Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/04/20 in Posts
-
Wszystko w porządku, niestety, mam tak malo czasu, że nie dałam rady tu zaglądnać. jest znacznie bardziej żywiołowy, niz przed wyjazdem na operację. Tylko nerwy mam juz jak postronki, bo od przyjazdu szczekaniem upomina sie o wypuszczenie go do ogrodu. Niestety, nie zaryzykuję. Śmiga po schodach, prawie cały czas teraz za mną chodzi. pewnie w nadziei, że go jednak wypuszczę. Bardzo cieszę sie, że zdecydowałam się na ta operację. Nie chce za nic siedzieć w pokoju, zająl już swoj ulubiony punkt obserwacyjny na schodach.4 points
-
będzie szczęśliwa, już to wiem. Wczoraj pojechała...siedziałyśmy trochę nerwowo z Anetą, czy nie bedzie cofki....ale...dziś Pan zadzwonił i tak ciepło o suni mówił..MA DO NIEJ SERCE. To co opowiadał baaardzo pokrywa się z tym, jakie obserwacje o Mambie miała Anecik. Po pierwsze- sunia kocha DOM. Uwielbia być w domu, jak tylko wychodzi na zewnątrz to zaraz ciągnie żeby wejśc znowu. Najbardziej lubi kuchnie. Pan opowiadał że robi wielkie oczy na wszystko- na szykowanie posiłków, na otwieranie lodówki. Kuchnia ją fascynuje i obserwuje swoich ludzi w każdym ruchu. Zachowuje czystośc, noc całą przespała bez problemu, załatwia się tylko na ogrodzie mimo że Pan juz z nią był na dwóch spokojnych spacerach w pobliżu, to jednak węszyła, rozglądała się ale z załatwianiem poczekała aż wrócą. Boi się bardzo mężczyzn i Pan mi powiedział, że jest pewny, ze ją coś strasznego musiało spotkać w życiu. Ale do Pana się garnie, jak rozmawialiśmy to cały czas wtykała pyszczek, żeby ją Pan głaskał. Dziś zostawili ją na 15 minut samą, nic nie rozrabiała, ale jak wrócili to była szalona radość, którą Pan jeszcze wzmocnił smaczkiem :) W niedziele znajomy Pana, który jest weterynarzem, ma przyjechać obejrzeć Mambe, ALE gdyby sunia się go bała, to Pan nie pozwoli nic robić...Jest małe zmartwienie, bo okazało się, że na zaświadczeniu z Radys o szczepieniu p/wścikliżnie napisano płeć Mamby- SAMIEC....no i najlepiej byłoby ją zaszczepić ponownie, ale Pan poczeka ile trzeba. Ogólnie bardzo są w nią wpatrzeni :) :) zdjęcia oczywiście będą, ale za kilka dni, bo teraz pan nie chce suni stresowac ;)3 points
-
3 points
-
2 points
-
Hej, moje Miłe Panie, Zagrodowy i Elik, bardzo proszę o kontakt - najlepiej mailowy lub przez Dogo, mam nowy pomysł dla Abi, ale potrzebuję Waszej pomocy - wcięło mi telefony i adresy Zagrodowego. Jeśli udałoby się nagrać z pomocą ZPP zachowania Abi - napiszę jakie - i przesłać trenerce specjalizującej się w psach z problemami (podam adres), może dostanę bardzo dokładną diagnozę, co jeszcze można - i czy można - zrobić dla Abi podczas ewentualnej wizyty na miejscu i przed tą wizytą.1 point
-
1 point
-
Roxana i Ala wycofane - Roxana na dniach jedzie do domowego dr. Ala w hotelu - będzie to długa droga. Priorytetem domy dla psów kochanych staruszków Alika i Mańka. Staruszki, ale najukochańsze pod słońcem. Pozostałe dzikusy 11 lat najmłodsze, 16 lat najstarsze. Może naiwnie, ale wierzyć chcę że przeżyją starość tam gdzie są...1 point
-
Jaaga, proszę o numer konta..., nie dużo ale grosikiem podzielą się psuchy :)1 point
-
Ala prześliczna. :) tak sobie myślę, o tym, co napisałaś, ze stare wycofane psy i hotel to nie ma sensu, i generalnie jest to prawda, ale chyba czasem jednak ma sens. Sporo takich było wyciąganych ze schronów. Zmieniały się w hotelach. Znajdowały domy. Oczywiście wiem, że tutaj nie mamy takiej sytuacji 1 do 1, bo one przecież nie są w warunkach schroniskowych. Pewnie wiesz najlepiej jakie one są i dlaczego są wycofane. Może dla niektórych warto by było.1 point
-
Nesiowe lapucinki pozdrawiam cieplutko1 point
-
Świetne wieści. Jaaga, dobrze , że się nie poddałaś. Czasem działanie wbrew rozsądkowi przy nosi wspaniałe efekty.1 point
-
