Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/07/20 in all areas
-
Wyjechaliśmy z mężem na przedłużony weekend do Bydgoszczy (polecam !). Lilek został z synem, którego wcześniej nie widział. Nie panikował na widok dużego, obcego faceta. Dawał się nawet pogłaskać. Na spacerze jest coraz bardziej śmiały, ale wraca sam przed innymi psami. I jak każdy nasz tymczas pędzi na śniadanie pierwszy. Poniżej podaję roboczy szkic ogłoszenia. Proszę o sugestie i podpowiedzi.2 points
-
Czy Josera Optiness jagnięcina 15 kg może być ? Jeśli tak to podaj na priv adres do wysyłki to zamówie,. Tyle dobrego robicie.2 points
-
Bazarek z przeznaczeniem 1/3 dla Fido: Elektronika i drobiazgi2 points
-
Pani mówi, że ogonek kręci się cały czas. Ona ma tylko te oczka takie smutne, szeroko otwarte, że wygląda na przestraszoną. Rozkochała w sobie Państwa od pierwszej chwili. Anetka mówi, że sama się wzruszyła, jak oboje Państwo płakali tuląc ją do siebie. Trafiła na super domek, któremu nie przeszkadza, że Lusia swoje latka już ma. Dostała nowe posłanko, zabaweczki, smaczki i morze miłości:)2 points
-
1 point
-
Lilek, mały piesek o sylwetce jamnika Lilek wraz z siostrą został wyrzucony w worku na kartofle na opuszczoną posesję.Rodzeństwo było dzikie, bojące się człowieka. Nie wiemy czy psy były bite czy po prostu nie miały kontaktu z ludźmi. Siostra znalazła wspaniały dom stały, który świadomy jej lęków zdecydował się z nią popracować. Lilek bardziej dziki i strachliwy przebywa w domu tymczasowym pod Warszawą. Niestety, pobyt w domu tymczasowym jest ograniczony czasowo. Szukamy dla Lilka domu stałego pełnego ciepła, miłosci i cierpliwości, który poświęci mu serce i czas na pozbycie się lęków i przywróci wiarę w człowieka. Lilek w domu tymczasowym,dzięki obecności innych psów, zrobił duże postępy. Reaguje na imię, na zewnątrz wychodzi ostrożnie,trzyma się domu, daje się pogłaskać, merda ogonkiem na widok człowieka. Jedynie widok smyczy i próba jej przypięcia budzą w nim panikę. I nad tym nowy dom musiałby popracować. Dlatego wskazany jest dom z ogrodem, gdzie, przynajmniej przez jakiś czas, przypinanie smyczy nie będzie codzienną koniecznością.Obecność innych psów jest mile widziana. Nie znamy jego stosunku do małych dzieci. Lilek jest zaczipowany,zaszczepiony i wykastrowany, ma około 4-5 lat, waży około 10 kg.1 point
-
1 point
-
Hop! pisze do mnie, to moja wina że nie wstawiam informacji na wątek, przepraszam. Chyba to już zmęczenie materiału mnie dopadło i to takie poważne. I to nie tylko jeśli chodzi o psy ale i pracę i tak ogólnie. Mam nadzieję, że to minie wkrótce. U Frezji bez większych zmian. Po przerwie (czasem dłuższej, czasem krótszej) zawsze pojawia się jeden atak lub sporadycznie więcej (2-3). Ataki są związane ze stresem i ze zmianami ciśnienia atmosferycznego, zwłaszcza jego nagłym wzrostem. I w tych przypadkach nie pomaga ani Luminal, ani Brainactiv. Na szczęście ataki są na tyle rzadkie i słabe, że nie ma potrzeby wprowadzania dodatkowego leku. Zestaw witamin z grupy B hop! zastąpiła drożdżami z melisą (Lewitan z melisą).1 point
-
1 point
-
Straszne oczko. Kandydat do powierzenia opiece Anuli i Bogusik.1 point
-
Dzień dobry. Dziękuję za wpłaty. To już na 1 Listopada będzie. :-) Pani Natalka jeszcze nie była u Pana Mariana. Pisała w zeszłym tygodniu, że przeprasza, wcześniej padało i padało, a teraz jest na zwolnieniu. Napisałam, by zadbała o zdrowie. A Pan Marian jest gdzie jest.. poczeka. Może akurat do 12/09/2020 uda się Pani ogarnąć. Uzupełniam uaktualnione rozliczenie. KLIK. Gdyby link nie działał - post rozliczeniowy jest na stronie 79 wątku.1 point
