wilgotny wtorek. Dobrze, że chociaż mgła opadła. Może później będzie lepiej?1 point
-
Dziękuję za natychmiastową reakcję kochanej Bogusik. Też Pani Anny GR i Poker odzew. Ludzie są cudowni, w co ja zawsze wierzę. Chciałabym taka być :)1 point
-
Jedni rezygnują z adopcji, a inni, którzy dawno temu adoptowali od nas przecudowną Wikunię wspierają nasze bidy:) Dzisiaj łzy poleciały ze wzruszenia, kiedy na koncie znalazłam 200 zł od Doroty Ś. :) Od razu podzielę ten cudowny prezent na dwie sunie Figę i Natkę:). każda dostanie po 100 zł! Dorotko, Ty i Twoja siostra Małgosia od lat nas wspieracie, bardzo dziękujemy1 point
-
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zwierzeta-domowe/padaczka-u-psa-przyczyny-objawy-leczenie-aa-yELY-cbSU-LerL.html Nie poznamy przyczyny. Tak czy inaczej, nie miał dobrego życia, dopóki do Was nie trafił1 point
-
Nie o to chodzi, ze najukochańsze, ale pisałaś, ze "Na pewno najważniejsze dla nas by był spokojny względem dzieci i akceptował kota, znosił kilkugodzinne pozostanie samemu w domu" czyli szukasz dorosłego psa, o określonym charakterze a zaraz potem zmieniłaś zdanie i napisałaś "Przez pierwsze 2-3 lata cały czas ktoś by był z nim w domu" no to w końcu co jest najważniejsze? co to znaczy spokojny wobec dzieci? jakie te dzieci? jak małe? rozsądne? rozumieją, że pies to nie będzie kolejna zabawka? yorki to teriery i słowo "spokojny" nijak nie pasuje do teriera; pomeranian to szpic, czyli dość uparte, niezależne stworzenie; czy Twoje dzieci są to w stanie zaakceptować? cavalier jest żywiołowy i źle znosi samotność papillon źle znoszą samotność, sa bardzo wrażliwe, i delikatne, wiec pytanie czy Twoje dzieci będą spokojne wobec psa? będą bardzo delikatne i uważne ? maltipoo to psia hybryda; czyli nie wiadomo co sie trafi ;bo to taki kundelek robiony na zamówienie -jakie będzie miał wady genetyczne czy choroby czy charakter -trudno zgadnąć (np tutaj jakaś pani produkuje takie kundelki http://maltipoo.pl/nasze-psy/- ma jednego pudla bez rodowodu, i 8 maltanek bez rodowodu - i rozwija produkcję. Gdyby jej psy, które rozmnaża miały jakiekolwiek rodowody to by o tym napisała na stronie. Konkretnie. Bo pisanie -"Reproduktorem jest pudel toy Amor, którego rodowód jest rosyjsko – amerykański." to jest żałosne. Nie mają tez żadnych badań. A szczeniaki dziedziczą wady i choroby po obu rasach/ ) Każdy z tych psów jest całkiem inny. Pomyśl po co ci pies, jakie duże sa dzieci, ile masz czasu dla psa, chociaz te 2-3 godziny dziennie? To będzie Twoj pies? Masz dla niego czas? Czy to dzieci chcą psa i liczysz, że jakoś to bedzie? Co to znaczy dłuższy aktywny spacer? Nie wiem gdzie wyczytałeś o tej czerwonej szmatce -ale raczej traktujesz chyba psy jak automaty, a to tak nie działa. Z psem jest dużo więcej pracy/zajęcia niż z kotem. Niewychowany pies to naprawdę straszny kłopot, a wychowanie psa zabiera dużo czasu. I co najważniejsze to nie wystarczy wybrać psa odpowiedniej rasy, ale przede wszystkim, i to jest dużo trudniejsze, znaleźć dobrego hodowce, którzy sprzedaje zdrowe psy tej rasy. Poczytaj o chorobach ras, o badaniach jakie powinni mieć rodzice szczeniaków danej rasy. Warto tez przeczytać, niezależnie od innych książek o psach, wydana niedawno ksiązkę " Dramat zwierząt domowych" https://www.swiatksiazki.pl/dramat-zwierzat-domowych-6663103-ksiazka.html?gclid=EAIaIQobChMIqKDb_LHj7AIVTOR3Ch0BDQCMEAQYASABEgLvqvD_BwE1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zajrzę do Grzesia z samego rana żeby znów dzień inie "uciekł|.Teraz za oknem całkiem niezła mgła. Niechaj to będzie zapowiedzią przynajmniej ładnej pogody bo dzień,. który powinien być radosny jest w rezultacie bardzo, bardzo przygnębiający. Pilnuj chłopaku swoich maluchów!1 point
