Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/01/20 in all areas
-
Chyba mogę już napisać, że Forest ma dom!!! :) Pojechał tydzień temu, ale w porozumieniu z supergogą nic nie pisałyśmy, bo bałyśmy się zapeszyć... Ludzie co prawda zapewniali, że jak wezmą to już nie oddadzą. No i faktycznie nie zamierzają oddać:) Jak to Pan powiedział "to jest bilet w jedną stronę". To była miłość od pierwszego zdjęcia. Pan powiedział, że zobaczył jego zdjęcia i od razu wiedział, że to jest TEN pies. Tak było z jego poprzednią suczką, która była z nimi 16 lat. Też miała problem z tylną łapką (była ciut krótsza). Chcieli się wybrać do schroniska, ale z powodu epidemii było zamknięte, więc zaczęli szukać w internecie. I tak natknęli się na Foresta:) Forest zamieszkał w mieszkaniu w bloku w Lublinie. Ludzie przyjechali po niego i byli zdziwieni, że jest u nas aż 3 lata, "przecież on jest taki piękny!". W mieszkaniu są 4 dorosłe osoby i tak się organizują, żeby Forest nie zostawał na razie sam. Z czasem planują spróbować go nauczyć zostawania, nawet mają już plan, że wszystkie rzeczy będą pochowane itd. W bloku mieszka psia bechawiorystka i już miała okazję poznać Foresta, więc psiak chyba lepiej nie mógł trafić. Póki co jedyny problem był z kąpielą, bo Forest baaardzo chciał nawiewać zarówno z prysznica jak i z wanny. Ale koniec końców kąpiel się odbyła:)5 points
-
Poker, ja znikam do połowy października. Mogę zastanowić się nad BDT - ale tylko dla małego psiaka, który zachowuje czystość w domu, bo mieszkam w bloku i nie wypuszczę zwierzątka do ogrodu. A BDT -nie stały - bo mam 78 lat.4 points
-
Jak zaczęłam prowadzić wątek Poli to myślalam, że już nic więcej szalonego na Dogo nie zrobię, ale się pomyliłam. Jak zobaczyłm wpis Toli na wątku Zamojskich Psiaków i zdjęcie to popelniłam szaleństwo nr 2, czyli założyłam wątek psiaczkowi. Dałam mu na imię Bobik. Bobik został wczoraj adoptowany. Na jego miejsce miałam zabrać innego psiaka. Ja mówiąc psiak mały podpalany miałam na myśli tę psinkę ze zdjęcia powyżej, ale okazało się że to jest sunia, a nie piesek i wyszło totalne nieprozumienie bo Tola w schronisku wskazała, że będzie zabrany piesek ten, którego zdjęcie wkleiła poniżej. Teraz pytanie, którego zabieramy sunie, czy pieska? Zestawienie ogłoszeń Savi: https://www.olx.pl/oferta/savi-malutka-7-kg-sunia-lagodna-kochajaca-ludzi-psy-koty-CID103-IDGTjrm.html#df70b27c33 https://www.olx.pl/oferta/jestem-savi-mam-wspanialy-charakter-i-czekam-na-nowy-dom-CID103-IDGU0eo.html#eeedf2cd7b https://www.olx.pl/oferta/savi-malutka-sliczna-i-grzeczna-suczka-czeka-na-nowy-dom-CID103-IDGTcKR.html#070e00837d3 points
-
Lilek jest towarzyski, lubi przebywać w kuchni z ludźmi, choć co chwilę "musi" wstawać z posłanka, bo ktoś przechodzi. Ma otwarte drzwi do pokoju, a tam swoje łoże, ale towarzystwo państwa lepsze.3 points
-
2 points
-
Wzrok tego psiaka łamie serce matuniu moja ...wszystkie wszystkie oczenka zapadaja na zawsze w serca wszystkie oby sie udalo sciskam modle2 points
-