Ja zwykle - pomocna Czarodziejka.1 point
-
Boksy wewnętrzne są w zimie ogrzewane. Szału nie ma, ale podczas mrozów zawsze jest temperatura w plusie. Są budki i legowiska plastikowe. Kiedyś jak były duże mrozy to Argo nocował w domu w przedsionku.1 point
-
Kochani, Z bazarku https://www.dogomania.com/forum/topic/352176-bazarek-dla-tobiego-do-2207-zapraszamy~/ udało się zebrać 77 zł dla Tobiego, dziękujemy !1 point
-
Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, bo to krzywdzące dla fundacji działających przejrzyście i uczciwie. Temat jest na pewno rozległy i skomplikowany. Jezeli w statucie fundacji jest zapis , że jest fundacją non profit, to wiadomo, że nikt z członków fundacji nie pobiera żadnych wynagrodzeń. ZEA nie zatrudnia nikogo i nie prowadzi zadnej działalności ( korzystamy tylko z wymaganej ustawą usługi finansowo - księgowej, czyli konto bankowe i księgowa). Nie mamy też pojazdu służbowego,vięc wszelkie przewozy zwierzaków wykonujemy prywatnym autem na koszt własny, a jest tego sporo.1 point
-
i dzielna, kochana Nesiowata :)1 point
-
Byłam z wizytą u Abi. Dziewczynka powoli się otwiera ale ciężko jej to idzie. Na spacery chodzi codziennie po godzinie i często usiłuje pokazać w którą stronę chce iść lub w ogóle zapiera się i nie chce iść nigdzie. Za to do domu wraca galopem. Jest niejadkiem i Pani dla niej gotuje. Bardzo dużo biega po działce i jest szczupła ale dobrze umięśniona i ma przepiękną sierść, taką błyszczącą i miękką. Wydaje mi się, że urosła. Pani mówi, że chyba nie. Zachowanie to w dalszym ciągu jest problem. Abi nie niszczy (tak jak było na początku), nie sika w domu (co też było problemem), bawi się zabawkami na ogrodzie ale do opiekunów jest z dużym dystansem i rzadko przychodzi na zawołanie, nie mówiąc już o głaskaniu. Jak przyjechaliśmy, to była na swoim posłaniu w domu. Posłanie jest pod schodami, więc się wycofała. Po jakimś czasie pozwoliłam Leosiowi się do niej zbliżyć i wtedy zaciekawiła się. W dalszym ciągu leżała ale się wysunęła. Potem podsuwałam jej smaczek jedną ręką a drugą upapraną wątróbką bardzo blisko Abi dawałam do lizania Leosiowi. Leoś tak mlaskał, że Abi dostała ślinotoku i w rezultacie wzięła ode mnie smaczek. Potem powtarzałyśmy to z Elą. Na ogród Abi wybiegła jak strzała za Leosiem. Kładła się koło niego i zaczepiała go a on jak widać po zdjęciach był cały zachwycony. Nie bawili się, to raczej było takie poznawanie się. Potem Leoś położył się przy nas a Abi biegała z daleka w tą i w tamtą obserwując go ale do nas się nie zbliżała i też nie przychodziła na zawołanie Pani. Nie była przestraszona, raczej ciekawa i nie mogła pokonać oporu przed podejściem do nas. W pewnym momencie oddaliłam się od wszystkich, bo rozmawiałam przez telefon. Nawet nie zauważyłam, że Abi podeszła do mnie od tyłu i trąciła mnie nosem w nogę. Odwróciłam się i dałam jej, wciąż pachnącą masłem i wątróbką rękę do powąchania, powąchała i dała mi się pogłaskać po nosie. Dzięki Sowie Pani ma wspaniałe wsparcie i nadal pracuje z Abi i mimo, że to są bardzo małe kroczki, to cieszy się z każdego sukcesu. To niedługo już dwa lata jak Abi jest u Państwa. Nie wiem czy gdyby tak długo pies nie zaprzyjaźnił się za mną miałabym siłę jeszcze się nim zajmować. A Pani robi to wspaniale.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo mi przykro z powodu Rafiego, ale juz nie cierpi! Ewu, Limonko bardzo dziękuję za wspaniałą opiekę nad pieskiem.1 point
-
Dziękuję Wam wszystkim za pomoc, za wsparcie, za dobre slowa, za starania, za serdeczne rady, za to że Rafi był dla Was ważny, że byłyście z nami. Limonka 80 jeszcze raz dziękuję za to co robiłaś dla Rafiego. Za dzisiejszy dzień, za wiarę i dodawanie otuchy, za serdeczne wsparcie, za to że mogłam w każdej chwili prosic o pomoc a najbardziej za to że tak go pokochałaś.1 point