-
zapraszam na bazarek 50% psy i koty z Buku https://www.dogomania.com/forum/topic/352635-dla-małych-i-dużych-na-psy-i-koty-z-buku-oraz-na-runę-obie-w-ogromnej-potrzebie-zapraszam/1 point
-
Wczoraj byłem tak wykończony po całym dniu, że nie miałem siły napisać. Gajulka na oko wygląda całkiem dobrze. Nasza pani doktor nie zauważyła nic niepokojącego, ale we wtorek będziemy kolejny raz badali krew i będzie USG. Wszystko po to, żeby zobaczyć, czy choroba nie zostawiła jakichś śladów.1 point
-
Witaj księciuniu w piątkowy poranek - trochę wilgotny ale (na przekór prognozom) w miarę ciepły. A jak tam Twoi podopieczni, bardzo namolni? Trzymaj się zdrowo i pilnuj maluchów!1 point
-
Gucio :) (zdjęcie z pobytu u szafirki) Wczoraj minęły 4lata i 1miesiąc jak zamieszkał w swojej Rodzinie. Pani dzisiaj do mnie zadzwoniła i z taką samą miłością opowiadała o psiaku jak te 4lata temu. Chwilami i pan dołączał do rozmowy, coś dodawał od siebie :). Gucio, a właściwie Pan Gustaw aktualnie mieszka już z nimi, bo jego opiekunka, mama pani Marii jest od jakiegoś czasu po amputacji nogi i nie była w stanie sama się sobą zajmować. I teraz Gucio ma powiększoną Rodzinę o dwie osoby: panią Marię i jej Męża. I tak jak był królem osiedla u Pani Mamy, tak teraz zachwyca na osiedlu Państwa. Sąsiedzi zachwycają się jego zadbaną, błyszczącą sierścią, a Pan Gustaw jak tylko widzi, że ktoś idzie na przeciwko to ogon podnosi wysoko i kroczy dumnym krokiem. Dzieci go uwielbiają, podbiegają go pogłaskać :) Świata nie widzi za panem domu, kocha go mocno. Razem z panem chodzą na długie spacery, które uwielbiają obaj, są to spacery również bez smyczy, bo Gustaw jest bardzo posłuszny, karny i wychowany, więc i tym zapatrzeniem w pana zaskarbia sobie serca obcych ludzi. W domu jest idealny i szczęśliwy, dba o radość w domu i o atrakcje, ciągle coś wymyśla nowego do opowiadania innym. Pani Maria opowiedziała, że jak tylko Gucio się do nich przeprowadził to przy pierwszej burzy, której się panicznie boi próbował schować się do szafy. Szafa była przesuwna i się tam zaklinował przy próbie otworzenia... I w środku nocy pan poleciał psu na ratunek, rozbierał szafę, z sercem w gardle wyjmował Pana Gustawa. Pani obiecała nowe zdjęcia jak tylko znajdą chwilę. Zapewniała mnie, że Gucio przez te wszystkie lata za nic nie stracił z uroku, choć uśmiech ma już szczerbaty (stracił ząbki z przodu). Pan Gustaw dwa razy do roku chodzi do psiego SPA, gdzie jest porządnie kąpany, wyczesywany, ma pedigure i full servis :).1 point
-
Pięknie macie :) Też uważam, że jesień to piękna pora roku, może nawet piękniejsza niż wiosna, bo bardziej kolorowa. Dobrze, że Babinek ma już czystego pysia i nic nie boli. Ten ropień to na pewno nieźle dał się jej we znaki. Dobrze, że to już za Wami.1 point
-
Kokany malusi zbojniczek kruszeczek hihi jak uwielbiam Olus jak opowiadasz jak zbojeczkuje Misiunio ciudny1 point
-
1 point
-
Widziałam Ogórka, piesunia mojego, na żywo :) Zabijcie mnie, ale nie zrobiłam zdjęć, kilkanaście godzin byłam za kierownicą. Ogóś złoto piesek, choć oczywiście potrafi ugryźć. Piękny jest i mądry, stawia uszka, wszystko chce zrozumieć. Kurdupel. Wcale nie gruby, Wizyta w domu Pani Anny to inny wymiar. W każdej sekwencji.1 point