Jakbyście mieli nadmiar domków dla kociaków, to szukam domu dla dwóch dziewczynek, które dziś znalazłam jadąc samochodem przez pola. Ktoś je wywalił w ten deszcz, pewnie dlatego, że to kotki:( siedziały przy drodze w trawie i mokły. Dobrze, że odważniejsza trikolorka wyszła trochę na jezdnię i zaświeciły mi się ich oczka (było już szarawo). Koteczki są maleńkie, ale z kuwety już ładnie skorzystały. Nie boją się ludzi, mruczą jak traktorki:)1 point
-
Jankamałpa... może jesteś szalona, ale i masz złote serce :) <31 point
-
Dziękuję, Janko, że założyłaś maluchowi wątek. Mnie też on chwycił za serce, ale rozsądek mówił - nie! No bo i wiek ( mój) i wydatki związane z chorobą Bliss... Deklaruję 30 zł miesięcznie. Super, że będzie u Murków!1 point
-
Dog Rescue Shelter Mladenovac (Serbia), ale otwarte dopiero jutro od 9 tel +3186436313531 point
-
ProtectMe Albania, Wlora, tel +355696290449 od 18 do 19. Ale ja bym się kontaktowała z Serbią.1 point
-
Dog Rescue Serbia Belgrad tel +381648210200 czynne do 22. Info z netu. Inne już zamknięte1 point
-
EDIT: Znajoma wzięła szczeniaka do samochodu i jest w drodze do ALBANII, tam będzie trzeba pomóc maluchowi. Ona dużo ryzykuje, ale szczeniak ma maks z 5tygodni, niecały 1kg wagi i marniutki mocno. Jakby go nie wzięła z drogi to umarłby śmiercią głodową (tam nic nie było poza drogą) albo przejechany przez samochody...1 point
-
A ja marzę, żeby kiedyś ta szara kosmata suczka poczuła jeszcze trawę pod łapami, żeby ktoś się o nią troszczył i pokochał. Tylko, że z tego co widzę trudno o DT , hotelik dla dużego psa, a sunia do tego ma ze sto lat i pewnie i z adopcją nie będzie łatwo, trzeba liczyć się z tym, że może zasiedzieć się na stałe :(1 point
-
Bardzo dziękuję :) Grześ ma 7 ogłoszeń (ode mnie 3, od Oleny - 4), więc mam nadzieję, że w końcu znajdzie swojego Ludzia.1 point
-
Z bazarku będzie ok 1200 zł i to będzie stan jego finansów. Z poprzedniej zbiórki nic nie zostalo. Przez jakiś czas placilysmy za leczenie z naszych oszczędności... Ewa miała iść w piątek z Kubusiem do weta ale jest chora więc pewnie przesunie na przyszły tydzień. Póki co z psiakiem lepiej, nie kuleje. W tamtym tygodniu ok 300 zł poszło na weta ale nie wysłała mi Ewa paragonów. Ogólnie z bazarku będę jej zwracać za leczenie gdy prześle mi kartę informacyjna i paragon. I tak to będę rozliczać. Ten 1200 zł wystarczy nam na ok 2 m-ce. Ale w tym tygodniu miałysmy ustalac czy decydujemy się na terapię osoczem- PRP. To byłby koszt DO 3000 zł ale z tego co czytałam ta terapia mogłaby pomoc- niestety nie wiem na ile :(... Lub będziemy dalej kontynuować z kwasem hialuronowy i wtedy koszty będą tak ok 600 zł na m-c niewiadomo jak długo.... Ogólnie trudne jest to całe leczenie do wytłumaczenia. Sama przeszłam przez fazę wielkiego buntu, bo mam wrażenie że pies jest coraz bardziej chory... Ale po konsultacji z innym wetem nabrała pokory... On w schronisku był 2 lata i naprawdę nie pokazywał że jest tak chory i cierpiący... Ale z drugiej strony co można powiedzieć o psie z którym spędza się max godzinę na dobę :((( Gdy był w schronisku zdiagnozowano u niego dysplazja stawu biodrowego.. Niby na początku coś mówili weci też o kolanach ale potem ze niby nie... Nie wiem czy nie powiedziano nam prawdy że względu na pieniądze?? Trudno to wszystko zrozumieć...1 point