-
To parę słów o domku. Domek wydaje się być idealny dla Gabi. Dwoje statecznych Państwa, Pan jeszcze pracuje (z tego co mówił prowadzi własny biznes ) , Pani na wcześniejszej emeryturze nauczycielskiej, więc ma mnóstwo czasu i jak twierdzi mnóstwo pokładów miłości. Z Panią rozmawia się tak , że nie chce się skończyć i wydaje się, jakby znało się tę osobę od dawna. Kiedy Państwo zadzwonili o Gabi, starałam się nic nie ukrywać , nawet uważam że zbyt pesymistycznie wszystko przedstawiałam. Państwo jednak nie zrazili się tym i byli zdecydowani od razu. Zmusiłam jednak Państwa do pojechania do hoteliku i poznania Gabi. Twierdzili, że nie ma potrzeby bo i tak są zdecydowani ale zgodnie z życzeniem pojechali a z nimi również ich córka z zięciem. Kompletnie się nie zrazili tym, że Gabi nie chciała podejść i trzymała dystans, nadal są zdecydowani . Adopcja się trochę przeciąga bo z wizytą u Państwa jest ich córka ze swoimi psami (też adoptowanymi ) i kotami i mogłoby to być stresujące dla Gabi. Córka lada dzień wyjeżdża i jak już będzie spokój w domu Państwo pojadą po Gabi. Będzie to gdzieś za tydzień. Gabi zamieszka w okolicy Gorzowa, będę miała ją na oku, na pewno po adopcji nie omieszkam jej odwiedzić. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Trzymajcie kciuki :)1 point
-
1 point
-
Trzymam kciuki za efekty zmiany porcji jedzeniowej :) Zdrowiej, Grzesiu.1 point
-
1 point
-
Zaglądam z nadzieją, że Czarnulek wrócił do normalności. Trzymaj się Grzesiu w zdrowiu.1 point
-
powiem szczerze że sama jestem w szoku...bo to tak naprawde 4 psy z FUndacji- Szirka i Tina a teraz Pikuś i Mamba...wszystkie znalazły domy błyskawicznie. Nie wiem czemu to przypisywać, raczej nie mi...jakaś dobra energia nam pomogła.....to pewne. BYle nad Manią teraz dobre anioły czuwały i jej także dały DOM... ;)1 point
-
będzie szczęśliwa, już to wiem. Wczoraj pojechała...siedziałyśmy trochę nerwowo z Anetą, czy nie bedzie cofki....ale...dziś Pan zadzwonił i tak ciepło o suni mówił..MA DO NIEJ SERCE. To co opowiadał baaardzo pokrywa się z tym, jakie obserwacje o Mambie miała Anecik. Po pierwsze- sunia kocha DOM. Uwielbia być w domu, jak tylko wychodzi na zewnątrz to zaraz ciągnie żeby wejśc znowu. Najbardziej lubi kuchnie. Pan opowiadał że robi wielkie oczy na wszystko- na szykowanie posiłków, na otwieranie lodówki. Kuchnia ją fascynuje i obserwuje swoich ludzi w każdym ruchu. Zachowuje czystośc, noc całą przespała bez problemu, załatwia się tylko na ogrodzie mimo że Pan juz z nią był na dwóch spokojnych spacerach w pobliżu, to jednak węszyła, rozglądała się ale z załatwianiem poczekała aż wrócą. Boi się bardzo mężczyzn i Pan mi powiedział, że jest pewny, ze ją coś strasznego musiało spotkać w życiu. Ale do Pana się garnie, jak rozmawialiśmy to cały czas wtykała pyszczek, żeby ją Pan głaskał. Dziś zostawili ją na 15 minut samą, nic nie rozrabiała, ale jak wrócili to była szalona radość, którą Pan jeszcze wzmocnił smaczkiem :) W niedziele znajomy Pana, który jest weterynarzem, ma przyjechać obejrzeć Mambe, ALE gdyby sunia się go bała, to Pan nie pozwoli nic robić...Jest małe zmartwienie, bo okazało się, że na zaświadczeniu z Radys o szczepieniu p/wścikliżnie napisano płeć Mamby- SAMIEC....no i najlepiej byłoby ją zaszczepić ponownie, ale Pan poczeka ile trzeba. Ogólnie bardzo są w nią wpatrzeni :) :) zdjęcia oczywiście będą, ale za kilka dni, bo teraz pan nie chce suni stresowac ;)1 point
-
1 point
-
Dobrze przeczytać taką informację. Nawet jak się wyniki trochę rozjechały. Deklaracja za wrzesień dzisiaj poszła.1 point