-
BDT u mnie to bez zwrotu za karmę. Z głodu nie umrzemy:-) Drobne wydatku typu odrobaczenie jeszcze uniosę. Mogę zadeklarować jednorazowo 100 zl dla tego buraska- z przeznaczeniem na opłatę pierwszego miesiąca w DT płatnym, gdzie nauczono by go czystości. Elik, ja jestem za stara, aby podejmować się czegoś, czemu nie podołam. Nauce czystości w bloku nie podołam.1 point
-
U nas pada od rana z różną intensywnością, ale nieustannie. Tyle ostatnio się u mnie dzieje, że zapomniałam napisać, że pojawił się dom z ogrodem dla Rudiego :) Dzisiaj pojechał do swojego domku. Już jest kochany i będzie miał super dom, żeby tylko się zaaklimatyzował. Tak mieszka teraz Rudi, a ja już za nim tęsknię :(1 point
-
1 point
-
Gdyby zachowywał czystość. Bo ja fizycznie nie dam rady rady sprzątać klatki schodowej w bloku ani szorować podłogi co chwilę; jednorazowa wpadka to co innego. Na cięższego niż 12 kg to on nie wygląda, nawet w razie naglej paniki utrzymam go na smyczy, nauczę miasta i różnych przydatnych zachowań. A BDT, nie stały dom z tego względu, że w razie własnej choroby nie mam nikogo, kto przejąłby psa. To są moje ograniczenia i sama muszę traktować je poważnie - inaczej już miałabym w domu na zawsze azylowego malinois.1 point
-
Mela, to jednak szczęściara. Tyle dobrych Ludzi wokół niej... Znalazł się sponsor, który do każdego dnia spędzonego w hoteliku dorzuci 5 zł:) Tym samym za pobyt zamiast 15 zł za dzień, Mela będzie płacić 10 zł:) Darczyńca chce pozostać anonimowy i będzie bezpośrednio rozliczał się z Anecik, która nam zresztą tego sponsora załatwiła:) Nie wiem, czy ta osoba to przeczyta, ale z całego serca dziękujemy za ten gest! Przy 5 psiakach na utrzymaniu liczy się dla nas każda złotówka:) Dzisiaj robię przelew 170 zł za pobyt Meli w hotelu w dniach 14-30.09. To o całe 85 zł mniej dzięki wsparciu Anonimowego Duszka:)1 point
-
1 point
-
Tolu, a wiesz cos o tym psie? Jakiej on jest wielkości, czy dobrze zachowywał się do innych psów? po zębach wydaje się młody, a naprawdę jest pełen nadziei i wyczekiwania. Teraz jeszcze raz na spokojnie przegladam te fotki. Psiaka buraska poogłaszam na grupach Fb, tylko chyba dopiero w niedziele, bo jak wiesz w piątek wyjeżdżam, a w sobotę spędze pół dnia u weta na badaniach, a potem wydaję małe. Moze zrobić mu olx?1 point
-
To widzisz rozmawiałysmy przez telefon o dwóch róznych psach. Ja mówiłam, że taki jakby mini rottek, a Tobie chodziło o tego pinczerka. Pogadałysmy, jak ślepy z głuchym ;) Juz go widziałam na innym zdjeciu, jak dla mnie jest bardzo w typie pinczera miniaturowego. One sa nieufne wobec obcych, za to bardzo oddane dla swoich ludzi. Czyli, skoro to nie ta malutka czarna sunia wykazuje agresję lękowa, to w takim razie ma duże szanse na adopcję, bo jest mała, ładna i jak sie okazało, nie gryzie. Same plusy. Burasek z mega spojrzeniem całkiem zmieniłby się na kanapie z chusteczką czy kokardą na szyi. W schronisku nikt go nie wypatrzy. Przy okazji wstawiam fotkę Fiszki, bo nie kazdy chyba dotarł stąd na jej wątek. Juz pojutrze zamojszczanka bedzie w swoim domu. Przyznam, że zrobi się pusto, bo jest jej wszędzie pełno.1 point
-
Dobrze,że mała już po wszystkim . Idzie ku lepszemu :)1 point
-
"Chciałaś zostać weterynarzem? Tylko ten zawód się bardzo kłóci z Twoim podpisem o kupowaniu / rozmnażaniu zwierząt :/ Chyba, że nie przyjmowałabyś ponad połowy klientów :D Ja kilka lat temu zastanawiałem się nad zostaniem technikiem weterynaryjnym, ale właśnie to mnie odrzuca od tej branży." Tak, kiedyś chciałam. W zeszłym roku również od września chciałam podjąć szkołę na technika weterynarii... Jednak mam pracę, którą kocham (bo mam możliwość pomocy ludziom). Poza praca mam możliwość pomocy zwierzakom. Tak musi zostać. Czasami za dużo chciałabym na raz. Nie da się... Olenek jest już z nami 5,5 lat, minęło w marcu... Zapomniałam o najważniejszym - raz w tygodniu (już wieczyście) chodzimy z Olenkiem na rehabilitację po tej operacji kręgosłupa. Bieżnia wodna, laser i magnetoterapia. Także zabezpieczony chłop jest chyba z każdej z możliwych stron :) Pozdrawiam.1 point
-
To wszystko tak szybko się dzieje, że sama jestem zaskoczona:). Bardzo dziękuję Jo37, bo nabiegała się, a właściwie najeździla, żeby ogarnąć dzisiaj wizytę dla Fiolki, a potem dla Fiszki! Pani Malwina bardzo o nią prosiła, bo chciała konieczne dzisiaj pojechać do Jagny po szczeniaka, no i udało się:) Jo37 - bardzo dziękuję Pani Malwina jeszcze nie dzwoniła, czyli nadal jedzie albo już przekazuje Finkę, czekam cały czas w napięciu. Szkoda Fiszki, ale i ona w piątek dołączy do grona domnych psiaków :) To wszystko tak szybko się dzieję, że chyba nie zdążyłam nic napisać o przyszłych rodzinach.. Finka zamieszka w Śródmieściu na Grzybowskiej; rodzina to pani z 9 letnia córką i babcia. W domu przez 14 lat mieszkał piesek, odszedł parę lat temu na nowotwór. Teraz panie znowu zatęskniły za psiakiem no i wybrały Finkę:) Fiolka zamieszka w domu na Ochocie z p. Malwiną; czeka ją bardzo aktywne życie i sporo wyjazdów, bo p. Malwina sporo wyjeżdża na zawody jeździeckie. W Fiolce zakochała się od pierwszego spojrzenia:). W domu rodzinnym w Warszawie jest paroletni pies. Fiszka zamieszka w bloku na Ursynowie z małżeństwem i ich nastoletnia córką; starsza córka wyprowadziła się i zabrała rodzinną suczkę, z którą jest bardzo zżyta.1 point
-
Tak, w piątek jedziemy do Warszawy i zabieramy Fiszke przy okazji. Była bardzo zestresowana i płakała, ale zabrałam ją wieszać pranie do ogrodu z innymi psami. Poznanie było moment dla niej stresujące, kucnęłam z nią na kolanach, potem dałam obok. Wystartowała z zębami do Ciapciaka, najdłużej bała się Lindy, która koniecznie chciała sie z nia bawić, ale była bez wózka, więc małą spłoszył jej sposób poruszania się. Za to po chwili juz z zazdrości przybiegła, kiedy głaskałam Barytona. No i tak już zaakceptowała moje psy. Jest teraz cichutko. One własnie najgorzej reagowały na inne psy. Do ludzi sa super, ale tylko ze sobą tak dobrze czuły się. mysle, więc, że inny pies i tak nie zastapiłby tej ich siostrzanej więzi.1 point
-
1 point